W dzisiejszej Polsce tylko kościół ma prawo do edukacji seksualnej

W dzisiejszej Polsce tylko kościół ma prawo do edukacji seksualnej

Wreszcie udało się partii rządzącej znaleźć temat, który przykrywa wszystkiej jej afery i aferki. To LGBT i edukacja seksualna polskich dzieci. Środowiska związane z PiS-em i kościołem nie przebierają w słowach. Co niektórzy księdza nazywają edukację seksualną „niebezpieczną pokusą szatana”, politycy PiS uważają, że to najgorsze, co może spotkać nasze dzieci, a wytyczne WHO nazywają potwornością, przed którą trzeba je bronić. Do protestu przyłączyli się też lekarze katoliccy uważając, że edukacja seksualna to program, który szkodzi zdrowiu i życiu.

Dziwne, jednak, że broniąc dzieci przed czymś tak makabrycznym jak poznanie swojej seksualności i wszystkich jej aspektów, nie dostrzegają, iż kościół już od dawna prowadzi dość swoistą edukację seksualną. Już ośmiolatki i dziewięciolatki pytane są podczas swojej pierwszej spowiedzi o tzw. „sprawy nieczyste i bezwstydne”. Kościół więc sam prowokuje dzieci, by zaczęły zastanawiać się nad tematami związanymi z seksualnością, pomijając zupełnie wolę rodziców w tej sprawie.

W parafii św. Wojciecha  w miejscowości Kikół  wypisano dokładnie pytania, które muszą zadać sobie dzieci, by przeprowadzić rzetelny rachunek sumienia. Proszę, z czego mają się przygotować, by przystąpić do spowiedzi:

Z szóstego przykazania:

Czy dobrowolnie myślałem o rzeczach bezwstydnych?

Czy pragnąłem rzeczy bezwstydnych?

Czy mówiłem o nich lub chętnie słuchałem?

Czy z upodobaniem patrzyłem się na rzeczy lub obrazki nieprzyzwoite?

Czy pisałem lub rysowałem coś nieprzyzwoitego?

Czy popełniałem bezwstydne uczynki sam lub z drugimi?

Czy zezwalałem na nie?

Czy wyśmiewałem innych za ich skromność i wstydliwość?

Czyli, z jednej strony tak ochoczo kościół wspiera żądania, by szkoła odpuściła sobie temat, bo nie ma prawa indoktrynowania dzieci, takie prawo przynależy tylko rodzicom, a jednak sami księdza za taką edukację się biorą. Kierują z ambon do trzynasto, czternastolatków słowa o masturbacji, omawiają ją podczas spowiedzi, a na lekcjach religii katecheci uświadamiają uczniów w tym zakresie. Jak to więc jest? Szkole nie wolno edukować, a kościołowi wolno? Jak mówi jedna z katechetek, to wręcz jej obowiązek, bo kościół musi „pokazywać etyczną wartość seksualności. Żeby dzieci i młodzież zrozumiały, że pornografia jest zła, że prowadzi do masturbacji. Że do niczego dobrego nie doprowadzi. Że może zaburzać normalne relacje w związku”.

Niesamowite. Ci, którzy tak usilnie bronią swoje dzieci przed edukacją seksualną, nie widzą niczego złego w tym, że kościół robi swoje i po swojemu, nie licząc się zupełnie z samym dzieckiem, które po takiej spowiedzi jest zupełnie wygłupione, nie wie o co chodzi i tylko wzrasta w nim poczucie wstydu oraz winy, bo przecież księdzu trzeba powiedzieć prawdę, a on nie wyjaśni, co i jak, tylko od razu oceni. Mało tego, dziecko pozostaje ze swoimi wątpliwościami zupełnie samo, bo rodzić nie życzy sobie, by nauczyciel czy edukator, spokojnie wszystko wyjaśnił, wsparł. By pomógł zrozumieć, że ta seksualność nie może budzić poczucia winy, nie jest czymś wstrętnym.

W przygotowanej przez świeckie wydawnictwo broszurce, która zyskała pełną aprobatę kościoła, zapytano dziewięciolatków czy „nie bawiłem się z kimś w nieprzyzwoite zabawy? Czy nie bawię się swoim ciałem, dotykając miejsc intymnych? Czy nie oglądałem filmów lub czasopism zawierających treści pornograficzne? Czy nie oglądam w internecie stron przeznaczonych dla dorosłych?” Starsze dzieci są pytane o „grzechy nieczyste: uczynki z innymi, samogwałt, oglądanie pornografii (czasopisma, filmy, internet), złe rozmowy”.

