Zabójstwo w Gdańsku widziane z Kanady

Zabójstwo w Gdańsku widziane z Kanady

Polonia kanadyjska, a zwłaszcza ta najgęściej skupiona w prowincji Ontario, jest – jak często się słyszy – twardą, konserwatywną prawicą, chwalącą „dobrą zmianę”, wierzącą w zamach smoleński i wsłuchaną w Radio Maryja. Ostatnio też wychwalającą Donalda Trumpa. Oburzoną święcie, jeśli ktoś wypomina akty antysemityzmu. Tak można by sądzić po treściach drukowanych w szeregu wydawnictw papierowych i elektronicznych, które nie odbiegają od odpowiedników krajowych.

Już kilka lat temu finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy nie mógł odbyć się w Centrum Kultury im. Jana Pawła II, należącym do całej Polonii i organizatorzy muszą od tamtej chwili wynajmować inne lokale. Coraz częściej dochodzi do ostrych scysji, kiedy wśród wieloletnich znajomych i przyjaciół temat schodzi na sprawy polityczne, bowiem Polonia jest podzielona. Nie potrafimy się nawzajem przekonać do swojej wizji świata i Polski. Część nas woli widzieć Polskę tylko jako naród wybrany, naród samych bohaterów i męczenników, których dziś za całe swoje bohaterstwo świat zbyt mało docenia, a nawet ośmiela się gdzieniegdzie oskarżać. Ta postawa determinuje orientację polityczną, wyznacza, kto jest „nasz”, a kto wróg, zdrajca, gorszy sort itp. Ja zdecydowanie należę do tej ostatniej kategorii.

A jednak jest wielu Polaków tu mieszkających, którzy myślą i czują podobnie, jak ja i dają temu wyraz. Działają tu dwa główne ośrodki medialne odważnie głoszące treści zgodne z naszymi odczuciami: Gazeta „Gazeta” (www.gazetagazeta.com) oraz Radio BIS (http://polishcanadians.ca/radio_bis_EN.html), obydwa będące laureatami kanadyjskich nagród dziennikarskich. One, oprócz dostępnych poprzez internet mediów krajowych, starają się przybliżyć nam atmosferę w Polsce i dostarczyć komentarzy po tragicznym wydarzeniu w Gdańsku.

Nam samym jeszcze trudno wyjść z szoku, z przerażenia po tym, co stało się z naszą Polską. Z niedowierzania, że dzielenie Polaków na kategorie doprowadziło do takich rozmiarów nienawiści, że człowiek niewinny, o niezwykłej popularności, człowiek oddany swojemu miastu, zginął z rąk innego człowieka, któremu nie wyrządził jakiejkolwiek krzywdy. Nie rozumiemy, dlaczego wiece różnych nacjonalistów, ziejących jadem nienawiści politycznej i rasistowskiej korzystają z reguły z policyjnej ochrony, a finał WOŚP, festiwal dobra i solidarności ludzkiej, który ściąga masy ludzi, miał tylko wynajętą i w dodatku nieudolną ochronę. Czy to jest jeszcze ciągle ta nasza stara, dawna Polska? Nasi przyjaciele w Kraju są przybici. Od jednych, właśnie z Gdańska, dostaliśmy mail, zawierający tylko jedno słowo: „płaczemy”.

Jesteśmy pod wielkim wrażeniem mocnego i mądrego wystąpienia o. Wiśniewskiego podczas mszy żałobnej i niezwykłej klasy wdowy po śp. Pawle Adamowiczu, która zdobyła się na powiedzenie, że nie chce nikogo obwiniać. Nie potrafimy wytłumaczyć rażących nieobecności podczas ogłoszenia minuty ciszy dla uhonorowania pamięci zamordowanego Prezydenta. Osłupieni czytaliśmy tweety posłanki Pawłowicz, ziejące pogardą tuż po zabójstwie i słyszeliśmy o plugawych wypowiedziach niektórych komentatorów, pojawiających się jak grzyby po deszczu na YouTube. Wiemy, że wielu w Polsce zadaje sobie pytanie, czy ta tragiczna śmierć pozwoli ludziom otworzyć oczy na to, co się dzieje, co postępuje, do czego jeszcze może nienawiść doprowadzić? Czy ten Naród wreszcie ocknie się? Bo każda akcja wywołuje reakcję i my sami łapiemy się na tym, że zaczynamy też nienawidzić. Czy potrafimy zatrzymać ten trend, zgubną spiralę zabijającą przyzwoitość w nas samych? Ile jeszcze wstrząsów trzeba, żeby spowodować opamiętanie?

