Stan wojenny w rocznicę stanu wojennego

Stan wojenny w rocznicę stanu wojennego

Kaczyński powtarza drogę Jaruzelskiego, który użył siły przeciw społeczeństwu, ale ostatecznie został obalony po niecałych 8 latach. Teraz pójdzie to szybciej.

Rocznicę stanu wojennego władza postanowiła uczcić wprowadzeniem stanu wojennego. Na początek tylko w sądach, ale w ślad za tym zamordyzm obejmie inne sfery życia. Wszak niezawisłe sądownictwo jest bezpiecznikiem i gwarantem wszystkich swobód obywatelskich, politycznych, praw pracowniczych itd.

 

Podobnie więc jak cztery dekady temu mamy dyktatorską i przestraszoną władzę, która wie, że dalsze tolerowanie niesubordynacji i fermentu społecznego jest dla niej groźne. Coś z tym musi zrobić, bo w przeciwnym wypadku sytuacja wymknie się jej spod kontroli.

Pancerne wozy komuny i pancerne łby PiS-u

13 grudnia 1981 r. reżim komunistyczny zmobilizował i wyprowadził z koszar wojsko, by rozprawić się ze społeczeństwem obywatelskim, które zabarykadowało się w kopalniach i fabrykach. Dziś reżim pisowski mobilizuje swoich żołnierzy w Sejmie, by rozprawili się ze społeczeństwem obywatelskim zabarykadowanym w sądach.

A nad tym wszystkim słychać złowieszczy chichot historii.

Czołgi komunistycznej junty w 1981 r. staranowały bramy zakładów pracy, wjechały do środka i zdławiły opór strajkujących robotników. Czy czterdzieści lat później zakute, pancerne łby pisowskich parlamentarzystów rozbiją bramy budynków sądowych i zdławią opór broniących się sędziów?

Rządowa propaganda nazywa przeciwników „kastą” i twierdzi, że to reżim występuje w obronie demokracji i praworządności. Doprawdy, wyjątkowej bezczelności trzeba, by tak odwracać znaczenia. To przecież ferajna Jarosława Kaczyńskiego tworzy nietykalną, stojącą ponad prawem kastę. To jej członkowie nawzajem się ułaskawiają, odmawiają wszczęcia śledztw w swoich sprawach, uznają się za niewinnych i godnych sprawowania najwyższych urzędów. Kaczyński namaszcza Dudę, Duda ułaskawia Kamińskiego, a Kamiński wystawia glejt Banasiowi. Ręka rękę myje.

40 lat temu junta też twierdziła, że to ona broni w Polsce porządku i demokracji, zagrożonych przez knowania wrogów pragnących doprowadzić do wojny domowej, by dorwać się do władzy.

Znów rozlega się chichot. Słyszycie?

Za plecami Kaczyńskiego nie ma Wielkiego Brata

Jest jednak istotna różnica między rokiem 1981 a 2019. Gdy wozy bojowe Jaruzelskiego wyjeżdżały na ulice, w odwodzie czekały czołgi radzieckie. Pozostawały w swoich bazach, ale grzały silniki, w każdej chwili gotowe wesprzeć sojuszników. Dziś natomiast to nie banda Kaczyńskiego może liczyć na wsparcie z zewnątrz, lecz obrońcy Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Drugą linią obrony polskiej demokracji jest Unia Europejska. Za polskimi sędziami murem stoją sądy europejskie z Trybunałem Sprawiedliwości na czele.

Ciekawe, jaki byłby wynik starcia w 1981 r., gdyby w perspektywie nie majaczyła groźba sowieckiej inwazji. Świadomość, że krajowego reżimu nie można obalić, nie narażając się na to, co spotkało Węgrów w 1956 roku i Czechów oraz Słowaków w roku 1968, osłabiała siłę oporu, podkopywała morale obrońców demokracji i skłaniała do wycofywania się z sytuacji konfrontacyjnych.

