Trump, czy Tramp, a może Trampek

"Polska nie wypełniła jeszcze obietnic złożonych ocalałym z Holokaustu" piszą amerykańscy senatorowie

Wizyta prezydenta USA w Polsce jest wielce tajemnicza. Proszę zauważyć, iż nie wymieniam imienia i nazwiska, zaraz wytłumaczę dlaczego. Wizyta ta nie jest żadną zasługą Witolda Waszczykowskiego, bo ten może co najwyżej odnieść „sukces” dyplomatyczny 1:27, ani innego specjalisty z Kancelarii Prezydenta, Krzysztofa Szczerskiego, który jest jeszcze innym ewenementem. Kiedyś dwa minięcia się na korytarzach ONZ Andrzeja Dudy i Baracka Obamy oraz jedno ich skrzyżowanie spojrzeń, nazwał trzema spotkaniami na najwyższym szczeblu.

Trump w coś gra – jest to materiał na duży analityczny esej – i Polska jest li tylko narzędziem. Trump gra na niekorzyść świata zachodniego i możliwe, że podczas wizyty w Warszawie jakiś element tego zostanie odsłonięty. Zwraca niecodzienność protokołu wizyty Trumpa – otóż gospodarzem przemówienia Trumpa na placu Krasińskich jest strona amerykańska. I nie chodzi o bezpieczeństwo prezydenta.

Ale zaproszenia polityków na przemówienie i spotkanie z Donaldem Trumpem są także w gestii Kancelarii Prezydenta i kancelarii Sejmu. Ponoć kancelaria Dudy nie zaprosiła nawet Grzegorza Schetyny, wszak lidera największej partii opozycyjnej. Schetyna nazwał to „afrykańskimi zwyczajami”. Trochę się obruszam na takie porównanie, bo nazwałbym to pisowskim apartheidem. Schetyna dostanie zaproszenia z ambasady amerykańskiej. To pominięcie świadczy, jakiego pokroju jest Duda, to istny Adrian.

Schetyna przypomina, jakie były obyczaje, gdy prezydentem był Bronisław Komorowski, a przyjeżdżał do nas Barack Obama: – „Pamiętam zaproszonych marszałków i posłów z PiS. Wtedy wszystko było normalnie. Dzisiaj normalnie nie jest”.

Jeden szczegół z pierwszej wizyty Obamy wbił mi się do głowy – jak to prezes Kaczyński wręczył prezydentowi Obamie list, który dotyczył katastrofy smoleńskiej. Wówczas to znajdowaliśmy się na początku choroby smoleńskiej, która dzisiaj ma postać zarazy.

A teraz wyjaśniam początkowe niewymienienie nazwiska Donalda Trumpa. Kancelaria Sejmu wysłała do posłów – w tym do posła PO Tomasza Cimoszewicza – zaproszenia na przemówienie jakiegoś „Trampa”. Nie dziwię się Cimoszewiczowi, iż napisał na Twitterze: „Dziękuję, nie skorzystam”. Bo przecież nie zna Trampa.

Znając ogromny ładunek sympatii pisowskiej akurat do tego prezydenta USA, dziwię się, że nie zdrabniają jego nazwiska, jak do kochanki Filon mówi – kochaneczko, tak do „Trampa” pisowcy czują miętę przez rumianek i jest dla nich kochanym Trampkiem.

PiS sam w sobie jest groteską, ich wypowiedzi nie trzeba przetwarzać ani pisać persyflażem, wystarczy cytować. Taka dotknęła ich dyslekcja.

Waldemar Mystkowski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

5
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
3 Thread replies
3 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
AlkaStanisławMaciek123454321Wiśnia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Wiśnia
Wiśnia

Wychodzi wysokie wykształcenie elyt pisuarowych.

Maciek123454321
Maciek123454321

Ależ nie ma w tym żadnego przejęzyczenia czy błędu. Mnie od dawna nazwisko Trump kojarzy się właśnie z trampkami. Jak powszechnie wiadomo, słowo „trampki” pochodzi od niemieckiego „trampeln”, co oznacza „deptać, tratować”. To jest właśnie polityka tego farbowanego blondyna z plerezą na kwadratowym łbie. Deptać i tratować, Może przy okazji podepcze PISuarowe łajno.

Stanisław
Stanisław

Nie widziałeś ale zdeptałeś, honorowo 321..

Alka
Alka

O!Nowy troll!Witamy,witamy.Czy moglbys rozwinac swa niewatpliwie madra i merytoryczna wypowiedz?Moze troche jasniej sie wyraz,bo wybacz,ale nie rozumiem co chciales powiedziec.Twoj,z pewnoscia,szalenie intelektualny skrot myslowy przerasta moje mozliwosci percepcyjne.Mysle,ze nie tylko moje.

Alka
Alka

Roznica jest w tym,ze dla pisich jest on (pieszczotliwie)Trampkiem,respektowanym i uwielbianym Trampeczkiem,a dla nas pozostaje po prostu zwyklym trampkiem,czyli byle jakim butem.oraz wszystkim co sie z butem kojarzy.A polityka-deptac i tratowac?Jakiez to bliskie msciwie nam panujacym…