Trzaskowski atakuje Dudę z najmniej spodziewanych pozycji, coraz więcej mówi na temat polityki ekonomicznej i socjalnej.

Jednak powtórka wyborów? Chce tego komitet Rafała Trzaskowskiego

Koalicja Obywatelska, dobrze zdając sobie sprawę z populizmu PiS, zdecydowała się postawić na nowe rozwiązania ekonomiczne mające pokazać Polakom, że istnieje alternatywa względem socjalnych propozycji Zjednoczonej Prawicy.

Rafał Trzaskowski zaproponował swoim wyborcom utrzymanie części reform PiS. Polityk chce m.in. utrzymać dość popularny w społeczeństwie program „500+”. Zapowiedział też, iż nie zdecyduje się zmienić prawa dot. emerytur.

 

Popieramy program 500+, że nie będzie podwyższenia wieku emerytalnego, że szanujemy trzynastą emeryturę” – zapowiedział polityk Koalicji Obywatelskiej. „Te sprawy są już po prostu zamknięte. W związku z czym nie ma po co do nich wracać”.

Trzaskowski zamknął tym samym usta PiS-owcom, którzy twierdzą, że PO zabierze emerytom pieniądze i odbierze Polakom wszystkie socjalne przywileje.

Kandydat chce zresztą przyciągnąć jeszcze więcej socjalnych wyborców, więc proponuje nowe udogodnienia dla przebywających na emeryturze kobiet.

Kobiety i matki wychowujące dzieci powinny być docenione” – zapowiedział polityk. „Nie ma cięższej i bardziej odpowiedzialnej pracy. Za tę pracę i zaangażowanie powinny otrzymywać dodatek do emerytury, przynajmniej 200 zł za każde dziecko”.

Kandydat krytykuje też niedotrzymanie przez Dudę pomysłu zniesienia PIT dla najbiedniejszych, co może stanowić ukłon w stronę wyborców Konfederacji. „Po pięciu latach ktoś tę obietnicę musi zrealizować za niego” – obiecał Trzaskowski. „Jako prezydent złożę projekt ustawy podnoszącej kwotę wolną, dzięki której w praktyce osoby z płacą minimalną przestaną płacić podatek PIT”.

 

Oznacza to, że wszyscy którzy zarabiają mniej niż 30 tys. zł w skali roku, nie będą płacili podatku dochodowego – tak przynajmniej kształtuje się to w obietnicach.

Nowe wyborcze propozycje sztabu Trzaskowskiego mogą zachęcać wyborców. Gorzej jednak z ekonomistami, którzy uważają, że część z nich jest nierealna.

Kandydaci obiecują miliardy na emerytury, a po obniżeniu wieku emerytalnego aż 70 proc. Polaków urodzonych na przełomie lat 70. i 80. będzie pobierać emeryturę minimalną” – napisał w dzisiejszej „Gazecie Wyborczej” redaktor Piotr Miączyński. „To będzie ok. 1 tys. zł na miesiąc na dzisiejsze pieniądze” – dodał dziennikarz.

Żaden z kandydatów, niestety, nie poruszył jeszcze tego tematu w czasie kampanii. Politycy nie poruszyli też tematu inflacji, możliwej denominacji i dziury budżetowej… Obietnice służą celom kampanijnym, lecz nie rozwiążą przyszłych problemów. Przydałaby się refleksja w tej sprawie zarówno Trzaskowskiego, jak i Dudy.

/nt/

Źródło: wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o