Wyborów 28 czerwca nie zbojkotuję

Wczorajszy sondaż pokazuje, że wybory może jednak wygrać Duda!

Obawiam się, że to moja ostatnia szansa i jeśli teraz odpuszczę, to przez lata nie będzie już szans na demokratyczne wybory w Polsce.

Trudno dzisiaj zajmować się czymkolwiek innym niż wyborami prezydenckimi. Takiej jazdy, jaką zafundowało nam PiS, to ja nigdy w swoim, już prawie 60-letnim życiu, nie przeżyłam. Jeden wielki chaos, wręcz anarchia. Totalna arogancja, lekceważenie nas, obywateli. I to niesamowite przekonanie, że prawo znaczy prawo tylko wtedy, gdy wymyśla je na kolanie partia rządząca i wciela je w życie, nie bacząc na Konstytucję, na istniejące uchwały, na zwykłą polityczną przyzwoitość, która powinna być nadrzędną cechą rządzących.

 

Rozumiem, że epidemia, recesja, padająca gospodarka, coraz większa drożyzna, że słupki sondażowe, że brak kasy (to akurat na własne życzenie, bo nic nie ma się tak świetnie jak właśnie rozdawnictwo pieniędzy. To wyszło PiS-owi najlepiej). Jednak pojąć nie mogę, że koryto jest ważniejsze od tego systemu wartości, który powinien być znakiem rozpoznawczym rządzących. Jak można, tak wręcz po trupach, dostosowywać prawo do sytuacji i tak nim kręcić, tak manipulować, by zapewnić sukces panu Dudzie, a sobie długie lata dobrobytu kosztem państwa i narodu? A to nam się „elyta” ukształtowała, nie ma co…

Najpierw toczyła się zajadła walka o wybory 10 maja. Partia rządząca, w trosce o zdrowie ludu swego, wymyśliła formę w pełni korespondencyjną, wydała na to 68 896 820 złotych, namieszała ludziom w głowach, po czym elegancko się wypięła, zrzucając winę za niepowodzenie tego idiotycznego pomysłu na opozycję i wręcz sugerując, by to ona wzięła na siebie odpowiedzialność za zmarnotrawienie takiej forsy.

Zaraz potem Zjednoczona Prawica wymyśliła nową ustawę i tu już miało być lepiej, sensowniej, bardziej zgodnie z prawem. Obiecała też, że poważnie podejdzie do poprawek Senatu, pochyli się nad nimi z troską i weźmie je pod uwagę. Obiecanki cacanki! Tylko naiwny mógł uwierzyć, że tym razem przyzwoitość wygra.

Politycy PiS zgodnym chórem odrzucili to, co było najistotniejsze. Nie zgodzili się, by nowi kandydaci mieli co najmniej 10 dni na zebranie 100 tys. podpisów, by z uwagi na ograniczony czas zbierania podpisów dopuszczalne było udzielenie poparcia nowym kandydatom za pomocą elektronicznej platformy usług administracji publicznej (ePUAP). Nie wyrazili też zgody, by marszałek Sejmu ustalił kalendarz wyborczy w porozumieniu z PKW i pozostawili zapis oddający praktycznie całą decyzję w tym zakresie w ręce pani Witek. Odrzucili też propozycję wydłużenia pracy komisji wyborczych do godz. 22.00, skrócenia czasu dla Sądu Najwyższego na stwierdzenie ważności wyborów z 21 do 16 dni oraz – w przypadku głosowania korespondencyjnego – wprowadzenia obowiązku potwierdzenia przez wyborcę odebrania pakietu podpisem.


W niecałe 4 godziny po głosowaniu w Sejmie Andrzej Duda podpisał ustawę i tego samego dnia, już o godzinie 22.00 została ona opublikowana w Dzienniku Ustaw. Jak się więc okazuje, gdy PiS-owi to na rękę, nie trzeba czekać miesiącami, a nawet latami, by zamieścić w tymże Dzienniku odpowiednie rozporządzenie.

Tak więc wszystko już jasne, wybory wreszcie się odbędą i tylko ja mam w głowie całkowity mętlik. Z każdej strony jestem bombardowana informacjami, które wzajemnie się wykluczają. Słyszę, że te wybory odbędą się niezgodnie z prawem, że należy je zbojkotować, że tak faktycznie będą one nieważne. Sama też widzę, że łamią one zasadę równości. Rafał Trzaskowski jako nowy kandydat ma bardzo ograniczony czas na zbieranie podpisów na listach poparcia. Praktycznie to tylko kilka dni. A do tego jeszcze ten pomysł i zmiana formularza. Uczciwość nakazywałaby, by formularz dla wszystkich był jednakowy, więc w tym przypadku mamy do czynienia z kolejną zagrywką PiS.

