Taka jest Polska właśnie

Polska bałaganem stoi

Krajem, w którym każde kłamstwo uznawane jest za prawdę, amatorszczyzna za profesjonalizm, miałkość intelektualna za wyżyny inteligencji.

W czasach PRL pod jednym względem było łatwiej – całe zło, które rządziło Polską, a nas trzymało krótko za twarz, pochodziło od „obcego”. Wszelkie dyrektywy, nakazy, ograniczenia praw i swobód obywatelskich przychodziły z Moskwy i jakże łatwo było odróżnić wroga od prawdziwego Polaka. Oczywiście, byli konfidenci, aktywiści partyjni, którzy dla kariery zaprzedali duszę sowietom, to jednak nie zmieniało przekonania, że jesteśmy my, naród i są oni, narzuceni nam przez Wielkiego Brata. Granica była czytelna, zupełnie klarowna.

 

A jak jest teraz? Jeszcze wczoraj mój uśmiechnięty sąsiad, z którym zamieniałam kilka słów o pogodzie i małych problemach egzystencjalnych, dzisiaj zagląda mi przez okna, by wytykać mi, że żyję nie w zgodzie z obowiązującymi, katolickimi normami. Koleżanka z pracy, dotąd taka szara myszka pod pantoflem męża psychopaty, robi karierę w polityce i przebiega obok mnie, patrząc na mnie z pogardą, bo demokracja w wersji PiS zupełnie mi nie leży. Brat, który skończył 30-tkę, edukację zakończył na gimnazjum i wciąż nie potrafi znaleźć pracy zgodnej z jego wykształceniem, pakuje się na siłowni i lata po mieście z kolesiami, którzy podobnie jak on uważają się za ekspertów od polskiego patriotyzmu. Matka pełna oburzenia, broni księdza pedofila, bo to święty człowiek, a święty znaczy nietykalny, a ojciec znad kolejnej butelki z piwem, wznosi peany nad dobrodziejstwem partii rządzącej, dzięki pomocy finansowej której odzyskał swoją godność i poczucie, że teraz to tacy jak on dyktują, jak należy żyć.

Świat zwariował! Polska zwariowała! Rzeczywistość kwitnie w krzywym zwierciadle antywartości. Dzisiaj ci młodzi, którzy dopiero ukończyli studia prawnicze i nie mają żadnego dorobku zawodowego stawiają się nad wielkie autorytety z dziedziny prawa i konstytucjonalistów, uważając, że to oni wiedzą lepiej, rozumieją lepiej, lepiej się znają.  Niezła piosenkarka, ale o bardzo małym rozumku „ustawia” lekarzy i uczy ich o szkodliwości szczepień. Jedna z twarzy dzisiejszej Polski Kaja Godek stawia coraz to nowe antytezy, zaprzeczające nauce i przekonuje, że „geje chcą adoptować dzieci, żeby je gwałcić i molestować”.

Do głosu dorwała się Ordo Iuris, organizacja o wyraźnych cechach fanatyzmu i sekciarstwa, karmiąca nas papką ultrakatolicką, chcąca zrobić z Polski państwo teokratyczne, w którym duchowni decydują o sprawach cywilnych i religijnych,  a celem władzy ziemskiej jest realizacja nadrzędnej woli, władzy boskiej i urzeczywistnienie uniwersalnych zasad ustanowionych przez tegoż Boga. To właśnie członkowie tej instytucji przesłuchują dzisiaj studentów, którzy ośmielili się skrytykować jedną z wykładowczyń za jej krwiożercze poglądy homofobiczne. To oni chcą zindoktrynować szkoły, zlikwidować prawo do edukacji seksualnej i narzucić całemu narodowi życie podług doktryny Kościoła rzymsko-katolickiego.

Historycy zostali wymienieni na pseudonaukowców, którzy dzieje Polski poszatkowali na kawałeczki i nie mając pojęcia o tym, czym jest warsztat pracy historyka, umiejętność krytycznej analizy źródeł, logika myślenia historycznego, etyka zawodowa, rzetelność, wybrali sobie tylko to, co przydaje się, by fałszować polskie dzieje, wyrywać z kontekstu te zjawiska i wydarzenia, które da się wykorzystać politycznie. Dzisiaj taki historyczny oszołom bierze się za nauczanie tych, którzy na historii zęby zjedli i poświęcili lata na jej rzetelne, uczciwe przebadanie.

Twórców kultury posłano na drzewo, bo dzisiaj liczą się tylko twórcy bohomazów i kiczu, no i oczywiście ci, co to na chwałę bożą tworzą. Liczą się tzw. pięciominutowi celebryci, których jedynym osiągnięciem są oczy zielone, błyśnięcie dokonaniami grafomańskimi na blogu czy też dobre ustawienie się w blasku fleszy w obecności polityków partii rządzącej. Janda jest be, ojciec i syn Stuhrowie be, Tokarczuk podobnie, bo intelektem oraz dokonaniami nie wpisują się w obecny trend. Są po prostu za mądrzy, więc trzeba ich zniszczyć, wywalić poza margines polskości w wersji PiS.

Wybitni ekonomiści, finansiści, socjologowie, naukowcy, nauczyciele, lekarze, literaci, twórcy kultury i sztuki, świetni dziennikarze, politycy innych opcji, jeśli tylko nie idą w jednym szeregu z wodzem narodu, jeśli tylko wytykają błędy, krytykują za afery i totalną niemoc, skazani są na hejt i najchętniej władza wysłałaby ich na jakiś Madagaskar, bo psują dobre samopoczucie rządzących i przeszkadzają w budowie Polski miernoty i przeciętniaków.

