Wi-fi, czip i walonki, czyli jeszcze o szczepieniach

Sprawa praktyk studenckich na AGH u Rzecznika Praw Obywatelskich

– Zaszczep się, cepie!, prosi premier z ministrem Dworczykiem. Proszą lekarze. Proszą wreszcie zwyczajni Kowalscy, którzy już się doczekać nie mogą, kiedy wreszcie zrzucimy maski.

– A właśnie, że się nie zaszczepię! –odpowiada im wszystkim dobrze ponad połowa polskiego społeczeństwa!

I co? I nic! Wszystko jest w porządku.

Kancelaria premiera dwa tygodnie temu (02/04) podała statystyki, z których wynika, że pomimo totalnego bałaganu w systemach rejestracji, chaosu informacyjnego, niespójnych działań , sprzecznych komunikatów, niedostatku przeszkolonego personelu i wreszcie braku szczepionek Narodowy Program Szczepień ma się…doskonale.

Przed totalną klęską, do której w każdym innym przypadku prowadziłaby tak nieudolna logistyka, ratuje go bowiem narodowy brak zainteresowania. Mówiąc wprost – naród nie wykazuje dla szczepień nadmiernego, a faktycznie, to w ogóle żadnego entuzjazmu. Sceptycyzm ogarnia zresztą coraz – jak to ujmują politycy – szersze kręgi społeczeństwa, choć statystyki śmiertelności mamy już bodaj najwyższe na świecie. W czym rzecz?

Cóż, być może daje tu znać o sobie przypisywana nam od wieków skłonność do martyrologii narodowej, czyli jak już umierać, to tak, żeby wywrzeć odpowiednio dramatyczne wrażenie. Nie tuzinami, jak zwyczajni Europejczycy, ale setkami, a najlepiej tysiącami. Żeby przegonić liderkę ponurych statystyk z pierwszej fali – Lombardię. I – bijąc światowy rekord umieralności – zapisać się w historii jako największa ofiara „wuhanki”.

A może po prostu lubimy być najlepsi. Choćby i w umieraniu.

Bo jak inaczej wytłumaczyć okoliczność, że wedle danych Kancelarii najwyższy poziom wyszczepialności wśród wszystkich uprawnionych dotąd roczników to… 53 procent?

I żeby nie było, że to przez brak możliwości, chodzi bowiem o najstarszych seniorów (70 plus), i po uwzględnieniem wszystkich zapisanych, nawet tych, którzy dopiero czekają na swoją kolejkę. A im młodsi Polacy, tym jest tylko gorzej. Odsetek chętnych na szczepienia wśród 60-latków to zaledwie 21 procent.

Jakby nie było niemal 10.000 nowych zakażeń dziennie. Jakby co dobę nie odchodziło na covid w męczarniach kilkaset osób. Jakby brakowało dramatycznych, prasowych i telewizyjnych relacji z przepełnionych szpitali oraz wiedzy o tym, że spod respiratora wychodzi i wraca do zdrowia mniej niż połowa zakażonych.

Skąd, w takim razie, ten opór? Skąd ta niechęć?

W pewnym stopniu odpowiada za to – jak wszędzie na świecie – zmasowany internetowy atak antyszczepionkowych trolli na media społecznościowe. O stanie świadomości niektórych przynajmniej ich użytkowników niech zaświadczy taki oto fragment przerobionej zgodnie z duchem covidowych czasów bajki o Kaczce Dziwaczce:

„ Lecz zdębiał (kucharz) obiad podając/ Bo z kaczki zrobił się zając
Miał wi-fi, chip i walonki/ Takie to mamy szczepionki”.

W myśl licznych kolportowanych w Sieci teorii, szczepienie grozi stałą inwigilacją, zniewoleniem ciała i umysłu oraz kontrolą świadomości (zmienia ludzi w zombie sterowane zdalnie przez Billa Gatesa, Goerge’a Sorosa, Illuminatów lub masonów, ale tego dokładnie nie wiadomo). W najlepszym zaś razie kończy się zakrzepicą, zatorowością płucną, zawałem lub udarem. Albo i wszystkim naraz.

