W poszukiwaniu utraconej godności

W poszukiwaniu utraconej godności

Władza może bezkarnie obrażać obywateli. Ale obywatelom krytykować władzy nie wolno. Nie wolno nawet zapytać, czy jakaś decyzja rządzących jest praworządna

Każda władza pozbawiona kontroli deformuje się i wynaturza. Wynaturzonej władzy zależy na tym, by jej bezprawie nie spotykało się z protestami obywateli. Ale gdy władza domaga się szacunku i uznania dla przeprowadzonej demolki demokratycznego porządku, to mamy już do czynienia z dyktaturą. Bo tylko dyktatura wymusza życzliwość dla swoich poczynań i szczuje prokuratorami tych, którzy ośmielają się zapytać, czy aby nie łamie prawa.

Zaczęło się od sędziów, prześladowanych za to, że korzystając ze swoich uprawnień wnieśli do unijnego trybunału pytania prejudycjalne. A potem było już z górki. Przyzwoite media, których rządzący jeszcze nie zawłaszczyli, zasypane zostały żądaniami sprostowań, groźbami procesów i pozwami. Zdeformowana formacja Kaczyńskiego nie zdążyła jeszcze podporządkować sobie sędziów, więc przegrywa kolejne sprawy, ale przecież nie chodzi o to, by złapać króliczka, tylko by gonić go tak długo, aż sam padnie.

„Wyborcza”, OKO.Press i Fundacja Reporterów pozwoliły sobie zadać pytania agencji R4S prowadzonej przez Adama Hofmana, byłego rzecznika PiS. Pytania dotyczyły niejasnych interesów tej firmu, sprawdzanych niedawno przez CBA. W odpowiedzi R4S uznała pytania za zniesławiające i zażądała od prokuratury ścigania dziennikarzy, a równocześnie zagroziła, że podejmie „dalsze działania mające na celu ochronę dobrego imienia spółki”. W sieci ostrzegają, by nie pytać Hofmana, która jest godzina, bo naśle prokuraturę za pomówienie, że zegarek ukradł i w dodatku nie zgłosił go w oświadczeniu majątkowym.

Nic w tym dziwnego, że dobre imię jest dobrem poszukiwanym przez ludzi o zaszarganej opinii. Dziwi dopiero fakt, że ludzie gotowi są wymuszać szacunek i poważanie przemocą, narażając się na totalną kompromitację. Prokuratura dopadła pisarza Jakuba Żulczyka grożąc mu trzyletnią odsiadką za to, że nazwał Andrzeja Dudę „debilem”. O upośledzeniu umysłowym pana prezydenta miał świadczyć fakt, że unikał złożenia gratulacji Joe Bidenowi, bo uwierzył w dyrdymały Donalda Trumpa o masowych fałszerstwach wyborczych. Rujnowanie dobrych relacji z najmocniejszym partnerem na świecie w rzeczy samej nie świadczy o pełnej sprawności umysłowej. O wiele większą aberracją jest jednak rozpoczęcie przez polskie władze dochodzenia, które w istocie polega na ustalaniu, czy nominowany przez nich prezydent debilem jest, czy może jednak nie jest, jeśli pisarz uczynił to słowo symbolem przypadłości szkodliwych dla polskiej racji stanu.

Rzecz jasna prokuratorskie śledztwo w sprawie ewentualnego debilizmu polskiego prezydenta spotkało się z żywym zainteresowaniem światowych mediów, a niezauważany dotąd i ignorowany na międzynarodowych salonach Andrzej Duda trafił w końcu na pierwsze strony największych gazet globu. Zaznaczyć trzeba, że ta decyzja prokuratury, skutkująca kompromitacją głowy państwa, nie jest jedynym przejawem aberracji obecnej władzy, wyraźnie dotkniętej defektem władzy umysłowej. Gdański przedsiębiorca Sebastian Pawłowski został zatrzymany i obarczony zarzutem znieważenia głowy państwa, ponieważ jechał autem z nalepką: „Wolę w szambie zanurkować, niż na Dudę zagłosować„. Policja krakowska wszczęła postępowanie wobec osób, które podczas demonstracji zaprezentowały rzeźbę przypominającą prezydenta z wielkim długopisem, opatrzoną napisem: „Ma władza pełną misę, ja służę jej podpisem„. Częstochowska prokuratura natomiast bada sprawę prof. Bogusława Bierwiaczonka, anglisty, językoznawcy i poety, który jest autorem słów piosenki pt. „D*** w Belwederze”.

