Wielka trąba w orkiestrze Putina

Prezydent Duda broni Szczerskiego. Szczerski przeprasza

„Polska będzie dla Europy tym samym, czym był Noe dla ludzi żyjących przed biblijnym potopem”.

Krzysztof Szczerski od lat specjalizuje się w budowaniu wizerunku Polski. Jako profesor i humanista zasłynął w świecie specyficzną obroną pisowskiego bezprawia głosząc, że „nie ma przepisu zakazującego działania poza prawem, bo jest [jedynie] nakaz działania w ramach prawa”. Jako minister wsławił się propozycją wystawiania Polakom katolickich paszportów, zawierających najważniejsze modlitwy i prawdy wiary, niezbędne emigrującym Polakom, by nie ulegli lewackim modom zachodnim.  Jako autor m.in. opasłej rozprawy „Utopia europejska. Kryzys integracji i polska inicjatywa naprawy” ogłosił niechybny rozpad Unii oraz przesłanie, że „Polska będzie dla Europy tym samym, czym był Noe dla ludzi żyjących przed biblijnym potopem”.  A jako szef gabinetu prezydenta Dudy zbeształ właśnie marszałka Senatu, który zamyślił skonsultować w Brukseli zgodność z prawem unijnym najnowszej ustawy demolującej polskie sądownictwo.

 

Dlaczego prof. Tomasz Grodzki powinien odwołać swoją wizytę w Brukseli? Otóż zdaniem pana Szczerskiego powinien tak zrobić ze względu na… bezpieczeństwo państwa! A dlaczego Polska znalazłaby się w niebezpieczeństwie wskutek spotkania marszałka Senatu z wiceszefową Komisji Europejskiej Vierą Yourovą, na jej zaproszenie zresztą?  Bo okazuje się, że rozmowa na temat najnowszych ustaw sądowych to woda na młyn Władimira Putina, którego celem jest „wyizolowanie Polski i niszczenie jej wizerunku za granicą, zwłaszcza na Zachodzie”. Zatem człowiek kontaktujący się z Europą niszczy tym samym wizerunek Polski i „gra w orkiestrze Putina”.  Czyli każdy, kto zareaguje na list Komisji Europejskiej, która zwróciła się do prezydenta, premiera, marszałków Sejmu i Senatu o wstrzymanie prac nad zmianami dotyczącymi ustaw sądowych do czasu przeprowadzenia konsultacji, sprowadza na Polskę ogromne zagrożenie.  Konfrontowanie polskich przepisów z unijnymi jest bowiem sprzeczne z polską racją stanu, a prośba o opinię Komisji Weneckiej to już bez wątpliwości zdrada interesu narodowego.

Czemu Tomasz Grodzki zdecydował się na ów szaleńczy krok, ryzykując bezpieczeństwo kraju i byt polskiego narodu? Marszałek Senatu nie uznał za niezbędne ujawnienie prezydenckiemu urzędnikowi motywów swojej decyzji, wyjaśniając tylko, że „ciągle jeszcze żyjemy w kraju demokratycznym i pan minister nie będzie trzeciej osobie w państwie dyktował, co ma robić”. Można jedynie domniemywać, że do konsultacji z europejskimi przyjaciółmi skłoniły marszałka m.in. liczne zapewnienia przedstawicieli władzy, że rozwiązania zawarte w ostatnich ustawach sądowych są właściwie żywcem przeniesione z ustawodawstwa europejskich krajów o rozwiniętej demokracji. Być może prof. Grodzki postanowił to sprawdzić, bo wielokrotnie już okazywało się, że wiedza prezesa Kaczyńskiego i jego dworzan o życiu i obyczajach ludów zamieszkujących nieznane krainy za Odrą i Nysą jest szczątkowa i usiana niesprawdzonymi plotkami. Być może marszałek uznał także, iż rozmowa z przyjaciółmi w klubie, do którego wstąpiliśmy po długich staraniach i z którego czerpiemy niemałe zyski, nie jest zagrożeniem dla obrazu Polski w Europie, a przeciwnie, świadczy o tym, że ostało się u nas całkiem sporo ludzi tęskniących za normalnością, przyzwoitością i praworządnością. Może marszałek uznał także, że teza ministra Szczerskiego, jakoby kraje Unii nigdy by się nie dowiedziały o naruszeniach praworządności w Polsce, gdyby opozycja nie informowała o nich swoich europejskich przyjaciół, jest nieco przesadzona.

