Walka Kościoła z szatanem… konsumpcjonizmu

Polski Kościół wie najlepiej, jak „zadbać” o zdrowie Polaków

Kościół to potężne narzędzie demokracji. Wystarczy puścić po mszy kartkę z prośbą o podpisy w jakiejkolwiek sprawie, a wola ludu objawi się w pełnej okazałości. Nie ma mowy, by ktoś podpisu nie złożył, nie ma mowy, by ktoś (w małym mieście, na wsi) do Kościoła nie poszedł. Polityczna siła wiernych jest potężna, a właściwie – siła ich posłuszeństwa i oportunizmu wobec hierarchów, którzy właśnie zdecydowali, że niedziela jako siódmy dzień tygodnia ma być wolna od… zakupów. Piękny pomysł i zdrowy. Chodzi zapewne o to, by wiernych uwolnić od szatana konsumpcjonizmu, a sam Kościół od potężnej konkurencji, jaką są supermarkety – ulubione miejsce niedzielnych rodzinnych spacerów.

Nie znoszę plagi konsumpcjonizmu, tego powszechnego zauroczenia towarem i tej bezmyślnej woli gromadzenia dóbr potrzebnych i niepotrzebnych, ale nie sądzę, by Kościół intencje miał czyste. Sam tkwi po uszy w niewoli konsumpcjonizmu, co widać po bogatych parafiach, wypasionych plebaniach i zapleczu motoryzacyjnym (i nie tylko) księży. Kościół nie naucza etyki samoograniczania się, nie chwali pokory i ubóstwa (gdyby to zresztą robił, stawiałby się w sytuacji dość dwuznacznej), więc walka ze sprzedażą niedzielną w supermarketach nie wygląda wiarygodnie. Chodzi przede wszystkim o konkurencję. Kościołowi nie wystarczy 900 godzin katechezy w szkole, nie wystarczy, że jest obecny we wszystkich instytucjach (bo krzyż na ścianach jest tyleż symbolem wiary, co politycznej władzy Kościoła) – musi mieć dla siebie niedziele. Zakaz handlu to więcej ludzi w Kościele, pełniejsze tace, większa władza.

Kilka lat temu, jak pamiętam, był rozważany pomysł budowania kaplic przy supermarketach. Skoro nie wyszedł, to supermarkety trzeba zamknąć. Przy dzisiejszej władzy, która stawia bardziej na ideologię niż na rachunek ekonomiczny, bardziej na kościelne sojusze niż na zdrowy rozsądek – zakaz może zostać wprowadzony, zwłaszcza że tylu wiernych „spontanicznie” rzuci się jutro do podpisywania dokumentów przygotowanych przez Episkopat. Wieś (bo tam akcja będzie miała największy sukces) zdecyduje za miasto. Wierzący za resztę. Hierarchowie za rząd. I tak to się toczy w naszym kraju.

Magdalena Środa

 

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
21 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Bogumił
Bogumił
26 czerwca 2016 09:27

Nareszcie pojawia się ten temat w dyskursie, niechęć do nazywania zjawisk mających źródło w POLITYCE instytucji zwanej w Polsce kościołem katolickim zawstydza trzeźwych obserwatorów. Ten kościól bardzo dobrze daje sobie radę w „tym świecie”, nie przejmując się słowami ze swoich świętych ksiąg. Czy ten uzus społeczny bierze się z konformizmu, brakiem odwagi cywilnej w lęku przed stygmatyzacją z ambony?
Bardzo niewielu komentatorów, wytrawnych dziennikarzy, socjologów, politologów odważa się wyrazić jasne stanowisko o wpływie tej instytucji na całokształ stosunków społecznych w Polsce. Kościół, ten kościół, wybiera nam władze i dyktuje prawa, a demokratyczny kraj tego nie widzi. Podyskutujmy i o tym wypieranym temacie, znajdźmy siłę do analizy i wniosków. Nazywajmy rzeczy po imieniu.

Wojciech
Wojciech
26 czerwca 2016 11:14

Kościół katolicki to przecież najstarsza i największa korporacja w historii cywilizacji. Z niedużej sekty jakich wiele było w czasach schyłkowych Imperium Rzymskiego rozrósł się za sprawa decyzji Konstantyna Wielkiego to najpotężniejszej instytucji średniowiecza, które trwało przecież w Europie ok. 1000 lat. Pragnę przypomnieć, że sprawa Trójcy Świętej oraz boskości Jezusa była przedmiotem głosowania biskupów (średnio rozgarnietych) na soborach, w tym najważniejszym, soborze w Konstancji w 325 r n.e. Naprawdę bardzo wiele złych rzeczy zdarzyło się w historii Kościoła przez kolejne stulecia. Był potrzebny jako narzędzie panowania nad ludem, a także klasami wyższymi. To przecież biskupi koronowali królów, a papieże cesarzy.Dolce vita hierarchii zakończyła rewolucja francuska i Oświecenie. Polska zawsze goniła wydarzenia w Europie. Tak jest do dzisiaj. Jedynym wyjątkiem było uchwalenie Konstytucji 3 Maja lecz to własnie wówczas większość polskich biskupów opowiedziało się po stronie Targowicy, która ją obaliła. Słowa o Targowicy w ustach współczesnych obrońców katolicyzmu i biskupów to jakaś piramidalna kpina z rozumu. Kościół w Polsce próbuje utrzymać swój stan posiadania bo się do posiadania przyzwyczaił.Każda wielka korporacja walczy o swoje miejsce na rynku. Niektóre jedna bankrutują. Sądzę, że to jeszcze trochę potrwa. Może nawet pokolenie. Niestety

