Wykluczeni przez PiS

Wykluczeni przez PiS

Partia Kaczyńskiego przez trzy lata doprowadziła do sytuacji, gdy głos Polski przestał się liczyć

Świat na naszych oczach się zmienia w tempie niesamowitym. Uchodźcy w Europie, narastające problemy z biedą i głodem, coraz więcej tzw. wykluczonych, wzrastające dysproporcje społeczne. Radykalizacja, różne odcienie koloru brunatnego, maszerujące z coraz wyżej podniesioną głową. Powrót do haseł, które leżały u podstaw faszyzmu i jego ciemniejszej odmiany, czyli nazizmu. Zapędy mocarstwowe Putina. Zmiany klimatu, które, jeśli nie weźmiemy się do roboty, doprowadzą nas do zagłady. Świat płonie. Na razie jeszcze delikatnie, jeszcze nie parzy nas ten ogień, ale poczekajmy…

Można uznać, że to nic nowego. Przecież już niejeden raz w historii ludzkości powstawały wielkie cywilizacje, rozkwitały, upadały. Nieraz dochodziło do wędrówek ludów, szukających bezpiecznych dla siebie miejsc. Zawsze istniały grupy uprzywilejowane i te, dla których życie to ciężka droga przez mękę. Zawsze ludzkości towarzyszyły wojny… Ot, historia zatacza koło. Jeśli przyjmiemy takie założenie, to oznacza, że odpuszczamy sobie przyszłość. Tego chcemy? Nie wydaje mi się…

Coraz bardziej oczywiste staje się, że dzisiejszy świat potrzebuje mądrych przewódców. Ludzi, którzy mają odpowiednią wiedzę, umiejętności, charyzmę. Ludzi, którzy zdają sobie sprawę, do czego zmierzamy i potrafią wziąć na swoje barki odpowiedzialność za nasze losy. Potrafią rozmawiać, przekonać do wspólnych działań, powstrzymać ten marsz ludzkości ku zagładzie.

Niestety, my Polacy, mamy pecha, na własne oczywiście życzenie. Postawiliśmy na bardzo złego konia trzy lata temu. Na prezesa Kaczyńskiego i jego świtę, a na nich nie ma co liczyć. Naiwny ten, kto sądzi, że ta właśnie partia włączy się w światowe działania, które mają zapewnić Ziemi i nam, jego mieszkańcom, bezpieczne, stabilne życie.

Polska polityka zagraniczna to jedna wielka porażka. PiS psuje wszystko, czego się dotknie. Nieszczęsna nowelizacja ustawy o IPN wywołała burzę. To, że pod naciskiem opinii światowej, została wycofana, niczego nie zmienia. Dyskusja, w którą wkręcili nas politycy PiS, dała bardzo negatywny efekt. Polska zaczęła być postrzegana jako kraj ksenofobiczny, gdzie antysemityzm hula w najlepsze.

Fatalnie wyglądają nasze relacje z sąsiadami. Niemców obrażamy na każdym kroku, wciąż przypominając im swastyki, ciągoty nazistowskie, żądając kasy w ramach odszkodowań za okupację niemiecką. Przyłębski, pisowski ambasador w Berlinie, zachowuje się jak wciąż nadąsana i pełna pretensji baletnica, której nikt nie chce oglądać, bo coś talentu w niej mało. Prezydent Duda chce budować właściwe relacje z UE, opowiadając o żarówkach.

Nie lepiej wyglądają nasze stosunki z Ukrainą i innymi sąsiadami zza wschodniej granicy. Wszyscy chyba pamiętamy słowa Jana Parysa, szefa gabinetu Waszczykowskiego, który powiedział, że nie jest tak, iż „istnienie Ukrainy jest niezbędnym warunkiem istnienia wolnej Polski”. Ten sam pan, będąc z wizytą na Litwie, stwierdził, że nie było sensu wypełniać zobowiązań NATO wobec Litwy i bronić jej przed agresywną polityką Rosji, bo „tak źle traktuje się tam polską mniejszość”. Nie omieszkał dodać przy okazji, że na takiej Białorusi polska mniejszość ma się lepiej niż na Litwie, co oburzyło rząd litewski. MSZ wydało oświadczenie, w którym uznano porównanie demokratycznego państwa z reżimem białoruskim za haniebne.

Słowacja i Czesi również patrzą na pisowską Polskę krytycznym okiem. Słowacy wyłamali się z wcześniejszych ustaleń i poszli na kompromis z UE, decydując się na przyjęcie uchodźców. Mało tego, mieli już lekko dosyć polityki Waszczykowskiego, a poza tym chętnie zajęliby nasze miejsce w UE, które od czasu, jak „wstajemy z kolan”, jest niezagospodarowane. Z kolei Czechom nie podoba się pisowska „reforma” sądownictwa i nie wykazują jakiejś szczególnej chęci, by zacieśnić relacje z nami.

Podpadliśmy również Szwecji. Kaczyński broniąc nas przed uchodźcami, wskazał właśnie na Szwecję jako ten kraj, gdzie „są 52 strefy szariatu, boją się wywieszać flagę, bo jest krzyż. Czy chcecie, żeby tak było u nas? Żebyśmy przestawali być gospodarzami we własnym kraju? Ja tego nie chcę i nie chce tego Prawo i Sprawiedliwość”. Szwedzcy dyplomaci szybko sprawę wyjaśnili, ale niesmak pozostał.