Dziś jednak obrońcy państwa prawa w Polsce nie mają powodu do takich obaw. Viktor Orbán nie przyśle tu swoich czołgów, by bronić władzy polskiego kuzyna. Natomiast Unia Europejska jak najbardziej stanie w obronie polskich demokratów.

Pod warunkiem wszakże, że demokraci ci będą aktywni i sami staną w obronie swojego państwa, tak jak w grudniu 2016 r. pod Sejmem. Byli wówczas w gorszej nawet sytuacji niż dziś – władza PiS była mocniejsza, mniej zużyta, opozycję paraliżowało doświadczenie niedawnej klęski wyborczej, a reżim kontrolował obie izby parlamentu. Dziś psychologicznie to PiS jest w defensywie, a opozycja po odbiciu Senatu odzyskała pewność siebie. I powinna te sytuację wykorzystać organizując opór społeczny. Stając na czele protestów.

Już dziś postawmy pięć pytań niewygodnych dla władzy

Władza wpadła w panikę, gdy sędziowie zaczęli kierować do TSUE i Sądu Najwyższego pytania niewygodne dla reżimu. Parę równie niewygodnych dla władzy pytań trzeba też skierować do innych adresatów. Może jeszcze jest na te pytania odrobinę za wcześnie. Może jeszcze władza się cofnie i nie uchwali sprzecznej z konstytucją ustawy o sądach, której przyjęcie oznaczałoby w gruncie rzeczy wykluczenie Polski z UE. Jednak lepiej być przygotowanym na najgorsze i już dziś zacząć o tym myśleć. Pytajmy więc.

 

Pytanie pierwsze, do obywateli: czy gotowi jesteście, tak samo jak w grudniu 2016 r., tylko jeszcze liczniej, stawić się na ulicach, by bronić polskiej demokracji i wolności?

Pytanie drugie, do liderów opozycji: czy gotowi jesteście stanąć na czele tych protestów i organizacyjnie wesprzeć obywateli w walce? Czy już zaczęliście się do tego przygotowywać? Czy na przykład na wszelki wypadek rozmawiacie już teraz z firmami przewozowymi, by zaklepać autokary, którymi ludzie będą mogli przyjechać do Warszawy?

Pytanie trzecie, do Rafała Trzaskowskiego: czy jest pan przygotowany na wielodniowe (a może i wielotygodniowe – to będzie zależeć od postawy Kaczyńskiego) stacjonarne demonstracje w centrum Warszawy? Potrzebne będą toi-toie, miejsca noclegowe, punkty żywienia, opieka medyczna, straż miejska etc. Może będzie mróz, więc trzeba będzie ludziom zapewnić możliwość ogrzania się. Na pańskim miejscu już dziś nawiązałbym kontakt z organizatorami dawnego Majdanu w Kijowie i wykorzystał ich jako ekspertów i doradców.

Pytanie czwarte, do policjantów, a zwłaszcza do liderów związku zawodowego policji: co zrobicie, gdy zagrożony reżim będzie chciał was użyć przeciw demonstrującym obrońcom państwa prawa i demokracji? Myślicie już o tym?

Pytanie piąte, do Jarosława Gowina: czy zdaje pan sobie sprawę, że od postawy pańskich parlamentarzystów może zależeć, czy władza popchnie Polskę na skraj konfrontacji? I że dla pana to zapewne ostatnia szansa na uniknięcie losu Jarosława Kaczyńskiego, Zbigniewa Ziobry, Beaty Szydło, Andrzeja Dudy i innych ludzi reżimu, których trzeba będzie pociągnąć do odpowiedzialności za zbrodnie przeciw Rzeczypospolitej i jej konstytucji?

Wojciech Maziarski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

12
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
6 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
JanuszdarooJantarJacek DolińskiGrzegorz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zbyszek
Zbyszek

Fajnie. My byliśmy na barykadach, walczyliśmy o Polskę. Nasi dziadkowie walczyli o Polskę. To naszym wnukom też zafundujemy takie życiorysy? Dziadkowie z Niemcami, My z Ruskimi A wnuki z kim?