Niepokoi mnie też zapis w ustawie, który daje ministrowi Szumowskiemu prawo zarządzenia głosowania korespondencyjnego na terenie gminy lub jej części w sytuacji, gdy pandemia tam nie odpuści. Wiem, że PiS nie cofnie się przed niczym, byle tylko Duda wygrał, bo to przecież dla tej partii być albo nie być. Stąd obawiam się, że ten nieszczęsny zapis będzie mógł być wykorzystany tam, gdzie Duda nie ma szans. A co to za problem zmanipulować odpowiednio dane, wprowadzić tylko formę korespondencyjną np. w Poznaniu, Gdańsku czy Warszawie, a potem odpowiednio „dopracować” przesłane karty, by zwycięzca był tylko jeden – pisowski?

 

Nie wierzę Zjednoczonej Prawicy za grosz i jestem przekonana, że zrobi ona wiele, posuwając się nawet do złamania resztek prawa. Jestem pewna, że czekają nas bardzo ostre dni, ale choć nie zamierzałam wziąć udziału w wyborach 10 maja teraz będę głosowała. Dlaczego? Obawiam się, że to moja ostatnia szansa i jeśli teraz odpuszczę, to przez lata nie będzie już szans na demokratyczne wybory w Polsce. Jednocześnie sądzę, że tylko pójście do urny da mi prawo negowania wyników, piętnowania oszustwa i ewentualnych fałszerstw, a nawet odwoływania się gdzieś dalej, nawet poza granice Polski. Bojkot wyborów to odebranie sobie właśnie tego prawa, a na to ja nie pójdę. Zagłosuję, będę uważnie obserwować i będę głośno krzyczeć, jeśli tylko okaże się, że wygrało kłamstwo, manipulacja i najzwyklejsze oszustwo. Pójdę na wybory, bo wbrew wszystkiemu, co mówią nawołujący do bojkotu, nie pozwolę sobie odebrać prawa, które gwarantuje mi Konstytucja, z mojej tożsamości obywatelskiej, bo chcę mieć świadomość, że chociaż do końca próbowałam…

Tamara Olszewska

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
11 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Maciek123454321
Maciek123454321
5 czerwca 2020 22:47

Ja widzę to nieco inaczej. Jeżeli Pajac RP wygra wybory, na jesieni będziemy mieć rozruchy. Coś jak „żółte kamizelki” czy obecne protesty w USA. Albo……….. kijowski Majdan…………. Mamy więc ostatnią szansę POKOJOWO usunąć pacynkę. MAMY DOŚĆ!!!!!!!! Dlatego zbieram podpisy pod listami poparcia dla Rafała Trzaskowskiego. Pomóżcie!

Jantar
Jantar
6 czerwca 2020 10:00

Sądzę, że rozruchy i tak nas czekają chociażby z powodów ekonomicznych. Władza PiS sobie podwyższa pensje i daje nagrody, podczas gdy Polacy tracą pracę, bankrutują firmy, a przedsiębiorcy w tarczy mają zapisane, że mogą zwalniać pracowników z dnia na dzień i nie dawać nawet odpraw. Do tego jest inflacja i wielka drożyzna w sklepach, banki dają mikro oprocentowanie oszczędności, a niebawem będzie ono minusowe (tak, będziemy jeszcze płacić bankom za to, że trzymamy pieniądze na kontach i lokatach). Do ludzi zaczyna docierać, że ta władza rzuca im ochłapy, a sama ma się dobrze i planuje przejmowanie biznesów za złotówkę (teraz Ruch, następne w kolejce sieci handlowe spożywcze, pewnie banki, media i kto wie, co jeszcze). Do ludzi zaczyna docierać, że władza chce wraz z kościołem decydować absolutnie o każdym elemencie naszego życia i to zaczyna się ludziom nie podobać.