Mamy też Francję, która pewnie nie daruje nam tych nieszczęsnych Caracali i stwierdzenia, że to od nas Francuzi uczyli się jeść widelcami. Mamy Unię Europejską, która patrzy i nadziwić się nie może, co się z tą Polską dzieje. Unię, która według PiS jest samym złem. O Rosji to już nawet nie wspominam, bo to odrębna i bardzo długa historia. Myślę, że PiS-owi jest bardzo na rękę to, co wyprawia Putin, bo przynajmniej można pomachać drewnianą szabelką, można wydawać odpowiednie oświadczenia, można trzymać polski lud w szachu, wieszcząc na okrągło, że przyjdzie zły ludzik ze wschodu i nas zje.

Mamy też własną wizję zwalczania skutków fatalnej polityki klimatycznej, która zagraża przyszłości. Cały świat stawia na energię odnawialną, a my ją u siebie niszczymy. Mało tego, partia rządząca wciąż zastanawia się nad budową elektrowni atomowej, choć świat od takich pomysłów już dawno odszedł.  Przed nami szczyt klimatyczny COP24 w Katowicach i jestem ciekawa, z czym PiS tutaj wyskoczy. Polskę reprezentować będą Jastrzębska Spółka Węglowa, Tauron, Polska Grupa Energetyczna oraz PGNiG, czyli… grupa największych w Polsce emitentów dwutlenku węgla, metanu, tlenków siarki, azotu i rakotwórczego benzenu. No nie ma co, czeka nas ostra wtopa.

Ech, obrażamy wszystkich, najmocniej jak się da, dziwiąc się jednocześnie, że nie jesteśmy zapraszani na spotkania „wielkich tego świata”, że pomija się nas i nikt już właściwie nie chce z nami rozmawiać. Partia rządząca wykazuje się niezwykłą niefrasobliwością w podejmowaniu błędnych decyzji, nie potrafi ogarnąć problemów, z jakimi zmierza się współczesny świat. Zamknięta w szklanej bańce nie rozumie, że sama wykluczyła Polskę ze współdecydowania o przyszłości. Takie przywództwo, w tak trudnych czasach to nie tylko katastrofa. To całkowita kompromitacja.

Pamiętam, jak w czasach PRL marzyłam, by poczuć się częścią Europy i świata, a dzisiaj PiS nas wyautował. Przez trzy lata doprowadził do sytuacji, gdy nasz głos przestał się liczyć, gdy znowu wróciliśmy tam, gdzie staliśmy przed 1989 rokiem. To inni będą rozmawiać o problemach świata. To inni będą podejmować decyzje o realizacji programów, które pozwolą może przywrócić poczucie bezpieczeństwa i nieco naprawią to, co przez minione lata schrzaniliśmy. A my? Wciąż będziemy krytykować, krzyczeć o naszej wielkości, żądać hołdów i… mieć w nosie, że źle się dzieje, że świat potrzebuje zdecydowanych, wspólnych działań, by w ogóle była przed nami jakaś przyszłość. By nie iść w kierunku kolejnej wojny, by nie zniszczyć tego, co udało nam się osiągnąć. PiS nam w osiągnięciu tych celów nie pomoże…

Tamara Olszewska

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
MarekParagraf22Maciek123454321 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciek123454321
Maciek123454321

Ja widzę coraz wyraźniej, że odsunięcie pisowskiego bydła od koryta jest dla nas sprawą życia i przetrwania. Drugiej kadencji PiS-u Polska nie przetrzyma. Tych, którzy tego nie widzą, należy traktować jak „osoby specjalnej troski” – jak wyraził się Naczelny Oszołom, mając oczywiście kogo innego na myśli. Niekończąca się lista wpadek, niezręczności, obrażania innych, dąsania się, łamania prawa, nepotyzmu, chciwości, okradania państwa i wreszcie pospolitych, zwykłych draństw sprawia wrażenie, jakby Polską rządziło stado dywersantów. Nawet nie ludzi bez wyobraźni, ale pospolitych wandali niszczących z pełną świadomością wszystko naokoło. Co robią dzieci, kiedy pracowicie budowany przez nie zamek z piasku rozwala ze… Czytaj więcej »

Paragraf22
Paragraf22

Pani Tamaro. Co do Rosji to Pani się myli. Odkąd rządzi PiSs to nie słyszałem złego słowa na jej temat ani na temat Putina. Za to pomyje wylewa się co dnia na UE.

Marek
Marek

„Partia Kaczyńskiego przez trzy lata doprowadziła do sytuacji, gdy głos Polski przestał się liczyć” bardzo słuszne i prawdziwe określenie. Ludzie choć trochę myślący wiedzą że tak właśnie jest, ale są jeszcze tacy którzy słuchają bredzenia o”wstawaniu z kolan”,, którzy klaszczą i cieszą się słuchają opowiadającego bzdury Macierewicza, czy kłamiącego Morawieckiego. W ich oczach Polska to „potęga” i najważniejszy gracz polityki europejskiej a nawet światowej. A ile znaczymy pokazał wynik Szydło przy głosowaniu nad kandydaturą Tuska 1:27. Ale PiS-owska propaganda mówiła o wielkim sukcesie. Póki PiS wierzy w propagandę która serwuje to nie mam powodu do zmartwień, ale niestety część Polaków… Czytaj więcej »