U nas, nad Wisłą, mamy jeszcze dodatkowe źródło antyszczepionkowych rewelacji – polski episkopat. Bo o czym innym może świadczyć wydany w ostatnich danich, oficjalny komunikat tego szacownego gremium, mówiący o tym, że szczepionki są – mianowicie – niemoralne. Tak! Niemoralne!

No, przynajmniej niektóre. Konkretnie tylko te wektorowe, czyli od AstraZeneki i Johnssona. A to dlatego, że dawno, dawno temu do eksperymentów medycznych przydatnych w produkcji tychże wykorzystywano sklonowane szczepy komórkowe pobrane z abortowanych płodów.

Nawiasem mówiąc, te same szczepy zostały też wykorzystane w produkcji, między innymi, ibuprofenu i innych popularnych środków przeciwbólowych, przeciwgorączkowych i tylko biotechnolodzy raczą wiedzieć, czego jeszcze. Tak, że przyzwoici katolicy powinni nie tylko zrezygnować ze szczepień, ale też, na wszelki wypadek, z leczenia w ogóle. Powinna im wystarczyć modlitwa. Ewentualnie zostają też ziółka. A, no i zawsze jeszcze można skorzystać z dobrodziejstw pieca chlebowego. Wystarczą trzy zdrowaśki…

Największym autorytetem, a też symbolem stosunku polskiego kościoła do walki z pandemią jest jednak nie episkopat in gremio, tylko ksiądz z Lubelszczyzny, niejaki Tadeusz Guz. Skądinąd profesor. Zwyczajny, ale nie do końca przecież, bo mianowany przez Andrzeja Dudę.

Tenże wykładowca akademicki naucza w te – dokładnie – słowa: „Jeśli Polska będzie silna Bogiem, to będzie zwycięska w walce z wirusem”.

Oops…

W tej sytuacji, z wiodącym w świecie wynikiem kilkuset ofiar pandemii dziennie, wypada chyba zastanowić się nad pobożnością Rodaków? Rachunek sumienia jakiś zrobić? Iść do spowiedzi? I może jednak – dopóki Pan Bóg nie zmieni zdania w sprawie Polski – zapisać na te szczepienia. Tak na wszelki wypadek.

Ratujmy Koduj24.pl - Zrzutka.pl

Bożena Chlabicz-Polak

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
11 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Rafapon
Rafapon
21 kwietnia 2021 17:10

Przede wszystkim to ta tzw. Służba Zdrowia (nie mówię tu o tych, którzy ciężko pracują, ale o urzędnikach) zawala sprawę, bo to oni są odpowiedzialni za to, że te szczepienia postępują tak ślamazarnie, jak postępują.

***** ***
***** ***
24 kwietnia 2021 16:15
Reply to  Rafapon

Przecież kilka dni temu, tuż po prima aprilisie szczepionkowym, stwierdził osobiście że rządpisuaru to jest „błąd systemu”! I miał wyjątkowo rację.

***** ***
***** ***
24 kwietnia 2021 16:16
Reply to  Rafapon

Oczywiście chodziło o Dworczyka!

Marek
Marek
21 kwietnia 2021 19:12

Polacy uwielbiają z jednej strony spiski z drugiej wszelkiej maści „wszystko wiedzących filozofów” często w sutannach. Nie ważne że taki filozof zna się na medycynie, biologii jak byk na gwiazdach, ale słuchaczom w ogóle to nie przeszkadza. Każda wypowiedziana brednia uznana jest za pewnik i rozpowszechniana w publicznej przestrzeni. Niestety władza też ma swoje za uszami wprowadzając idiotyczne restrykcje, (zakaz wstępu do lasów i parków to najlepszy przykład) do tego wybiórczo egzekwowane.. Karze się restauratorów za otwieranie restauracji ale Rydzyka za nabożeństwa zabawy taneczne czy pielgrzymki nikt nie kontroluje a nawet jak ktoś złoży donos to i tak sprawę umorzą. Jest jeszcze jeden głos czyli eksperci. Niektórzy np prof Horban w ogóle nie powinni wypowiadać się publicznie. Dlaczego nie chcemy się szczepić? To sprawa dla badań socjologicznych. Dla mnie to niestety efekt marnej wiedzy ogólnej, wśród obywateli, oraz głęboka wiara w nieomylnosc proboszcza. Dodać do tego spisek i mamy to co mamy. Ciągłe co niektórzy wierzą bardziej znachorom niż doktorom.

