Walka wyborcza od kulis. Przyczyny porażki PO

Walka wyborcza od kulis. Przyczyny porażki PO

PiS nauczył ludzi głęboko wierzyć w paranoje. Przygotował podatny grunt. Kaczyński użyźniał go latami. Ale dlaczego PO mu nie przeszkadzała w zasiewie?” – pyta Agnieszka Kublik w Wyborcza.pl, stawiając diagnozę przegranej.

Do kampanii prezydenckiej 2015 roku PO zabrała się o pół roku za późno. Sztabowcy Bronisława Komorowskiego odrzucali wszystkie propozycje PR-owe, jakie nie wychodziły od nich, bojąc się, że utracą nimb zwycięzców. Pewni wygranej swojego kandydata, prowadzili nijaką kampanię.

 

A jednak po porażce nie usłyszeliśmy o żadnych wyciągniętych wnioskach. Ci sami ludzie, którzy przegrali jedne wybory, przygotowywali kampanię do wyborów parlamentarnych, mając świadomość ich historycznego znaczenia. W Platformie tymczasem nasilało się przekonanie, że PiS wykończy się sam, wystarczy tylko się bezczynnie przyglądać.

Przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi 2019 r. plany strategii powstały wyjątkowo wcześnie – tyle, że wszystkie wylądowały w szufladzie. PO nie wykorzystała żadnego z posiadanych atutów, podczas gdy przejęte przez PiS media tłumaczyły Polakom, jak strasznie było za rządów PO i PSL. To samo powtórzyło się przy ostatnich wyborach prezydenckich.

Wszędzie słychać narzekania, że młodzi nie interesują się polityką, ale to Platforma zrezygnowała z pomocy młodych wolontariuszy, świetnie przeszkolonych przez Lexa Paulsona, twórcy kampanii Obamy w 2008 r. i Macrona w 2017. Byli to ludzie przygotowani do rozmów z wyborcami, mieli pomoc i wsparcie marketingowców i grafików. Sztab wyborczy nie był nimi zainteresowany.

 

Nie zawsze odpowiednio wykorzystywano pomoc wolontariuszy zgłaszających się do komisji wyborczych czy mężów zaufania. Dopiero na kilka dni przed drugą turą wyborów prezydenckich zapanowała panika, że nie wszystkie komisje zostały obsadzone. Ale i tutaj nie zdobyto się na to, by zorganizować dowóz osób do dalej położonych komisji, fachową pomoc i wsparcie.

Zostań patronem KODUJ24.PL

 

Lenistwo, pogarda dla ekspertów i lekceważenie pomocy wolontariuszy – to główne przyczyny przegranej. A także lekceważenie przeciwnika i przekonanie, że przewróci się sam – tyle, że przy okazji przewracania siebie, może zatopić cały kraj.

Trudno jest w ciągu jednej, nawet dość błyskotliwej kampanii naprawić wszystkie błędy. Należy je sobie najpierw uświadomić. Potem nauczyć ludzi odporności na kłamstwa i manipulacje władzy. Potem powoli, cierpliwie, budować relacje z wyborcami – co PiS robił od 30 lat, cierpliwie i nieustannie. Fakt, że PiSowskie relacje opierają się na kłamstwie, ale ludzie wciąż w te kłamstwa wierzą. Przekonanie, że z czasem zmądrzeją, może nie wystarczyć. Trzeciej szansy możemy już nie dostać.

/ep/

Źródło:Wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
JantarMaciek123454321Rafał P Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Rafał P
Rafał P

Wygląda zatem na to, że za 3 lata PiS znowu wygra wybory. Ich elektorat jest betonowy, a PO musi liczyć również na zwolenników innych ugrupowań.

Maciek123454321
Maciek123454321

Bardzo trafnie. Zgadzam się w 100%. Rozmawiałem z lokalnymi działaczami PO i apelowałem o wyjście do ludzi, o wyjazdy w teren, w rejony, gdzie niepodzielnie króluje pisowski czad. I co usłyszałem? „Przecież oni nas wygwizdają! Nie będą nas słuchać! Oni tam nas nienawidzą!” – i tym podobne dyrdymały. Machnąłem ręką, bo co tam gadać z ludźmi, którzy zupełnie nie mają wyczucia. Poza tym podszyci tchórzem. Okazuje się, że taki Franek Sterczewski potrafił gadać z ludźmi, Bartosz Arłukowicz, wreszcie sam Rafał Trzaskowski. Gdzie byli mężowie zaufania z opozycji, którzy mieli doglądać uczciwości wyborów? Owszem, w mojej komisji pojawił się gość z… Czytaj więcej »

Jantar
Jantar

Podpisuję się pod tekstem i twoim komentarzem obiema rękami. Nic dodać, nic ująć.