Wszystkie dzieci PiS-u są…

Ta władza, ta partia, inwestują tylko tam, gdzie widzą swój interes

Ta władza, ta partia, inwestują tylko tam, gdzie widzą swój interes.

Wiadomo, politycy PiS wraz z Jarosławem Kaczyńskim na czele, uwielbiają dzieci. To przyszłość narodu, szansa na długie panowanie umiłowanej przez tłumy partii, niezłe mięsko armatnie. W tej swojej miłości partia rządząca mocno wspiera się Polską Instytucją Kościelną, bo wiadomo, nikt tak nie pomoże ustawić w preferencjach wyborczych naród i te maluszki jak duchowni ze swoich ambon. Przyglądając się jednak bliżej wyraźnie widać, że ta miłość ewoluuje i w zależności od wzrastania dzieciaczków zmienia swoje oblicze.

Wydaje się, że najbliższe sercu są dzieci dopiero poczęte. To dla ich dobra kombinują politycy PiS, jak tu zmusić kobiety, by rodziły na potęgę, nieważne zdrowe czy chore, chciane czy z gwałtu. Stąd program Mama Plus, dzięki któremu ciężarna będzie mogła liczyć na darmowe leki czy dodatkowy, trzymiesięczny urlop, gdy w ciągu dwóch lat od pierwszej ciąży zajdzie w drugą. W tej sytuacji jej dzieci będą pierwsze w kolejce do żłobka czy przedszkola. Sporo udogodnień ma być też zapewnione przyszłym mamusiom studentkom. Program ma wejść w życie od stycznia 2019 roku, więc spokojnie mamuśki. Ten rok możecie sobie jeszcze pożyć na luzie.

Ważne dla PiS i Polskiej Instytucji Kościelnej jest, by kobiety rodziły bez opamiętania również te dzieci, których wady genetyczne i choroby i tak nie dałyby im szansę na życie, „normalne życie”. Takie mamy dostaną gratyfikację w postaci jednorazowego zasiłku w wysokości 4 tysięcy zł. Oczywiście pod warunkiem, że ich Maleństwo przeżyje 12 miesięcy. Czy jest to liczone od dnia poczęcia czy od narodzin, nie mam pojęcia. Tego przepis nie uszczegóławia. Te, żyjące krócej też mają się narodzić, ale żadnej kasy opiekunowie w tym przypadku nie dostaną. No proszę, nawet na tym etapie są już jakieś wykluczenia. No nic ważne, że podniesie się w Polsce średnia liczba narodzin, a PIK załapie się na pieniądze za pochówek. Może starczy na lepsze autko i pełną frykasów lodówkę?

Troszkę już inaczej wygląda podejście PiS do dzieci starszych. Tych, co to już idą do przedszkola lub szkoły. Tutaj do pracy bierze się ostro PIK, by przy pomocy państwa kształtować Maluchy na obraz i podobieństwo wyobrażeń własnych oraz polityków. To będzie ostra harówka, ale jak skończy się sukcesem to 100 – procentowy obywatel „pisowskiej” Polski będzie jak ta lala. Metoda jest prosta. Po pierwsze dowalić, ile się da lekcjami religii, kontaktem z duchownymi, inscenizacjami religijnymi. Już od przedszkola dzieciaczki są indoktrynowane na okrągło. Co rusz jakaś obowiązkowa msza, każda uroczystość zaczyna się kazaniem, księża najważniejszymi gośćmi na imprezkach, ważniejszymi nawet od dyrektora placówki.

Czasami dzieci wracają przerażone do domu, bo pani katechetka mówi, że jak ktoś jest niegrzeczny to trafi do czarnego kotła. Są straszone piekłem, a prowadzący zajęcia z lubością opowiadają, oczywiście szczegółowo, jak to Jezusa zabili, jak torturowano chrześcijan… no idealna wręcz tematyka dla 4 – latka. W jednym z przedszkoli w Słupsku obdarowano Maluszków solą egzorcyzmowaną. Dzieci uczą się też od najmłodszych już lat, wykluczenia. To, które nie bierze udziału w lekcjach religii jest wyprowadzane na oczach innych dzieci i odsiaduje ten czas na korytarzu. Ciekawe, kiedy jego rówieśnicy zaczną obrzucać go tą solą egzorcyzmowaną. Oczywiście, są jeszcze normalne przedszkola, ale „Dobry Duch Katolicki” nie odpuszcza i walczy o każdego baranka.

Potem zaczyna się szkoła i okazuje się, że lekcje religii są najważniejsze. Ksiądz, rekolekcje, msze, kazania, wspólna spowiedź na sali gimnastycznej. Inscenizacje w drastyczny sposób pokazujące np. ukrzyżowanie Chrystusa, walka z gender, katolicka wizja seksualności i wszystkiego co się z tym wiąże, wzbudzanie niechęci do islamu i innych religii, kształtowanie postaw pełnych fobii. W klasach pierwszych odbywa się uroczystość święcenia plecaków, a z okazji I komunii dzieci mają dni wolne od nauki, bo muszą mieć próby spowiedzi itp., itd. Normą stały się już pielgrzymki dla dzieciaków, oczywiście zamiast normalnych lekcji. Czyż trzeba mówić coś więcej na ten temat? Kościół szaleje, a PiS się cieszy, bo pokolenie bezmyślnych wyznawców wzrasta.

Układ „My wam państwo wyznaniowe, wy nam elektorat i długie lata u koryta” kwitnie. Jednak PiS dobrze wie, że to wciąż za mało, stąd wzięło się ostro za edukację historyczną w swojej wersji. I tu dopiero jest niezła wtopa. Wszyscy pamiętamy, jak to politycy tej partii wrzeszczeli o zaniedbaniach edukacyjnych, które zabiły polską tożsamość w narodzie, prawda? Miało więc być lepiej, historia miała się wręcz wylewać na każdym kroku, a jak jest?

Całkowita zmiana faktów historycznych na kłamstwa i tzw. półprawdy. Bohaterowie, szczególnie ci, którzy zapisali się złotymi zgłoskami w historii najnowszej Polski, są wykreślani i zastępowani nowymi. Tymi, którym z PiS-em jest po drodze. Oczywiście na superbohatera wyrasta Lech Kaczyński, przy którym wszyscy pozostali to pikuś. Jak już nie ma się o co przyczepić do którejś z postaci to wystarczy rzucić hasło „Żyd” i po problemie. Do szkół wpuszcza się łysolków – narodowców, by sprzedawali mit o żołnierzach wyklętych, usuwa się z podręczników wydarzenia niewygodne i karmi się te biedne dzieciaczki mesjanizmem narodów, wielkością Polski, naszą wyjątkowością i prawem do bycia „narodem wybranym”.

Dzieciom organizuje się przeróżne konkursy, które mają sprawić, by broń Boże nie zdobyli wiedzy niepożądanej. Na Podkarpaciu właśnie trwa taki konkurs, z okazji 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, któremu patronuje marszałek Kuchciński, NSZZ „Solidarność” i wielu innych, związanych z władzą. Tematyka? Spójrzcie: „1. Działalność Lecha Kaczyńskiego w opozycji antykomunistycznej. 2. NSZZ „Solidarność”, Lech Kaczyński, Jan Paweł II – wspólna rola w odbudowie Polski po 1989 roku. 3. Prezydent Lech Kaczyński jako lider Europy środkowej i Wschodniej. 4. Polityka historyczna prezydenta Lecha Kaczyńskiego. 5. Życiowa postawa Lecha Kaczyńskiego. Czy warto być wiernym do końca?

Kolejny konkurs i nagrody na miarę „pisowskiej” miłości do dobrego wychowania patriotycznego dzieci i młodzieży. Wśród nich broszurki, a w nich hasła typu „KOD – Kapusie Oszuści Dewianci” czy „Tusk won!

Tak. Ta miłość do dzieci na etapie szkolnym ma już zupełnie inny wymiar i bardziej jest interesem niż uczuciem. Przykład zmiany znajdziemy w informatorze o egzaminie dla uczniów klas ósmych. Dzieciaczki w roku szkolnym 2019/2021 będą zdawały egzamin tylko z języka polskiego, matematyki i języka obcego. Dopiero rok później, gdy do egzaminu dotrą roczniki, które przerobią pisowską reformę edukacyjną w całości, egzamin będzie już pełny. Uwaga!! Język polski, matematyka, język obcy i JEDEN PRZEDMIOT, WYBRANY SPOŚRÓD biologii, chemii, fizyki, geografii lub historii. I co z tą historią, tak dotąd lekceważoną przez PO? Ano nic. Jak widać. Nie o całą historię tutaj chodzi, ale o te jej karty, jakie PiS chce wykorzystać do produkcji nie myślących „pisolubnych”.  Wiara i posłuszny obywatel – to przyświeca PiS-owi w ich miłości do dzieci w wieku szkolnym. To i tylko to.

Dodajmy do tego fakt, że w ramach tejże miłości, dzieci z domów dziecka nie otrzymają 300 zł na wyprawkę szkolną, resort Rafalskiej odmówił patronatu konferencji promującej wsparcie rodziny w wychowaniu bez przemocy, ale za to objął nim niedawno wydarzenie, podczas którego podważano zasadność przepisu zakazującego bicia dzieci. Dodajmy ograniczenie finansów lub w odejście od wsparcia Ośrodków Pomocy Rodzinie i dojdziemy do tego momentu, gdy tak kochane przez polityków PiS dzieci wejdą w życie dorosłe.

Znaczna część tych dzieciaczków będzie głosić sławę i chwałę PiS- u po wsze czasy. Równym krokiem, w równym marszu…  Z kolei, te szczególnie umiłowane, mocno skrzywdzone przez los, przestaną już zupełnie interesować polityków z kręgu Jarosława Kaczyńskiego. Mamy dzisiaj przykład tego, gdy od ponad miesiąca w Sejmie rodziny dorosłych już osób niepełnosprawnych walczą o godność swoich dzieci. Są pieniądze na niebotyczne nagrody, olbrzymie pensje dla swoich w spółkach skarbu państwa, na programy Mosty Plus, Mieszkanie Plus i inne z Plusem w tle, ale nie ma 500 zł na poprawę życia osób niepełnosprawnych? No cóż, to już nie są dzieci. Ich się nie da ukształtować, zindoktrynować skutecznie, to co się przejmować. Poprawa ich warunków życia nie ma sensu, bo władza nic z nich już mieć nie będzie miała.

Pamiętajmy proszę. Ta władza, ta partia, inwestują tylko tam, gdzie widzą swój interes. Tak naprawdę mają w nosie dzieci poczęta, przedszkolaki i te starsze. Ważne, by wyrosły jędrne, krzepkie, bezmyślne, posłuszne i żyły całe sobą tylko dla dobra PiS i wodza Jarosława Kaczyńskiego. A cała reszta na przemiał, bo zbędna.

Tak, „wszystkie dzieci PiS-u są”, ale potem ważni są tylko jako ci dorośli, których da się wykorzystać i dzięki którym uda się utrzymać przy korycie. Jeśli uda im się przemielić dzieci przez maszynkę swojej propagandy i manipulacji to zapomnijmy o demokracji na długie, długie lata. Czy to jest więc rzeczywiście miłość czy to jest…?