Besztając marszałka Senatu szef gabinetu prezydenta Dudy nie omieszkał podkreślić, że nieodpowiedzialne działania mogą zniweczyć wysiłki obecnej władzy, odnoszącej wręcz fantastyczne sukcesy w budowaniu wizerunku Polski za granicą. W rzeczy samej – image naszej ojczyzny konstruowany jest z ogromnym wysiłkiem, w nieustannych starciach z władzami Unii, z szefami państw europejskich, z Trybunałem UE i z Komisją Wenecką. Wizerunek Polski kształtują rasistowskie, homofobiczne i seksistowskie wypowiedzi funkcjonariuszy Kaczyńskiego, błazeńskie występy prezydenta na międzynarodowych forach, konfabulacje premiera i urojenia prezesa o zagrożeniach ze strony muzułmańskich uchodźców, wrażych ideologii i śmiertelnie groźnej dla Kościoła (a zatem i dla Polski!) laicyzacji Europy. Opinia o obecnej Polsce zszargała się również po głosowaniu w sprawie programu ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, a runęła na zbity łeb, gdy premier Morawiecki nazwał to głosowanie wielkim polskim sukcesem, bo „Polska uzyskała zwolnienie z zasady stosowania polityki neutralności klimatycznej już w roku 2050, zgodnie ze swoimi celami. Będziemy w swoim tempie dochodzić do neutralności klimatycznej” . Kiedy rządowi mądrale ocenili w TVPiS, że polskie opóźnienie potrwa co najmniej 10 lat, światowe media przypomniały, że Polska jest europejskim liderem w produkcji smogu, że na dziesięć najbardziej zasmrodzonych miast aż siedem leży w Polsce i że każdego roku zatrute powietrze zabija 45 tys. Polaków. Sukces ogłoszony przez premiera Morawieckiego polega więc w gruncie rzeczy na tym, że Polacy o 10 lat dłużej będą się dusić i umierać. A sukces propagandowy, o którym trąbi Krzysztof Szczerski, oznacza w tej konkretnej sprawie zgodę władz Polski na śmierć pół miliona Polaków w ciągu dodatkowych 10 lat „dochodzenia do neutralności klimatycznej”, czyli akceptację zagłady miasta wielkości Gdańska czy Poznania.

Ani Krzysztof Szczerski ani nikt z rządzących nie weźmie na barki odpowiedzialności za tragiczne skutki decyzji o kontynuowaniu chorego projektu rozwoju energetyki opartej na spalaniu węgla – w imię zapewnienia PiS-owi spokoju i śląskich głosów. Więc skoro fakty obciążają ich winą za trucie rodaków – tym gorzej dla faktów.  Rozpoczęto właśnie prace nad koncepcją powołania Narodowego Centrum Badań nad Zmianami Klimatu. Pomysłodawcy z PiS wyjaśniają, że chodzi o racjonalną wreszcie debatę nad klimatem, o rozpoczęcie we własnym narodowym ośrodku prawdziwie wiarygodnych badań klimatu, niezależnych od europejskich i światowych pracowni, które cechuje tzw. ekologizm. „Powinniśmy się temu ekologizmowi przeciwstawić!”  powiedziała Radiu Maryja europosłanka PiS Izabela Kloc. Zainteresowanie współpracą z projektowanym polskim narodowym centrum klimatycznym wyraziło już m.in. Ministerstwo Aktywów Państwowych, podległe resortowi Jacka Sasina, wybitnego specjalisty od fryzowania prawdy. Będziemy więc mieli nasze własne niezależne wyniki badania zanieczyszczeń i dopiero się okaże kto komu o czym truje. A może doczekamy się też Narodowej Prognozy Pogody? Świat przykucnie z wrażenia…

 

Niebotyczne sukcesy propagandowe, do których nawiązuje Krzysztof Szczerski, są także dziełem Polskiej Fundacji Narodowej, która 111 mln zł wydała na owocne działania, o których jednak zwykły obywatel nie musi wiedzieć. Ogłoszone ostatnio sprawozdanie zawiera same ogólniki i wiadomo tylko, że PFN zatrudnia prezesa, wiceprezesów i 7 dyrektorów, że każdy z nich ma przeciętnie 3 podwładnych, którzy zarabiają średnio 12 tys. miesięcznie. Symbolem sukcesu tej dziwnej firmy jest jacht „I Love Poland” za 4 mln zł zaprezentowany w kilku nadmorskich miastach za następne 5,5 mln, który od miesięcy tkwi w amerykańskim porcie ze złamanym masztem, a jego parkowanie kosztuje setki dolarów dziennie.

Ciekawostka: dla obecnej władzy w najmniejszym nawet stopniu nie jest produktem promocyjnym ogromna polska akcja – znana, ceniona i realizowana w kilkudziesięciu już krajach świata – która nie tylko nie generuje żadnych kosztów, ale przeciwnie, przynosi Polakom ogromne, wymierne zyski i korzyści. Również w tym roku Wielka Orkiestra Jurka Owsiaka pozostanie bez państwowego wsparcia. W odróżnieniu od jeszcze większej orkiestry Władimira Putina, gdzie reprezentant polskich władz, w towarzystwie wielu pożytecznych idiotów, dmie co sił w największą trąbę, zwaną przez muzyków tubą B.

