Szanowny Panie Hołownia

Szymon Hołownia w końcu oficjalnie poparł Rafała Trzaskowskiego!

Wierzę, że ma Pan wystarczające kwalifikacje moralne i obywatelskie, by wznieść się ponad osobiste urazy i wyjaśnić swoim wyborcom, o jaką stawkę toczy się ta walka

Piszę do Pana w nadziei, że w ostatnich dniach poprzedzających wybór Prezydenta RP weźmie Pan bardziej znaczący udział w obronie chorej polskiej demokracji i że zdąży Pan jeszcze doszlusować do pierwszego szeregu ludzi broniących Polskę przed ostatecznym podbojem i dyktaturą samozwańczego Naczelnika Państwa. Wiem, że Pan wie jaka jest stawka tej elekcji. Z pewnością ma Pan świadomość, że przeciwnik Pańskiego byłego rywala z obozu opozycji, jest w równym stopniu przeciwnikiem Trzaskowskiego, Hołowni i każdego Polaka, pragnącego żyć w kraju wolnym i demokratycznym. I jestem pewny, że rozumie Pan, kim jest naprawdę ten, którego nie wolno wpuścić do prezydenckiego pałacu po raz drugi. Dobrze Pan wie, że to wcale nie plastelinowy Andrzej Duda doszedł do finału tej rozgrywki, której stawką mogą być długie lata okupacji kraju przez szajkę politycznych przestępców.

 

Dobrze Pan wie, że prawdziwym konkurentem Rafała Trzaskowskiego w batalii o prezydenturę jest Jarosław Kaczyński – ze swoją niszczycielską siłą troskliwie hodowanej nienawiści, uzbrojony po zęby w całą machinę państwa, wsparty przez niechrześcijańską grupę funkcjonariuszy Kościoła, uzbrojony w bezprawnie zagarnięte media publiczne i w służalcze publikatory, gotowe na każdą podłość, by rozjechać i zatruć umysły wyborców. Trzaskowski nie ma przed sobą bezwolnej marionetki udającej głowę państwa, ale zdesperowanego prezesa, śmiertelnie chorego na władzę, który dziś gra o wszystko: albo ostatecznie podporządkuje sobie Polskę, albo niedługo straci władzę na zawsze. O tym wszystkim wie Pan doskonale, a jednak sprawia Pan wrażenie, jakby nie miał pojęcia, o co idzie ta gra, albo lekceważył Pan to śmiertelne zagrożenie polskiej demokracji. Dlaczego?

Dokonał Pan wielkiej rzeczy: w ciągu ledwie kilkunastu tygodni zbudował Pan od zera nowa siłę polityczną z dużą szansą na przetrwane i rozwój. Moje gratulacje, wyrazy szacunku, wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia, i tak dalej. Szczerze życzę powodzenia, chociaż mam wątpliwości, czy Pana ugrupowanie powstało w zdrowej rywalizacji z pokrewną programowo Koalicją Obywatelską. W kampanii mówił Pan: „nie mam nic osobiście do Rafała Trzaskowskiego” dopowiadając jednak, że „PiS robi w Polsce zło, a PO dramatycznie nie potrafi zrobić dobra”. Mówił pan też, że „przegrali pięć ostatnich wyborów z PiS-em i mają nieprawdopodobną wręcz skłonność do prywatyzowania sukcesów, a nacjonalizacji klęsk i ryzyk.” Opowiadał Pan również o „haniebnych wojenkach” prowadzonych przez PO i PiS. Zarzucał Pan Trzaskowskiemu, że nie ma programu tak rozbudowanego jak Pański, choć dobrze Pan wie, że nie są to wybory parlamentarne i że prezydent w bardzo ograniczonym stopniu realizować może swoje projekty, a w sytuacji wrogiego mu Sejmu prezydentowi wystarczą jasno wyrażone tezy, zapowiadające, co będzie promował, a czego nie zatwierdzi. Natomiast Pana program to manifest właściwy dla ruchu czy partii, którą chce Pan założyć, i robienie z niego pocisku przeciw konkurentowi nie jest fair. A już wyjątkowo fałszywie zabrzmiało Pana wezwanie do „przełamania chorego duopolu” PiS i PO. Pański symetryzm w tej sprawie jest nie tylko nieuczciwy, bo zrównujący odpowiedzialność agresora i ofiary, ale także nierozsądny, bo walcząc z chorą PiS-owską narracją wspiera Pan mimochodem tezę, że dawne błędy przeciwników legalizują ich dzisiejsze bezprawie. A to przecież wyjątkowo durny pogląd. Na tej zasadzie człowiek, który przejechał pieszego na pasach broni się argumentem, że owszem, zabił człowieka na przejściu, ale przecież ten przejechany przeszedł wczoraj ulicę na czerwonym świetle… 

