Węgierska droga uzależniania mediów. Czy Polskę czeka to samo?

Węgierska droga uzależniania mediów. Czy Polskę czeka to samo?

Politycy partii rządzącej znowu nawołują do repolonizacji mediów. Jak to wygląda na Węgrzech, czyli państwie, które w wielu wypadkach naśladujemy, opowiada portalowi Onet.pl ekspert polityki węgierskiej i redaktor naczelny serwisu kropka.hu, dr Dominik Hejj.

Victor Orban uznał, że za jego porażkę wyborczą w 2002 r. winę ponoszą media. Gdy w 2006 r. wyciekły nagrania z wewnętrznej narady partii demokratycznej, rozwścieczeni ludzie wyszli na ulice, wszczynając zamieszki, które transmitowały jedynie prywatne media Lajosa Simicski, który w ten sposób pośrednio przyczynił się do zwycięstwa swego ówczesnego kolegi Orbana w 2010 r. Wkrótce potem imperium Simicski, w tym słynna gazeta „Magyar Nemzet”, odwróciło się od obecnego premiera Węgier.

Na Węgrzech proces przejmowania mediów trwał parę lat. Najpierw stworzono nowe, narodowe media. Przedsiębiorcę, który to zrealizował, nagrodzono wygraną w przetargu na narodowe sklepy tytoniowe. Potem poleciała lawina: w 2016 r. zlikwidowano największą gazetę opozycyjną „Népszabadság”, a w kwietniu 2018 ukazał się ostatni numer „Magyar Nemzet”. Dzień wcześniej zamilkło niezależne radio, a telewizja Simicski została połączona z inną, zarządzaną przez przyjaciela Orbana. W rok później założono Środkowoeuropejską Fundację Prasy i Mediów, do której należy obecnie 475 tytułów. Wszystkie próby niezależnego pisania przez dziennikarzy pracujących dla tych mediów są surowo karane. Np. dziennikarze, którzy opisali luksusową podróż szefa kancelarii premiera Janosza Lazara, stracili pracę, a portal, który umieścił ich artykuł, został przejęty przez rząd. Jedynymi niezależnymi mediami są utrzymujące się z datków czytelników, nieliczne portale internetowe, które finansowo cienko przędą.

Zostań patronem KODUJ24.PL

Informacje te potwierdzają Reporterzy bez Granic w swoim raporcie, opublikowanym w grudniu 2019 r. Węgierscy dziennikarze, z którymi rozmawiała misja, opisali skoordynowany system cenzury i kontroli treści, niespotykany od upadku reżimu komunistycznego. Gdy większość przedsiębiorstw jest państwowa, ich reklamy dostają jedynie media rządowe. Niepokorni dziennikarze są zwalniani z pracy lub publicznie oczerniani. Nazywa się ich „zagranicznymi agentami, zdrajcami, nie-Węgrami” – podaje w swoim raporcie Europejskie Centrum Wolności Prasy i Mediów. Odmawia się im dostępu do informacji publicznej, wyklucza z oficjalnych wydarzeń. Pamiętajmy, że Wyborcza.pl ma już sporo podobnych doświadczeń na swoim koncie. Andrzej Duda z kolei odmówił odbycia debaty prezydenckiej przed kamerami TVN, Onetu i wp.pl.

Rzecznik węgierskiego rządu zaprzeczył istnieniu problemów z wolnością i pluralizmem mediów na Węgrzech. Stwierdził, że „rolą mediów nie jest kontrolowanie władzy” – podaje onet.pl.

Od 2019 r. „Magyar Nemzet” znowu wychodzi, ale jest to już gazeta rządowa. Chodziło o wykorzystanie znanej i lubianej na Węgrzech nazwy. Polacy też mają za sobą podobne doświadczenie, gdy popularny tygodnik w marcu 1953 r. nagle z niezależnego stał się prorządowy. Chodzi oczywiście o Tygodnik Powszechny. Gazeta została w ten sposób ukarana za odmowę opublikowania nekrologu Stalina na pierwszej stronie.

Miejmy nadzieję, że historia nie zawsze lubi się powtarzać.

/ep/

Źródło: Onet.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Zwinka
Zwinka
23 lipca 2020 14:00

Obiadokolacja w „Zielonej owieczce” i inne „korepetycje” u Orbana nie poszły na marne. Śmialiśmy się kilka lat temu, kiedy dziad obiecywał Budapeszt w Warszawie, a on to mówił całkiem serio. I na pewno dalej niż Budapeszt sięgnie, od podważania stambulskiej Konwencji Antyprzemocowej poczynając, na kaczystowskim „sułtanacie” kończąc.

Jantar
Jantar
23 lipca 2020 16:34

Ależ ten proces już jest rozpoczęty! Najpierw spacyfikowali Solorza i jego Polsaty. W pionie informacji rządy przejęła przecież Gawryluk, która ma legitymację partyjną PiS i jest bliską przyjaciółką Kurskich, o czym większość Warszawiaków doskonale wie. Informacje na Polsatach są od kilku lat bardziej pro pisowskie, niż były wcześniej. Teraz Solorz dostał zezwolenie na kupno Interii. Jak tylko transakcja się zakończy, zobaczycie, jakie zmiany będą na portalu. A jakie portale czy gazety pójdą do wykupienia w kolejnym rzucie?

No i jest jeszcze kwestia kończącej się za kilka lat koncesji na nadawanie dla kanałów TVN-u. Koncesje te przedłuża KRRiT, która obecnie jest w 100% pisowska. Pamiętajcie o tym, że jeśli nie przedłużą koncesji, TVN przestanie nadawać, a to doprowadzi do sprzedaży biznesu przez Amerykanów. I wszystko w granicach prawa, bez dodatkowych specjalnych ustaw.