Taśm PiS-u ciąg dalszy, czyli bajka o sroczce

Taśm PiS-u ciąg dalszy, czyli bajka o sroczce

Pan premier zwołał w poniedziałek konferencję w sprawie podziału spodziewanych funduszy unijnych. Bodaj czwartą, bo tak je regularnie zwołuje od zeszłorocznej wiosny. A że wypadał akurat Najsmutniejszy Dzień Roku (Blue Monday), no to wysilił się na dowcip. Zaprosił – mianowicie – do konsultacji „wszystkich zainteresowanych”.

Ludzie obdarzeni poczuciem humoru w lot chwycili żart pana premiera. Bo przecież nikt chyba nie wątpi, jak zostanie podzielona cała ta kasa. Po uważaniu, mianowicie. I tylko dla „swoich”.

Dokładnie tak, jak dokonano tego w zdominowanej przez PiSowskich „działaczy gospodarczych” Wałbrzyskiej Specjalnej Strefie Gospodarczej, o czym Gazeta Wyborcza napisała – trzeba trafu – w ten sam poniedziałek.

No więc, kiedy są jakieś pieniądze do podziału w tej firmie, to przychodzi człowiek z partii aktualnie rządzącej i decyduje. Metodą… cóż, nazwijmy to – „na sroczkę”. Jak w tej rymowance, w której rzeczona sroczka „kaszkę warzyła, swoje dzieci karmiła”.

Tak więc, funkcjonariusz rzucony na odcinek wałbrzyski przez ministra Dworczyka, zajętego teraz Narodowymi Szczepieniami, temu daje na miseczkę, tamtemu w garsteczkę, owemu w naparsteczek, kolejnemu na listeczek. Ale tylko swoim, oczywiście. Bo reszcie … nie daje ani grosza.
-„To odpada” – powiada.
-„To też, jakby, odkładamy.
-„Tego nikt nie rekomendował.
– „A temu zróbmy, to nasz gościu jest”.
A co, ma się ten gest!

Kasę dostają tylko ci, których decydent zna, coś im zawdzięcza, czegoś od nich potrzebuje lub uważa, że mogą mu się do czegoś przydać w przyszłości. Ewentualnie ci rekomendowani przez partyjnych kolegów i znajomych oraz ich znajomych.

Natomiast regulaminy, zasady i takie tam, to… sami państwo rozumiecie. To tylko fasada jest. Żeby się nazywało, że jakieś rokowania ze społeczeństwem się odbyły.
A teraz kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem.

Sami mamy podobnie.

Też świadczymy uprzejmości swoim znajomym i znajomych rekomendujemy. Deficytowe dobra, informacje i posady również rozdzielamy we własnym gronie. Bo to jest normalne. To jest naturalne w tym sensie, że taka już nasza człowiecza natura.

Problem w tym, że partia aktualnie rządząca nie daje ze swojego. Z naszego tak rozdaje, po uważaniu, budżetową kasę. I nasze, znaczy – płacone z budżetu posady tak rozdziela, po partyjnych zasługach. A podatki płacą wszyscy.

Tymczasem przecież za PiS-u miało być inaczej.

To PO – samo zło, nepotyzm i prywatę uprawiała. I SLD. Ale PiS NIE!!!

Tymczasem wyszło, że owszem. Jak najbardziej. A w sumie to jeszcze bardziej niż reszta. No, niestety. A po „taśmach wałbrzyskich” opowiastki o „wyższości moralnej” partii prezesa spokojnie można między bajki włożyć.

Tym bardziej, że po „aferze szczepionkowej” z celebrytami w tle, teraz masowo szczepią się – przed seniorami i chorymi – prokuratorzy. To są te deklarowane z przeróżnych trybun „wyżyny moralne”.

Nie to, żeby i wcześniej nie było wiadomo, że „konsultacje” aktualna władza to najwyżej odbywa sama ze sobą. I że brak odpowiedniej legitymacji partyjnej czyni składanie wniosków, czy wypełnianie dowolnych kwestionariuszy czystą stratą czasu oraz złudzeń, jeśli ktoś jeszcze miał jakieś. Dotąd jednak, do chwili publikacji wałbrzyskich Taśm Prawdy, nikt nie deklarował tego tak wprost. Tak czarno na białym.

Problem w tym, że wyznawców prezesa nawet i to zapewne nie przekona, że „czarne jest czarne, a białe – białe”.

Wracając zaś do rymowanki o sroczce, to ona jednak w końcu „fruuu… poleciała”.

Natomiast co do urzędników z wałbrzyskiego PiS, to można mieć przekonanie graniczące z pewnością, że oni raczej nie „polecą”. A jeśli już, to „Szefu” (czyli minister Dworczyk) zapewni im bezpieczne lądowanie. Gdzieś w kolejnej zasobnej spółce skarbu państwa.

Zostań patronem KODUJ24.PL

Bożena Chlabicz-Polak

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments