To PiS wyprzedaje cudzoziemcom państwową ziemię

To PiS wyprzedaje cudzoziemcom państwową ziemię
Do wyborów PiS szło między innymi z hasłem ukrócenia procederu wyprzedawania ziemi rolnej obcym, dzięki któremu to hasłu partia zdobywała głosy wsi w 2015 roku. Cała wierchuszka PiS, na czele z przyszłym ministrem rolnictwa Krzysztofem Jurgielem, straszyła rolników, że obcy sprzątną Polakom sprzed nosa atrakcyjne grunty. W szczególności Niemcy, kiedy tylko skończy się okres ochronny na polską ziemię, który uzyskaliśmy przy wchodzeniu do Unii, a więc od maja 2016 roku będą rzekomo masowo wykupywać masowo polskie grunty. Bo kto bogat(sz)emu zabroni? Tym bardziej, że zwolennicy PiS rozsiewali alarmistyczne opowieści, jak to „różne słupy, spółki – córki z kapitałem zagranicznym już wcześniej wykupywały polską ziemię, niby to jako polskie firmy, a faktycznie obce” – czytamy w oko.press. Na marginesie dodajmy, że PiS obiecywał odbieranie „słupom” ziemi nabytej podobno niesłusznie. Skończyło się na gadaniu. W raporcie MSWiA za 2016 r. nie ma nie jednego przypadku takich działań.

Wracając do katastroficznej wizji masowego wykupu polskiej ziemi – PiS przepchnęło przez Sejm ustawę o ziemi, która miała uniemożliwić sprzedaż gruntów cudzoziemcom. Ustawa wprowadziła takie ograniczenia dla nabywców, że obrót ziemi praktycznie zamarł. Na pięć lat zawieszono w ogóle sprzedaż ziemi z zasobów państwowych. Wprowadzono obowiązek dla ewentualnego nabywcy „osobistego prowadzenia gospodarstwa rolnego” – musi on przez minimum 10 lat osobiście prowadzić gospodarstwo, czyli nie może go sprzedać w tym czasie ani wydzierżawić. Z tego nakazu może go zwolnić tylko sąd i tylko wówczas, jeśli konieczność zbycia wynika „z przyczyn losowych, niezależnych od nabywcy”. – podaje oko.press. Nabywcą, czyli rolnikiem według nowego prawa jest tylko pojedyncza konkretna osoba fizyczna. Czyli nie może to być spółka osób fizycznych, np. syn z ojcem czy dwoje znajomych. Nabywać ziemi nie może ani osoba prawna ani spółka osób prawnych, czyli w praktyce wykluczono wielkich dzierżawców z prawa do kupna. Ale to nie wszystko. Nabywca musi mieć ziemię… w tej samej gminie, co dramatycznie zmniejszyło liczbę potencjalnych kupców. Teoretycznie zrobiono wszystko, aby polska ziemia była nie do ruszenia.

Tyle że od początku wprowadzenia ustawy stało się jasne, że przede wszystkim uniemożliwiła ona nabywanie ziemi polskim rolnikom. Teraz natomiast wyszło na jaw, że w 2016 roku sprzedano cudzoziemcom siedem razy (!) więcej ziemi rolnej niż rok wcześniej, kiedy rządziła koalicja PO-PSL, co kilka dni temu obwieścił poseł Mirosław Maliszewski, domagając się odwołania ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela z PiS. Sprawę przypomniał Janusz Piechociński, były wicepremier w rządzie PO-PSL. A jest rzeczywiście warta przypominania. W 2015 roku za rządów PO-PSL cudzoziemcom sprzedano niecałe 420 hektarów ziemi, a rok później rząd PiS dopuścił do sprzedaży ponad 3 200 hektarów. Zawarto więc ponad 5 tys. transakcji, oficjalnie, płacąc stosowne podatki. Tak wynika z danych statystycznych zawartych w raporcie MSWiA za rok 2016. Większość nabywców to Niemcy i Holendrzy. Jak to możliwe?

