Tak kombinuje TK, byle tylko nie dać RPO dostępu do akt

Brak publikacji orzeczenia TK w Dzienniku Ustaw. PiS ma dylemat.

Przykładów na to, że Polska staje się coraz bardziej państwem bezprawia, przybywa z każdym dniem. Kolejnym jest zablokowanie Rzecznikowi Praw Obywatelskich wglądu do akt sprawy, która toczyła się w Trybunale Konstytucyjnym.

Chodzi o dokumentację, dotyczącą sporu kompetencyjnego między Sejmem a Sądem Najwyższym. W styczniu trzy izby SN miały zadecydować, co dalej z sędziami nominowanymi przez neo – KRS. Marszałek Sejmu, Elżbieta Witek uznała to za przekroczenie kompetencji i chcąc zablokować działania sędziów, zwróciła się o pomoc do całkowicie podporządkowanego PiS-owi, TK.

Uczestnikiem tego postępowania był również RPO i w związku z tym miał on pełne prawo wglądu do akt sprawy.

Początkowo wydawało się, że nie będzie z tym żadnych problemów. RPO złożył odpowiednie pismo, a TK wskazał termin udostępnienia dokumentacji. Niestety, na trzy godziny przed, TK zmienił zdanie.

Pracowniczka BSP przekazała drogą mailową, że przeglądanie akt nie jest możliwe we wskazanym terminie. Stosowny dzień na wgląd w akta do dzisiaj nie został wyznaczony przez TK, a wskazany wcześniej maksymalny termin upłynął” – informują przedstawiciele RPO, jednak TK ma swoje danie w tej sprawie.

Rzeczniczka prasowa tej instytucji wyjaśnia, że „zaproponowany – niestety bez wcześniejszej konsultacji z sekretariatem BSP TK – termin 28 września nie był możliwy, a propozycja czterech terminów od 29 września do 2 października nie została przez RPO zaakceptowana”.

Mało tego, jak dodaje, „Nie było sytuacji, aby kiedykolwiek Trybunał Konstytucyjny odmówił RPO wglądu w akta. Trybunał Konstytucyjny starał się jedynie znaleźć optymalne rozwiązanie – zapewnia. – Kategoryczne wnioski kierowane przez pracowników Biura RPO do TK spowodowały niepotrzebne napięcia”.

Zostań patronem KODUJ24.PL

W końcu TK raczył wyznaczyć nowy termin, na23 października, tylko że …trzy dni wcześniej ta sama instytucja ma orzec, czy Adam Bodnar może nadal pełnić funkcję rzecznika. Wiąże się to z wnioskiem PiS, który podważa jeden z przepisów ustawy o RPO jako niezgodny z konstytucją. Mówi on, że „Dotychczasowy rzecznik pełni swoje obowiązki do czasu objęcia stanowiska przez nowego RPO” i to właśnie zgodnie z nim Adam Bodnar wciąż pełni swoją funkcję, mimo że jego kadencja minęła już pod koniec września.

Jeśli TK przyzna rację PiS-owi, a raczej trudno wątpić, że będzie inaczej, to treść akt, które interesują Bodnara, nie ujrzy już światła dziennego i TK będzie miał problem z głowy.

A ludzie wciąż wierzą, że żyjemy w państwie przestrzegającym zasady praworządności.

Tamara Olszewska

Źródło: wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Kundzia
Kundzia
19 października 2020 11:45

A ktoś jeszcze miał wątpliwości że odkrycie towarzyskie sekretarza udostępni dokumenty osobie która nie jest z kaczora ugrupowania? Otrzymał Kaczor przyzwolenie od ludu to robi co chce,gdzie chce i jak chce. I co mu kto zrobi.A przyyłębska nie ma już pomysłu jak i gdzie kaczora lizać aby go tylko zadowolić i żeby się na nią nie obraził.

Jantar
Jantar
19 października 2020 12:10

Krótko mówiąc, jeśli TK uzna, że Bodnar kontynuuje pracę RPO nielegalnie, bo przepis jest niezgodny z konstytucją, a nowego RPO nie ma i prędko nie będzie to polskie społeczeństwo zostaje BEZ RZECZNIKA. Będzie to oznaczało, że już nikt nie będzie stawał w obronie naszych konstytucyjnych praw, które Kaczyński będzie nam odbierał już nawet tego nie kryjąc.

PiS nie ma szans wyłonić nowego rzecznika, bo musi się na niego zgodzić także Senat. Nowy rzecznik będzie więc tylko i wyłącznie wtedy, gdy Kaczyński namaści go z pominięciem Senatu, ale wtedy będzie to RPO na usługach Kaczyńskiego, czyli nic nie zrobi w obronie obywateli, a jeszcze zablokuje wszystko, nad czym pracuje Bodnar.