Tamara Olszewska

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

7
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
marekAlkajurekAgaKos Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciek123454321
Maciek123454321

No nie – pani Tamaro – taki pesymizm??? Tak, jakby Pani nie znała przekory Polaków. Im więcej religii, tym większa do niej niechęć, im więcej „sukienkowych”, tym większa wrogość do nich. Im więcej przymusowych „pielgrzymek”, tym więcej ucieczek od nich. Proszę sobie przypomnieć przymusowe spędy na 1 maja. Podpisywało się listę i „ulatniało” w stylu angielskim. Proszę sobie przypomnieć „latające uniwersytety”. Pytanie, czy to wróci…… to jest najważniejsze. Ja liczę, że koniec PiS-u jest bliski. Władza, która odgradza się i ucieka od obywateli – mentalnie, a ostatnio wręcz fizycznie, nie ma szans obywatelom przewodzić. Proszę sobie przypomnieć niechlubną serię paskudnych… Czytaj więcej »

Aga
Aga

Ja tez wierzę w naturalną buntowniczość Polaków a przede wszystkim w ich poczucie humoru 🙂

smętek
smętek

Jak ktoś niszczy flagę Polski podnosi się wrzask, że zniewaga się dokonała. A flagę UE taki zadowolony z siebie szczaik może bezkarnie rwać? Mam nadzieję, że on przez ten rok siedział w jakimś zakładzie poprawczym.

Kos
Kos

Religia musi wejsc ze szkol. To jedno z najwiekszych nieszczesc jakich na przestrzeni ostatnich 50 lat doswiadczyla Polska. Spory o pieniadze dadza sie zalagodzic. To w koncu tylko zmiany pozycji w bilansie panstwa, ale skutkow indoktrynacji demolujacych mozgi nie da sie przeliczyc na zadna pieniadze

jurek
jurek

Młodzieniec raczej nie widział filmu Boba Fosse’a „Kabaret” (1972). Ale jego rodzice powinni.
Ta fotka zapadła w pamięć, jako symbol okresu władzy „partii” i Kościoła. Faszym tak się rodzi.

Alka
Alka

W koncu nas tez indokrynowali komunistycznie,przez tyle lat,a czlowiek,nawet maly,prawde i tak znal,z roznych zrodel(a warto zaznaczyc,ze dostep do prawdy byl wtedy baaardzo ograniczony).Poza tym Polak przekorny jest z natury,zakazow i nakazow nienawidzi,tak juz ma w polskim DNA. I w tym cala nasza nadzieja! Opowiem taka historyjke z mojej mlodosci-Parapetowa,W pewnym momencie dzwonek do drzwi,Swiadkowie Jechowy.Rozbawione towarzystwo zaprasza tychze Swiadkow do srodka,proponuja im cos mocniejszego do picia,oczywiscie odmawiaja,mowia,ze przyszli porozmawiac bla,bla bla.Jeden z imprezowiczow pyta czy wiedza o tym,ze Adam i Ewa byli Polakami,Zdziwione spojrzenia…-no tak, musieli byc Polakami,bo jakby byli np.Niemcami,albo Wlochami,to do dzis bysmy w raju zyli.Miejmy wiec… Czytaj więcej »

marek
marek

Edukacja szkolna w totalitarnym państwie to też ideologiczna indoktrynacja. Za PiS nastąpił powrót do wzorców edukacji sprawdzonych w czasach komuny. Wtedy i teraz podstawą kłamstwa była historia. Wtedy było to kłamstwo katyńskie, umniejszanie roli państwa podziemnego, i AK, pomijanie zbrodni komunizmu i stalinizmu. I ten kult wodza i jedynie słusznej partii która wszystko wie, najlepiej i powie Ci jak masz żyć i co masz robić. I chociaż nie było źródeł informacji to byli nauczyciele którzy potrafili tą historyczną prawdę przekazać. Teraz też wierzę w nauczycieli, wtedy było sporo głupków ale byli też tacy dla których prawda była najważniejsza. A uczniowie… Czytaj więcej »