Uratujmy te dzieci!

Uratujmy te dzieci!

Zdjęcie wyrzuconego na plażę ciała 3-latka, dziecka uciekinierów, którzy nie dopłynęli do europejskiego brzegu, wstrząsnęło Polakami. Natomiast niedzielna informacja o śmierci 14-latka, który usiłował przedostać się z Calais do rodziców w Anglii i spadł z TIR-a wprost pod koła kolejnego pojazdu, nie zrobiła większego wrażenia. Może dlatego, że tę wiadomość poprzedziły alarmistyczne doniesienia naszych mediów o licznych atakach zdesperowanych imigrantów na polskie (POLSKIE!) ciężarówki. Dziennikarze rozmawiali na wizji z uchodźcami w wielce familiarnej atmosferze, co nie przeszkadzało im tworzyć klimat fizycznego zagrożenia naszych kierowców obrazkami „barykad” z gałęzi, rzucanych na drogę i podsycać napięcie informacjami o dzikich hordach, szturmujących polskie pojazdy, zmierzające do brytyjskiej ziemi obiecanej. Tym samym fakt, iż żaden kierowca nie zatrzymał się, by pomóc rozjechanemu dziecku i nikt nawet nie wezwał pomocy, zyskał swoiste usprawiedliwienie.

Zginęło dziecko. Jedno z 70 tysięcy, które z terenów ogarniętych wojną lub głodem dotarło w tym roku na południe sytej Europy. Jedno z 250 tysięcy dzieci, które od ubiegłego roku czekają w obozach na szansę lepszego życia. UNICEF podzielił je roboczo na pięć kategorii, w zależności od wieku i głównych zagrożeń. Są więc niemowlęta i bardzo małe dzieci, którym zagrażają zimno, głód i choroby. Są dzieci z niepełnosprawnościami i szczególnymi potrzebami. Są nastolatki, wysłane przez rodziny w samotną podróż, by w cywilizowanym raju zawalczyć o swoją przyszłość, zawsze lepszą niż wegetacja pod bombami lub w skrajnej nędzy. I są także dzieci zagubione, które wyruszyły w podróż z rodzicami, ale w chaosie ucieczki z ogarniętych wojną ojczyzn zagubiły się lub zostały sierotami. Wielu z tych dzieci już nie ma.

Według danych Europolu, po co najmniej 10 tysiącach emigranckich sierot i dzieci samotnych słuch zaginął. Zniknęły bez śladu. Szef sztabu Europolu Brian Donald wyliczył, że już po rejestracji zniknęło we Włoszech ok. 5000 dzieci, a co najmniej tysiąc zaginęło w Szwecji. Brytyjski dziennik „The Guardian” poinformował, że część z nich trafiła w ręce handlarzy ludźmi. W pierwszej kolejności po samotne dzieci wyciągają brudne łapy ci sami przemytnicy, którzy przywiedli je do Europy. Jody Clarke, rzeczniczka UNHCR w Irlandii, przyznała: – „Z naszych dochodzeń i rozmów z ludźmi wynika, że dzieci są zmuszane do seksu z przemytnikami, na przykład, by zapewnić sobie dalszy transport albo załatwić, jak się im wmawia, potrzebne dokumenty”.

Fabio Sorgoni, który pracuje dla włoskiej organizacji charytatywnej On The Road, w rozmowie z BBC stwierdza, że czas na udzielenie pomocy uchodźcom samotnie przybywającym do Europy jest ekstremalnie krótki. Wiele dzieci, jeszcze zanim trafi do obozu uchodźców, zostaje oplecionych mackami przestępczości zorganizowanej. Ale i w obozie dzieci nie są bezpieczne. Przyjmują je tam bardzo chętnie, bo na utrzymanie każdego nieletniego przypada do 75 euro dziennie, dwukrotnie więcej niż na dorosłego. Ale – jak wykazało dziennikarskie śledztwo BBC – te dotacje znikają, a głodne i obdarte dzieciaki grzebią w stertach śmieci. Niektóre uciekają z placówek i lądują na ulicy. Żeby przetrwać, uczą się kraść lub uprawiają seks z dorosłymi. Aktualna stawka to 30 euro…

Czy Polska może pomóc tym dzieciom, zanim znikną lub stoczą się do rynsztoka? Otóż nie może. Nasze władze powtarzają za Kaczyńskim: – „My nie będziemy przyjmować uchodźców, bo nie ma mechanizmu, który by nam zapewnił bezpieczeństwo!”. Prezes PiS dodał w niedawnym wywiadzie, że „jest to stanowisko premier Beaty Szydło, całkowicie popierane przez jej formację, jak i przez niego”. Nie byłby sobą, gdyby przy okazji nie uderzył w KOD i opozycję: – „To ci, którzy dzisiaj maszerują, chcą, żeby uchodźcy przybywali do Polski, żeby polskie normalne życie zostało zakłócone. My mamy w tej sprawie zupełnie inny pogląd”.