Być może przegrał Pan półfinały dlatego, że tego rodzaju krytyka partii, którą popierała niegdyś większość Pana obecnego elektoratu, nie mogła się przełożyć ani na dalszy tłumny przepływ elektoratu z Koalicji Obywatelskiej, ani na ich wsparcie przy urnie. Przykre, że po ogłoszeniu wyników pozostał Pan przeciwnikiem ugrupowania, które ma sporo za uszami, ale pozostaje wiodącą siłą opozycji, do której i Pan się zalicza. I przykre, że Rafał Trzaskowski, który nie identyfikuje się z wieloma błędami macierzystej partii, nadal pozostał Pana konkurentem.   

Niedawno miał Pan łzy w oczach mówiąc o Konstytucji publicznie szarganej i demonstracyjnie deptanej przez najeźdźców Kaczyńskiego. Ale gdy pojawiła się możliwość przywrócenia najważniejszej ustawie należnego szacunku, powiedział Pan swoim wyborcom: a róbcie sobie, co chcecie, macie swój rozum.  Powiedział Pan, że pójdzie do wyborów dlatego, że zawsze Pan chodził. Czyli dlatego, że tak został Pan wychowany, a nie dlatego, że Polska się pali. Ludziom, dla których jest Pan autorytetem powiedział Pan niemal jak Gowin Kaczyńskiemu: – Zagłosuję na Trzaskowskiego, bo muszę, ale nie będę się cieszył. Wyborców, którzy Panu zaufali, pozostawił Pan bez motywacji i z pewnością wielu z nich uzna, że nie warto fatygować się do urny.  Sam Pan zresztą powiedział, że „Wśród moich wyborców są pewnie ludzie, którzy zagłosują na Andrzeja Dudę, są tacy, którzy zagłosują na Rafała Trzaskowskiego (…) i są tacy, którzy w ogóle do wyborów nie pójdą. I to jest ok.”

To nie jest OK, proszę Pana. Nie OK była też Pana odpowiedź na pytanie dziennikarza o wyborczą ambiwalencję. Pożalił się Pan: „ Oni wiedzieli, że to ja mam szansę wygrać z Andrzejem Dudą, a mimo to odmówili wsparcia bezpartyjnego, obywatelskiego kandydata, tak żeby Pałac Prezydencki trafił w jego ręce, a partie polityczne mogły przygotować się na Sejm. Teraz słyszę to larum – wszyscy się rzucajmy, ratujmy. I znowu musimy ratować Polskę, bo znowu PO zachowała się tak, jak się zachowała.” Naprawdę uważa Pan, że tylko z powodu bieżących sondaży, które mogły się zmienić i które się zmieniły, wszystkie partie powinny były wycofać swoich reprezentantów i namaścić Pana? Nie pomyślał Pan, co by na to powiedzieli wyborcy Trzaskowskiego, Kosiniaka czy Biedronia? Ilu z nich uznałoby to za pusty gest, albo za rejteradę? A dla ilu z nich Pana program nie jest ich bajką? I jaką ma Pan pewność, że w drugiej turze zagłosowaliby zgodnie z Pana oczekiwaniem?

