Wszystkie afery Jarosława Kaczyńskiego i jego ekip

Wszystkie afery Jarosława Kaczyńskiego i jego ekip

Cała wrzawa wokół afery Amber Gold, zarzucanie byłemu premierowi Donaldowi Tuskowi, że nie ostrzegł naiwnych przed potencjalnym oszustwem skłania do obejrzenia się wstecz…

Okazuje się wtedy, że taka piramida finansowa to w powojennej Polsce nie nowość. W najlepsze np. „rozwijała skrzydła” za czasów PiS-owskich rządów Jarosława Kaczyńskiego. W latach 2005-2007 mieliśmy do czynienia przynajmniej z dwiema podobnymi, oszukańczymi aferami finansowymi. Ówczesny premier, czyli
Kaczyński polskich ciułaczy nie ostrzegł. To były kolejne lipy, jedna lepsza od drugiej – pisze portal naTemat.

Wiosną 2006 r. Jarosław Kaczyński sięgał właśnie po ster rządów, zastępując Marcinkiewicza, na jaw wyszła afera Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej. Wtedy 340 mln zł straciło kilka tysięcy Polaków. Okazało się, że spółki WGI udawały, że inwestują pieniądze klientów rzekomo za granicą i rzekomo w przynoszące zysk inwestycje na rynkach walutowych. Wszystko to okazało się fikcją, więc Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (przyszła KNF) odebrała WGI licencję maklerską.

Mec. Robert Nogacki, radca prawny reprezentujący grupę poszkodowanych klientów, w „Rzeczpospolitej” tak podsumował śledztwo: – „Rozległe śledztwo w tak oczywistej sprawie błądzi na manowce. Nie wiem, czy jest to niekompetencja, czy świadome działanie, że stawia się peryferyjne zarzuty osobom odpowiedzialnym za to gigantyczne oszustwo”. Relacjonujący wówczas sprawę „Puls Biznesu” ustalił, że większość pieniędzy zainwestowanych przez klientów zniknęła, zanim zablokowano konta „inwestorów”. Z powodu braków w dokumentacji nie można ustalić, jak duża część to straty wynikające z nieudolnego zarządzania powierzonymi pieniędzmi, a w jakim stopniu doszło do defraudacji.

Prawie w tym samym czasie, aż 52 procent zysku rocznie obiecywał klientom Digit Serve Bogusław Bagsik, kluczowy bohater „afery Art-B” , który 2005 roku sensacyjnie powrócił do interesów. Zanim jego przedsięwzięciem zainteresowała się Komisja Nadzoru Finansowego, a wcześniej „Puls Biznesu” aferzysta zebrał od klientów kilkadziesiąt milionów złotych.

Kaczyński zachłyśnięty władzą był zaślepiony i nie ostrzegał obywateli. Czy komukolwiek przyszło do głowy, by go z tego rozliczać? A to dopiero były lipy! Bagsik więc bez przeszkód działał dwa lata. Jego „oferta” związana była z inwestycjami na rynku walutowym (forex). Dopóki pojawiali się nowi klienci, Digit Serve pozyskiwał środki na wypłacanie, w rzeczywistości nieistniejących zysków. Jak relacjonowały wówczas media, po pierwszych oznakach zniecierpliwienia klientów żądających zwrotu zainwestowanych środków, wytransferowano zyski piramidy poza zasięg polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Obecnie trzeba współczuć 19 tys. klientów Amber Gold, którzy uwierzyli, że karany już za oszustwa Marcin P. zabierając się za kolejny interes będzie uczciwy. Zgubiła ich chciwość, bo w tym samym czasie kilka milionów Polaków przechowywało jednak swoje oszczędności w legalnie funkcjonujących na rynku bankach.
(Źródło: naTemat)

/p/
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

10
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
5 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
TomaszWiśniabartekWłodzimierzkleo62 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jacek
Jacek

Ludzie… przecież jest notatka ABW, na podstawie wiadomo, że Tusk jest umoczony. A wy z tym wyjazdem wyrastacie na kolejnych Misiewiczów.

paragraf22
paragraf22

Notatkę to ja też mogę sobie napisać. Co to za notatka. Jaka jest jej treść? I jeszcze co „na podstawie wiadomo”? Co to takiego ta podstawa? Tak bredzić to każdy głupek, nie mówiąc o trollu potrafi.

Włodzimierz
Włodzimierz

Podczas przesłuchania Pani Prokurator sprawa Amber Gold zaczęła się w 2010 roku po powiadomieniu KNF. Jak to się ma do 2012 roku ?

bartek
bartek

przecież o tej notatce wiadomo od dawna. I sam Tusk mówił, ze wiedział o AG w tamtym czasie. Nigdy o tego nie zaprzeczał. Problem tylko w tym, że gdyby premier wyszedł i powiedział ze AG to przekręt to tego samego dnia pieniadze by znikły. ABW powinna znaleśc te pieniądze i je chociaz częściowo odzyskać i tutaj dała ciała na całej linii. Natomiast zgodnei z prawem instytucje ostrzegały np. KNF czy praca jak GW pisały, że może tobyć piramida i żeby uważac.

Tomasz
Tomasz

Premier nie jest od ścigania przestępstw. Od ścigania przestępstw jest prokuratura. W latach 2010-2016 prokuratura była niezależna od rządu. Na jej czele stał powołany przez Lecha Kaczyńskiego sędzia Andrzej Seremet.

adama
adama

Kaczyński – oddaj ludziom pieniądzie Art B!

aragon
aragon

Trzeba byc naprawde naiwny zeby uwiezyc ze inwestycja w zloto przynosi pewny zysk. pewnych zyskow nie ma, a ze zlotem jak z gielda, raz w gore raz w dol. poza tym, jesli chce ryzykowac w zloto, to sam przeciez moge je kupic a nie powierzac to komus.

wasyl
wasyl

a srebrna? telegraf? Polska Fundacja Narodowa?

Wiśnia
Wiśnia

Trzeba jeszcze dołożyć SKOKi

kleo62
kleo62

dodałabym do tego FOZZ i Stella Maris