Drugim powodem rozruchów może być nieuznanie wyniku wyborów, jeśli wygra Trzaskowski. Kaczyński widzi, jaki jest ruch poparcia przy zbieraniu podpisów i jest wściekły, że te wybory zostały przełożone. Gdyby odbyły się w pierwotnym terminie to Kidawa nie miałaby żadnych szans nawet na 7%, pozostali też i od razu w pierwszej turze wygrałby Duda pewnie na poziomie gdzieś 70%. A teraz? Szanse Dudy maleją z dnia na dzień. Światło dzienne ujrzały afery, które tym razem dotykają każdego z nas, naszego zdrowia, bo na naszych skórach bogaci się Szumowski z rodziną i kółkiem znajomych. To już nie są odległe sprawy dotyczące konstytucji, sędziów, czy innych spraw. Zdrowie jest tym, co jest ważne dla każdego Polaka. A jak rząd chronił nasze zdrowie w pandemii? Odmawiał testów, minister z rodziną bogacili się na felernych maseczkach, a premier zakazał sprzedaży innych maseczek na portalach aukcyjnych i przez inne firmy w necie. Obywatele sami maseczki szyli. Przy tym jeszcze zamknięcie społeczeństwa w domach i wielkie grzywny za wychodzenie nawet na osiedle przed blok. I ciągłe groźby ze strony rządu. Z drugiej strony wręcz bezczelna wyprawa Kaczyńskiego na cmentarz, na który wjechał sobie limuzyną z ochroniarzami, podczas gdy wszystkie cmentarze dla Polaków były zamknięte. A na deser jeszcze awantura w Trójce z listą przebojów i zdjętą piosenką na ten temat.

Tamara
Tamara
6 czerwca 2020 12:23

to też jest dobry argument. Pozdrawiam

Insua
Insua
6 czerwca 2020 12:49

Taaa, będziecie mieli rozruchy. Kodziarze już prawie 5 lat okresowo szwędają się po ulicach i co to przyniosło?

Maciek123454321
Maciek123454321
6 czerwca 2020 23:03
Reply to  Insua

Nie wiem, kto ty jesteś ani skąd się wziąłeś. Dla mnie jesteś kolejnym produktem farmy trolli. Jako troll zajmujący się zawodowo hejtem nie zauważyłeś zapewne, że w ciągu ostatniego tygodnia coś się w Polsce zmieniło. Zatem wsadź sobie w dupę swoje uwagi, poluzuj spodnie, puść bąka i idź stąd. Nie zasługujesz na merytoryczną wypowiedź.

Jacek Doliński
Jacek Doliński
5 czerwca 2020 22:52

Szumowski nakazujący wybory całkowicie korespondencyjne w wybranych gminach – i czerwone światło ostrzegawcze zapalone. Bo głosy korespondencyjne znikają z pola widzenia w momencie wrzucenia zaklejonej koperty do skrzynki pocztowej – a co to za problem rozkleić kopertę zewnętrzną i wymienić w niej kopertę z wypełnioną kartą do głosowania? Nie zostanie po tym żaden ślad!
Nie możemy więc wykluczyć, że
Skrzynka pocztowa czyni dziś cuda:
Wrzucasz w nią „Trzaskowski”, a wychodzi „Duda”.
Ale mimo wszystko iść na wybory trzeba, o ile to możliwe – osobiście. Bo nawet jeżeli wynik zostanie sfałszowany, PiS nie da rady utrzymać tego w tajemnicy. A jak nie pójdziemy, to żadne fałszerstwo nie będzie PiSim potrzebne.

HerodAntypis
HerodAntypis
6 czerwca 2020 09:33

Na szczęście wyniki normalnych wyborów będą znane w kilka godzin po głosowaniu, a koperty mają być otwierane po upływie doby i wtedy nikt nam nie wmówi, że pięć milionów korespondentów chciało dretwego, a tylko 10 tysięcy żwawego prezydenta.

Jacek Doliński
Jacek Doliński
6 czerwca 2020 10:38
Reply to  HerodAntypis

Widząc bezczelność PiSich i ich determinację („Albo będziemy rządzić, albo będziemy siedzieć”), nie wykluczyłbym takiego przypadku.

szary człowiek
szary człowiek
6 czerwca 2020 16:08

Ja również

smętek
smętek
6 czerwca 2020 13:11

Niech naszym hasłem będzie; Hej, każdy odpowiedzialny Polak bierze udział w wyborach.

Jantar
Jantar
6 czerwca 2020 13:23

Byłam, podpisałam poparcie Trzaskowskiemu. Podpisy zbierał senator Dunin we własnej osobie wraz z kilkoma współpracownikami. Podpisywałam listę akurat u niego. 🙂