W Polsce rośnie czwarta siła. Narodowa Siła Zła

W Polsce rośnie czwarta siła. Narodowa Siła Zła

Partia rządząca wierzy, że jeśli zapewni narodowcom miejsce przy korycie, to będzie ich miała po swojej stronie.

Wariactwo w Polsce trwa w najlepsze. Praworządne PiS leci w kulki z Konstytucją. Sprawiedliwe PiS niszczy niezależne sądownictwo. Uczciwe PiS aż błyszczy nepotyzmem. Demokratyczne PiS kroczy dumnie drogą autorytaryzmu. I kiedy PiS tak sobie szaleje, gdzieś tam, po cichutku, na spokojnie i bez rozgłosu, zwiera swoje szyki ruch, którego samo istnienie w polskich realiach, przyprawia o ból głowy.

 

Jeszcze z 10 lat temu, gdy na polskich ulicach pojawili się, maszerując równym krokiem, skandując hasła przypominające Włochy i Niemcy okresu międzywojennego, wielu uśmiechało się z pobłażaniem i przyjmowało ten stan z pełną wyrozumiałością. Ot, Młodzi ludzie, idą sobie, krzywdy nikomu nie robią, a niech się dzieciaki wyszumią… No i tak sobie szli i idą do dzisiaj, tyle tylko, że to już nie jakaś tam grupka wyznawców ideologii z piekła rodem.

Dzisiaj polski ruch narodowy to już kilkanaście tysięcy aktywistów w całym kraju i kilkadziesiąt tysięcy sympatyków. Na samym Facebooku Ruch Narodowy ma 19 153 członków, a na Twitterze obserwuje go 30 tysięcy internautów. Zjednoczeni pod hasłem „jeden naród, jeden kraj, jeden Bóg”, które wydaje się przeróbką znanego z historii, niemieckiego „Jeden naród, jedna Rzesza, jeden wódz”, podnoszą coraz wyżej głowy i to, co wydawało się niemożliwe ileś lat temu, teraz staje się rzeczywistością, która aż krzyczy z niedowierzania i szoku.

Dzisiaj polscy narodowcy żyją sobie jak pączki w maśle. Korzystają bez ograniczeń z sympatii partii rządzącej i polskiego kościoła. Przytulani do serca, brani na kolanka, głaskani po główce, czują się coraz bardziej bezkarni. Nawet jeśli trafią przed oblicze Temidy, to już ziobrowska prokuratura i sędziowie z nowego nadania zadbają, by żadna krzywda ich nie spotkała. Umorzą postępowanie w ich sprawie, bo to przecież „nasi”. Krzyż celtycki to żaden tam symbol nazizmu, ale tylko umiłowanie słońca, hajlowanie to wyprostowanie ręki, która po prostu zdrętwiała i trzeba ją rozprostować. Bicie członków kontrmanifestacji to żadna przemoc fizyczna tylko zwykłe szturchnięcie. Kopanie, lżenie i uderzanie kijem od flag kobiet blokujących marsz narodowców, to nic innego jak „okazywanie niezadowolenia”. Wieszanie na symbolicznych szubienicach europosłów z PO to tylko rodzaj happeningu.

Zjednoczona Prawica udaje głuchą i ślepą na działania narodowców. Co niektórzy posłowie z partii prezesa, jak chociażby Bartłomiej Wróblewski wspierają ich finansowo, a wielu innych chętnie bierze udział w ich marszach. Partia rządząca wierzy, że jeśli zapewni narodowcom miejsce przy korycie, to będzie ich miała po swojej stronie. Stara się więc jak może, by nieba przychylić swoim pupilkom.

Bezpieczną przystanią dla narodowców stał się IPN. Znaleźli tu swoje miejsce Tomasz Panfil, doktor habilitowany, historyk, który zajmował się numizmatyką, ale gdy PiS doszło do władzy to go olśniło i stał się specjalistą od historii najnowszej. Jest też narodowiec Dawid Florczak, Bartłomiej Grzegorczyk z Lubelskiej Brygady ONR, Tomasz Greniuch, współzałożyciel Obozu Narodowo-Radykalnego Opolszczyzna czy też dr Rafał Dobrowolski, działający w Komitecie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa przy IPN. Niebawem kolejny wielbiciel ruchu narodowego, prof. Jan Żaryn, stanie na czele wymyślonego przez ministra Glińskiego, Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego.

Nieźle się PiS przejedzie na tym faworyzowaniu narodowców. Oni mają w nosie prezesa i Zjednoczoną Prawicę. Po głowie chodzi im tylko zdobycie władzy i wprowadzenie w życie programu, opartego na ideologii, która dla normalnego Polaka jest nie do przyjęcia. Powiedziałabym, że ideologia ta czerpie wzorce z faszyzmu i nazizmu, ale ugryzę się w język, bo narodowcy dzisiaj na uszach stają, byleby tylko odciąć się od takich zarzutów. Wolą pokazywać swoje łagodniejsze i ładniejsze oblicze, angażować się w pomoc staruszkom, „rzetelną” edukację historyczną, co ma im pomóc w zdobyciu silnego elektoratu. Oni i faszyzm czy neonazizm? Ależ skąd… oni są tylko grzecznymi nacjonalistami.