 

Owszem, wykonał Pan potem gest, który przypominał wyciągnięcie ręki do Trzaskowskiego: uzależnił Pan swoje poparcie od akceptacji czterech postulatów obecnych w Pana programie. Tyle że był to pusty gest, bo wszystkie te „warunki” zaakceptowane były przez prezydenta Warszawy wcześniej, niż je Pan postawił. A kiedy konkurent potwierdził to po raz kolejny, ogłosił Pan, że  „podczas II tury postawię krzyżyk przy nazwisku Trzaskowskiego”. W moich uszach zabrzmiało to jednak tak, jakby ten krzyżyk zamierzał Pan postawić na samym Trzaskowskim.  Bo tak naprawdę przez to, co Pan wtedy powiedział, nic Pan nie powiedział ludziom, którzy mogliby tłumnie wesprzeć bój o najważniejsze cele, tak wzruszająco zaprezentowane w Pana kampanii. Pozostawił ich Pan z komunikatem: „Nie, na pewno nie włączę się aktywnie w kampanię Rafała Trzaskowskiego”.  

Nie wierzę w biegające po sieci scenariusze, które przypisują Panu egocentryzm i rozmaite niskie intencje. Nie wierzę, że liczy Pan na zwycięstwo Dudy, po którym konkurencyjna PO już się nie podniesie i wyborcy Koalicji Obywatelskiej zasilą szeregi Pana nowej formacji. Nie wierzę, że gra Pan w egoistyczną grę nie oglądając się na interes publiczny. Wierzę natomiast, że ma Pan wystarczające kwalifikacje moralne i obywatelskie, by wznieść się ponad osobiste urazy, pokonać uprzedzenia i wyjaśnić swoim wyborcom, o jaką stawkę toczy się ta walka. I wierzę, że w swoim elektoracie ma Pan wystarczającą charyzmę, by głośno, wyraźnie i skutecznie wezwać go do ratowania resztek demokracji.

Z wyrazami szacunku –

Andrzej Karmiński

 

P.S. Jakiś żartowniś w imieniu PKW rozpuścił w internecie wiadomość, że głos oddany na Dudę w I turze jest ważny w II turze i traci ważność w przypadku powtórnego głosowania na tego kandydata. Błyskawicznie zareagowała Państwowa Komisja Wyborcza publikując oświadczenie, że informacja ta jest nieprawdziwa oraz zawiadamiając prokuraturę o podszywaniu się kogoś pod PKW. Nie słyszałem o równie zdecydowanej reakcji Komisji na doniesienia o licznych nieprawidłowościach w liczeniu głosów podczas 1 tury, o czym aż huczy w sieci. Usłyszałem natomiast od żony, że władze wydały właśnie kolejne zarządzenie: aby oddać ważny głos, należy przyjść do lokalu wyborczego w pióropuszu indiańskim. Czekam na dementi PKW.

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

20
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
11 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
14 Comment authors
andrzejKazimierzWitoldChermesZwinka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
HerodAntypis
HerodAntypis

Sie aktorek dowiedział, że nie zagra Hamleta i sie obraził na przedstawienie, że się jednak odbędzie bez niego, i na publiczność, że nie wszyscy chcieli go oglądać. Sie on najbardziej nadawał to niby kto ma go zastąpić? Jak ja nie będę, to niech nikt nie będzie!!! Zachowanie godne dziecinnego zazdrośnika. Pora spowaznieć i wydorośleć- za pięć lat znowu są wybory, ale jak będzie grymasił i kaprysił to wybory jakie znamy mogą zniknąć. Na szczęście Rafał świetnie sobie radzi bez niego! Jak się zaraz jasno nie określi po której jest stronie,, to skończy jak Kukiz – planktonowa podpórka PSL-u albo rzep… Czytaj więcej »

lea
lea

Nie miałam przekonania czy też wiary do szlachetnych intencji pana Hołowni i uważam,że jego zachowanie w tej sytuacji, gdy toczy się walka pomiędzy R, Trzaskowskim, a A. Dudą zle o nim świadczy. Moim kandydatem był pan Biedroń, który po utracie własnej szansy na prezydenturę, poparł Trzaskowskiego,, ale nawet wtedy, gdyby tego nie zrobił, ja sama wiedziałabym, że na kogo powinnam oddać mój głos, i dodam, że gdyby R. Biedroń zachował się tak, jak pan Hołownia, straciłby na zawsze moje zaufanie i poparcie., Osobiście liczę na to, że zwolennicy Hołowni zrozumieją, że on nie zasługuje na zaufanie i to, co tak… Czytaj więcej »

Predator
Predator

Bo to jest typowy katol i te idiotyczne przykazania które utrudniają im logiczne myślenie. Oglądaj ale nie dotykaj, dotknij ale nie próbuj, spróbuj ale nie połykaj, a gdy ludzie wierzący zaczynają przebierać nogami ze złości bo niewiedzą co z tym zrobic, ich bóg patrząc na to, pęka ze śmiechu. I dla tego katolicy nigdy nie będą wolni i tak jak Hołownia będą kierować się dobrem wiary a nie dobrem obywatela.