daroo
daroo
21 kwietnia 2021 20:24

To ciekawe, poszedłem do punktu szczepień co by się zapisać a tu niespodzianka „….system pana nie wpuszcza bo pan był chory na COVID i w związku z tym musi pan odczekać min.3 m-ce….” .Czegoś tu nie rozumiem z jednej strony mówią każdy chętny może a nawet powinien się zaszczepić ,wszyscy po 9 maja dostaną e-skierowanie na szczepienie ale najwyraźniej nie dotyczy to tzw ozdrowieńców gdzie wiadomo że nie każdy wytwarza przeciwciała a na dodatek można się powtórnie zarazić. Więc jak to jest panie Dworczyk?

Shaq
Shaq
22 kwietnia 2021 08:08

Nie jestem pewien, czy oczadzonych kościelną czy jakąkolwiek inną propagandą antyszczepionkowców jest w Polsce więcej niż w innych krajach, ale ta głupota jest przygnębiająca. Pocieszające jest to, że głupcy sami będą ofiarami własnej głupoty.

irena
irena
22 kwietnia 2021 12:35

Zgodze sie z autorka artykulu tylko w jednym….balagan urzedniczy . niekompetencja rzadzacych co moze powodowac zniechecenie do szczepien . Czekamy na szczepienie od 22 stycznia od godz.8.30….maz i ja 70+….wlasnie wtedy okazalo sie ze do konca marca NIE ma terminow….starym ludziom proponuje sie nocne wycieczki po 300-400 km od domu , do obcych miast , obcych lekarzy nie majacych wiedzy o pacjencie…czekalismy coraz bardziej zniecierpliwieni , przerazeni codziennymi wiadomosciami o chorych i zgonach ….dopiero 25 marca wyznaczono nam termin na ….20 maja !!! Propaganda teraz opowiada bajki , ze WSZYSCY chetni beda mogli sie zaszczepic NAWET w aptece !!! Powiem szczerze ….opadaja rece i majtki na ludzka bezradnosc !!!

Ewa
Ewa
24 kwietnia 2021 12:59
Reply to  irena

Ja zapisywałam się na szczepionkę Moderny w poniedziałek 19 kwietnia, bo dopiero wtedy mój rocznik dostał e-skierowanie. Bez problemu były terminy na kwiecień, zapisałam się na 21 kwietnia i jestem juz po szczepieniu (owszem jechałam 100 km do Gdanska bo w moim mieście nie ma wolnych terminów). Wystarczy wejść do IPK lub zadzwonić do rejestracji na szczepienia.

agnes
agnes
22 kwietnia 2021 22:48

kołtun polski wiecznie żywy

Darka
Darka
22 kwietnia 2021 23:52

Powodem niechęci do szczepień mogą być te ciągle opowiadane bajki przez rządzących, jak to wygrywamy z pandemią. Po co się szczepić, jeżeli pandemia mija???? Jeżeli mija zagrożenie, to po co narażać się na jakieś powikłania??? To,że rząd ciągle kręci i kłamie w sprawie szczepionek – raz głosi, ze naganne jest szczepienie po za kolejnością – za dwa dni ogłaszają, że można szczepić wszystkich, byle dawki się nie zmarnowały. Nie ma spójnego przekazu, nie ma „reklamy” korzyści płynącej ze szczepień. Ogólnie brak jest informacji. Na dodatek okres między podaniem pierwszej dawki szczepionki, a drugą dawką wydłużony za czasów niedoboru szczepionek, utrzymywany jest nadal. Nie zostało wytłumaczone, że odporność nabywa się dwa tygodnie po drugiej dawce. Trzy miesiące przerwy,to trochę długo i nie wszyscy są zdecydowani czekać – licząc na tą opowiadaną „odporność stadną”. Być może rządzący powinni jednak zmienić przekaz, przestać się chwalić, a zacząć podawać rzetelne informacje. Nikła to jednak nadzieja i czarno widzę realizację zaszczepienia 80% społeczeństwa

tfu
tfu
24 kwietnia 2021 16:13

Przecież czarna zaraza od dawna promujeniezawodny sposób na wirusy i wszelkie inne „bolenie” – kadzidło i kropidło….