Batalia o godność i autorytet nie dotyczy tylko przedstawicieli najwyższych władz. Beznadziejną walkę o dobre imię telewizji publicznej toczy prezes Kurski, który pozwał telewidza Waldemara Sadowskiego za wywiad w „Wyborczej”. Wcześniej pan Sadowski oskarżył TVP, że nie szanując prawdy nie szanuje godności obywateli RP i narusza godność swoich widzów, manipulując nimi notorycznie. Jacek Kurski postanowił się dowiedzieć, czy naprawdę kierowana przez niego firma manipuluje, kłamie i obraża inteligencję telewidzów. Okazało się, że tak. W obu instancjach sąd uznał, że opinia telewidza była uzasadniona i rzeczowa, a jej autor działał w interesie publicznym.

***
Na pierwszy rzut oka walka Zjednoczonej (?) Prawicy o przyzwoitą aparycję, prowadzona za pomocą zawłaszczonych organów ścigania, to kolejny przejaw buty, megalomanii i arogancji. W rzeczywistości chodzi o to, by swoich wyborców, nie całkiem jeszcze zindoktrynowanych, wyposażyć w dobre samopoczucie i swoiste usprawiedliwienie bezprawia, uświęconego wielkim celem uformowania Wielkiej, Narodowej i Najjaśniejszej. Ale przy bliższym oglądzie dostrzec można wśród rządzących również przejawy autentycznych dążeń do odzyskania czy raczej uzyskania przyzwoitego oblicza. To trochę dziwne, że do wyborów jeszcze kawał czasu, a część ugrupowania Kaczyńskiego już oddaje do przechowalni chamską butę i staje na głowie, by zarobić na opinię partii ugodowej, przyzwoitej i praworządnej. Czyni to często nieudolnie, często prymitywnie i głupio, jak to wśród ludzi prymitywnych i niereformowalnych, którzy domagają się szacunku przemocą. Są jednak także bardziej wyrafinowani, którzy dają wyraz swojemu zniesmaczeniu ekscesami i przewałkami prominentów. W szeregach partii rządzącej coraz częściej słychać głosy sprzeciwu wobec podejmowanych decyzji. Coraz częściej Jarosław Gowin się nie cieszy, a jego ugrupowanie staje okoniem wobec kolejnych prób „dokończenia reform”. Jakby rósł popyt na przyzwoitość i rozsądek. Jakby ludziom, którzy stracili twarz, zaczęło zależeć na jej odzyskaniu, na tym, by zachować swoją twarz, choćby na pamiątkę.

O czym świadczy desperacka walka rządzących o „dobre imię”? Czy motywem wewnętrznych nurtów rządzącej prawicy, zauważalnie zmierzających ku przyzwoitości, jest poczucie odpowiedzialności za dziesiątki tysięcy śmiertelnych ofiar bezczynności i partactwa władzy? Czy to raczej poczucie, że nieuchronny jest ich koniec, że zbliża się czas rozliczeń?

Zostań patronem KODUJ24.PL

Andrzej Karmiński

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
20 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Dron
Dron
28 marca 2021 18:16

W sumie panu Jakubowi Ż może mówić o szczęściu w nieszczęściu. Mogli go oskarżyć o szpiegostwo i zdradę tajemnicy państwowej. Co do ostatniego pytania, to myślę, że ostatnia odpowiedź jest najbardziej adekwatna i oby to nastąpiło jak najszybciej.

druh Marek
druh Marek
28 marca 2021 18:21

Ta nikczemna władza nigdy już nie odzyska „dobrego imienia”. Przejdzie do historii jako zbiorowisko ludzi z najgorszymi cechami charakteru ,którego ucieleśnieniem jest sam wódz J. Kaczyński.

Stanisław
Stanisław
29 marca 2021 08:58
Reply to  druh Marek

Słusznie, a najlepiej ich w pasiaki, za druty pod napięciem i niech pracują dla sił postępu i demokracji.

paragraf22
paragraf22
28 marca 2021 20:22

Jak zwykle w punkt. Moje gratulacje za świetne pióro. (Nie mylić z długopisem ;)).

Stanisław
Stanisław
28 marca 2021 20:40

18.06. Marsz godności- do kasy po wsparcie od krwawego reżimu?

HerodAntypis
HerodAntypis
28 marca 2021 22:15

Skorzystam z okazji i się zapytam:
Gdzie jest Jantar? Od dłuższego czasu ani wpisu! Co się z Nią dzieje?

