Strefa wolna od głupoty

Strefa wolna od głupoty

Od wielu lat partia Kaczyńskiego gra na niskich instynktach: nietolerancji, chciwości czy szowinizmie narodowym, a także na strachu

Głupotę nie zawsze rozpoznać można na pierwszy rzut oka, bo rzadko ma głupią minę. Częściej przybiera oblicza skrywające rzeczywistą postać i używa słów maskujących bezsensowną treść. W zakamuflowanej postaci głupota potrafi jednych zbić z tropu i obezwładnić, a innych zmylić, omamić albo nawet uwieść. Bywa narzędziem polityki, reklamy i nawiedzonych mediów. W dawkach rozproszonych często usprawiedliwia kłamstwa i przekręty. Aplikowana w dużym stężeniu może stać się ideą.

 

W polskiej rzeczywistości ostatnich lat głupota święci wyjątkowe tryumfy.  Żaden z moich zagranicznych znajomych nie potrafi zrozumieć, jak to możliwe, by przez całe lata w przestrzeni publicznej sporego kraju funkcjonowały akceptowane przez dużą część społeczeństwa absurdalne idiotyzmy czyniące z tragicznej katastrofy komunikacyjnej zamach bombowy. Nie pojmują mechanizmu który wypadek lotniczy przekształcił w spisek z udziałem głów państw i akt odwetu krajowych konkurentów politycznych, z zemsty uśmiercających także własnych przyjaciół. Ludzie z krajów bardziej cywilizowanych nie rozumieją, dlaczego dziwni i niebezpieczni ludzie opowiadający na przekór faktom o sztucznych mgłach, wybuchach i dobijaniu rannych, nie są jeszcze izolowani i leczeni.

Głupota miewa rozmaite twarze. Widzę ją na marsowym obliczu europosła, który z niejednego pieca ośmiorniczki jadał, a teraz, powołując się na zasady przyzwoitości i lojalności, wykrzykuje pretensje do opozycji, że nie poparła ani Zdzisława Krasnodębskiego ani Beaty Szydło w wyborach na wysokie unijne stołki. Zdaniem tego pana z oczywistego poczucia patriotyzmu należy popierać dowolnego Polaka, nawet tego, kto nie kryje, że zamierza sypać piasek w unijne tryby. Nie rozumie (albo tylko udaje głupiego), że szkodząc Unii szkodzimy Polsce. Europoseł PiS zdaje się mówić: choćbyśmy zdemolowali do końca polską demokrację, choćbyśmy ze szczętem skompromitowali Polskę w oczach świata, to musicie nas popierać, bo my, to my, a oni to obcy, wrogowie, a przede wszystkim koszmarni egoiści.  Ale gdyby go spytać o definicję egoisty, to pewnie powiedziałby: – Egoista to jest taki facet, który bardziej troszczy się o siebie, niż o mnie!

Głupota wyziera ciekawie z twarzy faceta, który – korzystając prawdopodobnie z urlopu głównego machera propagandy PiS – dorwał się do produkcji „przekazów dnia”.  Efekty widać, słychać i czuć. Beaty Szydło nie wybrano w odwecie za to, że ona nie wybrała Timmermansa, chociaż wybrano Słowaczkę, która też na Timmermansa nie głosowała. PiS podejmuje w Unii znakomite decyzje kadrowe, bo katolicka do bólu partia, która właśnie uwalnia Polskę z niewoli niemieckiego kondominium, partia strasząca niegdyś dziadkiem z Wehrmachtu , wolała niemiecką minister obrony i luterankę od Holendra katolika. Kompromitująca klęska polskiego kandydata na wiceszefa NATO jest dla rodaków wiadomością radosną, więc kiedy funkcję tę otrzymał mało znany polityk z Rumunii, Mircea Geoana, rzecznik prezydenta ucieszył się, że taki świetny polityk jak Krzysztof Szczerski „zostanie z nami”. A tak w ogóle – w partyjnym przekazie propagandowym PiS główną przyczyną licznych klęsk PiS na międzynarodowym forum, oprócz nieustannych knowań Donalda Tuska, jest obecność w Parlamencie Europejskim dużej grupy posłów „alergicznie reagujących na polityków, których programy zbudowane są w oparciu o fundament wartości chrześcijańskich” – jak wyjaśnił szef KPRM Michał Dworczyk.

Durnie od propagandy dzielą się z Polakami swoim głębokim zdumieniem. Czemu Europa nie dostrzega pełnego poparcia PiS dla wszelkich reguł traktatu unijnego, ani entuzjazmu dla projektu wzmacniania Unii, ani szacunku dla jej symboli – flagi i hymnu?  Dlaczego w Unii nie chcą zauważyć, że Polska jest wyspą wolności, wzorem demokracji i ostoją praworządności? Czemu nie doceniają naszej wzorowej tolerancji dla innych poglądów i postaw? Dlaczego nie widzą życzliwych i koncyliacyjnych wypowiedzi władz Polski i ich gotowości do wszelkich kompromisów?

