Spokojnie, to tylko zamach stanu…

Sprawa „sekstaśmy” wciąż się toczy

Jeśli Falenta nie kłamie, to mieliśmy do czynienia z przestępczym działaniem kierownictwa PiS, skutkującym przejęciem władzy w państwie.

Marek Falenta, skazany na 2,5 roku więzienia za zlecenie kelnerom nagrywania prywatnych rozmów przeciwników PiS, jest wyraźnie rozżalony. W liście do Prezydenta RP domaga się ułaskawienia, grożąc, że ujawni głównych zleceniodawców procederu, który wstrząsnął sceną polityczną, wpłynął na wynik wyborów i umożliwił partii Kaczyńskiego przejęcie władzy. Falenta twierdzi, że dysponuje nagraniami kompromitującymi także polityków PiS, a przede wszystkim zapisem spotkania na Nowogrodzkiej, podczas którego Jarosław Kaczyński komentuje otrzymane od niego „taśmy prawdy”.

Jeśli Falenta nie kłamie, to mieliśmy do czynienia z przestępczym działaniem kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości, skutkującym przejęciem władzy w państwie. To się nazywa zamach stanu albo pucz, co zgodnie z art. 127 KK, karane jest więzieniem w wymiarze od lat 10 do dożywocia.

Wśród funkcjonariuszy partii rządzącej zapanował popłoch. Bo nie wystarczy ogłosić, że Falenta jest człowiekiem absolutnie i całkowicie niewiarygodnym. Tą metodą próbuje się już zdyskredytować austriackiego biznesmena, który oskarżył Kaczyńskiego o oszustwo i łapówkarstwo i jak na razie mało kto wierzy, że szanowany w swoim kraju człowiek interesu mógłby bezpodstawnie oskarżyć satrapę trzęsącego dużym państwem, który trzyma na smyczy wymiar sprawiedliwości i wszystkie służby specjalne. Marek Falenta może i jest niewiarygodny, ale ma więcej nagrań niż austriacki biznesmen i mniej do stracenia.

Rządzący zdecydowali się na razie zastosować metodę: Polacy – nic się nie stało! Ale medialne szczujnie podporządkowane PiS rzuciły się do ataku. Z jednej strony Falenta „w desperacji wymyśla historyjki”, „broni się jak umie”, „wykonuje nerwowe ruchy”, a także „zdradza objawy aberracji umysłowej”. Z drugiej strony cała ta sprawa jest „nagonką organizowana przez opozycję” oraz – jak stwierdził minister Dworczyk – „to kolejna, dosyć nieudolna próba ataku” na PiS i pośrednio premiera.

Najciekawsza jest jednak reakcja prokuratora generalnego. Odpowiadając na pytania dziennikarzy, poruszonych szczegółami wniosku o ułaskawienie, Zbigniew Ziobro kolejny raz utwierdził mnie w podejrzeniu, że jeszcze nie wyrósł z krótkich spodenek. Gdy sytuacja go przerosła, wykazał się naiwną szczerością – immanentną cechą niedorostka, który szybciej mówi, niż myśli – ogłaszając: „Gdyby Falenta miał rację, to już dawno by nie siedział, bo materiały, o których napisał, dawałyby mu gwarancję skutecznego oddziaływania na wymiar sprawiedliwości”.

Rozwijając tę myśl, pan Ziobro ujawnił Polakom co następuje – w Polsce rządzonej przez PiS obywatel, który łamie prawo pozostanie bezkarny, jeśli tylko posiada jakieś dowody nielegalnych działań rządzących. Dowody takie skutecznie oddziałują na wymiar sprawiedliwości, ponieważ w Polsce, gdzie ministrem sprawiedliwości jest Zbigniew Ziobro, władza sądownicza podporządkowana jest władzy wykonawczej.

Wiedzieliśmy o tym wcześniej, ale Kaczyński i jego funkcjonariusze szli dotąd w zaparte. Ciekawe, jakie jeszcze prawdy wyjdą na jaw pod groźbą 2,5 roku dla Marka Falenty i dożywocia dla domniemanych autorów zamachu stanu.

Andrzej Karmiński
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
ShaqNihil Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Nihil
Nihil

Już podjalem decyzję że wyjadę za granicę jeżeli wybory wygra PiS. Jestem grubo po 50 tce i patriotyzm mam w głowie, a życie tam

Shaq
Shaq

Nie wierzę, że PiS samo siebie podda śledztwu i ewentualnie karze.