Szanowny Panie policjancie,

Szanowny Panie policjancie,

zwracam się do Pana w przekonaniu, że nie jest Pan bezmózgim „kulsonem”, który wstąpił w szeregi policji, bo fascynuje go władza, podnieca przemoc i zachwyca okazja narzucenia innym swojej woli za pomocą pały, pięści, buta i służbowego gazu. Zwracam się do Pana, ponieważ mam wrażenie, że niewygodnie Panu w tyralierze ustawionej przeciwko ludziom, którzy legalnie i pokojowo domagają się od rządzących zatrzymania demolki państwa. Wiem, że to nie Pan wyciągał z tłumu wytypowanych demonstrantów, by przylać im w krzakach. Widziałem też, że salutował Pan, gdy protestujący śpiewali hymn narodowy.  Zwracam się zatem właśnie do Pana z prośbą o chwilę refleksji.

Nie wiem, co Panu powiedzieli wysyłając na demonstrację i stawiając naprzeciw tłumu przeciwników obecnej władzy. Myślę, że to samo, co od dawna opowiadają swoim wyborcom i co usiłują wmówić zdumionym Europejczykom. Pewnie kazali Panu bronić Polski przed oszalałymi z nienawiści pogrobowcami reżimu Tuska, którzy do niedawna kradli na potęgę, a po wyborach nie pogodzili się z odsunięciem od koryta i z utratą stołków. Mam nadzieję, że podczas ulicznej służby udało się Panu skonfrontować tę narrację z rzeczywistością. Widział Pan przecież ludzi, przeciw którym Pana wezwano. Już Pan wie, że demonstrantów nie przywożą autobusami. Domyślił się Pan, że nikt ich nie kupił, ani nie wezwał w trybie partyjnego polecenia. Zobaczył Pan, że nie są to ani zorganizowane bojówki, jak twierdzi posłanka Pawłowicz z PiS, ani oszalałe świry, jak uważa marszałek Karczewski z Senatu, ani prowokatorzy, którzy tylko marzą, by oberwać pałą przed kamerą – jak chciałby poseł Jakubiak z Kukiz15.

Widział Pan zgromadzonych ludzi i z pewnością zauważył, że to żadna kasta, żadna elita w futrach i brylantach, tylko najnormalniejsze szerokie spektrum społeczeństwa o rozmaitych poglądach. Na pewno wie Pan, co to jest spektrum, więc tylko przypomnę: chodzi o ludzi rozmaitych zawodów, wszelkich barw politycznych i apolitycznych, różnorodnych, w każdym wieku, niepełnosprawnych i sprawnych, biednych i bogatszych, również takich jak Pana rodzina i znajomi. To po prostu jakiś w miarę reprezentatywny przekrój obywateli, a jeśli coś ich wyróżnia, to nieobojętność na zło, podłość i głupotę. I jeszcze wyróżniają się tym, że lubią swój kraj do tego stopnia, że nie pozwolą go rozpieprzyć.  Widział Pan plansze i transparenty świadczące, że ci ludzie nie zbierają się po to, żeby Polsce zaszkodzić. Słyszał Pan, czego oczekują od władzy. Wie Pan już, że nie chodzi o profity i zaszczyty, tylko o demokrację, o praworządność i o gwarancję nietykalności dla Konstytucji deptanej przez chorych na władzę funkcjonariuszy jednej partii. Pytam więc: – Czy Panu przypadkiem nie chodzi o to samo? Czy nie o to chodzi każdemu przyzwoitemu Polakowi?