Zwinka
Zwinka
26 czerwca 2016 11:59
Reply to  Wojciech

„Kościół w Polsce próbuje utrzymać swój stan posiadania bo się do posiadania przyzwyczaił.”…
Drobna uwaga: kościół w Polsce nie „próbuje”, ale utrzymuje, ba, w świetle nowej ustawy o ziemi może sobie dowolnie ten swój stan posiadania powiększać. W przeciwieństwie do zwykłych „cywilów”, do świadomości których ten dziwny fakt chyba jeszcze tak na dobre nie dotarł…
Nawiązując do zakazu handlu w niedzielę, to mam nadzieję, że kościół dozna zasłużonego zawodu. W wielu krajach taki zakaz lub ograniczenie już istnieją, więc nie byłoby w tym nic szczególnego, ale nie sądzę, aby brak niedzielnego handlu zagonił supermarketowych „antychrystów” do kościołów. Choćby ze zwykłej przekory, bo szeregowy Polak nie lubi, jak mu się czegoś zakazuje…

Fox
Fox
26 czerwca 2016 12:02

„Kościół to potężne narzędzie demokracji. Wystarczy puścić po mszy kartkę z prośbą o podpisy w jakiejkolwiek sprawie, a wola ludu objawi się w pełnej okazałości. Nie ma mowy, by ktoś podpisu nie złożył, nie ma mowy, by ktoś (w małym mieście, na wsi) do Kościoła nie poszedł. Polityczna siła wiernych jest potężna, a właściwie – siła ich posłuszeństwa i oportunizmu wobec hierarchów […]
Pełna zgoda, niestety autorka popełnia WIELKI błąd, który fałszuje odbiór tekstu i służy (pomaga) krytykowanemu KK.
PIERWSZE ZDANIE
Pierwsze zdanie będzie powtarzane, pozycjonowane, wyjmowane z kontekstu i będzie argumentem, który wierzący, kler i cała prawica wykorzystają przeciwko nam. Pozwoli wbijać do głów wiernych jako prawdę to, co jest ironią. Dziś ironia nie jest dla nikogo czytelna. Żyjemy w czasach dosłowności. Musi być prosto, kawa na ławę. A więc pisząc coś trzeba pamiętać, że nie ma czegoś takiego jak „sami swoi”, dziś wszędzie są wszyscy a słowa znaczą > „Na początku było Słowo.”
*
Zakładam, że pierwsze zdanie jest ironią, bo nie jest prawdą.
Nie jest prawdą, że KK jest „narzędziem demokracji” (o czym ma świadczyć możliwość zbierania podpisów). „Demokracja – system rządów (reżim polityczny, ustrój polityczny) i forma sprawowania władzy, w których źródło władzy stanowi wola większości obywateli (sprawują oni rządy bezpośrednio lub za pośrednictwem przedstawicieli).
Demokracji nie dowodzi to, że mogę zbierać podpisy, tylko to, że mój podpis jest brany pod uwagę i równouprawniony.
Kościół jest podmiotem, który posługuje się narzędziem demokracji (zbiórka podpisów), aby przejąć kontrolę nad innym podmiotem (Państwem), które jest demokratyczne, czyli honoruje wolę większości.

KK (niedemokratyczna instytucja hierarchiczna, odpowiednik korporacji) najpierw zadbał o to, aby mieć przywileje (Konkordat) dzięki niemu zdobył większość. [Pamiętajmy, że Kościół Katolicki reprezentuje państwo Watykan, z którym Polska podpisuje umowy międzynarodowe > Konkordat > w którym KK ma uprzywilejowaną pozycję, tj. większe prawa niż mają instytucje i obywatele Polski. Watykan to państwo, które ma w Polsce ambasadora – Nuncjusz papieski i przyczółki > parafie, w których organizuje cykliczne i okolicznościowe zgromadzenia > msze, pielgrzymki, modlitwy. KK ma prawo do „odwiedzin duszpasterskich” u każdego Polaka w domu (kolęda), w szpitalu (wizyta poranna), w wojsku (nie wiem jak to wygląda, ale myślę, że ateista ma pod górkę), w szkole (msze i modlitwy podczas każdej uroczystości, zebrania, konferencji itp) – kto nie chce w tym brać udziału musi odmówić, lub opuścić salę, za każdym razem. Kler nie zapamiętuje, że ktoś nie przyjmuje kolędy, że chory nie życzy sobie wizyty duszpasterza. Kler nie bierze pod uwagę, że w konferencji, akademii biorą udział niewierzący.].
Obecnie polski KK wykorzystuje tę większość przeciwko świeckiemu ustrojowi Polski (wpływał na kształt Konstytucji Polski, prowadzi do zmiany istniejącej na bardziej katolicką). Próbuje pozbawić Polaków prawa decydowania o sobie. (aborcja, handel w niedziele, swoboda wyznania, inne).