Jantar
Jantar
29 marca 2021 10:39
Reply to  HerodAntypis

Witaj. Jestem, jestem. Cały czas na przymusowym odwyku politycznym. Sprzęt „pokazał mi” palec Lichockiej, do tego jeszcze kilka innych sprawek i czasu brakło. A sporo w mediach się przy tym działo. Ale od dziś już wracam i mam nadzieję, że na stałe 🙂

Tamara Olszewska
Editor
29 marca 2021 11:06
Reply to  Jantar

No fakt! Tęskniliśmy za Panią i Pani świetnymi komentarzami. Już nawet co niektórzy byli zapokojeni. Dobrze, że Pani do nas wróciła.

Jantar
Jantar
29 marca 2021 11:48

Dziękuję, dziękuję 🙂

Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu
29 marca 2021 20:15
Reply to  Jantar

Pozdrawiam i kłaniam się nisko.

HerodAntypis
HerodAntypis
29 marca 2021 16:38
Reply to  Jantar

Super że wracasz i wszystko jest OK! Już myślałem, że pisowcy Cię namierzyli pegasusem i internowali za nieprawosprawiedliwe teksty. Od Wyborczej oficjalnie domagają się danych komentatorów, ale sądzę, że działają też pokątnie.

Jantar
Jantar
29 marca 2021 18:30
Reply to  HerodAntypis

Troszkę szerzej napisałam w komentarzu pod dzisiejszym Morawieckim.

Słyszałam, że dobierają się do internautów za komentarze. Mam nadzieję, że sprawa trafi na sędziego, który zarzuty odrzuci. Mnie jeszcze nie namierzyli, ale rozmowy telefoniczne to pewnie podsłuchują. A że z Amigą potrafimy wisieć po godzinie i mamy przelot tematów to podsłuchujący ma telefoniczny roller coaster 🙂 Na tyle, że zdarza się, że rozmowa nagle jest przerywana. Bywa też, że łączy mi rozmowę dopiero za którymś razem, więc mam niejako podejrzenia, bo jakoś jeszcze kilka lat wcześniej tego nie było…

A tak nawiasem mówiąc, znajdziesz mnie na Telegramie, więc zapraszam 🙂

Stanisław
Stanisław
29 marca 2021 21:04
Reply to  Jantar

cyt. „ale rozmowy telefoniczne to pewnie podsłuchują”- ale nikt za Panią nie chodzi? Proszę sprawdzać, bo to nigdy nie wiadomo. I głośno wtedy krzyczeć: ratunku!

HerodAntypis
HerodAntypis
30 marca 2021 10:16
Reply to  Stanisław

Tak robi pawłowicz, głupcze! Chyba nie myślisz, że ktoś normalny będzie ją naśladować!

Stanisław
Stanisław
30 marca 2021 17:44
Reply to  HerodAntypis

To za wybitnymi bojownikami o demokrację tajniacy nie chodzą?? Jakże to tak…

Jantar
Jantar
30 marca 2021 11:22
Reply to  Stanisław

Nikogo nie zauważyłam. Miałby raczej nudne śledzenie 🙂 Zwłaszcza w tej pandemii i nakazie siedzenia w domu….

Stanisław
Stanisław
30 marca 2021 17:43
Reply to  Jantar

„Nakaz siedzenia w domu”- Pani stosuje się do zarządzeń tej pisowskiej bandy? Zadziwia mnie Pani.

Jantar
Jantar
30 marca 2021 18:52
Reply to  Stanisław

Cóż, mam seniora w domu, a jeszcze 2 lata temu miałam super seniora (102+). Nie zgadzam się z obostrzeniami, bo są niekonstytucyjne, ale chorować jednak nie chcę. Stosuję się na tyle, na ile to możliwe, ale nie z posłuszeństwa wobec władzy, ale z troski o siebie i domowników. Także kota, bo to też członek rodziny.

smętek
smętek
28 marca 2021 22:28

Pana artykuł, jak wszystkie inne, poruszający i zmuszający do myślenia. Dziękuję bardzo.

Mia
Mia
29 marca 2021 07:07

Hofman niby odszedł z polityki, ale pozostał pisiorem. Zawsze był oślizgły. Nic tu bieganie długich dystansów i układadnie fryzury nie pomoże. A te jego miliionowe zyski – mam nadzieję, że rzeczywiście ktoś to kiedyś wreszcie sprawdzi, bo ja nie do końca rozumiem, czym się ta jego firma zajmuje i kto za to płaci.