Wsparcie rządowe dla samorządów? „To nie tylko korupcja polityczna, ale zwykłe rozkradanie kraju”

Wsparcie rządowe dla samorządów? „To nie tylko korupcja polityczna, ale zwykłe rozkradanie kraju”

Po raz drugi Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych rozdysponował pomiędzy samorządy pieniądze pochodzące ze wsparcia z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19.

Gdyby ktoś pytał, jakim kluczem posłużono się przy rozdzielaniu tych środków, odpowiedź byłaby prosta. Wszystko wskazuje na to, że podstawowym kryterium, branym pod uwagę, jest przynależność partyjna lub sympatie polityczne władz samorządowych.

I właśnie, zgodnie z przyjęciem takiej zasady, wsparcia nie dostały m. in. Białystok, Gdańsk, Lublin, Płock, Siedlce, Ciechanów czy Ostrów Wielkopolski.

Pieniędzy nie dostał również Rzeszów. Może dlatego, że wciąż nie wiadomo, czy w walce o fotel prezydencki miasta wygra kandydat PiS-u, więc lepiej , tak na wszelki wypadek, wstrzymać się z finansowaniem, by kasa nie poszła w „niepowołane” ręce.

Wsparcie rządowe dla samorządów? „To nie tylko korupcja polityczna, ale zwykłe rozkradanie kraju”

Z opublikowanego niedawno raportu „Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych: każdemu według potrzeb czy według barw politycznych?”, przygotowanego przez Fundację Batorego wynika, że te gminy, nie obsadzone przez zwolenników obozu władzy, otrzymały ponad trzykrotnie mniejsze wsparcie od pozostałych.

Wnioski są proste. „Nawet pobieżna analiza wskazuje, że środki dostały przede wszystkim politycznie powiązane z PiS samorządy. A jeśli środki publiczne przydzielane są wedle sympatii politycznych, to mamy do czynienia ze strukturalnym niszczeniem państwa. To nie tylko korupcja polityczna, ale zwykłe rozkradanie kraju”.

Wsparcie rządowe dla samorządów? „To nie tylko korupcja polityczna, ale zwykłe rozkradanie kraju”

To samo zdanie ma też Jacek Krzemiński, w latach 2017-2019 szef Serwisu Samorządowego Polskiej Agencji Prasowej, który w swoim raporcie zauważa, że „Szokujące jest też to, że bardzo duże, milionowe dotacje otrzymały jedne z najbogatszych polskich samorządów. Takie, jak np. Lubin, Polkowice, podwarszawski Raszyn (wójt z PiS), Pruszków (wiceprezydent jest synem byłego wojewody z PiS), Bełchatów (burmistrz z PiS), podłódzki Tuszyn i Stryków. A jednocześnie dużo biedniejsze od nich samorządy albo nie dostały ani złotówki albo bez porównania mniejsze środki. Wbrew zapewnieniom rządu, że druga i trzecia transza RFIL ma służyć „zrównoważonemu rozwojowi kraju”.

Ponieważ KPRM nie zamierza udzielić informacji o sposobie oceny wniosków i wskazać, jakim kluczem się kieruje, Unia Metropolii Polskich kieruje sprawę do sądu.

Zostań patronem KODUJ24.PL

Tamara Olszewska

Źródło: businessinsider.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
smętek
smętek
12 kwietnia 2021 11:22

Jeśli to jest oczywiste złodziejstwo to NIK powinien się tym zająć, poza tym KE ma prawo wiedzieć co się dzieje, czyli przesłać do niej odpowiednie uzasadnione dokumenty. Na Podkarpaciu mamy rozwiniętą na papierach parafialną fotowoltaikę, też z pieniędzy UE, to jeszcze bezczelną korupcję uprawiają dalej. I ci złodzieje mienią się ludźmi?

Jantar
Jantar
12 kwietnia 2021 12:52

Właśnie w weekend czytałam, że kasę dostają niedzielne szkółki parafialne tworzone jak grzyby po deszczu przez każdą parafię. A dla firm przedsiębiorców, których lokalni plebani kojarzą z opozycją (nie chodzących do kościoła) kasy nie ma i nie będzie.

Stanisław
Stanisław
12 kwietnia 2021 12:56

To chyba sensowne, że daje się swoim. A co, lepiej dawać różnym celebrytom by dodać im sił do plucia?

Greg
Greg
14 kwietnia 2021 06:46
Reply to  Stanisław

Wiem, że jako pisowcowi trudno ci cokolwiek zrozumieć, ale ludzie mieszkają też z miastach, którymi nie rządzą nieudolni prawacy. Tych ludzi, niezależnie od ich poglądów, rząd ma w głębokiej pogardzie.

Stanisław
Stanisław
14 kwietnia 2021 08:16
Reply to  Greg

A nie sądzisz, że może to działa w dwie strony? „Lud” pogardza rządzącymi, a rządzący pogardzają „ludem”?