Pierwsze zdanie powinno brzmieć „Kościół to potężne narzędzie wpływu”. Takie sformułowanie kazałoby się zastanowić dlaczego KK jest narzędziem? Czyim jest narzędziem? czy jest narzędziem kleru, Watykanu, czy Rosji?
Skoro wywiera wpływ, dlaczego mu ulegamy? Dlaczego jesteśmy oportunistami i głosząc suwerenność Polski oddajemy się w niewolę KK (Watykanowi)?
*
Choć zgadzam się z wymową artykułu, uważam, że pierwsze zdanie zniszczyło cały jego sens. Pamiętamy pierwsze i ostatnie zdanie. Ostatnie zdanie jest ogólnikiem „I tak to się toczy w naszym kraju.” Utrwala stereotyp, że „w naszym kraju” jest beznadziejnie. To nie jest prawda. W każdym kraju jest podobnie, ludzie wszędzie postępują podobnie. Nie jesteśmy jacyś wyjątkowo durni, albo mądrzy.
Aby uchwycić intencję/sens muszę sięgnąć do ostatniego akapitu (a to już wysiłek, a więc błąd marketingowy):
„Przy dzisiejszej władzy, która stawia bardziej na ideologię niż na rachunek ekonomiczny, bardziej na kościelne sojusze niż na zdrowy rozsądek – zakaz może zostać wprowadzony, zwłaszcza że tylu wiernych „spontanicznie” rzuci się jutro do podpisywania dokumentów przygotowanych przez Episkopat. Wieś (bo tam akcja będzie miała największy sukces) zdecyduje za miasto. Wierzący za resztę. Hierarchowie za rząd. I tak to się toczy w naszym kraju.”

Jeśli spełnią się przewidywania autorki, ostatni akapit można będzie zastąpić zdaniem, że „Kościół to potężne narzędzie wpływu”.
Autorka obwinia w nim rząd “Przy dzisiejszej władzy” i spontaniczność wiernych, a nie widzi winy “miastowych” i niewierzących. Lepiej wykształceni, bardziej świadomi postawili na prawa jednostki (bez obowiązków wobec wspólnoty), odrzucili lub zignorowali uniwersalne wartości, więc teraz zostaną pokonani przez ultrakonserwatywną wspólnotę. To się nie stało z dnia na dzień. To proces, który postępuje przez 27 lat wolności Polski. Każdego dnia oddajemy kawałek własnej suwerenności, bo jesteśmy oportunistami, bo jedyną widoczną alternatywą dla prawicy była i jest lewicowość skażona peerelem, albo lewicowość ortodoksyjna (lewacka), na którą Polacy nie są gotowi, czego lewica nie bierze pod uwagę. Kto ignoruje realia zostaje pokonany. Kto myśli tylko o sobie będzie pokonany. Kto siedzi z założonymi rękami będzie pokonany. Jest sam sobie winien.

KTO MA WPŁYW?
Ten kto ma władzę, ten kto ma pieniądze, ten kto ma siłę.

WŁADZĘ ma ten na kogo głosujemy (także nogami idąc co niedziela do kościoła, przyjmując księdza na kolędzie, posyłając dziecko na lekcje religii w szkole). Każdy z nas codziennie podejmuje decyzje i działania, które dają władzę jednym, a odbierają ją innym. zastanówcie się więc po czyjej stronie NAPRAWDĘ stoicie?
„Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”? To działa na krótką metę i nie jest szkodliwe tylko wtedy kiedy Bóg i Diabeł nie chcą więcej władzy. A dziś chcą!
Kto ma PIENIĄDZE? Ten od kogo kupujemy, komu wrzucamy do skarbonki, komu dajemy w kopercie i na tacę. Płaczemy za osiedlowymi sklepikami i jedziemy do supermarketu, narzekamy na chciwość kleru, ale dajemy na tacę, burzymy się kiedy ktoś podnosi kwestię opodatkowania kleru i KK. Nie protestujemy kiedy stawiają nam kolejny kościół (=skarbonka + mównica), kolejny krzyż (znakowanie terytorium).
Kto ma SIŁĘ? Ten kto może jednym słowem, jednym listem poderwać JEDNYCH przeciwko DRUGIM. Kto może to zrobić? Kto dziś w Polsce może to zrobić? Kogo boi się każdy rząd? Komu podlizuje się każdy samorząd, każdy dyrektor szkoły, każdy biznesmen? A dlaczego się podlizuje? Żeby nie znaleźć się na czarnej liście, nie stracić pracy, klientów, wyborców. A wy? Kogo boicie się nie wpuścić do domu? Dlaczego nie walczycie o lekcje etyki? Dlaczego nie bronicie Dziewuch? Dlaczego nie jesteście na marszach KODu? Bo się boicie. Kogo się boicie?

