W sądach – urodzaj na błyskawiczne kariery…

Tak „pracuje” mianowany przez Ziobrę wiceprezes warszawskiego sądu

Jest ich niemało. Pierwsza z brzegu kariera sędziego z KRS Dariusza Drajewicza – którą w szczegółach opisuje „Gazeta Wyborcza” jest doskonałym przykładem. Prawnik jednym susem, przeskoczył dwa szczeble. Jest sędzią z rejonu, wiceprezesem sądu okręgowego, a minister sprawiedliwości delegował go do …sądu apelacyjnego. Pan sędzia może mówić o wielkim szczęściu wszak już 20 razy bezskutecznie ubiegał się o awans do wyższych instancji.

https://twitter.com/PaDenys/status/1021246969056976897

Za każdym razem KRS, która przedstawia prezydentowi sędziów do nominacji na wyższe stanowisko, uznawała, że są lepsi kandydaci. A teraz jak znalazł… Jego kariera nabrała tempa we wrześniu 2017 r., jak tylko został wiceprezesem Sądu Okręgowego w Warszawie. Miesiąc później Ministerstwo Sprawiedliwości delegowało go do orzekania w tym sądzie, wszedł na stanowisko wiceprezes, która została odwołana przed upływem jej kadencji. Wszystko dlatego, że akurat Ziobro po raz pierwszy zastosował ustawę, która pozwalała mu dokonać czystki na stanowiskach kierowniczych w sądach powszechnych i nie był to jednak koniec jego szybkich awansów. W marcu tego roku Drajewicz został wybrany jako nominat PiS do nowej, upolitycznionej Krajowej Rady Sądownictwa. „Wyborcza” ustaliła, że niedawno dostał też delegację do Sądu Apelacyjnego w Warszawie.

https://twitter.com/zhyvilla/status/1021262257857187840

Sędziowie, do których zwrócił się dziennik mówią, że nie mieli okazji go bliżej poznać, bo nie pojawiał się w sądzie okręgowym – nie przydzielano mu spraw, a potem był na długim zwolnieniu lekarskim. Za co dostał delegację? Czym się wykazał, że trafił aż do apelacji? Ministerstwo Sprawiedliwości nie potrafiło gazecie odpowiedzieć. Musiało wystarczyć, że pod decyzją o delegacji do sądu apelacyjnego podpisał się sędzia Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości. Podobnie zresztą jak pod wcześniejszą delegacją do sądu okręgowego z października 2017 roku.

Najlepsze jest to, że Drajewicz jeszcze pół roku temu był członkiem stowarzyszenia sędziów Iustitia. Po wyborze do nowej, upolitycznionej KRS w marcu 2018 r. Iustitia chciała usunąć Drajewicza ze swego grona. Ten, nie czekając na decyzję koleżanek i kolegów, sam zrezygnował. Napisał wtedy pismo, w którym oskarżał organizację o działania godzące w porządek prawny państwa i łamanie przysięgi wierności Rzeczypospolitej.

Sędzia nie jest obciążony pracą tak, jak pozostali sędziowie sądu apelacyjnego. Orzeka w II wydziale karnym, ale ma o trzy czwarte w porównaniu z innymi sędziami zmniejszoną liczbę spraw, którymi się zajmuje. Dotychczas został wylosowany do dziesięciu, w tym m.in. do dwóch dotyczących apelacji i siedmiu zażaleniowych – pisze GW.

Dodaje, że w Sądzie Okręgowym w Warszawie sędzia Drajewicz jest wiceprezesem pionu karnego. Do maja był tam na delegacji, nie wydał jednak żadnego orzeczenia.

A co ze sprawami sędziego Drajewicza z rejonu? Z ustaleń „Wyborczej” wynika, że większość trafiała do innych sędziów, a więc obciążono ich dodatkowo jego pracą. Z chwilą delegacji do sądu okręgowego w referacie sędziego Drajewicza w rejonie znajdowało się 111 spraw. Decyzją Kolegium Sądu Okręgowego w Warszawie z października 2017 r. został zwolniony z rozpoznawania tych spraw, w których nie otwarto przewodu sądowego. Po tej decyzji referat Drajewicza stopniał. Ze 111 spraw aż 65 przydzielono innym sędziom.

Mimo że sędzia Drajewicz przebywał na zwolnieniu lekarskim od lutego do maja to pojawiał się na posiedzeniach KRS. Na pierwszym – pod koniec kwietnia – został wiceprzewodniczącym Rady.

/jp/

Źródło: Gazeta Wyborcza

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
ZdzisławGrzegorzDamiPZZbyszek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zbyszek
Zbyszek

Czy ja to dobrze rozumiem? Jeśli napiszę, że tow. Piotrowicz należał do PZPR to propaguję totalitaryzm?

DamiPZ
DamiPZ

Wracają powojenne lata 40ste i wczesne pięćdziesiąte gdzie było motto: „moją szkołą były lasy kabackie” albo „ „nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera”

Grzegorz
Grzegorz

Należy bacznie obserwować te kariery a w przyszłości przykładnie rozliczyć.

Zdzisław
Zdzisław

Patrząc na zdjęcie i służalczy pokłon już wiadomo z kim będzie konsultował się przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji