Ważne pliki, mające związek z aferą hejterską w resorcie Ziobry, „wyparowały” w prokuraturze?

Delegowani prokuratorzy idą do sądu. „To są szykany”!

Chodzi o dane zapisane w dwóch telefonach, tablecie i laptopie internetowej hejterki Emilii. W marcu tego roku urządzenia znalazły się w Prokuraturze Regionalnej w Katowicach z powodu śledztwa w sprawie nękania przez nią sędziego Arkadiusza Cichockiego. Przypomnijmy, że Emilia zajmowała się organizowaniem ataków w internecie na krytycznych wobec PiS sędziów. Według wcześniejszych ustaleń onet.pl, współpracowała ona m.in. z byłym zastępcą Ziobry Łukaszem Piebiakiem oraz sędziami Jakubem Iwańcem i właśnie z Cichockim.

 

 

Emilia twierdzi, że z tzw. chmury, do której były zalogowane należące do niej urządzenia, „wyparowała” część poufnej korespondencji. – „Z chmury, z tego co zauważyłam, zniknęły ważne pliki w postaci zarchiwizowanych czatów z komunikatora Signal, ale nie wiem, kto je skasował. Czaty te dotyczyły spraw równie albo nawet bardziej wrażliwych i delikatnych, jak te z komunikatora WhatsApp” – stwierdziła w rozmowie z onet. pl Emilia.

A jej pełnomocnik mec. Konrad Pogoda dodał: – „Wiem od mojej klientki, że czaty, które zniknęły z chmury, dotyczyły jej rozmów z Łukaszem Piebiakiem oraz Arkadiuszem Cichockim. Pojawia się więc pytanie, kto te dane wykasował. Czy mogła to zrobić prokuratura? Powiem tak: dopuszczam możliwość, że dane zostały wykasowane już po tym, jak śledczy zajęli sprzęt mojej klientki” – powiedział Onetowi Pogoda.

 

W ubiegłym tygodniu katowicka Prokuratura Regionalna przekonywała, że „część zabezpieczonych przedmiotów, w tym aparat telefoniczny, posiada zabezpieczenia, których do chwili obecnej nie przełamano. Biegli nie zdołali odtworzyć treści zapisów na nich zawartych”. Z oświadczenia Emilii, przesłanego Onetowi, wynika, że nie było żadnych zabezpieczeń. – „Oświadczam, że zabezpieczone ode mnie przez prokuraturę w Katowicach urządzenia – w postaci 2 telefonów, tableta i laptopa – nie miały zainstalowanych żadnych programów szyfrujących i nie były zaszyfrowane oraz były zalogowane w chmurze, na Twitterze i Facebooku oraz prawdopodobnie mailu. Telefony i laptop otwierały się na proste hasło, a tablet nie był w ogóle zabezpieczony” – napisała Emilia.

Jak przypomina onet.pl, szefem Prokuratury Regionalnej w Katowicach jest Tomasz Janeczek, osoba blisko związana ze Zbigniewem Ziobrą od czasów poprzednich rządów PiS. Przewodniczący Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex Super Omnia” Krzysztof Parchimowicz mówi o nim, że należy do „starego zakonu Ziobry”. – „Za pierwszych rządów PiS był prokuratorem apelacyjnym i teraz wrócił na równorzędne stanowisko w prokuraturze regionalnej. Nie wierzę, by prok. Janeczek mógł nie poinformować Zbigniewa Ziobry o ustaleniach w tej sprawie” – powiedział Onetowi Parchimowicz.

bt

Źródło: onet.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Maciek123454321
Maciek123454321
2 września 2019 19:30

Na usta ciśnie się jedno słowo – K………A!!!!

Marek
Marek
2 września 2019 20:26

Czy będzie jakieś dziennikarskie śledztwo wiarygodnych dziennikarzy w całej tej sprawie EMI-gate? Bo w dzisiejszej Polsce tylko taka organizacja mogłaby coś wyjaśnić. Ani policja, ani prokuratura, ani żadne CBA czy inne trzy-literówki nic nie zrobią. W takim właśnie państwie dzisiaj żyjemy i nic z tym nie robimy.

Rafał P
Rafał P
3 września 2019 04:53

Mógłbym się założyć o to, że wszelkie dowody przeciwko pisiorom albo zaginą, albo zostaną zeżarte przez szczury.

Grzegorz
Grzegorz
3 września 2019 07:39

Każdy który pracuje z jakimś PiS-owcem powinien robić kopie (przynajmniej) wszystkich dokumentów i nagrań audiowizualnych ich niegodziwości! W żadnym przypadku nie dawać wszystkich kopii władzy!Są jeszcze wolne media!