Dwa lata temu, w Jabłonowie Pomorskim ksiądz kazał dwunastolatkom odpowiedzieć na pytania, czy „oglądam pornografię?, czy się masturbuję, czy uprawiam pozamałżeńskie stosunki płciowe?”. Kiedy rodzice się oburzyli, odpowiedział ze spokojem, że wszystko jest w porządku i zgodne z nauką kościoła.

No tak. Wszystko jest w porządku, PiS broni dzieci przed złem, jednocześnie akceptując działania kościoła w tym temacie i tylko do telefonu zaufania prowadzonego przez Grupy Edukatorów Seksualnych Ponton, przy Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, dzwoni wielu młodych chłopców, którzy „mają poczucie, że popełniają potworny grzech. Opowiadają o masturbacji drżącym głosem, są wystraszeni”.

Jak widać, edukacja seksualna w wersji kościelnej jest dla partii rządzącej całkowicie do przyjęcia i nie niesie ze sobą niczego, co skrzywdziłoby dzieci. Tutaj PiS będzie stało murem za kościołem, bo przecież kościół i dogmaty to sprawy nie podlegające dyskusji. Tu wszystko jest korekt, zgodne z zasadami i nie do odrzucenia…

Tamara Olszewska

Źródło: natemat.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

6
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
0 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
OlgaWiewaJantarStaszekPiJar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciek123454321
Maciek123454321

Sekta KK jest rzeczywiście wyjątkowo plugawa. Żeby była jasność – bardzo szanuję ludzi wierzących, sam też często się zastanawiam, czy istnieje jakaś Siła Wyższa. Wiem natomiast jedno – do rozmów z Panem Bogiem pośrednicy są niepotrzebni, a czarnosukienkowi w szczególności. Kasta tzw. duchownych jest na wskroś przeżarta korupcją, pedofilią i zgnilizną moralną. I oni mają czelność mówić o moralności???????????????? Ta śmierdząca zgnilizną zgraja pedofili i łapówkarzy????????????

PiJar
PiJar

Rolą Kościoła jest zaszczepienie poprzez taką „edukację” poczucia winy i wstydu w dzieciach. Dzięki temu wyrosną z nich dorośli, którymi bardzo łatwo będzie manipulować. Jeżeli po drodze część dzieci nie wytrzyma presji lub szykan ze strony rówieśników i odbierze sobie życie, tym lepiej dla rządzącego PiS-u i KK, bo mniej będzie „pedałów” i „lesbów”, a reszta – zastraszona – zejdzie do podziemia. Polska stanie się „katolickim państwem narodu polskiego”, w którym nie ma tak wstrętnych rzeczy jak seks, a dzieci rodzą się z „woli Bożej” (polecam scenę z filmu biograficznego o Michalinie Wisłockiej, kiedy w czasie prelekcji w remizie mówi… Czytaj więcej »

Staszek
Staszek

Czytałem w wyborczej jak egzorcyści KK „wypędzali diabła” z młodej dziewczyna przywiązanej o obnażonej smarując jej części intymne. Dziękuję za taką edukację i za takich „edukatorów”, którzy zresztą nie ponieśli żadnych konsekwencji.

Jantar
Jantar

Od dawna twierdzę, że KK to największe zło, jakie spotkało ludzkość! Gdyby to od KK zależało, ludzie na świecie nadal byliby analfabetami i niewolnikami, bo tylko takimi łatwo sterować i nakazywać. To w obawie przed utratą władzy KK nie chciał dopuścić do rozwoju nauki, do edukacji społeczeństw i do uzyskania praw obywatelskich i wyborczych przez kobiety. Od początku swego istnienia to KK decydował, który monarcha zasiądzie na tronie w takim czy innym kraju, jakie będą sojusze, a z kim które państwa mają prowadzić wojny. Bo na tym rządzeniu KK przez tysiąclecia tylko się bogacił. Teraz usiłują odzyskać tą władzę przynajmniej… Czytaj więcej »

Wiewa
Wiewa

Przecież PiS chce by dzieci były edukowane przez najbardziej fachowe kadry. Dziwicie się, że edukację seksualną oddał kościołowi?? Toż to najlepsi fachowcy.

Olga
Olga

Z doświadczenia wiem, że sama jako 13-latka czułam się okropnie grzeczną osobą w związku z naukami kościoła na temat seksualności, która przecież dopiero się we mnie budziła. Był tp dla mnie tez temat wstydliwy, więc z nikim go nie poruszałam. Nie chcę, żeby moje dziecko przez to przychodziło. Dlatego po 1 komunii nie zamierzam już więcej posyłać córki na religię. Edukacja seksualną wg Kościoła grozi brakiem akceptacji swojej seksualności, a co za tym idzie w ogóle siebie.