W oparach absurdu

W oparach absurdu

Nie jest lekko. Życie w państwie, gdzie władza mówi jedno, pisze drugie, gada trzecie, a robi coś zupełnie innego, to jak swego rodzaju survival. Coraz częściej zastanawiam się, czy już zaczyna mnie dopadać totalne rozdwojenie jaźni, czy już może czas na jakąś pomoc psychologiczną, bo tak mnie kołuje karuzela zdarzeń, że trudno mi się w niej odnaleźć.

Spójrzmy na kobiety PiS-u. Gdyby pojawił się w Polsce jakiś przybysz z odległej galaktyki, to uznałby, że kobiety ziemskie są bardzo, bardzo dziwne. Nie potrafią pokazać swojego intelektu, rzucają słowami jak z karabinu maszynowego, nie dopuszczają nikogo do głosu, są pełne agresji, nienawiści, a do tego wypowiadają się w kwestiach, o których często nie mają pojęcia. Popatrzmy chociaż na panią Kempę, która uczy naród zasad prawnych, choć sama prawnikiem nie jest. Ministerka Zalewska oceniająca mord w Jedwabnem, mimo że daleko jej do podstawowej choć wiedzy z historii. Słynna posłanka Pawłowicz, która wie wszystko; nic, co ludzkie nie jest jej obce, a to przecież tylko prawniczka. Jak widać, prezes postawił nie na wiedzę, kompetencję, profesjonalizm swoich pań, a na umiejętność zaszczekania każdego. Panie „omnibus” rządzą, a naród patrzy i się dziwuje, skąd PiS je wytrzasnął.

Sam prezes Kaczyński to podstawa polskiego absurdu politycznego. Pierwsza w historii Polski sytuacja, gdy posadami państwa trzęsie jakiś tam poseł. Siedzi sobie wygodnie w ławie poselskiej, rozdziela uśmiechy i groźne miny na lewo i prawo, zabiera głos w najważniejszych dla Polski sprawach, ustawia prezydenta oraz ministrów. Wielokrotnie zwołuje konferencje prasowe, na których odnosi się do „ataków” na Ojczyznę czy innych istotnych kwestii, a za nim, w pozycji służalczej, stoi któryś z ministrów czy nawet sama Szydło. Stoją sobie cichutko, pokornie, pokazując nam, że nic właściwie nie znaczą. Żałosne to.

Niesamowicie „ubawiła” mnie ostatnio sprawa związana z obsadzaniem spółek Skarbu Państwa. Kiedy PiS dopadło do władzy, to jak wygłodniałe wilczki rzucili się na wszystkie stołki, które dają niezłą kasę. Nepotyzm dostał skrzydeł i stał się podstawową cechą pierwszych miesięcy rządów PiS. Teraz, gdy zbyt głośno zaczęto mówić o kolesiostwie przy obsadzaniu stanowisk, prezes nagle obudził się i udając wielce zaskoczonego, nakazał zbadać sprawę, ukarać winnych i doprowadzić wszystko do porządku. Poszła fama w świat, że PiS, choć nie jest wolny od patologii, to jednak nad wszystkim czuwa, bo jest prawy i sprawiedliwy. To dopiero szczyt hipokryzji i umiejętność odwracania kota ogonem. Sami namieszali, teraz sami się ukarzą, a potem sami będą robić dalej to samo, tylko ciszej. Genialne po prostu.

Kolejnym kwiatkiem polskiej polityki jest pan Waszczykowski. Ileż się musi człowiek namęczyć, by przekonać nas do swojej wiedzy i kompetencji, a i tak gdzie się nie ruszy, co nie powie – to klapa. Najpierw ściągnął do Polski Komisję Wenecką, bo był przekonany, że rozwalenie naszego TK to nic takiego. Kiedy okazało się jednak, że to łamanie jednej z podstawowych zasad demokracji i zamach na konstytucję zmieniło mu się nastawienie do KW, która stała się jego wrogiem nr 1. Nagle okazało się, że to instytucja nie warta uwagi, że wredota jedna, że nie zna się na polskim prawie i działa na polską szkodę. Mało tego, Waszczykowski błyszczy i w różnych innych miejscach. Wraz z Błaszczakiem pojechali do Wielkiej Brytanii, by walczyć o bezpieczeństwo i honor naszych obywateli, atakowanych przez autochtonów. Jacyż oni dzielni, zdeterminowani w swej walce z nienawiścią i ksenofobią. Szkoda tylko, że nie ma to żadnego odniesienia do sytuacji w Polsce, gdzie obaj panowie i ich partyjka nazywają ataki na obcokrajowców „mało znaczącymi epizodami”, wielbią chłopców narodowców i wpisują się idealnie w polski nacjonalizm.