Głupota polska ma nienawistną twarz narodowców i kiboli atakujących w Białymstoku pokojową demonstrację przeciwników homofobii.  Ma również tępą minę jakiegoś policmajstra wysyłającego zbrojne oddziały w celu spacyfikowania legalnej pokojowej demonstracji ekologów z „obozu dla klimatu” w pobliżu Konina. Miewa też kamienną twarz ministra, gdy zapewnia, że reforma oświatowa przebiega bez zakłóceń, a całe zamieszanie to skutek fałszywych informacji rozsiewanych przez opozycję i wrogie media.  Nieskrywana głupota wyziera z twarzy urzędników, którzy nie wiedzą, albo nie chcą wiedzieć, że tysiące dzieci zamiast cieszyć się wakacjami po traumie kwalifikacji do nowych szkół, całymi dniami, często od czwartej nad ranem, stoją w ogromnych kolejkach do nielicznych lekarzy medycyny pracy po świadectwa zdrowia, bez których nie rozpoczną nauki w technikach i szkołach branżowych.

Oprócz głupoty nakładającej dla kamuflażu rozmaite maski , w przyrodzie polskiej występuje też głupota bezczelna, demonstracyjna i cyniczna.  W pełnej krasie objawiła się właśnie wśród ludzi, którzy wymyślili hasło przewodnie obecnej kampanii wyborczej PiS. Hasło, które brzmi: ALBO MY, ALBO LGBT. Od wielu lat partia Kaczyńskiego gra na niskich instynktach: nietolerancji, chciwości, czy szowinizmie narodowym, a także na strachu. Sama produkuje zagrożenie, ogłaszając potem, że jest jedynym remedium i wyłącznym obrońcą przed wymyślonym niebezpieczeństwem. PiS straszył nas już Niemcami i Rosją, wrogą Unią, uchodźcami, terrorystami, przekupnymi sędziami czy lekarzami, przez których już nikt „pozbawiony życia nie będzie”. Teraz padło na gejów i lesbijki.

 

Kaczyński chce za wszelką cenę uzyskać większość konstytucyjną, ale wie, że jego kiełbasa wyborcza się kończy. Coraz więcej Polaków dostrzega groźne symptomy finału eldorado: wzrost cen, zwiększającą się inflację, ogromne zadłużenie, spadek produkcji i coraz groźniejszy dla polskich kieszeni ostracyzm Unii, gotowej obcinać dotacje w odpowiedzi na bezprawie rządzących.  W normalnej konfrontacji wyborczej Kaczyński może więc wygrać, ale nie osiągnąć swojego celu. Dlatego nie zamierza z PO, PSL, Nowoczesną ani lewicą prowadzić normalnej walki wyborczej na projekty. Jego wrogiem będzie LGBT, które – jak ogłosił Kaczyński – opanowało opozycję, gotową seksualizować nawet małe dzieci. Partnerem w tej wojnie jest już Ordo Iuris, które zażądało od organizacji pozarządowych, zajmujących się tolerancją i równouprawnieniem, dostarczenia „informacji publicznej” w postaci dokumentacji i wszelkich umów. Do pomocy zgłosiły się też lizusowskie media na czele z gazetą, która upowszechnia naklejkę z napisem „Strefa wolna od LGBT”.

***

Głupich może i nie sieją, ale głupota rozsiewana jest u nas z wielkim upodobaniem. Obficie użyźniana i codziennie podlewana cuchnącym nawozem przynosi durniom obfite plony. Pleniąc się dzisiaj na każdym niemal poletku, zagłusza zdrowe uprawy, niezbędne ludziom do przyzwoitego życia.

 

Andrzej Karmiński

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Marek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marek
Marek

Jeden stary doktor w czeskiej komedii powiedział takie fajne zdanie o pewnej niezbyt rozgarniętej pielęgniarce: ” Gdyby głupota umiała fruwać, to unosiłaby się Pani jak gołębica.” Dziś jak ta gołębica dr Strosmajera „unosi” się propaganda w wykonaniu PiS. Cóż z tego że jest głupia i tandetna ale podoba się zwolennikom którzy łykają te banialuki. Jeden dziennikarzyna ogłosił ze mamy najniższe ceny e Europie, inny że własnie skończyły się kolejki do lekarzy specjalistów, Nie ma nawet co wspominać o tłumaczeniu „wielkich sukcesów PiS na arenie międzynarodowej”, ale wszystko przed nami bo w europarlamencie są jeszcze takie tuzy jak Zalewska czy Waszczykowski… Czytaj więcej »