https://www.facebook.com/notes/czyja-b%C4%99dzie-polska/kogo-si%C4%99-boisz/705899359551073
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/najnowoczesniejsze-wiezienie-w-polsce/t5lpn

Adam Baranowski ( KOD Lubelskie )
Adam Baranowski ( KOD Lubelskie )
26 czerwca 2016 16:05

Nie atakujmy Kościoła Katolickiego tylko za to, że nie wierzymy w jego dobre intencje. Kościół Katolicki to znaczna część naszego społeczeństwa. Szanujmy tych ludzi, tym bardziej że sprawa dotyczy bardzo ważnych dla nich wartości. Nie bądźmy jak prawicowe propaganda, która nazywa nas „targowicą” bo nie wierzy w nasze dobre intencje. Oczywiście, hierarchowie KK mogą podlegać naszej ocenie, ale rozmawiajmy o konkretnych działaniach które wymierzone są przeciw demokracji lub innym wartościom. Nie powinniśmy autoryzować krytyki całego Kościoła tylko dlatego, że ktoś go nie lubi i podejrzewa o złe intencje.

Fox
Fox
26 czerwca 2016 17:32

Tu nie chodzi o lubienie, czy nielubienie. I nie o religię (wiarę) tylko o działania polskiego kleru. Należy nazywać rzeczy po imieniu i wskazywać różnice, że Bóg to nie biskup. Słowo biskupa to nie słowo Boga. Papież Franciszek gdzieś ostatnio się na ten temat wypowiedział. To jedna z takich wypowiedzi. Było ich więcej.
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,130517,19149025,franciszek-to-smutne-gdy-widzi-sie-ksiezy-i-biskupow-przywiazanych.html

Adam Baranowski
Adam Baranowski
26 czerwca 2016 20:05
Reply to  Fox

Więc o co chodzi w tym artykule? Autorka popiera pomysł ograniczenia handlu w niedzielę, ale zarzuca Kościołowi inne inż jej intencje, Do tego formułuje niedorzeczne tezy, że jeśli sklepy będą zamknięte to ludzie zaczną chodzić do kościoła i rzucać więcej na tacę. Jakością przypomina mi to tezę, że KOD stworzył Michnik bo mu spadły wpływy z reklam. Czy jako KOD możemy potępiać to, że grupa obywateli, stowarzyszona we wspólnocie religijnej podejmuje jakąś akcję obywatelską? Mało tego, sam cel akcji popieramy, tylko podejrzewamy, że mają inne niż my intencje. A nawet jeśli tak, to dlaczego KK nie może podejmować inicjatyw, które sprawią że więcej ludzi będzie mogło chodzić w niedzielę do kościoła, przecież to ich statutowe zadanie. Tak samo jakby mieć pretensję do działaczy KODu, że rozprowadzają ulotki, bo chcą żeby więcej ludzi przyszło na manifestację, bo wtedy więcej rzucą do puszek na składkę. Nie zamierzam ślepo bronić KK, ale też nie atakujmy go na ślepo, bo upodabniamy się do prawicowej szczujni.

Fox
Fox
27 czerwca 2016 01:35

To nie tak. Autorka nie lubi konsumpcjonizmu, co nie znaczy, że jest przeciwko handlowi w niedziele. Zwraca uwagę na fałszywość intencji KK, który jest niespójny – tak jak z miłością na ustach sieje nienawiść, tak walczy (rzekomo) z konsumpcjonizmem, a naprawdę chodzi mu o frekwencję na niedzielnej mszy, ale nie po to, by uczyć miłości bliźniego (slogan), ale aby zapełnić skarbonki i tace, by mieć „oglądalność” treści promowanych przez kler.

Adam Baranowski
Adam Baranowski
27 czerwca 2016 10:04
Reply to  Fox

Autorka podejrzewa fałszywość intencji ale jej nie udowadnia. A nawet jeśli okazałyby się częściowo prawdziwe, to przecież na dobrą sprawę też nie można mieć o to do KK pretensji.