Nie zapominajmy o politykach Zjednoczonej Prawicy, którzy z kłamstwa i odwracania kota ogonem uczynili swoje podstawowe narzędzie do manipulowania narodem. Oni nawet nie ukrywają, w jakiej części ciała mają obowiązujące prawo, tworzą jakieś nowe zasady funkcjonowania państwa, popełniając błąd za błędem i wciąż poprawiając kolejnego gniota. Mistrzowie teorii spiskowych, wietrzący na każdym kroku zdradę narodową i z jakimś psychopatycznym wręcz rozumieniem polskości. Demokracją nazywają swoją walkę ze społeczeństwem, ograniczanie swobód obywatelskich, robienie z ludzi idiotów, którzy są za tępi, by zrozumieć ideę misji i posłannictwa ojców narodu, niszczenie gospodarki, osłabienie Polski na arenie międzynarodowej. To oni wprowadzili w życie retorykę pełną prymitywizmu, chamstwa i agresji, jednocześnie żaląc się, gdy tylko ktoś odpowie im na tym samym poziomie. To oni są przykładem na to, co dzieje się z państwem, gdy do głosu dochodzą niedoróbki intelektualne z ogromnymi brakami w podstawowej wiedzy i brakiem umiejętności, ale za to z ogromnym przekonaniem, że lepszych na przywódców państwa od nich nie ma.

 

I taka właśnie jest dzisiejsza Polska. Polska antywartości. Kraj, w którym każde kłamstwo uznawane jest za prawdę, amatorszczyzna za profesjonalizm, miałkość intelektualna za wyżyny inteligencji.

Polska, w której wrogiem nie jest ten „obcy”, ale właśnie ten sąsiad, koleżanka z pracy, brat czy tatuś. Nie da się zwalić winy na kogoś spoza nas. Nie da się szukać tego wroga poza granicami. On jest wśród nas, żyje z nami, mówi tym samym językiem. Z lubością niszczy wszystko, nawet to, o co latami walczyliśmy, czego pragnęliśmy, o czym marzyliśmy. Jakże łatwo było jednym PiS-em przekreślić minione 30 lat. Nie idealne, pełne błędów rządzących, ale jednak pachnące wolnością. Jaką Polskę oddajemy w ręce naszych dzieci i wnuków?

Tamara Olszewska
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

6
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
JanuszpinkiZulkapinkiZwinka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zwinka
Zwinka

To tylko ochlokracja, która przetacza się przez świat jak epidemia biegunki ( eh, ciśnie się inne słowo). Niestety, trochę może potrwać, ale może się też skończyć, szybciej, niż nam się to wydaje. .
I oby tak się stało.

Zulka
Zulka

Ale za. nim skończy ,.zniszczy Ojczyznę. Naszą podmiotowość,.psychikę, zrodzi się nowa mentalność, Nowe dążenia prowadzące do nicości.

pinki
pinki

Państwo polskie musi przyjąć model federacji, na wzór Szwajcarii. Poparcie dla dziadowstwa nie jest jednakowe w całym kraju. Będą takie miejsca, gdzie ludzi rozsądnych będzie więcej. Trzeba o te miejsca zadbać. Dać szansę przyszłym pokoleniom na znalezienie sobie domu w tym kraju zamiast na emigracji. Podstawą powinnien być jasny podział kompetencji i środków pomiędzy władzę centralną a lokalną. Podatki lokalne powinny tylko w części zasilać budżet centralny i to na jasno określone cele co powinno być zagwarantowane w konstytucji. Podstawą silnej władzy jest zawsze kontrolą nad służbami mundurowymi i władza lokalna powinna mieć podporządkowana sobie policję. Polska podzieli się na… Czytaj więcej »

Zulka
Zulka

Ale jak do tego doprowadzić,.jak osiagnąć, gdy wszystko kest w jednych rękach. ( mówiąc skrótowo).

pinki
pinki

Władza PIS minie tak jak każda. Będziemy mieli wtedy jedną może dwie kadencje na wprowadzenie zmian. Trzeba przywrócić normalne funkcjonowanie samorządu, stopniowo zmieniać prawo, tak aby usuwać nakładające się kompetencje przedstawicieli władzy centralnej i samorządowej. To wszystko można wykonać za pomocą ustaw. Należy nadać też rangę instytucji referendum. Ostateczną zmianą byłoby oddanie pod referendum zmian w konstytucji gwarantującym niezależność władzy samorządowej od centralnej. Jeżeli władza centralna nie będzie miała kontroli nad sądami i policją (partia rządząca oczywiście może mieć przewagę w wielu sejmikach/lokalnych parlamentach), to nie będzie możliwe ubezwłasnowolnienie samorządów. Po prostu następca Kaczyńskiego będzie mógł sobie uchwalić co chce,… Czytaj więcej »

Janusz
Janusz

Główną siłą destruktywną oraz rozsadnikiem rozmaitych antywartości m. in. szowinizmu, rasizmu, mizoginii, wszelkiej nietolerancji,lista jest b.długa. pozostaje niezmiennie polski oddział firmy Watykan sp. z. o. o. pamiętajmy że to właśnie w dużej mierze prominentnym funkcjonariuszom tej firmy Polska „zawdzięcza” Targowicę i rozbiory.