Strategia! Strategia!

Strategia! Strategia!

Mamy niezbywalne prawo walczyć o demokrację, prawa człowieka (w tym wszystkich prześladowanych mniejszości) i ochronę środowiska, w którym żyjemy. Chodzi jednak o to, by walczyć skutecznie. Walką dla samej walki zmęczymy się szybko, a brak efektów zniechęci najwytrwalszych.
Drogi aktywisto, im bardziej uważasz, że należy teraz, natychmiast, wyjść na ulicę, tym szybciej usiądź. Usiądź i weź ołówek do ręki. Zrób sobie tabelkę z następującymi okienkami: cel, metody osiągnięcia celu, użyte środki. Cel trzeba dobrze zdefiniować, bo od tego zależy dalsza strategia, czyli metody, jakimi chcesz swój cel osiągnąć.

Jakich środków możesz użyć? W swoich zasobach masz dwa dostępne środki: pieniądze i ludzie. Pieniądze pochodzą zwykle ze zbiórek publicznych. Tu uwaga! Tak samo, jak domagamy się od rządu rozliczenia każdej naszej złotówki (a rząd operuje tylko naszymi pieniędzmi), tak samo starajmy się, aby rozliczenia środków, jakie zebraliśmy, były jak najbardziej czyste i klarowne. Inaczej łatwo można stracić wiarygodność.

Drugim zasobem jest kapitał ludzki. Kilka zdrowych zasad w tej kwestii wypracował już Jacek Kuroń i warto się od niego uczyć. Organizatorzy akcji zawsze powinni brać odpowiedzialność za ludzi wyprowadzonych na ulicę. Ludzie muszą wiedzieć, z czym mogą się spotkać, jakie mają prawa i jak zachować się wobec władzy. Tym bardziej, że czasy policji współpracującej już się skończyły. PiS przeszedł do kolejnego etapu. Mając za sobą wygrane wybory (ma to na piśmie, mniejsza o detale), sądy, media, może pozwolić sobie na zwiększenie agresji użytych sił porządkowych.

Po akcji również usiądź na chwilę. Znowu weź ołówek do ręki i wypełnij kilka kolejnych tabelek: cel osiągnięty – tak czy nie? Jakim kosztem? Jakie są straty? Zlicz wszystkie noce spędzone na komisariacie, porozbijane głowy i zwichnięte kończyny. Wszystkie grzywny do zapłacenia. Czy to wystarczająca cena za osiągnięcie celu? I kolejny punkt: jakie skutki przyniosła twoja akcja – czy były to na pewno skutki zamierzone?
Aby dobrze odpowiedzieć na wszystkie te pytania, musisz bardzo dobrze rozpoznać przeciwnika. Przeciwko komu walczysz? Kto jest twoim przeciwnikiem? Ludzie myślący inaczej czy władza, ograniczająca komuś ich słuszne prawa?

Mam nadzieję, że piszę to do tych, których celem walki jest przywrócenie normalności w kraju. Nie zwycięstwo nad osobami myślącymi inaczej, ale stworzenie kraju, gdzie nikt nie poczuje się wykluczony. Kraju, gdzie każdy może być ubrany, jak chce i żyć, jak chce – w granicach mądrze zakreślonych przez prawo. Kraju, gdzie polityk lewicy, po ostrej dyskusji na sesji parlamentarnej z politykiem prawicy, pójdą razem na obiad. Bo fakt, że myślą inaczej, nie oznacza, że są wrogami. Narodowa zgoda, zgoda na pokojowe współistnienie różnych poglądów, ideologii i religii to piękny cel, o który warto walczyć ze wszystkich sił. Walczyć trzeba jednak mądrze, bo przeciwnika mamy bardzo sprytnego.

Celem PiS-u jest narodowa niezgoda. Skłócenie społeczeństwa ze sobą. Zamiana przeciwników politycznych w śmiertelnych wrogów. Jest to zasada znana ze starożytności: divide et impera! Nie wierzę, że Jarosław Kaczyński w swojej strategii kieruje się osobistymi poglądami. On – trawestując dawne powiedzenie – nie ma poglądów, ma sojusze. Za to umiejętnie popycha obie strony konfliktu do skrajności – z jednej strony zwolenników tradycji podporządkowuje idei Ordo Iuris, z drugiej strony liberałów i niepisowskich konserwatystów pcha do worka z lewicą i nazywa ich przejętą z języka stalinowskiego nazwą: lewaki. Napuszczając jednych na drugich może rządzić jeszcze bardzo długo.
Czy na pewno chcemy wpisywać się w tę strategię? Jeśli nie, to pamiętajmy, by w rubryczkach: cele i skutki – dobrze określić nasz, by nie okazał się przypadkiem zbieżny z polityką rządu.

Zostań patronem KODUJ24.PL

Czy to oznacza, że mamy zrezygnować z walki i nic nie robić? Ależ bynajmniej! Naszych wartości absolutnie trzeba bronić! Brońmy je jednak mądrze, przemyślanie, planowo – by przypadkiem nie osiągnąć skutku przeciwnego do zamierzonego.
Do tego, oczywiście, potrzebna jest dobra strategia. Na jej wymyślenie mieliśmy już co najmniej 5 lat czasu.

/ep/

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o