Zwinka
Zwinka
27 czerwca 2016 10:57

Ma Pan rację. Niekonstytucyjny ( ale bogać tam, po kiego Polsce jakaś tam konstytucja) sojusz ołtarza z tronem to wina nie tylko KK, ale jego poddanych, czyli sprawujących władzę w oparach absurdu ( o przepraszam, kadzidła) polityków. KK nie musi też podbierać podstępem z budżetu państwa olbrzymiej kasy i majątków, bo politycy sami przynoszą mu je w zębach… Itd. itp. Co do tych rzekomo fałszywych intencji KK to nie ma potrzeby ich udowadniać, bo fałszywe to one nie są, ależ skąd. Wręcz przeciwnie, jak najprawdziwsze i wyrażane w sposób nie budzący wątpliwości. KK rulez, że użyję określenia dorodnej, patriotycznej młodzieży z szalikami ( i nie tylko) na barczystych karkach.

Adam Baranowski
Adam Baranowski
27 czerwca 2016 13:24
Reply to  Zwinka

Miałem nadzieję, że ten portal to będzie forum rzeczowej dyskusji. Niestety, rzucane tu są tylko slogany i obrażani są inaczej myślący. Szkoda, dużo pracy przed nami w kwestii edukacji.

Fox
Fox
27 czerwca 2016 15:18

„Nie atakujmy Kościoła Katolickiego tylko za to, że nie wierzymy w jego dobre intencje.”
– Nikt nie atakuje KK. Opisujemy fakty, a ponieważ są nieprzyjemne, można je odebrać jak atak. – Większość z nas ma podobne spostrzeżenia – kler jest chciwy (oczywiście to uogólnienie, znam wspaniałych, bezinteresownych księży), a więc coś jest na rzeczy.

„Kościół Katolicki to znaczna część naszego społeczeństwa. Szanujmy tych ludzi, tym bardziej że sprawa dotyczy bardzo ważnych dla nich wartości.”
– KK to instytucja. Kler reprezentuje inne państwo – Watykan. KK to odpowiednik placówek dyplomatycznych na terytorium obcego państwa, jest podobny do „sieciówki” – „sprzedaje” religię katolicką. Pozyskuje „klientów”, „werbuje” pracowników spośród nas. Mydli nam oczy wartościami, ponieważ sam ich nie respektuje. Szanuję każdego kto robi to, co mówi i nikogo nie krzywdzi. KK krzywdzi bardzo wiele osób, robi to w białych rękawiczkach. Mnie skrzywdził. Skrzywdził moich bliskich.

„Nie bądźmy jak prawicowe propaganda, która nazywa nas „targowicą” bo nie wierzy w nasze dobre intencje.”
– Nie po intencjach, ale „Po czynach ich poznacie” – to słowa Jezusa. Dobrymi intencjami jest wybrukowane piekło. Nikt nie musi wierzyć w moje dobre intencje. Powinien ocenić czy moje postępowanie jest dobre. Jeśli nie jest ma prawo mnie krytykować. Biorę pod uwagę, że wg jego kryteriów, moje postępowanie jest złe, ale ponieważ trzymam się Wartości chrześcijańskich i uniwersalnych, wiem jakie jest moje postępowanie. I wiem, że ten kto nie potrafi go właściwie ocenić albo ma złe intencje, albo jest głupcem. Takich osób nie szanuję.

„Oczywiście, hierarchowie KK mogą podlegać naszej ocenie, ale rozmawiajmy o konkretnych działaniach które wymierzone są przeciw demokracji lub innym wartościom.”
– Hierarchowie nie tylko mogą, ale powinni podlegać ocenie, są równymi pomiędzy równymi. O tym mówi Papież Franciszek.

Konkretne działania wymierzone przeciwko Konstytucji i demokracji to: religia w szkole, ocena z religii na świadectwie, rekolekcje w szkole, pozycja księdza w świeckich instytucjach, krzyż w Sejmie, oprawa kościelna każdej uroczystości państwowej, ksiądz uprzywilejowany, postulowanie zakazu aborcji, domaganie się matury z religii, mowa nienawiści, napuszczanie wiernych na innowierców i ateistów, brak akceptacji dla osób LGBT, wspieranie narodowców i faszystów. Wystarczy?

„Nie powinniśmy autoryzować krytyki całego Kościoła tylko dlatego, że ktoś go nie lubi i podejrzewa o złe intencje.”
Kiedy odbiera się obywatelom prawo krytykowania instytucji, mamy do czynienia z dyktaturą. A powód krytyki nie ma znaczenia.

Adam Baranowski
Adam Baranowski
28 czerwca 2016 09:33
Reply to  Fox

Ale jakie fakty opisuje autorka? Jedyny to to, że KK chce niedzieli wolnej od handlu. Reszta po podejrzenia, nie poparte żadną analizą. I to mi się nie podoba. Nie możemy mieć za złe KK, że chce realizować swoje ” założenia statusowe” czyli np. dekalog. Możemy protestować, jeżeli dzieje się to niezgodnie z prawem lub kosztem innych grup społecznych czy wyznaniowych. Ale ograniczenie handlu w niedzielę ma wymiar dużo większy niż tylko zwiększenie frekwencji na mszach św. Oczywiście wypowiadam się jako członek KODu. Inne organizacje, stowarzyszenia a tym bardziej osoby prywatne, mogą mieć swoje – inne postawy wobec KK.