Jacek Doliński
Jacek Doliński

Wnuki (z naszym wsparciem) z rosyjskimi agentami wpływu – a w najlepszym dla nich przypadku z pożytecznymi durniami („полезные дураки”).

Godek
Godek

Tylko bez łzawych, długich przemówień -krótkie i dosadne hasła, mogą być dowcipne, ale takie żeby pisowcom w pięty weszły, a nas cieszyły i podbudowywały. Krótka zbiórka, i ruszamy ze śpiewem na ustach i muzyką w tle. Wziąć do siebie uwagi Wojciecha Maziarskiego – bo celne. Już czas. Bo bez Europy zginiemy My i pchły nasze.

Grzegorz
Grzegorz

I jeszcze jedno pytanie.Czy Wojsko Polskie bedzie stało na straży konstytucji tak jak ślubowało w swojej przysiędze??

Jacek Doliński
Jacek Doliński

I jeszcze dwa pytania:
– do sejmowych reprezentantów PiS-u z przystawkami: Czy znajdzie się wśród Was co najmniej sześcioro, którzy okażą się rzeczywistymi przedstawicielami narodu, a nie zdalnie sterowanymi automatami do głosowania i zagłosują przeciwko kneblowaniu przez rząd sędziów?
– do opozycji: Czy w obliczu wagi tego głosowania będzie obowiązywać zasada znana w świecie aktorskim, że tylko śmierć zwalnia z obowiązku przybycia (w tym przypadku nie na przedstawienie, tylko na głosowanie)?

Jantar
Jantar

Do drugiego pytania powinna być dodana druga część: Czy będzie dyscyplina klubowa w głosowaniu, oczywiście przeciwko tej ustawie? Bo jeśli nie będzie dyscypliny klubowej to jeszcze się znajdą tacy, którzy się wstrzymają, albo zagłosują za przyjęciem….

Jacek Doliński
Jacek Doliński

Druga część pytania wydaje mi się niepotrzebna, bo jeżeli któryś z posłów opozycji miałby wątpliwości jak głosować w tej sprawie, to znaczy że trafił do Sejmu przez pomyłkę.

Zbyszek
Zbyszek

No co no co…oni tylko wykonują rozkazy…

Jantar
Jantar

Cóż, po uchwaleniu i wprowadzeniu w życie tej ustawy wychodzimy z UE i Kaczyński dociska sznur na naszych szyjach. Jeśli Senat ustawę odrzuci, a PiS nie będzie w stanie odrzucić senackiego veta, Kaczyński dokonuje zamachu stanu, likwiduje parlament i wprowadza nową konstytucję. Efekt ten sam: wyjście Polski z UE i pozostałych organizacji światowych, podporządkowanie Polski Kościołowi, zaciśnięcie sznura na naszych szyjach, stan wyjątkowy i rozlew krwi. I wszystko to przed wyborami prezydenckimi, których i tak już nie będzie. Kaczyńskiemu bardzo się spieszy, żeby zagwarantować sobie rządy do śmierci i żeby nikt mu nie przeszkadzał. A kościół go w tym wspiera,… Czytaj więcej »

daroo
daroo

Obyś się mylił, bo jeśli nie to będzie „ciekawie” 😐

Jacek Doliński
Jacek Doliński

Ale to nie byłby polexit, tylko wypierpol.

Janusz
Janusz

cyt:.”Za plecami Kaczyńskiego nie ma Wielkiego Brata”, efekty działań pisu sugerują niestety, że może taki być i to usadowiony w tym samym warownym grodzie nad rzeką. i co gorsza jego cele są aktualnie zbieżne z celami innego hegemona zza wielkiej wody, a jak zwykle najwięcej ryb w mętnej wodzie łowi pewna podejrzana korporacja finansowa, skrywająca się za wzniosłymi ideami z innego świata.