********* Świąt!

********* Świąt!

W tym roku święta Bożego Narodzenia będą dość nietypowe. Dla niektórych smutne, dla innych z nadzieją – będą to przecież pierwsze Święta Ery Wodnika. Punkt Barana znalazł się już w gwiazdozbiorze Wodnika, czyli opuściliśmy Ryby. Przed nami zaś era Koziorożca, ale mało kto z nas ma szansę jej dożyć. Nie, nie jestem pesymistką, po prostu każda era trwa 2150 lat.

W erze Wodnika ma nas czekać czas obfitości i wzajemnego zrozumienia.

A Święta są właśnie dobrą okazją, by tę wzajemną tolerancję okazać. O obfitość martwić się nie trzeba. Mimo tego, że wielu z nas jest bezrobotnych, a wszystkich czeka kryzys, sklepy są pełne ludzi, a media społecznościowe zdjęć przygotowywanych przez nas potraw.

Ma ich być 12, jak 12 miesięcy albo znaków Zodiaku. Albo 12 Apostołów. Ma być karp, kompot z suszonych owoców i dużo potraw z ciasta, kapusty kiszonej i grzybów. W ten magiczny Wigilijny wieczór Polska nie będzie się wyjątkowo dzielić na tych, co za PiSem i przeciw, ale na zwolenników barszczu z uszkami albo grzybowej.

Tylko… czy wypełniając te przepisy, według nas tradycyjne – naprawdę świętujemy cokolwiek?

Czy zwolennicy PiSu pamiętają, że Jezus z rodzicami byli uchodźcami? Czy bogaci, dający dzieciom pod choinkę wypasione prezenty zamiast serca i czasu, pamiętają, że Chrystus urodził się biedny? Czy zwolennicy Polski białej i narodowej pamiętają, że Jeshua czy Joszua, zdrobniale po polsku Josek, urodził się z matki Żydówki i został obrzezany?

A my wszyscy, z takim pietyzmem celebrujący Wigilię, pamiętamy, że Wigilia to nie święto?

To czas przygotowania do Świąt. Uroczystą Wigilię obchodzi bardzo niewielu katolików. Dla wszystkich chrześcijan to po prostu ostatni wieczór postny, kończący okres Adwentu. Wymyślony po to, abyśmy, zanim przez 2 dni zaczniemy się objadać, najpierw przez 4 tygodnie ograniczali się w jedzeniu. Aby zrozumieć, co to jest głód i bieda.

Tak właśnie traktują swoje posty, czyli ramadan, Arabowie. Bez uczucia głodu nie ma radości z obfitości jedzenia. Nie ma radości z dostatku, jeśli nie zaznaliśmy biedy.

I dalej – nie ma Świąt bez pojednania się wcześniejszego. To jest właśnie celem wieczoru Wigilijnego – przygotowanie się do Świąt, także przygotowanie duchowe. Czy pogodziliśmy się z ciotką i sąsiadką, chociaż ta ostatnia nastawia Radio Maryja na cały regulator? Czy, stawiając dodatkowy talerz, jesteśmy gotowi przygarnąć na ten wieczór bezdomnego?

Utrwala się w nas forma celebrowania świąt, niewypełniona treścią. Widać to po kiepskich tłumaczeniach świątecznych filmów amerykańskich, gdzie Wigilia zaczyna się na dzień przed Świętami i trwa 3 albo 12 dni. Widać to, po owym nieszczęsnym karpiu, który z tradycją ma tyle samo wspólnego, co PRL i z biedy PRL-u się wywodzi.

Połowa grudnia to okres spuszczania wody ze stawów, stąd na rynkach była niegdyś wielka obfitość ryb słodkowodnych. Były bardzo tanie, a że ryba, jak pasta czy kasza jest jedzeniem postnym, stąd serwowano je w czasie Adwentu. Problem w tym, że przed wojną były to głównie stawy dworskie, a za tzw. komuny – PGRowskie. I tam właśnie wicepremier i ekonomista Hilary Minc zalecił hodowanie karpi, jako tanich, łatwych i szybko rosnących ryb. I tak komunistyczny karp zdominował nam chrześcijańskie święta.

PRL dał nam w spadku 3 grzechy kulinarne. Z jednego już się w większości wycofaliśmy – to herbata w szklankach. Dwa nam wciąż pozostały. Drugi to właśnie ten karp upragniony, który koniecznie musi być przy nas zabity, a kiedyś, za komuny musiał się nawet wykapać w naszej wannie. Trzeci to kompot. Proszę wszystkich celebrujących z takim pietyzmem Wigilię, podających kompot z suszonych owoców – podajcie go chociaż raz jako deser, w – nomen omen – kompotierkach. To naprawdę nie jest słodka woda służąca do popijania kwaśnych, słonych lub pikantnych potraw, ale gotowane owoce w słodkiej zalewie.

A wracając do czekających nas wolnych dni. Dla jednych będzie to czas narodzin Zbawiciela. Dla innych Gody. Pamiętajmy jednak, że żyją wśród nas ludzie, którzy obchodzą święta kiedy indziej albo inaczej. Oczywiście, osoby niewierzące mają prawo tak samo ubierać choinkę i jeść postne, bezmięsne potrawy – skoro chcą. Dobrze byłoby jednak, by wiedziały, co celebrują.

Będą wśród nas i tacy, którym ktoś bliski odszedł, często bez możliwości pożegnania. Będą tacy, którym zamknięto granice i rozdzielono z najbliższymi. Będą tacy, którzy z obawy o swoje zdrowie, przesiedzą te dni samotnie. To nie będą dla nich wesołe Święta.

Dlatego życzę wszystkim z okazji nadchodzącego Bożego Narodzenia dużo zdrowia. A zaciekawionym wyjaśniam, że gwiazdki w tytule są kompromisem pomiędzy słowami: Wesołych a Spokojnych. Dlatego jest ich dziewięć. Chociaż osiem też ładnie wygląda.

Zostań patronem KODUJ24.PL

Gwiazdy są ważne. I te układające się w gwiazdozbiory, i ta jedna, co miała prowadzić trzech Mędrców, i te osiem, i te 12 na fladze UE. Oby z początkiem nowej ery nie zabrakło tam polskiej gwiazdki. Tego też sobie życzmy.

Życzmy sobie także, aby PiS dał nam 3 dni spokoju. Wiem, lepiej by było, gdyby rządy Kaczyńskiego skończyły się wraz z nastaniem nowej ery. I one kiedyś na pewno się skończą, bo mentalnie należą do poprzedniej epoki.

Wszystkiego lepszego!

Elżbieta Pytlarz

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Marek
Marek
25 grudnia 2020 02:26

– brednie to mało powiedziane. To jakieś majaki chorego umysłu.

Elzbieta
Elzbieta
25 grudnia 2020 12:01
Reply to  Marek

Dlaczego?

antylewak
antylewak
25 grudnia 2020 22:10
Reply to  Marek

jak wszystko na tym portalu!

Darka
Darka
27 grudnia 2020 12:36
Reply to  antylewak

to po co tu zaglądasz i się wypowiadasz?????

pinki
pinki
27 grudnia 2020 15:28
Reply to  antylewak

Czmychaj do prawackich portali. Tam znajdziesz codzienną dawkę propagandy, która ukoi Twoje nerwy.

jurek
jurek
25 grudnia 2020 08:30

Bardzo sympatyczne życzenia z nadzieją i do refleksji. Chyba najlepsze jakie czytałem..

Dziękuję i wzajemnie dla Wszystkich.