Rozmówka polsko-polska między neonazistą polskim a polskim chłopcem

Osoby: – polski neonazista Jacek, – polski chłopiec, wiek lat osiem Miejsce: Warszawa dziś i wtedy – Jak masz na imię? – Jacek patrzy w oczy chłopca długo i przeciągle. – Ja nie mam imienia. A Ty? – Ja jestem Jacek. A jak to, że nie masz imienia? – No, zwyczajnie, nie mam, jestem nieznany. – Czujesz się anonimowy? Ale nie przejmuj się, każdy z nas czuł się anonimowy. –

Brudziński relatywizuje faszyzm

Reakcja obecnych władz na reportaż TVN o polskich faszystach powinna co najmniej zastanawiać. Przede wszystkim stosowane jest rozróżnienie między nazistami a neonazistami. Czyżby chodziło o to, że naziści wymarli, a neonaziści żyją? Nie! Ideologia faszystowska stawia naród ponad obywatela, społeczeństwo i prawo, niezależnie od tego, czy jej wyznawcy pomarli, czy się odrodzili. Faszyzm w II RP był całkiem silny, czemu sprzyjała sanacja. Był tak samo hurrapatriotyczny, jak dzisiaj na tzw.

Za Macierewiczem Szwejki sznurem

Nie trzeba wielkiej przenikliwości, aby stwierdzić, iż dymisja Antoniego Macierewicza nawet w PiS przyjęta została z ulgą. Były minister szkodził obronności Polski, można mniemać – świetnie to zostało zebrane w książce Tomasza Piątka – iż interes ojczyzny nie jest dla niego najważniejszy. Nie zaskakują także informacje podane przez Wojciecha Czuchnowskiego w „Wyborczej”. Były minister ze swoim swoiście dobranym personelem w MON szukali kwitów ubeckich i wyprodukowanych przez niemieckie Stasi na

Stanisław Karczewski jak Felicjan Dulski

Felicjan Dulski był tak wsobnym, patriotycznym człowiekiem, że spacer na Kopiec Kościuszki odbywał w swoim pokoju. Kolejne okrążenia wokół stołu i mebli były informacją, ile ma jeszcze do Kopca, ewentualnie: ile mu zostało do domu. To się nazywa dyskrecja – Dulski żadnych brudów nie wynosił poza dom, nawet jeżeli Kraków traktował jako małą ojczyznę. Odtwarzać Dulskiego nie jest wielkim aktorstwem, gdyż wygłasza tylko jedną kwestię: „A niech was wszyscy diabli!”

„Cywilizacja życia” w budowie

„Cywilizacja śmierci” atakuje! Znowu na polskich ulicach pojawiły się tłumy zacietrzewionych ubeckich wdów w czerni, z wieszakami w dłoniach. To znak, że trzeba jeszcze bardziej aktywnie niż dotąd zabrać się za promowanie „cywilizacji życia”. A też pilnie upowszechniać nad Wisłą standardy polityczne, społeczne i obyczajowe, które wspomagają postawę „za życiem” w krajach, gdzie jest ona powszechnie respektowana i przestrzegana. Bo całkiem prawdopodobne, że słowa, a nawet akty prawne, tutaj nie

Czarnecki leży jak statysta twarzą do ziemi

W polskiej polityce wszystko jest możliwe, pod tym względem jesteśmy wyjątkowo kreatywni. Mamy zastępy postaci, które niewiele potrafią, nie mają szczególnych osiągnięć, a sylwetki ich nie należą do nazbyt estetycznych – a mimo to zostają celebrytami politycznymi. Taką postacią jest Ryszard Czarnecki, którego walorów intelektualnych bądź duchowych nie można się dopatrzeć, nawet gdyby zastosować jakąkolwiek taryfę ulgową. Jest on odpowiednikiem statystów na planie filmowym, którzy za dniówkę na planie biorą

Owsiak do Jakiego: „Z taką nonszalancją dawno się nie spotkałem”

Ech… tak dobrze idzie wszystko, co dymisja, to sukces, co decyzja, to słupki rosną, co glosowanie, to opozycja bardziej się pogrąża. I tylko – pech chce – znowu ten Finał. Owszem, Jacek Kurski przechodzi sam siebie, żeby ani kawałka tego cyrku w „Wiadomościach” nie pokazać, a i akcja „Nie dają na WOŚP” ma tysiące zwolenników, no ale znowu padł, podobno, jakiś rekord. A do puszek wciąż wrzucają swoje ciężko zarobione