Z PiS-em Polsce nie po drodze

Z PiS-em Polsce nie po drodze

Krótki przegląd pisowskich „prawd” z ostatnich dwóch miesięcy.

Kiedyś Polska stała nierządem. Dzisiaj stoi rządem prawych i sprawiedliwych, którzy budują IV RP tak, jak im honor i serce nakazuje, czyli… kłamstwem. Gdzie się nie ruszę, tam wyskakuje mi jakiś cwany człowieczek, który z werwą, wewnętrznym przekonaniem i zamaszyście głosi swoje prawdy o Polsce. Prawdy, które mają się nijak do faktów.

Przygotowania do szczytu NATO w Warszawie stały się świetną okazją do przypomnienia Polakom, jak to było, jak się odbyło i komu zawdzięczamy to wielkie szczęście należenia do NATO-wskiej rodzinki. Z jaką lubością oznajmił wszem i wobec ulubiony prezes naszej ulubionej partii, że to właśnie on, Jarosław Kaczyński, jako pierwszy upomniał się o nasze członkostwo w NATO. Jego namowom uległ premier Jan Olszewski i wziął się do roboty. Potem długo już nic się nie działo, dopiero Lech Kaczyński zwieńczył pomysł swego brata sukcesem. Gdzieś po drodze zagubieni zostali ci, którzy ciężko pracowali, by Polska znalazła się w tym układzie, ot chociażby Lech Wałęsa, profesor Bronisław Geremek, Waldemar Pawlak czy Aleksander Kwaśniewski.

Prezydent USA Barack Obama na szczycie NATO w Warszawie nie omieszkał skorzystać z okazji, by skrytykować to, co obecna władza robi z demokracją. Delikatnie użył słowa, że się niepokoi, ale potem poszedł dalej. Wspomniał, tak mimochodem, że podstawą sojuszu jest praworządność i demokracja. Przekaz bardzo czytelny, a jaka informacja poszła w Polskę? PiS ogłosiło sukces mówiąc, że Obama pochwalił stan polskiej demokracji, tej obecnej, którą tak pieczołowicie hołubią wybrańcy narodu.

Szefem IPN został Jarosław Szarek. Człowiek, który wie najlepiej, kto dokonał zbrodni w Jedwabnem. Byli to Niemcy, którzy wykorzystali grupkę przestraszonych i otumanionych Polaków. Ta teoria naukowa ma się nijak do wyników śledztwa IPN z 2003 roku. Podobnie i ministerka Zalewska błysnęła swoją wiedzą na ten temat, mówić coś o niby Polakach. Problem polega na tym, że część ludu taką teorię chętnie kupi, a jak znajdzie się ona w podręcznikach do historii to już nic nie zatrzyma nowej „prawdy”. No, chyba że nauczyciel historii będzie mądry i nie pozwoli wciskać dzieciakom kitu.

Na uroczystości związanej ze Świętem Lotnictwa Polskiego i 10-leciem wprowadzenia w Polsce F-16 z przemówienia prezydenta Dudy dowiadujemy się, kto faktycznie odegrał wielką rolę w sprowadzeniu tych samolotów do Polski. Czyje wielkie marzenie zostało zrealizowane, komu należą się słowa dziękczynne i pomniczek w Krzesinach.  Oczywiście – to wszystko jest zasługą Lecha Kaczyńskiego.  Nieśmiało pozwolę sobie zaprotestować. Kiedy Lech Kaczyński został prezydentem, F-16 już na dobre zadomowiły się w Krzesinach. To zasługa rządu Jerzego Buzka, Bronisława Komorowskiego, Aleksandra Kwaśniewskiego, rządu Leszka Millera, Jerzego Szmajdzińskiego i Janusza Zemke. Jakiś niedouczony ten nasz Duda. Niedouczony czy realizujący politykę wywalania z historii najnowszej każdego, kto nie z PiS?

