Wiemy kim jest kierowca, który 26 października wjechał w protestujący tłum kobiet

Wiemy kim jest kierowca, który 26 października wjechał w protestujący tłum kobiet

26.10.20 r. podczas jednego z pierwszych protestów Strajku Kobiet w tłum demonstrujących wjechał samochód BMW, którego kierowca uciekł. 2 kobiety zostały wtedy poszkodowane, jedna z nich wylądowała w szpitalu. „Zaczął powoli ruszać, jakby strasząc tłum. Potem przyspieszył i z impetem w niego wjechał” – mówi świadek, który nagrał całe zdarzenie.

Od dawna wiadomo, że kierowca jest funkcjonariuszem ABW, ale jego nazwisko i pełniona funkcja były ukrywane. Teraz wiemy, że oficjalnie nazywa się Paweł K. i pracuje w specjalnym wydziale ds. zwalczania ekstremizmów. Nie wiadomo, czy to jego prawdziwe nazwisko, czy operacyjne.

Prokuratura pierwotnie postawiła mu poważne zarzuty bezpośredniego narażenia człowieka na niebezpieczeństwo uszkodzenia ciała oraz utraty życia lub zdrowia. Potem jednak sprawa została odebrana z Prokuratury Rejonowej i trafiła do Okręgowej. Tutaj zaś zmieniono kwalifikację czynu na wykroczenie drogowe. Rzecznik koordynatora służb Stanisław Żaryn odmawiał komentarzy w tej sprawie, oraz stwierdził, że zdarzenie „nie miało związku ze służbą”. Poseł Krzysztof Brejza zwrócił się o dodatkowe informacje do Mariusza Kamińskiego, szefa MSWiA, , ale również nie otrzymał żadnej odpowiedzi. Także Wyborcza nie uzyskała odpowiedzi na żadne z pytań.

Wg informacji Wyborczej, Paweł K. jest oficerem i wchodzi w skład grupy zwanej potocznie „ekstremistami”. To elitarny oddział struktur kontrwywiadu (Departament II), założonego jeszcze w czasach UOP. Struktura ta jest głęboko utajniona, pracujący tu funkcjonariusze używają fałszywych tożsamości, a zajmują się m.in. rozpracowywaniem skrajnych organizacji, zarówno prawicowych, jak i lewicowych, które mogą zagrażać porządkowi konotacyjnemu.

Zostań patronem KODUJ24.PL

Teraz każą im się zajmować opozycją uliczną. Może kolega za bardzo przejął się rolą i postanowił działać na własną rękę” –skomentował ironicznie informator.

/ep/

Źródło: wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Zbyszek
Zbyszek
19 listopada 2020 13:30

Swoją drogą kogo oni biorą do tej,he he, Policji? Nie słyszeli o zabieraniu emerytur funkcjonariuszom naruszającym prawo?

Maciek123454321
Maciek123454321
19 listopada 2020 15:21

Nawet komuniści potrafili wsadzić mordercę SB-ka grzegorza piotrowskiego na 25 lat. A te łachudry? Czy naprawdę ktoś musi zginąć, żeby przewrócić na glebę tę pisowską hołotę? I co, oburzały się świętoszki, jak Sikorki nawoływał, żeby „dorżnąć hołotę”? Miał rację, jak się okazało po latach.

Jantar
Jantar
19 listopada 2020 15:46

No proszę, agent z Wydziału do spraw Zwalczania Ekstremizmów. W tej sytuacji moim zdaniem wątpliwe jest, że był tam przypadkowo i że przypadkowo wjechał w protestujące kobiety.

Od lat dużo osób twierdzi, że Kaczyński drobiazgowo wszystko planuje z wyprzedzeniem na długie miesiące. Czytałam niedawno w którymś artykule wypowiedź anonimowego członka PiS, że orzeczenie TK w sprawie aborcji Kaczyński zaplanował już w styczniu na ten termin. Nie wiedział, że będą protesty? Ależ wiedział doskonale, bo za każdym razem były ogromne protesty, gdy tylko temat wchodził do Sejmu. Logiczny wniosek, jak się nasuwa jest jeden. A mianowicie Kaczyński spodziewa się, że prędzej czy później władzę straci i robi wszystko, żeby zmienić system prawny i ustrój w Polsce, żeby tej władzy nigdy nie oddać. Wygrana Dudy na poziomie 90% miała w tym bardzo pomóc, ale Gowin ten plan Kaczyńskiemu zrujnował. Kaczyński musiał więc zrobić wszystko, żeby Duda te wybory wygrał i tak się stało, choć minimalną ilością głosów. I tu spodziewam się, że gdyby wynik był odwrotny to Izba Sądu po prostu wyniku wyborów by nie uznała i ogłosiłaby, że Duda dalej jest prezydentem. Później były wakacje i astronomiczna ilość zakażeń, ale Kaczyńskiemu nie w głowie było zdrowie obywateli. Urządził cyrk z rekonstrukcją rządu, do którego zamiast bardziej liberalnych ministrów wprowadził radykałów, którzy mieli za zadanie jeszcze bardziej dokręcić śrubę (np. Czarnek decydujący o edukacji). Wyrok TK był więc zaplanowany jako zwieńczenie całego procesu i doprowadzenie do rozruchów społecznych, dzięki którym będzie próbował umocnić władzę. Wisienką na torcie jest też weto w sprawie budżetu unijnego, co doprowadzi nas do wyjścia z Unii jednoosobową decyzją Kaczyńskiego. Do tego w ostatnich tygodniach mamy odebrane immunitety sędziom przez Izbę Dyscyplinarną, którą Unia uznaje za polityczną, aresztowanie Giertycha i kilku biznesmenów, europejski list gończy za Leszkiem Czarneckim i nową ustawę Ziobry, na mocy której będzie mógł zająć majątek firmowy i prywatny każdemu, wobec kogo będzie miał PODEJRZENIE popełnienia przestępstwa. Czyli mówiąc inaczej: Ziobro usuwa zasadę domniemania niewinności, dopóki prokuratura nie udowodni winy i to sam obywatel będzie musiał udowodnić swoją niewinność, przy czym nie będzie miał żadnych możliwości, żeby to zrobić. No bo jakim cudem zwykły obywatel będzie mógł udowodnić niewinność, skoro nie ma dostępu do żadnych służb, ani żadnych możliwości prawnych? A i żaden z urzędów też nie pomoże w obawie, że sami urzędnicy mogą być oskarżeni o współudział w rzekomym przestępstwie. To wszystko jest jawnym zastraszaniem obywateli i braniem nas za pysk. Kaczyński i reszta doskonale wiedzą, że albo zrealizują to do samego końca, z rozlewem krwi włącznie, albo sami wylądują za to za kratami.