Zwinka
Zwinka

Piękna kompilacja zasad wiary.

Witold
Witold

Niestety, pan Biedroń też mówił źle o KO, też używał słów, jak „mniejsze zło” itp. Ani Hołownia, ani Biedroń (mimo, iż wiele z jego postulatów w pełni podzielam) nie potrafili się wznieść ponad podziały, ani zrozumieć, że stawka jest nie KTO zasiądzie w pałacu, tylko kwestia cywilizacyjna dla całej Polski, być może na wiele lat. Niestety, to samo można z żalem powiedzieć o Kosiniaku-Kamyszu.. A tego ostatniego pamiętam, jak wspólnie z PO demonstrował przeciwko władzy PiS.

jurek
jurek

Wokół rzeczonego powstały sprawne grupy internetowe, chwilami działające jak farma trolli – może dziennikarze to kiedyś ujawnią – ich aktywność może fałszować wrażenie skali poparcia, ale liczę że inteligentni wyborcy Szymona Hołowni WYBIORĄ DEMOKRACJĘ i bez ich rad. Ale smuteczek, że niedojrzałość przegranego kandydata obnaża jego małość – lepiej że teraz..

HJG
HJG

Szanowny Panie Kamiński,

Jestem wyborcą Szymona Hołowni z I tury wyborów. Bardzo dziękuję, ze Pan nakłania mego kandydata, by wyjaśnił swoim wyborcom, o jaką stawkę toczy się ta walka. Uznał Pan najwyraźniej, ze w procesie wyborów tylko kandydat jest wystarczająco kumaty, by rozumieć tak skomplikowane rzeczy a resztę drugiego sortu to trzeba pouczać.
Głosując na Hołownię chciałem mieć volvo. Pan mi proponuje, żebym w najlepiej pojętym interesie narodowym wziął przechodzonego watrburga i tez będę zadowolony. W tej logice mieści się cała klasa polskiego dziennikarstwa.

greg
greg

A to jest Pana ‚logika’; nie chcę przechodzonego wartburga bo chcę volvo i nie ważne, że to volvo będzie jeździło po bezdrożach, bez możliwości wyjazdu za granicę.Oczywiście to nie jest żadna logika chyba, że szanowny Pan jest pisowatym trollem..

Predator
Predator

Bardzo dobry artykuł, szkoda że niektórzy nic z tego nie zrozumieli. Chwilowa fascynacja polityką, po przegranej chociaż wynik był niezły, kubeł zimnej wody i Pan Hołownia nie udżwigną tej porażki, zaczął zachowywać się jak frustrat, z tąd te jego nieprzemyślane wypowiedzi.

HJG
HJG

Dołącz do dyskusji…Drogi Panie,
Nie jestem trollem, życie mam za sobą ale ciągle bardzo cenie sobie wolność. Pan Szanowny widać zżył się z Marksem, ze wolność to uświadomiona konieczność. Gratuluje wyboru mentora.
Co do mnie, to jeśli mam wybór, wybieram to, co ja sam uważam za wlasciwe. Nie Holownia, Kaminski, Duda czy ktokolwiek inny. I choć to Panu Szanownemu nie miesci się w glowie, gowno komu do tego, jakim samochodem i gdzie (zgodnie z przepisami) mam wole jezdzic. Na tym wlasnie polega wolność Kolego Zagraniczny (z imienia). Luksus wolności przestaje być luksusem jeśli wlazi w to Marks.

