Władzę w Porozumieniu ma przejąć Emilewicz?

Tym razem Porozumienie Gowina idzie w zaparte. Chodzi oczywiście o „Lex TVN”

Jeśli Jarosław Gowin myślał, że postawienie się swoim koalicjantom w sprawie wyborów 10 maja przejdzie mu na sucho, to bardzo się mylił. Jak donosi „Gazeta Wyborcza” politycy PiS już ruszyli do boju, sondując członków jego partii, czy byliby skłonni zamienić swego lidera na panią Emilewicz.

 

Wydaje się, że Gowin jest świadomy sytuacji i już szuka takiego rozwiązania, które pozwoli mu utrzymać się na politycznej fali. Temu mają służyć rozmowy z PSL o ewentualnych miejscach na ich liście dla gowinowców. Chwilowo jednak PSL nie wydaje się tym zainteresowane. Mało tego.

Jak mówi Piotr Zgorzelski, wicemarszałek Sejmu, Gowin to „człowiek o kręgosłupie w kształcie paragrafu. Nie ma czego szukać w PSL”.

 

Czy politykom PiS uda się wygrać starcie z liderem Porozumienia, dowiemy się już za dwa miesiące. Wtedy bowiem partia będzie wybierała swojego przywódcę i zobaczymy, co wygra: lojalność wobec szefa czy koalicja z PiS. Wiadomo, że Jarosław Gowin tak łatwo się nie podda, więc przed nami zapewne niezły popis wojenki w wykonaniu dotychczasowych koalicjantów.

Internauci nie ukrywają, że „już tylko jednym ruchem Gowin mógłby zmyć piętno sprzedawczyka i zdrajcy Polski (do których będzie się zaliczał w przyszłości) robiąc wyprzedzenie i rozwalając mafijny rząd Balbiny. To jest ten moment”, ale czy lider Porozumienia ich posłucha to wątpliwe. W końcu w polityce uczciwość i przyzwoitość są o wiele mniej ważne od dobrego miejsca przy korycie.

Tamara Olszewska

Źródło: wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Waldemar
Waldemar
17 lipca 2020 14:47

Oczywiście, wszelkie możliwe roszady, w tym kooptacja do klubu sejmowego PiS posłów PSL, wchodzą w grę. I z pewnością prezes juz mysli od dawna o ukróceniu brykającego Gowina, który ma ciągle swoje „ale”, w kwestiach wielu reform, a właściwie deform planowanych przez PiS. Z tym że Kaczyński zbyt dobrze pamięta 2007 rok , skrócenie kadencji sejmu i wybory, które kosztowały go utratę władzy na lata. Zrobi wszystko, by utrzymać większość sejmową, nawet kosztem niepewnych sojuszników. A i Gowin dawno już wykupił bilet w jedną stronę i musi kontynuować tę jazdę, na którą będzie miał prawdopodobnie coraz mniejszy wpływ.

Jantar
Jantar
17 lipca 2020 14:47

Emilewicz nie będzie prezesowi fikać. Jak prezes każe, tak będzie głosować i przy każdym głosowaniu narzuci dyscyplinę partyjną.