Pamięta Pan rotę swojej przysięgi? „Ja, obywatel Rzeczypospolitej Polskiej, świadom podejmowanych obowiązków policjanta, ślubuję: służyć wiernie Narodowi, chronić ustanowiony Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej porządek prawny…”  Jeśli Pan pamięta, to proszę zadać sobie kilka prostych pytań. Na przykład – czy chronić należy ten porządek prawny, który wspierają wszystkie liczące się polskie i zagraniczne gremia prawnicze, czy też powinien Pan stanąć w obronie zdemolowanego prawa, wywróconego na lewą stronę i podporządkowanego jednopartyjnemu monopolowi władzy – prawa popieranego tylko przez rządzących i nieliczną grupę lizusów, którym władza oferuje dziś zaszczyty, stanowiska i podwyższone pensje? Którego porządku prawnego przysięgał Pan bronić? Czy reguł wyznaczonych Konstytucją uchwaloną i potwierdzoną w ogólnonarodowym referendum, której treść nie budziła dotąd niczyich wątpliwości – także prezydenta Lecha Kaczyńskiego? Czy może powinien Pan stanąć po stronie tej pokracznej wersji demokracji, gdzie Konstytucję można podeptać, kiedy staje się niewygodna, bo przeszkadza w przejęciu pełni władzy? Czy będzie Pan bronił tej Konstytucji, którą Pan zna i którą my znamy, czy tej pogryzmolonej wersji z wyrwanymi kartkami i z dopiskami Kaczyńskiego? I warto również zastanowić się, kto jest tym Narodem, któremu ma Pan wiernie służyć. Czy na pewno suwerenami są Pana szefowie i szefowie ich szefów, a także ich krewni, znajomi i liczni misiewicze na państwowych posadach? Czy bardziej kojarzą się Panu z Narodem zwykli ludzie, których zapewne każą Panu spacyfikować, bo domagają się demokratycznych praw – czy raczej faszyzujący narodowcy, chorzy z nienawiści do myślących i wyglądających inaczej, których przełożeni każą wam hołubić i chronić jako modelowej reprezentacji Polaków?

Wiem, że jest Pan w trudnej sytuacji. W każdej chwili może Pan otrzymać rozkaz ruszenia na demonstrantów. Jeśli kordon policji zaatakowany zostanie kamieniem, jeżeli na czyimś mundurze rozpryśnie się pojemnik z czerwoną farbą, rzucony przez jakiegoś chorobliwie wzmożonego demonstranta (albo prowokatora z glejtem od ministra), może wtedy dojść do wielkiej zadymy o nieobliczalnych skutkach. Czy weźmie Pan w niej udział? Powiadają w waszej formacji, że z rozkazem się nie dyskutuje, ale to nieprawda. Ustawa o policji w art. 58 ust. 2 umożliwia Panu niewykonanie rozkazu. Ba, jest Pan wręcz zobowiązany odmówić wykonania rozkazu lub polecenia przełożonego, a także prokuratora, organu administracji państwowej lub samorządu terytorialnego, jeśli wykonanie rozkazu lub polecenia łączyłoby się z popełnieniem przestępstwa.  Pozostaje więc tylko wyjaśnić sobie: czy podeptanie Konstytucji, rozmontowanie instytucji demokratycznych, notoryczne łamanie ludzkich praw, zawłaszczanie państwa przez jedną grupę trzymającą władzę, bezprawnie rozdzielanie budżetowej kasy między rządzących i ich akolitów, niszczenie więzi z Unią Europejską, łamanie umów międzynarodowych, narażanie bezpieczeństwa kraju,  kpina z polskiej racji stanu i wreszcie wydanie rozkazu  użycia przemocy wobec ludzi, którzy ten nierząd potępiają – czy są to przestępstwa, czy tylko naturalne formy sprawowania władzy przez legalnie wybrany rząd?

Nie oczekuję od Pana jakiejś nadzwyczajnej ofiarności, chociaż ślubował Pan chronić konstytucyjnego porządku prawnego „nawet z narażeniem życia”.  Wystarczyłoby z naddatkiem, gdyby nie zapominał Pan o tym fragmencie przysięgi, gdzie ślubował Pan „strzec honoru, godności i dobrego imienia służby oraz przestrzegać zasad etyki zawodowej”. Bardzo na to liczę. A przy okazji – pamięta Pan, że kiedy zgodnie z procedurą podpisywał formularz aktu ślubowania, szef podał Panu rękę i powiedział „Witam w szeregach policji”? Otóż chcę Panu powiedzieć, że kimkolwiek był człowiek, który przyjął Pana do służby, pewne jest, że to nie był właściciel polskiej policji. Bo policja nie należy ani do faceta, który kompromitował podwładnych przypinając im anielskie skrzydła, ani do komendanta, który zatrudnił policjantów do produkowania konfetti, sypanych z helikoptera na głowę jego szefa, zachwyconego tą lizusowską adoracją. Właścicielem policji nie jest polityk wygrażający kodeksem karnym każdemu, kto jego zdaniem nawołuje, by policja odmawiała wykonania rozkazów. Policja nie jest własnością cymbała, który za nazwanie komucha komuchem grozi dzielnej kobiecie oskarżeniem o propagowanie ustroju komunistycznego. Nie należy również do bałwana, który ubranie postaci Lecha Kaczyńskiego w koszulkę z mądrym i dowcipnym wezwaniem: „Konstytucja, Jędrek!” nazwał „znieważeniem pomnika”. Policja nie jest też własnością peerelowskiego prokuratora, który do dzisiaj nie przeprosił oskarżanych opozycjonistów i nadal kłamie opowiadając, jak to się wtedy narażał.