Andrzej Karmiński
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

13
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
AdalbertJacek DolińskismętekGrzegorzWaldemar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tomasz
Tomasz

Krzysztof Szczerski to propaganda Goebelsa/ Wierzący w ponadczasowość Fuehrera = w tym wypadku Jarosława Kaczyńskiego. Biedak błądzący na kartach historii, karzeł tej historii.

Adalbert
Adalbert

Badziewiarz.

Tomasz
Tomasz

Putin włączył się w kampanię wyborczą Andrzeja Dudy. Polska zakupiła rekordowe ilości węgla kamiennego w Rosji w roku 2019. Do tego dochodzą zakupy gazu i ropy naftowej. Kupa forsy płynącej z Polski do Rosji. W interesie Rosji i oczywiście Putina jest wyjście Polski z EU i niekończąca się władza PiSu. A to dopiero początek kampanii prezydenckiej. Czekam na kolejne niespodzianki. Rosjanie zawsze byli doskonałymi szachistami. Teraz widać to jeszcze lepiej.

smętek
smętek

Kaczyński nie bez powodu powiedział, że w Warszawie będzie Budapeszt. Zrozumiał nauki Orbana i kieruje się wskazówkami tegoż.

Rafał P
Rafał P

Noe to ten, co to się zaraz po potopie schlał i w tym stanie robił coś, co uważa się za nieprzyzwoite. Zastanawiam się, co musiała by zrobić Polska, żeby dorównać temu nieprzyzwoitemu ochlaptusowi.

smętek
smętek

Szczerski nie ma pojęcia, że jak Pan zobaczył, że Noe jest urżnięty to za to go wyklął Pan i do dziś jest wyklęty. Moralność Krakówka nie dopuszczała widocznie takich przyśpiewek.

Jacek Doliński
Jacek Doliński

To nie tak! Pan wcale nie wyklął Noego: Raz Noe, Noe, Noe, Noe świętym był I chodził wciąż przed Panem A wody, wody, wody to się bal A wino pijał dzbanem. I za to go miłował Pan I strzegł go w zlej przygodzie A gdy potopu, topu, topu nadszedł czas Nie dal mu zginąć w wodzie. Raz Noe, Noe, Noe, Noe urżnął się Bo przebrał wina miarkę A ze mu było, było, było bardzo źle To poszedł spać na Arkę. I przyszedł Cham i zaśmiał się, Że Noe jest urżnięty Za to go, to go, to go, to go wyklął… Czytaj więcej »

HerodAntypis
HerodAntypis

Jeśli zgodnie z biblijną mitologią z potopu ocalał tylko Noe z rodziną, to po pierwsze: – totalne kazirodztwo (podobnie jak w przypadku dzieci Adama i Ewy) po drugie: – skąd na planecie murzyni czy eskimosi (nie mogli wyewoluować z żydów bo teoria Darwina została zaprzeczona kreacjonizmem) po trzecie: -Bóg wycofał się z potopu jako metody eksterminacji ludzkości, czego symbolem miała być tęcza, dlatego współcześni katole tak ochoczo zwalczają LGBT, bo ich flaga nieznośnie im o tym przypomina. Jeśli po niezliczonych tłumaczeniach i ręcznych przepisywaniach, gdzie każdy skryba mógł przemycić swoją wersję, Biblię interpretuje się dosłownie, to takich bzdur i niekonsekwencji… Czytaj więcej »

Aleksander
Aleksander

Zdumiewający minister a może bardziej ministrant.Wyjątkowo trafny dobór z pryncypałem.

Waldemar
Waldemar

Warto sięgnąć do rozprawy Bystronia „Megalomania narodowa”, choć i „Dzieje głupoty w Polsce” Bocheńskiego też by były na miejscu.

Grzegorz
Grzegorz

Nic tak nie szkodzi wizerunkowi Polski na Świecie jak obecna władza zjednoczonej prawicy. To jest największa tragedia dla kraju co najmniej od wybuchu II WŚ.

smętek
smętek

Szczerski jest niebezpiecznym bufonem, który swoimi wypowiedziami i tekstami pisanymi prowadzi Polskę ona obrzeża UE. Zastanawiam się, co na UJ było nie tak z kształceniem młodzieży. Duda i Szczerski to absolwenci tego Uniwersytetu.

Adalbert
Adalbert

Jaki pan , taki kram. Jaki PAD taki jego ministrant.