„To są metody państwa totalitarnego”. „Chcieli wymusić zeznania obciążające sędziów”

"To są metody państwa totalitarnego"."Chcieli wymusić zeznania obciążające sędziów”

Marta Kasprowicz, była księgowa Sądu Apelacyjnego w Krakowie, podzieliła się z Onetem szokującymi doniesieniami. Kobieta wyjawiła, że proponowano jej status małego świadka koronnego w zamian za… sypanie sędziów.

 

W 2016 r. Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało M. Kasprowicz i kilku innych pracowników krakowskiego sądu. Była księgowa trafiła do aresztu.  Kasprowicz – w rozmowie z Onetem – twierdzi, że była tam represjonowana przez pracowników administracji więziennej. „Oddziałowa krzyczała wulgarnie po nazwisku, ile to rzekomo nakradłam. Różnie też zachowywali się inni strażnicy więzienni. Nie chcę tu przytaczać tych wszystkich obelg, bo to były straszne słowa. Sformułowanie „odp… się” należało do tych łagodnych” – przyznała w rozmowie z dziennikarzami portalu.

Szykany – zdaniem Kasprowicz – dosięgnęły ją również ze strony Prokuratury Krajowej. „Znienacka pojawiło się dwóch panów z Prokuratury Krajowej. Bardzo nieżyczliwych. Najpierw chcieli mnie trochę zastraszyć. Próbowali wpłynąć na mnie poprzez emocje. Mówili, że „to oczywiste, że nic nie powiem, bo mi nie zależy na rodzinie”. Później zaczęli mówić wprost. Chcieli wymusić zeznania obciążające sędziów” – stwierdziła.

 

Pracownicy PK próbowali ją rzekomo przekonać do obciążenia swoimi zeznaniami sędziów. „Czy wiem, który sędzia przyjmował korzyści majątkowe, który współpracował i miał znajomych w Platformie Obywatelskiej, który pracował przy reprywatyzacji. Jak mówiłam, że nic nie wiem, to chcieli, żebym mówiła, co słyszałam na korytarzu. Nawet jakieś plotki” – kontynuowała wywód Kasprowicz. Prokuratorzy w zamian za zeznania mieli jej zaoferować status „sześćdziesiątki” (nazwa ta wzięła się od art. 60 Kodeksu karnego – przyp. red.), czyli małego świadka koronnego.

Kasprowicz podkreśla, że prokuratorów najbardziej interesowali sędziowie, którzy najczęściej pojawiają się w mediach.

Była księgowa w rozmowie z Onetem powiedziała, że była nagrywana przez jednego ze swoich podwładnych. Był nim podobno Łukasz Piebiak, były wiceminister sprawiedliwości. „Ten pracownik nagrał mnie, jak brzydko powiedziałam o obecnej opcji rządzącej. Przeklęłam troszkę. Na przesłuchaniu w Prokuraturze Krajowej padło pytanie, dlaczego ja tak powiedziałam, kogo miałam na myśli i czy był to minister Piebiak” – opowiedziała.

Do tematu odniósł się sędzia Waldemar Żurek, były rzecznik KRS i sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie. Sędzia nie pozostawił złudzeń. Jego zdaniem metody zastosowane rzekomo przez PK przypominają metody funkcjonujące w dyktaturze. „To są metody państwa totalitarnego znane z tzw. trałowania. Komuś kto jest pod zarzutami pokazuje się łatwiejsze wyjście, jeśli kogoś obrzuci błotem. Często jest tak, że osoby przebywające w dramatycznych warunkach aresztu są gotowe zrobić wszystko, żeby stamtąd wyjść i uniknąć surowej kary” – przyznał Żurek.

Prokuratura nabiera wody w usta. Jej przedstawiciele utrzymują, że niewiedzą nic o rewelacjach, którymi podzieliła się Kasprowicz.

/nt/

Źródło: onet.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
PrzemoMaciek123454321 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciek123454321
Maciek123454321

Gestapo. Co tu więcej można dodać?

Przemo
Przemo

Gestapo było bardziej humanitarne…