Witek spotkała się z szefem NIK. Banaś „wciąga Izbę, ważny państwowy organ, w sytuację, która jej nie służy”

Awantura w Sejmie. Poseł Szczerba oskarża min. Szumowskiego a marszałek Witek wyłącza mu mikrofon.

Szkoda, że pisma Mariana Banasia trafiły najpierw do mediów, a nie do mnie. Ale zdecydowałam, że do takiego spotkania doprowadzę” – powiedziała Witek po zakończeniu rozmowy z szefem Najwyższej Izby Kontroli i jego doradcami.

 

Pani marszałek podkreśliła przy tym, że nie może ona interweniować w sprawie Banasia, bo służby jej zdaniem nie naruszyły przepisów prawa.

Na spotkaniu powiedziałam, że przeanalizowała wszystkie dokumenty związane ze sprawą. Zgodnie z Konstytucją a także ustawami, marszałek Sejmu może interweniować tylko, gdy następuje naruszenie nietykalności. Taka sytuacja nie miała miejsca, w związku z tym nie mogłam interweniować. Powiedziałam też prezesowi, że w pierwszym piśmie były pewne nadużycia” – powiedziała Witek.

 

Marian Banaś poprosił Witek o pomoc, bo twierdzi, że funkcjonariusze CBA naruszyli jego immunitet jako szefa NIK. Nie zgadza się z tym sama marszałek.

To, na co zwróciłam większą uwagę, to że ta sprawa nie ma żadnego związku z NIK. W przypadku pana prezesa Banasia nie ma to nic wspólnego z jego działaniem jako prezesa Izby” – oceniła polityczka.

Marszałek Sejmu i jej specjaliści twierdzą, że immunitet szefa NIK nie chroni należących do niego nieruchomości i jego dóbr materialnych.

NIK ma prawo kontrolować wszystkie podległe instytucje, a z drugiej strony nikt nie będzie chroniony, jeśli złamał prawo” – kontynuowała Witek. „W mojej opinii, a także w opinii Biura Analiz Sejmowych, nie została złamana Konstytucja, czyli immunitet formalny nie chroni miejsc i pomieszczeń”.

Więcej informacji w sprawie udostępnił prawicowy portal wPolityce.pl, który z reguły jest dobrze poinformowany ze względu na dobre relacje z PiS-owskim rządem. Marszałek miała rzekomo wyrazić swoje zaniepokojenie tym, że prezes Banaś „wciąga Izbę, ważny państwowy organ, w sytuację, która jej nie służy, a która swoje przyczyny ma wyłącznie w sprawach prywatnych obywatela Banasia”.

To jednak nie wszystko. Witek zbyła „obywatela Banasia” i powiedziała mu, że może on walczyć o sprawiedliwość przed… Trybunałem Konstytucyjnym.

Marszałek podkreśliła też, że nie ma konstytucyjnych możliwości ingerowania w działania służb państwowych, a Marian Banaś, jak każdy obywatel, może złożyć na nie zażalenie do sądu. Może też złożyć zapytanie do Trybunału Konstytucyjnego jak szeroki jest jego immunitet” – poinformowały źródła cytowane przez wPolityce.pl.

W spotkaniu z Banasiem próbowała uczestniczyć Lewica. Nie udało się to jednak ze względu na opór ze strony marszałek Witek: „O godz. 11.22 dotarła do mnie informacja, że państwo z Lewicy chcą wziąć udział w spotkaniu. To jest niepoważne”.

Co ciekawe, sam Marian Banaś zgodził się na to, aby posłowie Lewicy wzięli udział w jego rozmowie z marszałek. Opinia szefa NIK nie ma jednak większego znaczenia…

Spotkanie Banasia z Witek było reakcją na ostatnie działania CBA, które zatrzymało jego syna i dokonało przeszukań w należących do rodziny mieszkaniach. Szef NIK uważa, że funkcjonariusze działając w ten sposób, złamali obowiązujące prawo.

/nt/
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

5
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
2 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Maciek123454321MarekObserwator Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Obserwator
Obserwator

Marian, to jest polowanie, zostałeś osaczony nie rozumiesz? teraz trzeba użyć odpowiedniej broni aby nie zostać zwierzyną lecz myśliwym, zachęcam i powodzenia.

Marek
Marek

Jeśli jeszcze tą broń posiada, jeśli od początku to nie był blef i jeśli CBA jej nie znalazło, albo nie znalazło kontr-broni. Bo taki był prawdziwy powód tych wszystkich przeszukań, próba odnalezienia haków jakie ma banaś.

Maciek123454321
Maciek123454321

To oczywiste, że CBA szuka wciąż haków na Banasia. Oj, będzie to trudne zadanie. Oni – jestem tego pewien – bardzo chcieliby przesłuchać red. Bertolda Kittela. Kittel sam mówił, że nie o wszystkim powiedział w swoim słynnym już reportażu. Kłopot w tym, że Kittel odmówi odpowiedzi na to, kto jest jego informatorem albo informatorami. Tajemnica dziennikarska.

Marek
Marek

Logika pisowców. Sprawa dotyczy obywatela banasia, ale przeszukano biuro prezesa NIK. Sensowne co nie? Dno, dno i dno. Szczególnie już nie dziwiąca „otwartość i jawność” według pis z niewpuszczeniem posłów lewicy mimo, że sam banaś nie miał nic przeciw.
Można mieć silne podejrzenia czego tak naprawdę dotyczyło spotkanie i co zostało na nim ustalone. Podejrzenia formułowane krótko „czy zwykły poseł kaczyński” był na tym spotkaniu, choćby duchem?

Maciek123454321
Maciek123454321

Kiedy Niemcy hitlerowskie 22 czerwca 1941 roku zaatakowały Związek Radziecki, Winston Churchill wygłosił w Izbie Gmin bardzo stanowcze przemówienie. Oświadczył, że „gdyby Hitler napadł na piekło, Izba usłyszałaby ode mnie pochwałę szatana.” Oczywiście skala jest nieporównywalna, ale może warto w gronie opozycji rozważyć „cichą” współpracę na prostej zasadzie – „wróg mojego wroga jest moim przyjacielem”? Banaś może bardzo mocno się przyczynić do upadku dudusia i w konsekwencji całej pisowskiej bandy. Ja wiem, to jest bardzo cyniczne, ale kto powiedział, że opozycja musi być polityczną dziewicą orleańską? PiS, gdyby odwrócić sytuację, nie miałby żadnych skrupułów.