Pisowska Polska powoli staje się państwem wielkiego, narodowego kłamstwa. Szydło kłamie, mówiąc o liczbie uchodźców z Ukrainy, pokazując, że nie ma pojęcia o różnicy między uchodźcami a emigracją zarobkową. Prezes Kaczyński okłamuje naród, tworząc nową historię, której jedynym bohaterem jest on, jego brat i ci, którzy stoją przy nim murem. Szałamacha i Morawiecki okłamują nas, gdy mówią o stanie polskiej gospodarki i wspaniałych perspektywach jej rozwoju. Kłamie ministerka Zalewska, wciskając nam kit, że reforma oświaty jest tak wspaniała i nie pociągnie za sobą zwolnień nauczycieli oraz innych pracowników szkoły. Macierewicz to już w ogóle popłynął na maksa, bujając ile się da w sprawie katastrofy smoleńskiej. Gdzie się nie ruszymy, tam kłamstwo goni kłamstwo, a jednak wielbiciele PiS-u wciąż wierni, oddani, zapatrzeni w swoich idoli. To niezłe pole do badań socjologicznych.

Kolejny pomysł PiS-u, który wpędza nas w ramiona absurdu, to rozbudowa struktur policyjno-porządkowych. Niesamowite po prostu. Jak szybko z państwa demokratycznego przekształcamy się w krainę mundurowych, którzy będą pilnować naszego szczęścia i nieszczęścia na każdym kroku. Mało tego – całe nasze życie będzie kontrolowane przez odpowiednie służby. Mamy już chyba ze dwa wywiady, jakiś tam kontrwywiad, ABW, CBA i CBŚ, Policję Skarbową, Policję Rzeczną, Policję Celną, Leśną, Transportową, Drogową i Kryminalną. W przygotowaniu Gwardia Narodowa i Straż Geologiczna. Sporo tego, prawda? Toż to już państwo policyjne, jakże dalekie od obywatelskiego. A jak wprowadzą nam jeszcze Policję do Pilnowania Prokreacji, Ochotnicze Oddziały Antyaborcyjne, Dobrowolne Stowarzyszenie Doprowadzające Opornych do Kościoła, Rady Rodziców, pilnujące, by nauczyciele uczyli po pisowsku itp., itd.?

Mogłabym jeszcze dużo i długo – o pomyśle Zalewskiej, by edukacją seksualną zajęli się rodzice, a jej elementy były realizowane w ramach lekcji biologii, by informatyka w liceum obywała się tylko w klasie pierwszej. O prośbie posła Waldemara Andzela, by jak najszybciej utworzyć na Śląsku grupy obrony terytorialnej, bo trzeba bronić region przed mniejszością niemiecką i zwolennikami autonomii. O podatku handlowym, który nie przejdzie, bo UE ma wątpliwości, ale co tam. Jak powiedział Szałamacha, rząd gotowy był na taką okoliczność i ma w rękawie kolejny podatek, przygotowany po cichu, na wszelki wypadek. O nowym prawie łowieckim, o zmianach w kulturze i szkolnictwie wyższym. O wbijaniu w nas zagrożenia wrogami. O chłopcach narodowcach i ich coraz większej roli. O kłamstwach Dudy.

Mogłabym, tylko czy to coś zmieni? Tonę w oparach absurdu, a wraz ze mną Polska. Tonę i proszę o jakieś koło ratunkowe, bo długo nie wytrwam. Czuję się coraz bardziej zatruta, coraz bardziej umoczona i coraz bardziej zadziwiona, że jest tak, jak jest. Ratunku!!!!!

Tamara Olszewska

 

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

13
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
6 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
gniewko_syn_rybazgamartaMaciek123454321Zbigniew Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Wiesław
Wiesław

No cóż, obawiam się że frontmenki z Pisu, pozostaną jedyną alernatywącdla antykoncepcji.
Natomiast muszę autorkę rozczarować jeśli chodzi o unikalność sytuacji kiedy jakiś tam poseł trzęsie Rzeczypospoltą. Przed zaborami poseł carycy Katarzyny Nikołaj Repnin rozdawał karty na polskiej scenie politycznej. Robił to w imieniu obcego mocarstwa i skonczyło się to utratą niepodległości na 123 lata. Mam nadzieję że ten dzisiejszy poseł nie narobi tyle szkód i to w imieniu tego samego pracodawcy.

