Tusk, czyli o polskim dojrzewaniu

Dojrzały człowiek większą uwagę niż na słowa zwraca na czyny, wie, że one zawsze mówią prawdę. Nie ufa obietnicom, rozlicza z efektów.

Dojrzały człowiek większą uwagę niż na słowa zwraca na czyny, wie, że one zawsze mówią prawdę. Nie ufa obietnicom, rozlicza z efektów.

Zgadzam się z tezą Anny Mierzyńskiej, że historia Donalda Tuska, jego zawoalowanych sygnałów, że może wystartuje w wyborach prezydenckich, a następnie wycofanie się i pozostawienie rzeszy wielbicieli nieutulonych w żalu i osamotnionych, z poczuciem, że zostali porzuceni, to tak naprawdę historia naszego dojrzewania. Świetna historia! Bo prawdziwa.

I jak każda taka historia, stanowi wielką szansę, żebyśmy wreszcie społecznie dojrzeli i zaczęli zachowywać się jak dorośli. Bo w Polsce nie tylko politycy zachowują się jak dzieci. Infantylni politycy są efektem tego, że jak dzieci (straumatyzowane i z PTSD) zachowują się wyborcy.

 

Miotamy się od emocji do emocji, od uczucia do uczucia, głodni uznania i pochwały, łaknący obietnic i łatwych rozwiązań, demonstrujący swoją bezradność, lęk i złość. Wysyłamy więc sygnały bez pudła odczytywane przez rasowych politycznych uwodzicieli: zaopiekuj się mną, spraw, żebym był/była bezpieczna, przyjdź i powiedz, co mam zrobić ze swoim życiem i jak mam to zrobić. I daj na to pieniądze.

Oczywiście populistom w to graj – natychmiast i z wielką wprawą odpowiadają na takie wołanie, prezentując zestaw tyleż głupich, nieskutecznych i nierealnych, co efektownych rozwiązań.

A my się na nie łapiemy, bo jesteśmy niedojrzali. I głodni bezpieczeństwa. Tylko nie dorośliśmy i nie zrozumieliśmy, że bezpieczeństwo to nie jest coś, co ktoś daje w prezencie, tylko coś, co się wypracowuje samemu, szeregiem mądrych decyzji i rozważnych wyborów.

Dojrzały człowiek rozumie, że nie ma szybkich i dobrych rozwiązań skomplikowanych problemów. Że na to, co wartościowe, trzeba zapracować, że jeśli coś przychodzi łatwo, to znaczy, że nie jest wiele warte. Że czasami nikt nie ma racji, a czasem ma ją wiele osób i po prostu trzeba wybrać rozwiązanie – nie jedynie słuszne, ale takie, które jest najbardziej wartościowe, wziąwszy pod uwagę nasze dzisiejsze konkretne problemy i potrzeby.

Dojrzały człowiek większą uwagę niż na słowa zwraca na czyny, wie, że one zawsze mówią prawdę. Nie ufa obietnicom, rozlicza z efektów. Nie czeka (to a’propos Tuska), że zjawi się książę na białym koniu i zrobi porządek w jego życiu – wie, że tę robotę musi zrobić sam.

 

I wie, że rzeczy rzadko dzieją się same mocą pobożnych życzeń – żeby coś zadziałało, demokracja, praworządność, system polityczny, trzeba na to zapracować, ciężko i bez chodzenia na skróty.

Politycy tacy jak Kaczyński, Piotrowicz, Gowin i wielu innych nie są żadną chorobą polskiej demokracji, są zaledwie objawem. Zmiany polityczne musimy zacząć nie od nich, lecz od siebie. Bo gwarantuję, że w dojrzałym, myślącym, racjonalnym społeczeństwie, pragmatycznym i logicznym, kłamcy, fanatycy i populiści nie będą mieli racji bytu.

Eliza Michalik
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

13
Dodaj komentarz

avatar
10 Comment threads
3 Thread replies
3 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
GrzegorzDarkadaroojurekantyuzurpator Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jerzy
Jerzy

Madrze i dojrzale powiedziane

Jan
Jan

Pani Elizo to wszystko prawda, ale założę się, że nikt z sukcesorów 500 plus tego nie zrozumie.

Iwona
Iwona

Świetnie ujęte Pani Elizo

Leszek
Leszek

Oczekuje pani pragmatyzmu i racjonalnego podejścia do sytuacji politycznej ?.Wydaje się że tak naprawdę nie społeczeństwo przez swoje wybory ksztaltuje sytuację polityczną.To raczej środowiska amerykańskie angażują odpowiednich,pasujących im wyborców łatwych do manipulacji,łatwowiernych,naiwnych,nieracjonalnie myślących.Źródło polityczne PiS-u jest w USA a dokładnie w mieście z Centralą Radia Maryja w Chicago.Również argumenty finansowe jakimi dysponują są niewspółmierne do polskich możliwości.Skąd takie zaangażowanie i determinacja w Polsce ?.Korzyści szeroko ujęte w sferze militarno-wojskowej i swoboda w ich realizacji bez ograniczeń gdyby takie się ujawniły.

