„To są miliardy złotych, które są wywożone z Polski przez grupy przestępcze, z czym rząd sobie nie radzi”

PO pyta ministra Ziobrę, czy walczy z mafią lekową?

Na poniedziałkowej konferencji w Sejmie posłowie PO domagali się od ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry informacji ws. działań podjętych w walce z mafią lekową. To po części reakcja na materiały „Superwizjera” TVN. W ubiegłym tygodniu przedstawiono w tym programie informacje nt. funkcjonowania mafii lekowej w Polsce i mechanizmów jej działania. Na czym ono polega? Z polskich aptek wykupywane są lekarstwa i wywożone tam, gdzie można sprzedać je nawet kilkanaście razy drożej. Żeby było to możliwe, przestępcy otwierają fikcyjne ośrodki zdrowia, nawet w stodołach i pustostanach. To biznes wart miliardy, na którym wielu nieuczciwych przedsiębiorców zdążyło już zbić fortuny.

 

Według posłów opozycji rząd nie stara się przeciwdziałać temu procederowi – rząd nie radzi sobie w walce z grupami przestępczymi, a służby państwa są zajęte tropieniem opozycji. – Domagamy się informacji od ministra Ziobry, ile postępowań prokuratorskich jest prowadzonych ws. mafii lekowej, ale również od szefa ABW. Uważamy, że ABW powinna się zajmować tą sprawą; inspektoraty farmaceutyczne nie podołają tej sprawie – powiedział Robert Kropiwnicki.

– To są miliardy złotych, które są wywożone z Polski przez grupy przestępcze, z czym rząd sobie nie radzi – zaznaczył poseł. W stronę PiS skierowano także pytania o to, „dokąd trafiają pieniądze ze składek na NFZ, skoro wpływy do Narodowego Funduszu Zdrowia są rekordowe w ostatnich latach, a bezrobocie jest mniejsze” i „Jak to możliwe, że kolejki do lekarzy są coraz dłuższe, coraz gorzej wygląda opieka medyczna w szpitalach i szpitale są coraz bardziej zadłużone”.

 

Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta odpowiedział, że apele i zarzuty polityków PO są absurdalne. – To nasz rząd naprawił wielką lukę, którą PO wprowadziła do Prawa farmaceutycznego i pozwoliła na rozkwit mafii lekowej – powiedział. Dodał, że od kilkunastu miesięcy prokuratura bardzo intensywnie prowadzi czynności śledcze względem nielegalnego wywozu leków. Doszło do licznych zatrzymań w tych sprawach, a jednocześnie znowelizowano przepisy prawa zaostrzające karę do 10 lat pozbawienia wolności za nielegalny handel lekami, 3 lata za utrudnianie kontroli, karę od 10 tys. zł do 50 tys. zł za ukrywanie dokumentów – wyliczał Kaleta.

Jak można się było tego spodziewać, wiceminister ocenił, że proceder nielegalnego handlu lekami kwitł „dzięki pobłażliwości PO i PSL dla zagrożeń związanych z wywozem leków”. Przypomniał, że rząd PO-PSL przygotował i przeprowadził w lipcu 2015 r., zmianę art. 127 ustawy Prawo farmaceutyczne „w sposób korzystny dla mafii lekowej”, bo łagodzący odpowiedzialność względem poprzedniego stanu prawnego – zapoczątkowała ona bezkarność działalności aptek i hurtowni farmaceutycznej bez zezwolenia, ponieważ wcześniej takie działanie było przestępstwem zagrożonym karą grzywny, ograniczenia wolności albo karą pozbawienia wolności do lat 2., tymczasem zmieniony przepis wprowadził odpowiedzialność administracyjną, opartą wyłącznie na karze pieniężnej – bronił rządu wiceminister. Informacja o liczbie postępowań prokuratorskich jednak nie padła.

mpm

Źródło: wiadomości. dziennik.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Jacek DolińskiPolka gorszego sortu Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu

Mam poważne podejrzenia, że w ten proceder są zaangażowani liczni „krewni i znajomi Królika”, korzystający z aktualnych układów politycznych i rodzinnych. Dlatego nikt tego nie rusza, bo pisiory nie będą przecież ganiać swoich pociotków. I tyle.

Jacek Doliński
Jacek Doliński

Oglądałem kawałek konferencji prasowej ministra zdrowia i na wstępie dowiedziałem się, że mafie wywożące leki to skutek rządów PO-PSL. Tak, że spoko! Poza tym pan minister jest zadowolony z siebie, bo ministerstwo nałożyło kary w wysokości 400 milionów złotych. Na pytanie dziennikarza, ile z tego zostało wyegzekwowane, pan minister odpowiedział że to już nie jest jego sprawa.