greg
greg

Szanowny Panie, bardzo proszę żeby przeczytał Pan jeszcze raz co napisałem, ale tym razem z większym zrozumieniem. Gdzie ja pisałem o wolności, albo może mnie Pan uświadomi z czego Pan wywnioskował, że zżyłem się z Marksem ? To jakim samochodem Pan jeździ gdzie i czy zgodnie z przepisami, rzeczywiście mnie nie interesuje i nawet nie próbuję tego zmieścić w mojej głowie bo staram się nie przechowywać w niej żadnych niepotrzebnych śmieci Kolego Krajowy, ,

lea
lea

Nie ma pan racji i to właśnie panu nie mieści się w głowie na czym polega prawdziwa wolność.
Na pewno nie może ona być oparta na pozwalaniu sobie w dokonywaniu wyborów bez poczucia
odpowiedzialności za konsekwencje ich dokonania. Wolność to także ograniczenia, które sami sobie
powinniśmy narzucać, bo jako ludzie dojrzali i odpowiedzialni zdajemy sobie sprawę z konieczności
takiego, a nie innego zachowania w określonej sytuacji.

Zwinka
Zwinka

No proszę, chciał Pan volvo, a dostał Księżniczkę na grochu. Cóż, samo życie …

Chermes
Chermes

Chciałeś volvo, nie wyszło, masz więc szansę dostać przechodzonego wartburga albo zardzewiały rower bez hamulców. Wierzę jednak że, z dwojga złego, wybierzesz wartburga… 🙂

andrzej
andrzej

Szanowny Panie HJG,
uprzejmie informuję, że autor listu do pana Hołowni z którym Pan polemizuje nie nazywa się Kamiński. Ponadto moim zdaniem w omawianym felietonie nikt niczego nikomu nie wciska.. Znaleźć tam można jedynie obudowaną argumentami sugestię, że jeśli stracił Pan szansę by pojeździć wymarzonym volvo, to ma Panu wybór – pozostając w obrębie Pańskiej poetyki – między chodzeniem piechotą albo jazdą wartburgiem lub borykanie się z jawnymi i ukrytymi wadami zdezelowanego poloneza z peerelowską rejestracją. Przy czym ten wartburg okazuje się być w zaskakująco dobrym stanie i z niedużym przebiegiem. Pozdrawiam.

Jantar
Jantar

Pan Hołownia od początku był dla mnie podstawionym kandydatem przez PiS i Kościół, który miał za zadanie odciągnąć wyborców od Koalicji Demokratycznej. Już teraz widać to po jego zachowaniu. Czekam jeszcze na potwierdzenie w postaci jakiegoś dobrze płatnego etatu w jakiejś spółce skarbu państwa albo na jakiś super program w telewizji reżimowej, jak to dostała pani Ogórek. Hołownia zapowiedział, że „do TVN-u już nigdy nie wróci” pracować przy jakimkolwiek programie. Zapowiada, że zostanie w polityce, ale też wszyscy doskonale wiemy, co się dzieje z kandydatami, którzy nie byli związani z partiami. Albo takie partie zakładają, albo wstępują do istniejących, albo… Czytaj więcej »

Krzysztof
Krzysztof

Niestety Pan Holownia nie dorosl do sytuacji. Jego urazone ego bedzie Polske kosztowalo 5 lat do Du*y .
Straci Polska, ale pan Holownia…. robi swoja partie.
Holownia to tylko dzieciak!!!!!!!!

Rafał P
Rafał P

Nawiązując do tego żartu, który PKW potraktowała niby poważnie.
Każdy nieco rozgarnięty od razu widzi, że to tylko żart. Jakim trzeba być idiotą, żeby to poważnie traktować i odpuścić sobie udział w głosowaniu w drugiej turze? Ale pisowska PKW najwyraźniej obawia się, że wielu wśród głosujących w pierwszej turze na budynia mogą być na tyle idiotami, że teraz mogą sobie odpuścić „powtórne głosowanie”. Ale czy Polsce potrzebni są tacy idioci?

Zwinka
Zwinka

Jutro Hołownia organizuje spotkanie z mieszkańcami Bydgoszczy, a że wybory prezydenckie w niedzielę, to ja się pytam, że jako kto ? Plan B PiSu ? Bo nie znajduję innego uzasadnienia dla mącenia wody akurat teraz.

Kazimierz
Kazimierz

smieszne jest to ze pan Hołownia obraził sie na wszystkich ludzi dlatego zachowuje sie jak panna na wydaniu