Szef ABW ostrzega, że „sam nie pójdzie na dno”. Kto zapłaci głową za Banasia?

Serialu ,,Rodzina na swoim" ciąg dalszy, czyli były szef ABW dostał posadę w zarządzie NBP

Sprawa Banasia wciąż na pierwszych stronach gazet i coraz częściej pojawia się pytanie, kto za to zapłaci głową. Wiadomo, że CBA prowadziło kontrolę jego oświadczeń majątkowych, a ABW nie widziało problemu z jego dostępnością do tajemnic państwowych, gdy pełnił funkcję szefa Krajowej Administracji Skarbowej i ministra finansów, kto więc winien, kto nie dopatrzył, kto dopuścił do sytuacji, by taki człowiek stanął na czele NIK?

 

Mariusz Kamiński wydaje się nie do ruszenia, choć jego relacje z premierem Morawieckim podobno nie należą do najlepszych. Wydaje się, że może spać spokojnie, bo wciąż jest w grupie najbardziej zaufanych ludzi prezesa. Pozostaje więc tylko Piotr Pogonowski, szef ABW. Jak twierdzi jeden z polityków PiS „wszystko było uzgodnione. Po wyborach Pogonowski miał oświadczyć, że kończy misję i wraca do pracy naukowej” – cytuje Gazeta Wyborcza. Teraz jednak nie wiadomo, co dalej, bo „gdy Piotr Pogonowski się zorientował, że będzie kozłem ofiarnym, zaczął się stawiać”.

Szef ABW ostrzega, że „sam nie pójdzie na dno. Wszystko, co robił, robił w porozumieniu z Kamińskim i jeśli będzie trzeba, to o tym przypomni”. Przez lata jego Agencja niczym szczególnym się nie wyróżniła, natomiast teraz, od kilku tygodni, działa bardzo aktywnie co zaskutkowało ujęciem w listopadzie prawicowego terrorystę, który groził zamachem.

 

Pogonowski udzielił też obszernego wywiadu TVP.INFO, w którym tłumaczy, że realizując procedurę wobec Banasia „ABW (…) w pełni wywiązała się z obowiązków, które na nią nakładają przepisy ustawy. Żadna z zapytywanych instytucji, w tym: Urząd Skarbowy, Policja, inne służby nie wskazały na jakiekolwiek zagrożenie dla dawania przez Pana Mariana Banasia rękojmi zachowania tajemnicy”. Jednocześnie chwalił się działaniami, które doprowadziły do wydalenia 28 podejrzanych o terroryzm, złapania jednego szpiega i skuteczną walką z mafią VAT-owską.

Czy rzeczywiście Pogonowski może spać spokojnie czy też rozpocznie się wojenka między nim a Kamińskim, to czas pokaże. Jak twierdzi jeden z internautów „w organizacji mafijnej ciężko kogoś po cichu usunąć ze stanowiska, każdy ma haki na każdego. Łatwiej po prostu usunąć”, może więc być ciekawie.

Tamara Olszewska

Źródło: wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Waldemar
Waldemar
9 grudnia 2019 11:23

Ciekawe w takim razie, kogo spytały się Policja, Urząd Skarbowy i inne służby? Interesujący przyczynek do funkcjonowania ABW i nie tylko.

Chermes
Chermes
9 grudnia 2019 16:15
Reply to  Waldemar

Jak to kogo? Naiwny jesteś? Kaczelnika zapytano, ten stwierdził, że Banaś jest w porządku i nikt nie miał nic do gadania…

Rafał P
Rafał P
9 grudnia 2019 13:41

Przecież za tym wszystkim stoi Jarosław Stalin, co usta slodsze ma od malin.

Janek
Janek
10 grudnia 2019 00:12

Czyżby stado szczurów miało się nawzajem pozagryzać