„To nie był wypadek, to był zamach”

To nie był wypadek, to był zamach”

Temat katastrofy smoleńskiej, do niedawna pisowski samograj polityczny powoli się wyczerpuje. Przed nami wciąż „prawda do odkrycia” (jak cyklicznie informuje na Krakowskim Przedmieściu sam prezes Jarosław Kaczyński), ale nawet w obozie władzy powoli gaśnie zapał. Zostało czekać na obiecany raport końcowy, który według zapowiedzi Antoniego Macierewicza zostanie przedstawiony w kwietniu, w 8. rocznicę katastrofy samolotu. Przypomnijmy, Zespół ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy Tu-154M z 10 kwietnia 2010 roku został powołany 8 lipca 2010 roku. Niedawno były już szef MON Macierewicz został szefem tej podkomisji. Czy dotrzyma obietnicy?

Tymczasem podkomisja smoleńska nie próżnuje. Na tapecie ma teraz najnowszą ekspertyzę autorstwa Franka Taylora, międzynarodowego eksperta z dziedziny badania wypadków lotniczych. Według Taylora, najbardziej prawdopodobne jest to, że na pokładzie Tu-154 ktoś podłożył bomby. „Lewe skrzydło samolotu Tu-154M zostało zniszczone w wyniku eksplozji wewnętrznej, istniało kilka źródeł eksplozji, a brzoza nie miała wpływu na pierwotne zniszczenie skrzydła” – brzmi fragment raportu technicznego, cytowanego za „Gazetą Polską Codziennie” przez portal wp.pl.

Ustalenia brytyjskiego specjalisty na antenie Telewizji Republika skomentował członek podkomisji, prof. Wiesław Binienda. – „Dla mnie i dla wielu ludzi zawsze było istotne czy był to wypadek czy to był zamach. Chyba odpowiedź jest teraz jasna. To nie był wypadek, to był zamach” – emocjonował się Binienda. Wskazał też sprawcę. – „Mało tego, możemy powiedzieć, kto jest za to odpowiedzialny, ponieważ wybuchy, które zostały zainstalowane w slocie, nie mogły być zainstalowane w Polsce. Tak że odpowiedzialna za eksplozję w skrzydle jest Rosja” – stwierdził.

Binienda opinię Taylora uważa najwyraźniej za wiążącą. – „W normalnych warunkach zawsze się czeka do ostatecznego raportu, niemniej w tym wypadku pan Taylor stwierdził, że to jest tak absolutnie oczywisty fakt, iż nie tylko była katastrofa, ale – jak to powiedział – masywna eksplozja w lewym skrzydle, w wielu miejscach, nie tylko w środku skrzydła, ale w tzw. slotach czy nosku. Potwierdził również obraz eksplozji w kadłubie” – stwierdził Binienda. A co ze słynną brzozą? Binienda uważa, że mogła zostać złamana „jakimiś fragmentami, które na nią spadały”.

mpm

Źródło: wp.pl

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

8 komentarzy do "„To nie był wypadek, to był zamach”"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tupolew

Chory na łeb pisior, i zła wiadomość jest taka że lekarze masowo wypowiadają klauzulę opt aut więc kto tych bezmózgich debili będzie leczył ♿

jacek

kiedy to się w końcu skończy ile jeszcze będą żerować na tym wypadku

gość

aż mi sandały spadły

Paragraf22

Po co cytujecie brednie jakiegoś Taylora? Kto to w ogóle jest? Jednoosobowa komisja do badania wypadków lotniczych?

Paragraf22
Data publikacji: 15.09.2016, 13:45 Ostatnia aktualizacja: 22.09.2016, 15:49 Frank Taylor komisja smoleńska antoni macierewicz Doradca komisji inżynier lotniczy z Wielkiej Brytanii, były szef Centrum Bezpieczeństwa Lotnictwa Cranfield College of Aeronautics, konsultant ds. bezpieczeństwa lotniczego Frank Taylor, podczas konferencji prasowej przedstawicieli podkomisji ds. zbadania katastrofy smoleńskiej / fot. Radek Pietruszka / źródło: PAP 3593TweetnijZobacz174 RG Frank Taylor, brytyjski ekspert lotniczy, podważał ustalenia komisji Millera oraz MAK już w 2015 roku. Specjaliści z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych zadali sobie trud i sprawdzili, kim jest czarny koń Antoniego Macierewicza. Do czego się dokopali? Frank Taylor nigdy nie był związany z brytyjską komisją… Czytaj więcej »
Mordazdradziecka

Tak, to byl zamach. Ale na zdrowy rozsadek, nikt normalny nie laduje calej wierchuszki do jednego samolotu oraz nie kaze pilotom ladowac we mgle przy prawie zerowej widocznosci. Mam nadzieje ze dozyje chwili, jak Antoni aviator oraz reszta tej ”komisji” wyladuja w pierdlu lub u czubkow.

Dodo

Pierwszym pytaniem w każdym śledztwie jest pytanie kto na tym skorzystal. Tym razem odpowiedz jest jasna – jedynym, kto skorzystal z tej katastrofy jest PiS!

Maria

To jak to było? Przed wylotem chyba samolot sprawdzano na okoliczność załadunku materiałów wybuchowych?
Pozostaje jeszcze jedna hipoteza – Jakiś Rusek na motolotni dognał Tupolewa, wskoczył na skrzydło powtykał ładunki, zapalił lont, zeskoczył i znikł we mgle…