nominacje generalskie

Faworyci Macierewicza mają komunistyczną przeszłość

Trudno dociec, jakie faktyczne intencje i cele przyświecają posunięciom szefa MON Antoniego Macierewicza. Jedno jest pewne, że jego polityce kadrowej w armii całkowicie brak konsekwencji, a nad wszystkim bierze górę zwykła hipokryzja i podwójne standardy. Postępowanie i decyzje stoją bowiem w jawnej sprzeczności z deklaracjami ministra, który twierdzi, że oczyszcza armię z postkomunistycznych generałów. Ostatnio twierdził, że gdy został szefem MON, w armii pierwsze skrzypce grali oficerowie ze „złotego funduszu”,

Duda o wycofaniu przez Macierewicza wniosków o awanse dla generałów dowiedział się... z mediów

– „Uprzejmie informujemy, iż w trosce o dobro Sił Zbrojnych RP i harmonijne współdziałanie organów konstytucyjnych w zakresie obronności, Minister Obrony Narodowej postanowił wycofać wnioski o awanse generalskie” – ogłosiła w komunikacie rzeczniczka MON, ppłk Anna Pęzioł-Wójtowicz. Oznacza to, że Macierewicz musiał pogodzić się z tym, że 14 wytypowanych przez niego oficerów przynajmniej na razie nie zostanie awansowanych. Jak podkreśliła rzeczniczka, „Ministerstwo Obrony Narodowej podejmuje to działanie w nadziei na

Nominacji generalskich 11 listopada nie będzie

Potwierdzili to dwaj współpracownicy prezydenta Andrzeja Dudy – szef jego gabinetu Krzysztof Szczerski oraz szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch. W „Dzienniku Gazecie Prawnej” Soloch podkreślił, że wciąż „nie zostały wypracowane rozwiązania systemowe i rozstrzygnięte kwestie kadrowe”. – „Zwierzchnik sił zbrojnych nie ma całości informacji, które chciał otrzymać ze strony MON” – stwierdził. Szef BBN zaznaczył, że „wniosek awansowy zawiera bardzo ograniczone informacje” i nazwał sytuację przesyłania prezydentowi przez MON „kilkuzdaniowych