W szczególności właścicielem Policji nie jest ten facet, który próbuje brać nas obu na krzyk, odłączyć nas od rozumu i zastraszyć.  Nie zazdroszczę Panu ministra, którego starsi koledzy z pomorskiej policji notowali niegdyś za napady i rozboje, a dziś używa Pana do uciszania niezadowolonych obywateli niemal tak, jak używa się pasty do butów.  Z jednej strony straszy Pana karami za odmowę wykonania także tych rozkazów, których wykonać Panu nie wolno, a z drugiej strony mruga do Pana, że jakby co, to jest Pan kryty. To prawda, że obecne władze policyjne i polityczne mają niejaką wprawę w osłanianiu policjantów nadużywających siły i uprawnień. Tyle tylko, że kiedy ktoś uwierzy w swoją bezkarność i złamie prawo, to mają go w garści. Wtedy policjant staje się ich własnością.

Nie pozwólcie na zawłaszczenie siebie ani waszej formacji przez kogokolwiek. Bo tak naprawdę POLICJA JEST NASZA! Pan też jest nasz. I pana koledzy również – tak długo, póki nie sprzedadzą swojego honoru za awans i podwyżkę. A jeśli to zrobią, to po klęsce PiS staną się ofiarami państwa bezprawia. Nie ominie ich lustracja, taka jak podczas poprzedniego powrotu do demokracji. Nie pozostanie bez kary nikt, kto sam łamał prawo lub był wspólnikiem bezprawia. Nie pozostaną w zawodzie tchórze i koniunkturaliści, którzy mogli odmówić wykonywania bezprawnych rozkazów, ale im się nie opłacało, albo się bali. Mam nadzieję, że Pana to nie dotyczy.

Licząc na odważne i rozważne decyzje –

Andrzej Karmiński
(i może ktoś się jeszcze dopisze)

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

7
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
4 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
ZgredzinkaParagraf22JADWIGAPongoAndrzej Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zgredzinka
Zgredzinka

Piękny apel, tylko dlaczego zamieszczony w tym miejscu ?
Przecież tutaj żaden Kulson nie zajrzy, a jeżeli nawet, to nie po to by się nad sobą zastanowić, tylko by szpiclować.
Panie Andrzeju, sądząc po liście protestacyjnym policjantów wystosowanym do tego podejrzanej konduity zwierzchnika sądzę, że powinien Pan ze swoim pięknym apelem zwrócić się właśnie do nich.
Przecież przy obecnym niskim stanie bezrobocia, nie trzeba akuratnie zajmować się zawodowo działalnością, która człowieka mierzi i wywołuje u niego poczucie psychicznego dyskomfortu.
Szczególnie, że wygląda na to, iż nie jest to dla normalnego człowieka zajęcie przyjemne, ani bezpieczne, a przede wszystkim lukratywne.

Andrzej
Andrzej

Tekst przekazałem Zarządowi Głównemu NSZZ Policjantów, który ogłosił niedawno akcję protestacyjną. Może ukaże się na policyjnym FB, a może nie. Wiem, że do części policjantów dotarł mój list. Pewnie efekt byłby znaczniejszy, gdyby ludzie zechcieli dopisać się do tego apelu. Pozdrawiam ciepło.

Andrzej
Andrzej

list ukazał się na fb ZG NSZZ Policjantów w zakładce POSTY / posty gości

Zgredzinka
Zgredzinka

Widzisz jak wraży temat poruszyłeś?
Ilość minusów jest wyrazem zaniepokojenia trolli i wynikiem ich inwigilacji,

Pongo
Pongo

…jak mogę się podpisać?…

JADWIGA
JADWIGA

Zgadzam się z Panem, nie ma miejsca na podpis ale opublikuje to na Twitter i Facebook

Paragraf22
Paragraf22

Świetny tekst.
Widać solidnie wkurzył trolli bo mocno minusują 🙂