BGmble
BGmble

Patrzac na prezydenture Trumpa (notorycznego klamcy) i brexit Johnsona (nastepnego klamcy) widac, ze nie tylko polskie spoleczenstwo ma problem z populizmem. Nie jest to zadna pociecha, ale jedynie stwierdzeniem smutnego faktu.

Niestety jak widac edukacja obywatelska calkowicie zawiodla.

Donald
Donald

Stek bzdur i próby tlumaczenia rozczarowania

Zwinka
Zwinka

Nie, to nie my jesteśmy winni, Pani Elizo. My wszystko widzimy, alarmujemy i gryziemy ze zmartwienia palce. Tak, oczywiście, mamy kartki wyborcze, ale mają je również prymitywy, menele i wszelka swołocz. Na równych prawach. Staliśmy się rozbitkami na przeciekającej łajbie, a tu dookoła sztorm jak cholera … I co w czasie tego sztormu robi złośliwa kreatura zarządzająca zdalnie sterem ?Ano każe majtkom bujać łajbą jeszcze mocniej, bo bawi ją morska choroba głupich ( tak ich postrzega) rozbitków. Sama tej choroby nie doświadcza, bo jej tam nie ma. Ta kreatura. A żeby było jeszcze śmieszniej, skoro już jestem przy morskich opowieściach,… Czytaj więcej »

antyuzurpator
antyuzurpator

No to jeszcze poczekamy sobie na prawdziwe zmiany, bo ich warunkiem jest całkowite wyrugowanie kk z polityki, biznesu i instytucji państwowych oraz ograniczenie jego działalności wyłącznie do pracy nad zbawieniem wiecznym swoich poszczególnych owieczek. Prywatnie każdy może sobie wierzyć w co chce, ale jeśli funkcjonowanie całego społeczeństwa ma być ściśle podporządkowane ideologii opartej na baśniach sprzed wieków oraz widzimisię kilku najbardziej pazernych i zepsutych kapłanów tej ideologii, to nie ma tu miejsca na myślenie, racjonalność, pragmatyzm i logikę. A kłamcy, fanatycy i populiści będą rozwijali skrzydła, pewni rozgrzeszenia i wsparcia przy konfesjonale.

jurek
jurek

Problem w tym, że to temat ciągle wypierany z dyskursu. Oczywiście na marginesie chętnie wspominany, ale nikt oficjalnie nie przyzna, że władzę w wolnej Polsce wybiera Kościół. Politycy („politycy” ?) boją się urazić symbolicznego proboszcza, ale wcale nie są ciekawi, czy on naprawdę dysponuje taką siłą. Nikt taki badań nie robił.
Policzenie głosów oddanych po agitacji z ambon (w wyborczą niedzielę?) byłoby jakąś miarą politycznej siły korporacji z Watykanu, ale może wynik implikowałby podważenie demokratyczności naszych elekcji.
Lepiej nie ruszać i… bójmy się dalej.

daroo
daroo

Świetna ocena większości (niestety) społeczeństwa, ja osobiście nie potrzebuję żadnej pomocy od polityków ,wystarczy że nie będą mi utrudniać życia , a sam zadbam o siebie i swoją rodzinę

Darka
Darka

Pani Elizo pełna zgoda, ale… Kilka kilkanaście lat temu Wojciech Młynarski wyśpiewał piękne, prawdziwe słowa: „I myśl powraca taka żmudna i tak natrętna aż się dziwię, czemu ta wolność taka trudna jeśli traktować ją uczciwie, (….) dano nam wolność piękny pojazd , nikt nie chce robić prawo jazdy. .W szkole wolności tyle wolnych klas i bezrobotny belfer biedę klepie i w żadnej klasie jakoś nie ma nas my nie musimy my już wiemy lepiej” Gorzkie stwierdzenie prawdy, nie nauczyliśmy się korzystać z wolności, nikt nas tego nie nauczył. Przeniesieni z jednego systemu w drugi, sądziliśmy , że wszystko jakoś się… Czytaj więcej »

Zwinka
Zwinka

Prawda. Niestety.

Grzegorz
Grzegorz

Żeby populisci nie mieli szansy się przebić trzeba edukacji. Takiej edukacji od małego uczącej logicznego myślenia i odróżnienia co jest ukryte za różnymi hasłami. Od przedszkola powinno uczuć się samodzielnego myślenia i rozwiązywania problemów, kooperacji, działania w grupie, a to dało by myślących i krytycznych obywateli. Dlatego też w szkole od zmian 1989 nie ma takiego programu nauczania wychowującego obywateli, jest tylko chowanie taniej i bogobojnej siły roboczej. Bez umiejętności Odróżnienia co jest ukryte w takich hasłach jak te głoszone przez ograniczonych umysłowo polityków którzy nie przepracowali uczciwie nawet dnia.