Fox
Fox
29 czerwca 2016 14:21

„Nie możemy mieć za złe KK, że chce realizować swoje ” założenia statusowe” czyli np. dekalog.”
Zgoda, ale czy KK jest spójny i konsekwentny? Uważam, że nie jest. Mówi jedno, robi drugie. Gdyby jeszcze mówił źle, ale postępował dobrze, można by przymknąć oko. Niestety jest na odwrót. Mówi o miłości, a szerzy nienawiść (jest wiele innych niespójności, to tylko przykład pierwszy z brzegu). Przykład pokazuje jednak, że to co robi KK stoi w sprzeczności z dekalogiem, z Ewangeliami, ze słowami Jezusa, z przesłaniem Papieża Franciszka.

Zgadzam się, nie można krytykować KK za to, że pilnuje swojej racji stanu. Można, za to, że podrywa autorytet państwa (świeckiego – tak mówi Konstytucja), a więc pośrednio przyczynia się do łamania zapisów Konstytucji, a tym samym wchodzi na pole KOD.

Myślę, że autorce chodziło o to, że KK działa nie fair. Dlaczego uważam, że tak działa? Najpierw (na fali wdzięczności Polaków za pomoc w obaleniu komunizmu) stworzył silne fundamenty, a teraz w ramach konkretnego (świeckiego) prawa, wymusza na politykach działania, które osłabiają świeckie państwo, na rzecz KK. Purpuraci (i kler) postępują tak, jak gangster, który wymusza haracz, w zamian za ochronę. Jeśli polityk się postawi, kler uruchamia machinę czarnej retoryki (ćwiczy to przez 2000 lat), więc mało kto widzi, że jest strzyżoną owcą.
To, co robi kościół ogranicza prawa osób niewierzących. Proszę się postawić na miejscu rodzica (ateisty, lub innego wyznania), którego 6 letnie dziecko zaczyna edukację, kiedy w klasie nie mam nikogo innego w takiej sytuacji? Dziecko od początku jest naznaczone. Dzieci źle je traktują, katecheta judzi, nastawia dzieci przeciwko niewierzącym.
Taki rodzic, jeśli będzie wierny swoim wartościom krzywdzi dziecko. Jak wytłumaczyć małemu dziecku co się dzieje? Nie ma obiecanych lekcji etyki, religia miała być na pierwszej lub ostatniej lekcji (takie były warunki umowy). Nigdy tak nie było. Moje dziecko pętało się po korytarzach. Nikt się nim nie zajmował. Słyszało, że ateiści to mordercy i złodzieje. Klasa modliła się za moje dziecko. Miało nie być oceny na świadectwie. Jest kreska – to jest sprzeczne z Konstytucją, która mówi, że

Art. 53.
1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych. 7. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.

Ad 7. Lekcje religii w szkole to konieczność ujawnienia swojego światopoglądu. Ocena na świadectwie to ujawnienie światopoglądu. Msza na podczas uroczystości świeckich, to 6. wymuszenie „uczestniczenia w praktykach religijnych”. Wierność własnym przekonaniom ateisty skutkuje ujawnieniem światopoglądu oraz konsekwencjami nieobecności na stanowisku pracy, kiedy dochodzi do wymuszenia uczestniczenia w praktykach religijnych.
Jeśli rok szkolny rozpoczyna się mszą, to czy wychowawca klasy (ateista) ma prawo postąpić zgodnie ze swoim sumieniem i nie uczestniczyć we mszy, bez konsekwencji ze strony pracodawcy? Jest pracownikiem świeckiej szkoły, zatrudnionym przez państwo.
Wierzący położnik/ginekolog ma prawo skorzystać z klauzuli sumienia i odmówić pomocy (nawet w życiowej sytuacji), a nauczyciel nie.
KK doprowadził do sytuacji kiedy świeckie instytucje dyskryminują mniejszości.