 

Narodowcy w Polsce są konsekwentni i świetnie wiedzą, o co toczy się gra. Ich poparcie, niestety rośnie. W wyborach samorządowych udało im się wcisnąć do samorządów kilku „swoich”, a po wyborach parlamentarnych wprowadzili do Sejmu 6 posłów. Na Konfederację, z którą startowali zagłosowało 1,2 mln ludzi. Ktoś zapewne wzruszy ramionami i powie, że nie ma się co przejmować. Ot, wypadek przy pracy. Przypomnę jednak, że naziści w 1928 roku mieli tylko 12 mandatów w Reichstagu, w 1930 roku już 107, a w 1932 roku 230 mandatów dało im większość i wszyscy wiemy, jak to się skończyło.

Nie ma co ukrywać. W Polsce, obok lewicy, prawicy i liberałów, rośnie czwarta siła. Siła Zła. Udawanie, że jej nie ma, nic nie da. Podobnie jak i lekceważenie. Narodowcy nie odpuszczą, ale co tam. Większość Polaków będzie zapewne nadal siedziała przy kawiarnianych stolikach, nie dostrzegając maszerujących obok nacjonalistów. Nadal zapewne będzie trzymać się z daleka i nie wspomoże tych, którzy stają w obronie Polski przed jej zbrunatnieniem. Ciekawe, do kogo będą mieć pretensje, jak się obudzą z ręką w nocniku.

Tamara Olszewska
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Wolnościowiec
Wolnościowiec
7 lutego 2020 21:28

Gdyby dobrze przyjrzeć się nacjonalizmowi to można zauważyć że ma on wiele wspólnego z komunizmem, zakłada że najważniejszy jest kolektyw i wszyscy obywatele mają mu być podporządkowani, system ten nie uznaje wolności osobistej i gospodarczej. Zakłada że wszyscy „prawdziwi Polacy” powinni żyć tak samo i myśleć tak samo.
Z doświadczenia wiem że wielu nacjonalistów w Polsce popiera skrajny konserwatyzm i chciałoby go narzucić wszystkim Polakom.
Mam nadzieję że kiedyś ta idea upadnie podobnie jak inne zamordystyczne idee i Polska będzie normalnym liberalnym krajem.

Tamara
Tamara
8 lutego 2020 04:44
Reply to  Wolnościowiec

polecam 14 pkt Umbera Eco, który zebrał cechy faszyzmu, uwzględniając jego odmienność i inne uwarunkowania w poszczegółnych państwach. i wiem też jedno. Jeśli włądza aprobuje to ciężka sprawa, niestety.

Jantar
Jantar
8 lutego 2020 00:01

Pani Tamaro, mniej więcej to samo napisałam w komentarzu pod pani wcześniejszym tekstem na temat nienawiści, gróźb i hejtu. Widzę to dokładnie tak samo. Moi znajomi z zagranicy nie mogą uwierzyć w to, że coś takiego jest na porządku dziennym w kraju, który najbardziej ucierpiał od faszyzmu. Flirt władzy z ONR-em nie wyjdzie nam, społeczeństwu, na dobre. PiS wspiera ich na każdym kroku, Kościół ich błogosławi jako „prawdziwych katolików i patriotów”, a my wszyscy, którzy się na to nie zgadzamy, będziemy bici, opluwani, poniewierani, a kto wie, czy nawet nie mordowani. I wszystko będzie w majestacie prawa i przy błogosławieństwie kościoła. Ale akurat to ostatnie najmniej mnie zadziwia – w końcu Kościół przez prawie 2 tysiące lat swojego istnienia praktycznie wszystko sprowadził do użycia przemocy wobec każdego „innego”. Kościół okazał się największą organizacją zbrodniczą w historii świata – organizacją, która nigdy nie przeprosiła za zbrodnie i nigdy nie poniosła żadnych konsekwencji z tego tytułu. To ten sam Kościół, który rości sobie prawo do decydowania o każdym najmniejszym aspekcie naszego życia i karania nas z byle powodu, jeśli z czymś się z nim nie zgadzamy, bezwzględnie wymuszający ślepe posłuszeństwo na każdym człowieku, dający sobie prawo absolutnej nieomylności w każdej kwestii i zasłaniający się Bogiem, w którego imieniu podejmują decyzje. Tak, tą czwartą siłę hoduje nam przede wszystkim Kościół, który chce z ich pomocą rozpętać kolejną wojnę religijną. A nasza obecna władza ślepo i posłusznie ich popiera, bo inaczej grozi im utrata władzy, którą tak kochają.

Tamara
Tamara
8 lutego 2020 04:46
Reply to  Jantar

w okresie międzywojennym kościół był ostoją polskich narodowców, podobnie jak i teraz. Obawiam się, że ciężkie czasy przed nami, bo nikt nas nie słucha.

Jantar
Jantar
8 lutego 2020 12:02
Reply to  Tamara

Kościół był też ostoją faszystów. Biskupi niemieccy w latach 30-ych popierali Hitlera i błogosławili go za eliminację różnych mniejszości wyznaniowych, seksualnych, narodowościowych. W czasie wojny watykańscy hierarchowie z papieżem Piusem XII na czele współpracowali z Hitlerem, a po wojnie pomagali zbrodniarzom uniknąć kary masowo przemycając ich do Argentyny. To są fakty historyczne, o których nawet się nie mówi, bo zaraz katolicy i księża krzyczą, że „to atak lewactwa na święty kościół i religię”.

Patriota
Patriota
18 lutego 2020 16:07

Porównywanie narodowców z faszyzmem świadczy o złej woli i/lub ciężkim niedorozwoju umysłowym. Szacun dla narodowców, ktoś musi zrobić porządek tym kraju 🙂