Kelner
Kelner

Zamiast płakać, że sie teraz tonie trzeba było patrzeć jak życie przepływa obok i nie brać się za coś do czego nie ma się głowy

Zbigniew
Zbigniew

Kluczem do działania jest propaganda. Musimy się jej nauczyć. I jeszcze coś ważnego musimy – rozpoznać właściwe przyczyny obecnej sytuacji. Rządzi nami kłamstwo. Nie wolno zapominać, kto i gdzie pierwszy posługiwał się tymi samymi kłamstwami, którymi operuje teraz Kaczyński i PiS. To się zaczęło od KK – wypowiedzi biskupów i księży z ambon, którzy promowali agresywnych i fundamentalistycznych katolików (a tacy przecież tworzą PiS) jako jedynych, na których należy głosować. Zaczęło się od mediów Rydzyka, gdzie obecne pisowskie hasła pojawiały się jako prawda absolutna popierana przez KK. To KK w największym stopniu odpowiada za obecną sytuację, za niszczenie prawdy sprzecznej… Czytaj więcej »

Maciek123454321
Maciek123454321

Tajne przez poufne posiedzenie w Jachrance pokazuje, jak bardzo PiS się boi opinii publicznej. Temat posiedzenia jeden: PRANIE BRUDÓW. Nareszcie zaczęli się gotować w sosie własnym, o opozycji ani mru mru. I dobrze, niech się tłuką między sobą. A kogo wywalą? Jakie to ma znaczenie? Jednego drania wyrzucą, wezmą następnego karierowicza, kolejnego tumana bez kompetencji. Ludzi kompetentnych w Polsce nie brakuje, ale oni przezornie trzymają się z daleka od tej mafii, która nazwała się PiS.

marta
marta

Właśnie: RATUNKU! POMOCY! Chcę się wyrwać z czarta mocy!
Absurd chcę oglądać tylko w filmie i kabarecie, a nie w życiu moim powszednim.
Ludzi mądrych, odpowiedzialnych tylko spotykać. Marzę o tym, żeby głupcy pochowali się w korcu maku i nie wychylali z niego swoich zakutych pałek. Normalności, oddechu, spokoju ducha i ciała. Tego chcę ja, Polska cała!
(No, właśnie w tym sęk, że nie cała, niestety, to jest mój dramat, to jest mój ból. Kto mnie ukoi? Czekam coraz mniej cierpliwa i coraz bardziej zawiedziona).

zga
zga

proponuję schować się w klasztornym zaciszu (te żeńskie są ponoć najlepsze 🙂 i przeczekać a tak na serio to „ręce opadają”

gniewko_syn_ryba
gniewko_syn_ryba

„Życie w państwie, gdzie władza mówi jedno, pisze drugie, gada trzecie, a robi coś zupełnie innego, to jak swego rodzaju survival.”

No to szanowna autorka powinna być uodporniona po 8 latach takiej schizofrenicznej rzeczywistości rządów poprzedniej koalicji… 😉

Wiesław
Wiesław

Zapotrzebowanie wody przez konia roboczego zależy od wielu czynników, przeciętnie można przyjąć, iż wynosi ono podczas pracy średniej 7—13 l. na 100 kg m.c. konia, a w pracy ciężkiej 8—15 l. Zwłaszcza dużo wody potrzebują klacze karmiące — około 10 l na 100 kg m.c.

gniewko_syn_ryba
gniewko_syn_ryba

P.S. Tytuł pasuje do treści artykułu w 200 % ;)))))))

wiesław
wiesław

Konie charakteryzują się wielką różnorodnością umaszczeń, które w większości przypadków nie jest cechą rasową. Wyjątkami od tej reguły są rasy o stałym umaszczeniu: haflinger (umaszczenie kasztanowate z konopiastą grzywą i ogonem), appaloosa (umaszczenie tarantowate), konik polski (umaszczenie myszate), palomino (umaszczenie izabelowate), koń fiordzki (umaszczenie bułane) oraz koń fryzyjski (umaszczenie kare, jedyną możliwą odmianą jest mała gwiazdka na czole), albino (umaszczenie białe)

gniewko_syn_ryba
gniewko_syn_ryba

Jak się nazywa prawo konia ?

gniewko_syn_ryba
gniewko_syn_ryba

Odp.: Koństytucja.

I to jest to, czego broni KOD… ;))))))))))))))))))))))

wiesław
wiesław

„Kolejne pytanie. Proszę bardzo. Zwierzę domowe, hodowlane, występujące nad Wisłą. Podać jego odgłos:.