Na rynku wydawniczym ukazała się, długo wyczekiwana, biografia Jarosława Kaczyńskiego, z której dowiadujemy się, że faktycznie to jego brat Lech stał na czele Solidarności. To dzięki niemu podpisano porozumienia i Polska weszła na drogę ku wolności. A Wałęsa? Co tam Wałęsa, figurant i tyle. Wyobraźmy sobie zapis z tego okresu w nowym podręczniku do historii. Mogłoby to wyglądać tak: Czasy PRL, kolejne mroczne i antypolskie. Na szczęście dla nas wzrastało już pokolenie, które przejęło ideały swoich przodków i walczyło, walczyło aż do ostatniej kropli krwi, by Polska stała się naprawdę wolna. Na barkach prawdziwych patriotów usiłowali wznieść się na piedestał zdrajcy i sprzedawczyki. Taki Kuroń, Wałęsa, Mazowiecki, Geremek, Krzywonos, Frasyniuk, Borusewicz, mistrzowie iluzji i zakłamania wmówili Polakom na długie lata, że to oni przywrócili nas Europie. Szczyt bezczelności. Fikcja przesłoniła całą prawdę historyczną. W mrokach niepamięci ukryto ludzi, którzy byli prawdziwymi patriotami, którzy konsekwentnie, pomalutku prowadzili nas drogą ku Wolności. W sierpniu 1980 r. to właśnie bracia Kaczyńscy przeskoczyli przez mur stoczni i poprowadzili naród przez wielki strajk, który zakończył się powstaniem „Solidarności”. Jakiś mierny dziennikarzyna dokonał manipulacji zdjęciami, stąd to Wałęsa został pokazany światu jako ten, który stał się przywódcą Nowego Ruchu. Prawda jednak była taka, że to Lech Kaczyński podpisywał porozumienie długopisem, który podał mu brat bliźniak. W stanie wojennym, gdy wielu siedziało sobie w obozach dla internowanych, hołubieni przez władze, dokarmiani przez zagranicę, to Jarosław Kaczyński wziął na siebie organizację struktur Podziemia. To on biegał z wózkiem, gdzie maleńki Duda spał na ulotkach. To on ukrywał się u rodziców Błaszczaka, gdzie drukował prasę podziemną. To było prawdziwe męstwo, nie dać się złapać i działać, działać, działać.

Duda wyrasta nam na kłamcę numer jeden. Nos to mu się zapewne wydłuża w tempie zastraszającym. To, co wymyślił na pogrzebie „Inki” i „Zagończyka” jest szczytem hipokryzji i manipulacji. Kto podjął się zadania pokazania prawdy o żołnierzach wyklętych? PiS. Kto oddaje hołd żołnierzom wyklętym? PiS. Kto odnalazł szczątki pomordowanych? PiS. Kto jest uprawniony do oddania hołdu żołnierzom wyklętym? PiS. Pytanie tylko, za czyjej prezydentury odnaleziono szczątki „Inki” i „Zagończyka”? Pytanie, kto ustanowił 1 marca Dniem Żołnierzy Wyklętych? Nie był to PiS. To znowu ludzie z innej bajki, czyli Łukasz Kamiński, Andrzej Kunert, Krzysztof Kwiatkowski, prezydent Bronisław Komorowski.

Na koniec coś z innej beczki. Zapewne ma to o wiele mniejsze znaczenie, ale wyraźnie pokazuje, że PiS próbuje manipulować narodem na wszystkich obszarach polskości. A do tego jeszcze musi spłacać dług wdzięczności wobec tych, dzięki którym zdobył władzę. Popatrzmy więc sobie na uczelnię Rydzyka. Najpierw szok, gdy okazało się, że jest ona na pierwszym miejscu w rankingu niepublicznych szkół wyższych w kujawsko – pomorskim. Potem kolejny szok, gdy WSKSiM znalazła się na 5 miejscu w  rankingu uczelni polskich, po której najłatwiej zdobyć pracę. Jaki z tego wniosek dla młodych ludzi? Lećcie na uczelnię Ojca Rydzyka, bo ona najlepsza i jakież możliwości zawodowe przed wami otwiera.

To tylko dwa miesiące, a tyle już wyłapanych kłamstw prezesa i spółki. Wiecie, czego się boję? Boję się, że zasada, iż kłamstwo wciąż powtarzane staje się prawdą, zmieni całkowicie nasze postrzeganie historii i rzeczywistości. Klan Pinokiów doprowadzi nas do absurdu, nieznajomości dziejów ojczystych, wprowadzi do nich swoich bohaterów, wyprowadzi swoich wrogów, zniszczy podstawę naszej tożsamości narodowej. Znika nasza Polska, ta, którą znamy, którą szczycimy się od 27 lat. Takie pisowskie pstryk i…. można zgasić światło…

Tamara Olszewska

 

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.