Tropiki Plus (rzecz o spisku i niechrześcijańskiej ekologii)

Rosną koszty przekopu Mierzei Wiślanej. Potrzebne dodatkowe miliony

„To korzystne dla Polski, żeby było cieplej. Skoro nie chcemy używać paliw kopalnych , to należy pomyśleć , że mniej ich będziemy używać, jeśli będzie cieplej”

Nad morzem i w górach zmiana turnusów, więc politycy „dobrej zmiany” korzystając z gorącego lata i gorącej kampanii wyborczej na gorąco komentują – już to z tarasu, już z okolic plaży – liberalno-lewacką tezę na temat zmian klimatycznych. Gorąco przy tym potępiając godzącą w polską racje stanu i tradycję „lewacką ekologię”.

 

I słusznie czynią, zwyczajny Polak ma bowiem pełne prawo choć raz do roku porządnie wypocząć w tropikach, a tu tymczasem lobby klimatyczne usiłuje za wszelką cenę obniżyć temperaturę (i co za tym idzie także atrakcyjność) piasku we Władysławowie i Jastarni. Niewykluczone, że stoi za tym lobby turystyczne z krajów wiadomo jakich, zarabiające dotąd krocie na „polskich strefach” na Krecie i w Kokkino Nero, o Hurgadzie nie wspominając. Bo teraz, jak u nas się zrobiło trochę cieplej, Polak zdecydowanie woli „all inclusive” nad Bałtykiem.

Tak więc, posłowie, samorządowcy a nawet zwykli, szeregowi działacze i stronnicy partii władzy jak umieją, tak próbują wytłumaczyć rodakom, że rozpowszechnianie fake newsów na temat globalnego ocieplenia to nic innego, jak spisek właśnie. Wymierzony w Polskę, ma się rozumieć. I czynią, co tylko mogą, by już za kolejnej kadencji zrealizować śmiałe plany przekształcenia obszarów od Helu po Wolin w Bursztynowe Wybrzeże (Amber Coast brzmi dumnie!). Żeby każdy Polak mógł latem wypocząć w tropikach!

Jest jednak pewien problem – „ekologia lewacka”, która sypie piach w koła zamachowe „dobrej zmiany”. Co to za jedna? Jak czytamy w tygodniku „Sieci” – „Dominujący publicznie nurt ekologii cierpi na błąd antropologiczny. W tej wizji przyroda jest ważniejsza od człowieka. Tymczasem w naszej cywilizacji, która wyrosła na fundamencie Biblii, to człowiek jest koroną stworzenia, a jednocześnie kimś, kto bierze odpowiedzialność za przyrodę.” Trzeba więc to sobie powiedzieć jasno i otwarcie. Ekologia „lewacka” jest po prostu… niechrześcijańska! Zatem u nas, gdzie tronują Matka Boska z Jezusem, taki panel fotowoltaiczny na dachu, to obraza boska. A samochód na baterie, już nazwy ni to, ni śmo (hybryda) – to oczywiste bluźnierstwo.

Kto tak kompetentnie upomniał się o prawo Polaków do życia w tropikach i szacunek dla wartości chrześcijańskich zarazem ? Minister … ochrony środowiska, Sławomir Mazurek! Wice, ale zawsze.

Tak więc – żadne tam lewackie „eko” u nas nie przejdzie. Przeciwnie –  partia z rządem zrobią i już robią wszystko, żeby przyroda nie była ważniejsza od człowieka. I żeby temperatury – Boże broń – nie spadły. Bo raz – te kurorty nad Bałtykiem. Dwa, że jak będzie cieplej, to pod Grójcem będzie można uprawiać banany, a plony zbierać nawet trzy razy do roku! ( I w ten sposób unijne dotacje do rolnictwa, już wkrótce zapewne powiązane z praworządnością, nie będą nam dłużej potrzebne.) Trzy – zaoszczędzimy na ogrzewaniu, co przy okazji poprawi jakość polskiego powietrza. Tym bardziej, że – jak to ujął poseł (z PiS, of course) Leszek Dobrzyński, jest lato, a on biedak marznie na własnej werandzie. Tak więc, zamiast oddawać na złom „kopciuchy” trzeba w nich palić, ile wlezie. Najlepiej miałem i odpadami. Bo jak wyjaśnił pewien radny – też z PiS, oczywiście – „to korzystne dla Polski, żeby było cieplej. Skoro nie chcemy używać paliw kopalnych , to należy pomyśleć , że mniej ich będziemy używać, jeśli będzie cieplej”. Prawda, jakie to oczywiste i proste zarazem?

Ale – to tak dla uspokojenia górników oraz importerów węgla z Donbasu – to nie od razu. Póki co trzeba dołożyć starań, żeby efekt cieplarniany nad Polską jeszcze zintensyfikować. Im szybciej osiągniemy nad Wisłą temperatury typowe dla Arizony latem, tym szybciej spełnimy nasze marzenia o czystym powietrzu nad Krakowem, bananowych gajach na Podkarpaciu i tropikalnych plażach nad Bałtykiem.

 

Na razie nie będzie więc żadnych dopłat do wymiany pieców-„kopciuchów” ani dotacji na fotowoltaikę (tym bardziej, że Unia zniecierpliwiona nieudolną realizacją programu „Czyste Powietrze” i tak odebrała nam całą kasę). Nie będzie też obiecanego miliona aut elektrycznych. Będą za to dalsze, intensywne wycinki drzew oraz regulacje rzek. A też zwiększony import starych diesli i „ruskiego” węgla. I w ten sposób już po pięciu kolejnych kadencjach aktualnej partii rządzącej będziemy mieć nad Wisłą nie drugą Japonię, ani też Budapeszt, ale drugą Amerykę, a konkretnie drugą Pustynię Mojave , z Doliną Śmierci w okolicach Łodzi. Woda Plus (na kartki) w pakiecie.

Bożena Chlabicz-Polak
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
MarekPolka gorszego sortu Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu

Kiedy to czytam i słucham tych idiotyzmów, nasuwa mi się pytanie: czy ich ktoś specjalnie hodował, żeby uzyskać „rasę” takich arcygłupków?

Marek
Marek

Tekst był by śmieszny, ale jest straszny bo prawdziwy. Lobby węglowe wyniosło do władzy Gierka i staliśmy się węglowa potęgą z wydobyciem na poziomie 200 mln ton. Trzeba na te 200 mln patrzeć przez palce bo aby podnieść wydobycie liczyli też wydobyte skały. Skończyła się komuna, po Gierku zostało tylko rondo w Sosnowcu, i wydawało się że i lobby węglowe się skończyło, ale nic bardziej mylnego dale „Polska wunglem stoi” co ogłaszają wszem i wobec i prezydent, i premier i min ds energii. I nawet przyznanie tytułu skamieliny nic w panach nie zmieniło. Postanowiono zniszczyć wiatraki, …i budować kolejne elektrownie… Czytaj więcej »