Stawiał zarzuty Komendzie. Teraz pójdzie siedzieć za korupcję

Stawiał zarzuty Komendzie. Teraz pójdzie siedzieć za korupcję

Były prokurator Stanisław O. przed laty zajmował się „sprawą miłoszycką”. Postawił wówczas zarzuty Tomaszowi Komendzie i zadecydował o zatrzymaniu mężczyzny. „Dowody wskazywały, że był jednym ze sprawców. Jednym z trzech. Takie były dowody i opinie. Z tamtymi faktami dzisiaj podjąłbym taką samą decyzję. Wtedy były dowody wskazujące na niego. On sam się przyznał, że tam był” – argumentował swoją decyzję po latach, gdy okazało się już, że Komenda jest niewinny.

 

Sprawa Komendy była prowadzona przez Stanisława O. tylko przez kilka miesięcy. Później został on od niej odsunięty na rzecz innego prokuratora.

Teraz Stanisław O. sam znalazł się w poważnych tarapatach – Sąd Okręgowy we Wrocławiu uprawomocnił jego wyrok w sprawie korupcji z marca 2019 roku. Mężczyzna został wtedy skazany na pięć lat więzienia za osiem czynów korupcyjnych. Przestępstwa te miały miejsce w latach 1996-2004.

Stanisław O., jak się okazało, był korumpowany przez adwokatów i biznesmena.

Za prezenty – między innymi alkohol, spotkania towarzyskie z suto zastawionymi stołami, zegarki, kosmetyki i telefony komórkowe oraz gotówkę – prokurator miał głównie wydawać postanowienia o uchyleniu środków zapobiegawczych w postaci tymczasowych aresztów” – podali dziennikarze serwisu tvn24.pl.

 

Stanisław O. był już prawomocnie skazany w 2015 r. przez sąd w Zielonej Górze. Otrzymał karę dwóch lat i dziewięciu miesięcy pozbawienia  wolności w zawieszeniu na 10 lat.

Zostań patronem KODUJ24.PL

/nt/

Źródło: tvn24.pl

 

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments