Tym razem nerwy puściły zwolennikowi PiS

Tym razem nerwy puściły zwolennikowi PiS

Coraz częściej słyszymy o atakach na biura poselskie naszych polityków. Od października 2017 celem stały się m. in biura posłanki PiS, Anny Sobeckiej, Beaty Kempy, Andrzeja Melaka, Jarosława Krajewskiego i Ewy Tomaszewskiej czy biuro krajowe PO. Politycy podkreślają, że takie zachowania są skutkiem mowy nienawiści, jaka ostatnio dominuje w przestrzeni publicznej, chociaż sami jej u siebie nie widzą.

We wtorek, przed godziną 14, biuro Zarządu Okręgowego PiS, które mieści się w Chrzanowie, przy ul. 3. Maja, to kolejne miejsce, gdzie doszło do podobnego zdarzenia. Pojawił się w nim mężczyzna, który uderzył w twarz pracownika biura, a jego wypowiedź naszpikowana była wulgaryzmami i groźbami.

Andrzej S. sam zgłosił się w czwartek na policję. 58- latek jest sympatykiem PiS- u i, jak twierdzi, nie chciał nikogo skrzywdzić. Był zły, bo PiS nie zrealizowało głoszonego przez siebie programu politycznego. Po prostu puściły mu nerwy.

Prokuratura Rejonowa wszczęła śledztwo w tej sprawie. Andrzejowi S. zarzuca stosowanie przemocy „w postaci wielokrotnego uderzenia pięścią w twarz, tułów, plecy, odepchnięcia powodującego upadek pracownika biura, a nadto kierowania gróźb pozbawienia życia wobec niego oraz grupy osób z uwagi na ich przynależność polityczną”. Za ten czyn grozi mu kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat”.  

Po przesłuchaniu oskarżony został zwolniony do domu, ale ma nadzór policyjny, zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego i biura poselskiego oraz zakaz opuszczania kraju.

Niestety, radykalizacja życia za przyzwoleniem obecnej władzy, przynosi negatywne skutki. Co będzie dalej? Wolę nie myśleć.

Tamara Olszewska

(Źródło: wyborcza.pl)

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Tym razem nerwy puściły zwolennikowi PiS"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Waldemar

Dlaczego, pytam się, po tylu latach nie zmienił się język protokołu, choć czasy Milicji Obywatelskiej dawno przeminęły? „Odepchnięcie powodujące upadek pracownika”, „kierowanie gróźb pozbawienia życia”, stosowanie przemocy „w postaci wielokrotnego uderzenia pięścią w twarz”? Po jakiemu to, po polskiemu? To język z pijackich zwidów generała MSW Szlachcica z głębin PRLu. No a poza tym jak widać suweren został przez PiS słabo uświadomiony i wyraźnie nie nadąża za kerownictwem.

Maria

Wszak to jest to samo co było. Komuna, za którą tęsknili ” i górnicy, i hutnicy, i murarze, kolejarze, i rolnicy, ogrodnicy, krawcy, tkacze, i spawacze, i cywile” wróciła, muszą więc posługiwać się znajomym językiem