Tu bardzo mocny, ale bardzo trafny tekst na temat tego co robi KK.
http://studioopinii.pl/jacek-parol-szczesliwi-szczesciem-kosciola/

Zgadzam się z Panem, że autorka generalizuje, i widzi problem przez własny filtr. To nie służy jej argumentom. Zapewniam, że moje obserwacje to nie negatywne nastawienie do KK. Widzę plusy i minusy. Niestety przeważają te drugie, bo jesteśmy jak ślepe owce. Kto pozwala się krzywdzić, okradać, okłamywać, kto pozwala sobą manipulować, kto przymyka oko na małe przekroczenia, zbiera określone plony. Kto sieje wiatr, zbiera burzę. KK dziś sieje wiatr.
Warto czytać Ewangelie, warto słuchać wskazówek Jezusa. On był bardzo pozytywny i gdyby kler trzymał się tych drogowskazów byłoby dobrze. Niestety to tylko ludzie. Nie mam prawa ich oceniać. Mam prawo mówić, że nie podoba mi się postępowanie kleru. Szkodzi Polsce, szkodzi Polakom. Szkodzi ludziom, konkretnym osobom.

A handel w niedzielę? Trochę dobrze, trochę źle. Pamiętam czasy kiedy pracowało się w soboty. A w niedziele sklepy były zamknięte. Dało się żyć, ale nie było Internetu. Dziś kiedy jesteśmy na dorobku, kiedy dużo pracujemy, nie wszystko można załatwić w tygodniu. Może zamknięte sklepy zbliżą nas do siebie, ale podejrzewam, że więcej czasu spędzimy z komputerem. Nie w kościele (jak myśli kler) i nie z bliskimi (jak chcieliby lewicowi idealiści), tylko sami ze sobą w wirtualnej przestrzeni. Dzieciaki będą więcej grały w gry komputerowe, będzie więcej uzależnień (dziś można je jeszcze wyciągnąć do supermarketu, gdzie mają choć trochę ruchu i choć w takiej sytuacji są razem z rodzicami). Z drugiej strony, będzie mniej okazji, żeby dzieciaki naciągały rodziców na niepotrzebne gadżety. To powinnom pomóc mniej zamożnym rodzicom, bo teraz są bezsilni wobec reklam, które skierowane do dzieci, wymuszają określone zakupy.

Adam Baranowski
Adam Baranowski
28 czerwca 2016 10:02
Reply to  Fox

Przepraszam, ale nie przeczytałem całego postu. Oczywiście sam widzę wiele rzeczy które mi się nie podobają w KK i zgadzam się z częścią zarzutów. Mi nie podoba się to, że autorka atakuje KK nie za to że wspiera narodowców i ich mowę nienawiści ale za to że ” KK ma nieczyste intencje” i praktycznie niczym tego oskarżenia nie popiera.

Zwinka
Zwinka
27 czerwca 2016 15:40

A kto tu kogo obraża ? I w jaki sposób ?

Adam Baranowski
Adam Baranowski
28 czerwca 2016 09:38
Reply to  Zwinka

No tak, „obrażani” nie było trafionym określeniem. Chyba bardziej adekwatne byłoby „atakowani”.

Jerzy
Jerzy
29 czerwca 2016 10:10

Panie Adamie, dzięki za ten komentarz! W pełni się z Panem zgadzam. Niestety, Magdalena Środa jest osobą o bardzo ograniczonym widzeniu pewnych spraw ze względu na jej fanatyczną walkę z Kościołem, co widać od bardzo dawna. Dziś czytałem na KODUJ24 dwa artykuły: pierwszym był tekst o wypowiedziach Kaczyńskiego na temat zbrodni niemieckich w czasie II wojny światowej, a drugim powyższy artykuł Magdaleny Środy. W pierwszym artykule Paweł Brol krytykuje Kaczyńskiego za generalizowanie, wrzucanie do jednego wora hitlerowców i obywateli niemieckich. Problem w tym, że pani Środa stosuje podobne wybiegi retoryczne w niemal każdym ze swoich tekstów (znane są choćby jej stygmatyzujące wypowiedzi o patologicznych rodzinach, które przepiją 500+). W powyższym tekście można przeczytać, że CAŁY Kościół opływa w bogactwach, WSZYSCY hierarchowie manipulują wiernymi, a zwłaszcza WSZYSTKIMI wieśniakami, którzy oczywiście są o wiele głupsi i bardziej podatni na manipulację, niż mieszkańcy miast. Swoją drogą teza, że Polacy zaczną chodzić do kościoła zamiast do supermarketu jest conajmniej śmieszna, bo niby co kościół ma do zaoferowania ludziom robiącym zakupy w niedzielę.

W ogóle przeraża i zasmuca mnie tak aktywna obecnoość pani Środy na portalu KODu. Póki co, artykułów jest tutaj niewiele, ale aż 5 zostało napisanych przez Magdalenę Środę, w dodatku każdy z nich jest pełen generalizowania, presupozycji, czasem niestety prób manipulacji – tak nie powinny wyglądać demokratyczne media. W dodatku zadaniem KODu miał być protest przeciwko łamania zasad demokracji, a tymczasem mamy tutaj artykuły o złych księżach, którzy starają się zamknąć supermarkety w niedzielę.