Otóż w ustawie PiS blokującej sprzedaż ziemi znalazł się wyjątek. Nadal obowiązuje prawo zgodnie z którym spółka córka zagranicznego podmiotu, w której mniej niż połowę stanowi kapitał zagraniczny, jest firmą polską i miała prawo kupować ziemię. Z raportu MSWiA wynika, że w obce ręce przeszły w zdecydowanej większości małe działki inwestycyjne. Trochę matematyki: skoro w 2016 r. zawarto wspomniane ponad pięć tysięcy transakcji, w sumie na 3200 hektarów, to średnia działka miała niewiele ponad pół hektara. I znowu trzeba podkreślić różnicę: PiS wprowadził – przypomnijmy – zakaz sprzedaży działek rolnych powyżej trzech tysięcy metrów kwadratowych, ale dotyczy on tylko ziemi prywatnej, czyli każdy rolnik i nie rolnik nie może tak sobie sprzedać ziemi o większym areale bez zgody szefa Krajowego Ośrodka Wspierania Rolnictwa (instytucja, powstałej z połączenia Agencji Nieruchomości Rolnej i Rynku Rolnego). Nie objął nim jednak… ziemi państwowej, gdyż ta teoretycznie miała przez 5 najbliższych lat wcale nie być sprzedawana. W tym sęk – bo PiS uznaje wyjątek od tej reguły i działkę do dwóch hektarów można sprzedać. Po co? Dzięki temu uwolniono ziemię pod inwestycje, a jednocześnie zagwarantowano budżetowi dopływ pieniędzy ze sprzedaży.
Inne są więc przepisy dla osób prywatnych, a inne dla państwowego właściciela, który nie pytając nikogo o zgodę może cudzoziemcom sprzedać, ile zechce – podkreśla oko.press. Polski rolnik, który chciałby zainwestować w powiększenie swojego gospodarstwa, nie ma z nimi szans. Puenta? Mamy w kraju ponad 18 mln ha gruntów rolnych, toteż sprzedaż niewiele ponad trzech tysięcy hektarów nie ma dla Polski najmniejszego znaczenia. Ale to jak mało co obnaża obłudę partii rządzącej.
(Źródło: oko.press)

mpm

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "To PiS wyprzedaje cudzoziemcom państwową ziemię"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Tomasz

Dlaczego nie wiszą jeszcze bilbordy „PIS WYPRZEDAJE OBCYM POLSKĄ ZIEMIĘ!!!”

jacek

Trzeba powołać komisję śledczą!!!

Wojtek
Jak to działa,opiszę pokrótce na swoim przykładzie.Przez kilka lat dzierżawiłem kawałeczek ziemi(zaledwie 14 ar).Drugi kawałeczek dzierżawiła sąsiadka.W tym roku gmina zdecydowała się sprzedać ten kawałek,ale połączyła go z tym od sąsiadki.W sumie było to 32 ary (jako całość).Zostałem poinformowany,że ziemia idzie na sprzedaż.Tyle tylko,że ja,nie będąc rolnikiem,nie mogłem wystartować do przetargu.Żaden rolnik nie zgłosił się,bo po co komu 32 ary?Ale znalazł się kupiec,który kiedyś odziedziczył kilka „morgów” po rodzicach i skoro płaci KRUS(kolejne oszustwo),jest rolnikiem.Oczywiście z rolnictwem nie ma kompletnie nic wspólnego.Kupił i ma.Ja nie kupiłem,bo…. Tak działa ta ustawa.Wściekły byłem niezmiernie,bo z pewnością przystąpił bym do przetargu.Dodam,że ziemia przylega… Czytaj więcej »
Zdzisław

I bardzo dobrze to przecież dzięki polskim chłopom PIS wygrało wybory , bo wieś obraziła się na PSL i poparła polskiego kartofla

wpDiscuz