Opinia prezesa stała się prawem. Mimo sprzeciwu opozycji (choć PSL w większości wstrzymał się od głosu) posłowie PiS oraz Kukiz ’15 przegłosowali w Sejmie uchwałę, w której zamknęli uchodźcom drogę do Polski. To „sukces” ugrupowania Kukiza, który zebrał pod wnioskiem w tej sprawie 150 000 podpisów. Przy okazji Sejm obsobaczył propozycję Rady UE w sprawie relokacji oraz decyzję poprzedniej premier Ewy Kopacz. W kwietniowej uchwale sejmowej, pozostawiono jednak (niedopatrzenie?) furtkę dla uchodźców i imigrantów, pisząc, że państwo zgadza się na przyjęcie ludzi, którzy samotnie wychowują dzieci, a także małe dzieci. Ale okazało się, że przez tę furtkę nie wejdą dzieci muzułmańskie, bo niedługo potem Beata Szydło w rozmowie z tygodnikiem „w Sieci” kategorycznie wykluczyła możliwość przyjęcia przez Polskę JAKICHKOLWIEK imigrantów czy uchodźców z krajów islamskich. – „Muzułmańskimi potomkami niech się zajmą bogatsze kraje, te od multi-kulti” – zawtórowali jej partyjni klakierzy…

Nasz kraj nie pomoże więc nawet sierotom po uchodźcach. Rząd, skupiony na ratowaniu swoich notowań i reputacji, nie pospieszy ratować dzieci nieochrzczonych – tym bardziej, że obrońcy dzieci potencjalnych (poczętych) naciskają znacznie silniej. A my? Czy naprawdę agresywna propaganda antyimigracyjna wzbudziła w nas taki popłoch, że nawet małe dzieci jawią nam się w pasach szahida z zakrzywionymi nożami w zębach? Czy PiS wygumkował nam już całą empatię?

Stać nas na głośny protest przeciw bezduszności. Potrafimy zmusić władze choćby tylko do reaktywacji likwidowanych ostatnio domów dziecka, z których najbardziej zapyziały byłby rajem dla sierot po uchodźcach – dzieci najbiedniejszych z ubogich, które bez pomocy będą dalej znikać.

Andrzej Karmiński

 

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

9
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
6 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
PLKBogusławZgredzinkagniewko_syn_rybaJolanta Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Andrzej
Andrzej

Maszeruję i wiem czego chcę. Zamiast dzielić społeczeństwo niech pokaże roztropną argumentacje akceptowaną przez rozsądnych Europejczyków. Chcę aby Polska przyjmowała uciemiężonych wojną emigrantów.

Jolanta
Jolanta

Ja również.chcę ,żeby Polska przyjęła emigrantow uciekających przed wojną.A przede wszystkim pogubione dzieci

gniewko_syn_ryba
gniewko_syn_ryba

A kto wam broni przyjmować tylu imigrantów ilu tylko się zmieści w waszych domach ?… Zamiast czekać na państwo weźcie sprawy w swoje ręce i pokażcie, że można… Polska to wy ! ;)))

Zgredzinka
Zgredzinka

Doprawdy masz informacje z pewnego źródła, że to tylko od dobrej woli obywateli zależy kto i jako kto, przyjmowany jest do naszego kraju? W takim razie nie bardzo rozumiem o co ta cała rządowa zadyma z tymi uchodźcami, skoro wystarczy, że ludziska skrzykną się i przyjmą do siebie tych wszystkich biedaków ze świata? A z papierami co? Podaj no jakieś bliższe namiary, bo chyba jestem jakaś nierozgarnięta !!!!

gniewko_syn_ryba
gniewko_syn_ryba

O ile mi wiadomo, to do przekroczenia granicy niemiecko-polskiej nie są potrzebne żadne papiery bo oba kraje są w strefie Schengen, dlatego ci uchodźcy, którzy już się w Niemczech znaleźli, a których pani Merkel chce relokować do nas też ich nie potrzebują. Niech więc KOD zorganizuje transporty humanitarne i zabierze tych ludzi, a wszyscy KODziarze z radością (bo nie wyobrażam sobie inaczej) przyjmą ich do swoich domów i mieszkań, i utrzymują… ;))) Dadzą tym przykład innym światowcom, a pisowskich ksenofobów zawstydzą… ;)))

Zgredzinka
Zgredzinka

I polskie władze będą się tej zmasowanej akcji społeczeństwa tak spokojnie przyglądać i wydawać stosowne państwowe papiery na życzenie? Skoro to takie proste, to o co cała ta awantura?

gniewko_syn_ryba
gniewko_syn_ryba

A co mają polskie władze do tego kto jakich gości u siebie przyjmuje. Każdy może przyjmować kogo chce (oczywiście na własną odpowiedzialność) i władzom nic do tego. Ja też nie rozumiem o co ta cała awantura i do głowy przychodzi mi tylko to, że to kolejny pretekst, aby dowalić PiSowi…

Bogusław
Bogusław

Myślę, że są w Polsce ludzie, rodziny, które w odruchu serca mogłyby przyjąć te nieszczęsne dzieciaki – na stałe, albo przynajmniej na jakiś ograniczony czas niezbędny dla zorganizowania stałego pobytu. Może i wśród czytelników koduj24 znaleźliby się tacy. Żeby to uczynić realnym, warto opublikować coś w rodzaju informatora, przewodnika dla tych, którzy myślą o tym, a zupełnie nie wiedzą, jakie działania i jakie formalności należałoby wykonać, żeby to zrealizować. Czy Autor tego artykułu (P. A. Karmiński) mógłby podjąć się przygotowania takiego informatora, albo może znaleźć osoby, które są kompetentne w niezbędnym tu doradztwie?

PLK
PLK

Po to aby te dzieci zdetonowały się w metrze jak we Francji lub koło mety maratonu jak w Bostonie?