Wespół w „zespół”

Wiadome siły, czyli dworek prezesa

Nadchodzi pandemiczna „trzecia fala”. Ta sama, której miało nie być. Ale spokojnie. Partia aktualnie rządząca z niejednym już, dręczącym naród problemem zdrowotnym, dała sobie radę.

Jak dotąd, formacji pana prezesa najlepiej poszło ze specyficzną, typową dla środowisk zbliżonych do aktualnej władzy oraz ją popierających, epidemią szczególnej, lokalnej odmiany „ zespołu Tourette’a”. Bo tak właśnie została w mediach rządowych nazwana skłonność do nadużywania wyrazów niecenzuralnych, o ile używają ich publicznie przedstawiciele aktualnej władzy.

Skądinąd zaś wiadomo, że człowiek dotknięty tym właśnie zespołem neurologicznym po prostu klnie, jak przysłowiowy szewc, choć tak po prawdzie i statystykach, to należałoby już chyba mówić „jak polityk PiS-u”.

Proste porównanie „taśm prawdy” poprzedniej i aktualnej ekipy rządzącej dowodzi, że w kwestii wyszukanych wulgaryzmów żaden mistrz szydła, a nawet żaden przedstawiciel PO do pięt nie sięga takiemu, na przykład, panu prezesowi Obajtkowi. Tak ciężka jest postać jego schorzenia.

Podobnych problemów lingwistycznych doświadczają zresztą nie tylko prominenci PiS z centrali, ale nawet prości działacze z prowincjonalnego Wałbrzycha.

Nie od rzeczy będzie więc, w tym momencie, pytanie, co tu jest skutkiem, a co przyczyną?

Czy to władza wywołuje w narodzie ów specyficzny „zespół Tourette’a”, czy też , przeciwnie, nosiciele owego syndromu z jakichś powodów najlepiej odnajdują się w tej właśnie formacji?

Wiele wskazuje, że bogaty zasób wulgaryzmów, to teraz mocny punkt w CV kandydatów do rządowych stanowisk. Tacy fachowcy są w cenie, bo ich skuteczna terapia dowodzi sukcesu partii rządzącej w leczeniu dojmujących problemów narodu.

Bo przecież, co słychać na ulicy, w środkach komunikacja, urzędach, szkołach a nawet szpitalach, ofiary„zespołu Tourette’a” w odmianie nadwiślańskiej, stosujące k…y i ch….e w miejsce znaków interpunkcyjnych i większości słów w ogóle, są zdecydowanie liczniejsze, niż poszkodowani przez covid , smog i grypę, razem wzięci.

Toteż ich wdzięczność za wyleczenie z „syndromu” jest dla rządzących bezcenna i skutkuje nieustającym prowadzeniem w sondażach.

Są ich tysiące, bo skłonność do „bluzgów” to – zdaje się – trwały element genotypu sporej części naszego społeczeństwa. Więc i sukces stosowanej przez PiS-u terapii jest spektakularny.

Weźmy znany już chyba wszystkim przykład pana prezesa Obajtka.

Jest to historia o tym, jak rzutki młody samorządowiec po rolce folii malarskiej wspiął się – dzięki osobistej determinacji i stosownym znajomościom – na sam szczyt kariery, zostając szefem kolejnych spółek skarbu państwa, by na koniec awansować na głównego prezesem Orlenu i wschodzącą gwiazdą partii aktualnie rządzącej.

Sam pan prezes wszystkich prezesów zwykł mawiać, że „ma on to coś, co daje Bóg”. Cóż, na dobrą sprawę można uznać dziedzictwo genetyczne, w tym również „zespół Tourette’a”, za zrządzenie Opatrzności…

Tak, czy inaczej, od czasów Pcimia były wójt zmienił nie tylko auto, garnitury i fryzurę ale także język.

Pan Obajtek przestał – mianowicie – przeklinać. Przynajmniej zaś, przestał to czynić publicznie. W ten sposób staliśmy się wszyscy świadkami mniemanego cudu. Władza otrzymana od PiS-u skutecznie wyleczyła prezesa Orlenu z „syndromu Tourette’a”. Partia pana prezesa zasłużyła w ten sposób na – być może – Nobla z medycyny. Bo dotąd nie udało się tego uczynić najlepszym ośrodkom naukowym na świecie.

Tymczasem były wójt Obajtek dziś nie rzuca już „k…mi” na żadnej konferencji prasowej. Nigdy. Wcale. I nic nie słychać, żeby publicznie nazwał kogoś ostatnio „ch…m j….ym”.

Wystarczyło tylko uwierzyć w człowieka i pójść o krok dalej w stosowanej do tej pory w leczeniu tego schorzenia terapii behawioralnej. Mianowicie wyrwać go z Pcimia i dać pensję prezesa Orlenu!

Zostań patronem KODUJ24.PL

Z pomniejszymi działaczami jest – zdaje się – podobnie.

Ich knajacki język po partyjnym awansie też ulega zdecydowanej poprawie. No, przynajmniej na pokaz. Dlatego formacja pana prezesa może sobie chwilowo odpuścić służbę zdrowia. Wystarczy, że rozda trochę posad, stanowisk i ambasad ludziom bez wykształcenia i znajomości języków, z uwzględnieniem własnego (właśnie uchwalono stosowną ustawę), i kolejne tysiące rodaków dotkniętych ciężką postacią nadwiślańskiej odmiany „syndromu Tourette’a” doświadczą zbiorowego uleczenia.

I niech ktoś teraz powie, że nie da się „zrobić Wersalu ze stodoły”!

Bożena Chlabicz-Polak

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
smętek
smętek
3 marca 2021 20:05

Bardzo, bardzo dziękuję za to ironiczne ujęcie zjawiska, którego normalnym językiem opisać się nie da.

Shaq
Shaq
4 marca 2021 06:42

Bardzo mnie od dawna bawi, jak pisowscy dygnitarze desperacko inwestują publiczne pieniądze w ukrycie swojego prostackiego pochodzenia pod drogimi okularami, wykwintnymi strojami i wyszukanymi fryzurami. Ale Jaki, choćby nie wiem jak się przebierał (nawet w jakieś śmieszne pseudodoktoraty), zawsze pozostanie osiedlowym dresiarzem, Kempa też, niezależnie od długości poprzyklejanych tipsów (kto jej podpowiedział, że to ma coś wspólnego z szykiem lub choć dobrym gustem) też nie podskoczy wyżej pochodzenia.
Niech ktoś im powie, że wizerunek to coś więcej, a awans społeczny nie odbywa się przez praktykowane przez nich metody, ale przez przyzwoite życie i solidną edukację.

Marek
Marek
9 marca 2021 12:53

Tym dwom posrańcom którzy są na zdjęciu już niedługo udostępnimy największey pierdel – przerobimy projektowany port lotniczy na więzienie. Może wielkość starczy dla wszyskich pisowców. Jeżeli nie to „zakwaterujemy ich po 20 szt w jednej 5 m2 celi. O chlebie i wodzie !!!

Stary Wuj
Stary Wuj
9 marca 2021 20:30

Setial audio „Człowiek z Pcimia” dopiero się rozkręca. Teraz idą kolejne odcinki pierwszego sezonu – „Pocałujta w dudę Wójta, czyli pcimski byznes”. Jeszcze przed nami drugi sezon – „Wszechmogący agent rolny i żniwo zagłady” no i ten obecny, jeszcze w produkcji – „Tankuję z grubej rury i fundacyjna karuzela” Jakość dźwięku się poprawi, dzięki Pegasus system pana Zbyszka.

Last edited 1 miesiąc temu by Stary Wuj