Wyciąganie za kompetencje

wszystko można, co nie można, byle z wolna i z ostrożna

We wtorek, odnotowano w Polsce 644 ofiary pandemii. W środę – ponad 800. Padł kolejny dramatyczny rekord. Co okazało się – w tej sytuacji- głównym newsem we wszystkich programach informacyjnych?

Konferencja prasowa ministra Ziobry w sprawie Sławomira Nowaka. Oraz „rozprawa” TK dotycząca RPO- Adama Bodnara!

Standard.

Oczywistą niekompetencję obozu władzy w walce z pandemią „przykryto” organizując tak zwany „cyrk medialny” na temat zupełnie niezwiązany z tragiczną sytuacją w służbie zdrowia i bodaj już najwyższym u nas współczynnikiem umieralności na covid na świecie. Bo przecież zawsze można wskazać kogoś jeszcze mniej kompetentnego. Na przykład wymiar sprawiedliwości.

Decyzja sądu o wypuszczeniu z aresztu byłego ministra Nowaka (po 9 miesiącach) wydała się obozowi władzy jeszcze bardziej skandaliczna, niż niewydolność narodowych szpitali tymczasowych, toteż minister sprawiedliwości zdecydował się potępić ją publicznie, na specjalnej konferencji prasowej. W jej trakcie osobiście dowodził bezsprzecznej winy aresztanta Nowaka, nazywając go wprost „przestępcą”, który oto, tylko ze względu na sympatie polityczne sędziego, będzie teraz chodził powolności.

Bo przecież to nie jest wina prokuratury, że po trzech latach śledztwa i niemal roku trzymania podejrzanego za kratami nie była dotąd w stanie sformułować aktu oskarżenia i wysłać g do sądu. Minister Ziobro wie o tym najlepiej jako Prokurator Generalny. Więc – tym razem jako Minister Sprawiedliwości – już prokuratorów uniewinnił.

Co innego ze Sławomirem Nowakiem. Ten powinien siedzieć. I to najlepiej razem z sędzia, który zdecydował o wypuszczeniu go z aresztu.
No bo nie może być tak, że taki sędzia może sobie sądzić tak, jak sądzi, że może.

Nie po to była „dobra zmiana” w sądownictwie i nie o takie sądy walczył bohatersko pisząc kolejne nieudane, wadliwe lub sprzeczne z Konstytucją ustawy pan magister Dwojga Funkcji Ziobro!

Skoro szef wszystkich sędziów i prokuratorów w jednym zdecydował o winie Nowaka, na długo przed procesem, określając go publicznie „przestępcą”, to znaczy, że Nowak jest winny i powinien zostać tam, gdzie był, do czasu, aż minister zdecyduje inaczej. A nie, żeby jacyś sędziowie uzurpowali sobie prawo do ingerowania w decyzje ministra.

A to dlatego, że – jak łatwo było wywnioskować z głęboko emocjonalnej wypowiedzi szefa resortu sprawiedliwości – nie ma czegoś takiego, jak niezależna władza sądownicza. Władza jest tylko jedna. I leży tam, gdzie leży. Na Nowogrodzkiej, zdaje się. Chociaż teraz, to już nie za bardzo wiadomo…

Opozycja i różni tam obrońcy praw człowieka, których – co ogłosił inny minister – Przemysław Czarnek – tak naprawdę, to nie ma, podchwycili temat i krzyczą o braku kompetencji pana magistra Ziobry. Ba – do dymisji go wzywają, z powodu nieznajomości prawa.

Ale mylą się głęboko, ponieważ pan minister prawo zna najlepiej na świecie. Prawo bowiem to…pan minister. I – by zacytować klasyka – nie będą mu różni tam, w obcych językach, dyktować, jaką tu u nas praworządność mieć mamy!

I, żeby była jasność, to żaden tam brak kompetencji. Niedouczenie jakieś,albo coś. Przeciwnie. To najwyższy poziom kwalifikacji. Kto tego nie wie, nie nadaje się do żadnej funkcji w obozie PiS. Nie bez powodu najmocniejszym bastionem PiS jest wszak Podkarpacie, gdzie z dawien dawna stosowane jest przysłowie: „wszystko można, co nie można, byle z wolna i z ostrożna”. Najlepiej po cichu. Ale jak trzeba wprost, bez zbędnych ceregieli, to też.

Dokładnie takie same zdolności i umiejętności posiada, na przykład, sędzia TK – Krystyna Pawłowicz, choć niektórzy usiłują teraz podważyć jej zdolność do sprawowania funkcji z powodu nieznajomości prawa o ochronie danych osobowych, nie mówiąc już o dyskryminacji osoby ze względu na płeć i orientację, czego wprost zakazuje Konstytucja.

No ale, gdyby pani Krystyna, albo jej kolega z ław TK, sędzia Piotrowicz nie umieli sobie radzić z takimi drobiazgami jak RODO czy Ustawa Zasadnicza, to przecież nie byliby w ogóle sędziami TK z nominacji partii rządzącej. A i jego przewodnicząca nie byłaby przewodniczącą, gdyby nie potrafiła pouczyć RPO Adama Bodnara, że ma się do niej zwracać „wysoki trybunale”, czy jakoś podobnie.

Marszałek Terlecki również nie byłby marszałkiem tego Sejmu, a prezes Orlenu jego prezesem, gdyby wczoraj nie powiedzieli o sądach tego, co właśnie powiedzieli.

To na tym polegają ich kompetencje.

Dlatego szef koncernu paliwowego może być magistrem wyższej szkoły czego bądź, minister sprawiedliwości – nie znać prawa, a ambasador nie mieć matury ani nie opanować żadnego języka obcego. Ministrowi edukacji wolno nie posiadać wiedzy w kwestii praw człowieka, a wiceministrowi – „praw zwierząt”. To nawet lepiej, bo formalne kompetencje –jak by nie patrzeć – jednak utrudniają nieco publiczne wygłaszania takich specyficznych poglądów i – zwłaszcza – wprowadzanie ich w życie.

Ratujmy Koduj24.pl - Zrzutka.pl

Cóż, jak stąd wynika kwalifikacje niezbędne do sprawowania rządów w państwie PiS to nie tyle stan wiedzy, co stan świadomości. marszałka Terleckiego w kwestii braku kompetencji polskiego wymiaru sprawiedliwości. Lub, co jeszcze gorzej, o ich zaangażowaniu politycznym. Po niewłaściwej stronie, oczywiście. Bo gdyby wyrok w sprawie Nowaka był po myśli władzy, to wtedy byłby w porządku.

A tak – nie jest.

Bożena Chlabicz-Polak

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Dron
Dron
16 kwietnia 2021 14:54

Że to się jeszcze trzyma jakoś kupy, jestem szczerze zdumiony. Premierowi, na ten przykład, podobał się film w reżyserii am pt. „Zamach”. Jego wypowiedź na ten temat to pukanie od spodu w dno, na które spadła ta śmieszna podkomisja. Ale co tam, #jedziemy dalej. Mam przynajmniej satysfakcję z tego, że nie głosowałem na tych niekompetentnych ludzi.