Fox
Fox
29 czerwca 2016 14:45
Reply to  Jerzy

To (niestety) jest głos polityka. Jedni mają prawicowe fiksacje, a inni lewicowe. A potrzeba zdrowego rozsądku. Jest Konstytucja i wystarczy ją uważnie przeczytać, żeby wiedzieć kto i kiedy „przegina”. Prawica przegina, a lewica, kiedy tylko może, robi dokładnie to samo, tylko w druga stronę. Nam potrzebna jest koalicja ludzi rozsądnych, którzy rozumieją, że jesteśmy różni. Bliżej mi do lewicy, bo nie lubię hierarchicznych Instytucji, które mówią mi jak mam żyć.
Jest Konstytucja, jest prawo – są prawa człowieka i normy społeczne. To wystarczy aby nie łamać Złotej reguły – „Czyń innym to co chcesz, aby czynili tobie”, Nie czyń drugiemu, co tobie niemiło. Żyj i daj żyć.

Złota zasada postępowania
12 Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy.

Klerowi jednak to nie wystarcza. Kler wie lepiej. Tylko to jego „lepiej” stoi w sprzeczności z Dekalogiem, ze słowami Jezusa, z Ewangeliami. Komu więc mam być wierna? Purpuratom, bo powołują się na Jezusa, czy Jezusowi – umiem czytać ze zrozumieniem, nie potrzebują kleru, który mi wytłumaczy co Jezus miał na myśli. Jezus mówił precyzyjnie i jasno. Tam nie ma żadnych ukrytych treści. Jezusowi nie chodzi o władzę. Jezus wystąpił przeciwko purpuratom (klerowi) swoich czasów. Tylko dlatego został ukrzyżowany.

Obecność Pani Magdaleny Środy jest tu potrzebna, bo musi być jakaś przeciwwaga dla prawicy. Jednak obecność musi oznacza zgodę na krytykę i prawo do krytykowania. Proszę zobaczyć jak istotne treści pojawiają się w komentarzach. Uważam, że to komentarze są największa wartością. Nie ma tu hejtu. Dzielimy się spostrzeżeniami i doświadczeniem.
Nie jestem wrogiem KK, ale uważam, że to on jest głównym winowajcom obecnej sytuacji. Dopóki nie zrobimy takiego założenia, będziemy się kręcić w kółko nie rozumiejąc, co się dzieje i dlaczego. PiS to narzędzie w rękach kleru. Gra tak, jak kler mu zagra. Jest zakładnikiem.
Nasza obecność na mszach, aktywność parafialna to głos poparcia dla kleru. Nie ma nic wspólnego z wiarą w Boga. Jest jak obecność na pochodzie pierwszomajowym kiedyś. Możemy skorzystać z broni jaką jest „odmowa aprobaty”.
Bojkot KK zdyscyplinuje kler. Tylko, że my dajemy się łapać na lep pięknych słów. A Jezus mówił „po czynach ich poznacie”.

Ewangelia św. Mateusza:
Ostrzeżenie przed fałszywymi apostołami
15 Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami.
16 Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi?
17 Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce.
18 Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców.
19 Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone.
20 A więc: poznacie ich po ich owocach.
[http://www.nonpossumus.pl/ps/Mt/7.php]

Jerzy
Jerzy
29 czerwca 2016 17:18
Reply to  Fox

Fox, po części się z Tobą zgadzam. Ja też mam poglądy lewicowe, ale mam tu na myśli lewicę społeczną, do której pani Środa stygmatyzująca ludzi ubogich na pewno się nie zalicza. Trafiłem w życiu na wspaniałych księży, wyznających idee Kościoła ewangelicznego, a nie narodowego (taki niestety widać w mediach). Kościół prowadzi ponad 115 tys. ośrodków pomocy i instytucji pożytku publicznego, znam wiele osób, które z pomocy Kościoła korzystały, znam misjonarzy, członków Caritasu, którzy prowadzą w Niemczech ośrodek pomocy uchodźcom z Syrii – mógłbym wymieniać długo. I naprawdę nie widzę różnicy pomiędzy napędzaniem nagonki antykościelnej (którą pani Środa uprawia od wielu lat) a antyżydowskiej czy antymuzułmańskiej. Zadziwia mnie tylko to, że Magdalena Środa (profesor, filozof, etyk!) nie widzi problemu.

Fox
Fox
1 lipca 2016 20:12
Reply to  Jerzy

Zgadzam się, to jest problem tych środowisk intelektualnych. To podobna fiksacja, jak na prawicy. Oni nie mają dystansu, dlatego przegrywają swoje bitwy. Bo prości ludzie swój rozsądek mają. Nie potrafią tego powiedzieć, więc idą do kościoła, bo z lewicą się nie mogą porozumieć. Lewica jest równie nietolerancyjna jak prawica, ale nie ma narzędzi, które ma KK. Nie wolno mieć zdania odrębnego. Ja jestem w środku. A to jeszcze gorzej. Bo obrywam od jednych i od drugich.
.