Podobnie jak w Kraju, tutaj też ludzie stojący po naszej stronie sceny politycznej, czyli „gorsze sorty”, starają się przekuć tę tragedię w coś pozytywnego, wzywać do opamiętania, poruszyć opinię publiczną, naświetlić tło tego, co toczy nasze społeczeństwo, żeby więcej ludzi zrozumiało. Działaczka polonijna Yolanda Czyżewski-Bragues, wiceprzewodnicząca Kongresu Polonii Kanadyjskiej oddział Hamilton, zaproponowała na posiedzeniu oddziału, aby uczcić minutą ciszy pamięć śp. Pawła Adamowicza. Wśród odpowiedzi padły niewybredne epitety dotyczące tragicznie zmarłego Prezydenta. Zarówno Yolanda Czyżewski-Bragues, jak i Urszula Madej, prowadząca w Radiu BIS, prosiły Konsulat Generalny w Toronto o wystawienie księgi kondolencyjnej. Po kilku dniach czekania i nadejściu zezwolenia z Warszawy, taka księga została wreszcie wystawiona 22 stycznia w godzinach 10:00-14:00. Nie wiem, ilu osobom udało się zwolnić z pracy w tych godzinach.

Z inicjatywy prezes KPK oddział Hamilton Heleny Głogowskiej oraz wiceprezes Yolandy Czyżewskiej-Bragues, zorganizowano spotkanie w niedzielę 20 stycznia przed ratuszem miasta Hamilton. Mimo trzaskającego mrozu, przyszła niemała grupa ludzi dobrej woli, żeby zamanifestować swój protest wobec nienawiści rozpanoszonej w retoryce politycznej i społecznej. Red. Urszula Madej z Radia BIS wygłosiła apel w języku polskim, który następnie Yolanda Czyżewski-Bragues odczytała w tłumaczeniu angielskim. Nagłośnienie zorganizowało miasto Hamilton.  Po przemówieniach odegrany został utwór „The sound of silence”, a 14-letnia Jessica Malik zaśpiewała „You raised me up” oraz „Time to say goodbye”. Ponieważ słowa apelu głęboko zapadły w serca rodowitym Kanadyjczykom, o czym zapewniali nas, przytaczam tu jego najważniejsze fragmenty:

– „Wszechogarniająca Polskę i Polaków nienawiść, która podgrzewana jest co dnia, stała się faktem. Na oczach wszystkich, w czasie święta dobroci, zabito człowieka. Paweł Adamowicz nie żyje. I żadne wielkie słowa polskich polityków teraz nie pomogą. Słowa solidarności – choć pięknie wyglądają – nic nie dadzą, tak długo, jak długo nie powiemy politykom i sobie – dość!! Spirala nienawiści została nakręcona. Podręcznik pt. “Język nienawiści” wirtualnie urósł do gigantycznych wręcz rozmiarów. Ten język mowy nienawiści w takiej skali używany jest od dawna. Tak dalej być nie może!  

Ale czy można oczekiwać prawdziwej walki z mową nienawiści? Jeśli nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy, tym bardziej pokazujemy, jak bardzo odlecieliśmy, jak bardzo staliśmy się ignorantami. Polska i cały niemal świat igra dziś z ogniem i mową nienawiści. I ten ogień, i ta nienawiść buchnęła nam wszystkim Polakom w twarz w niedzielę 13 stycznia br.

Polacy w kraju i poza granicami mają dość. Naprawdę mówimy dość! Jesteśmy już zmęczeni – niezależnie od tego, po której stronie są nasze sympatie polityczne. Jest nam po prostu wstyd, bo dziś w rozmowach z Kanadyjczykami, pytającymi o szczegóły, musimy tłumaczyć się z tego, co wyprawia się w Polsce. W kraju, w którym z takim trudem narodziła się Solidarność i demokracja. W kraju, który przez stulecia nękany był przez wojny. W kraju, który de facto przyczynił się do zburzenia muru berlińskiego, który po 100 latach niewoli zaborców powrócił na mapy świata i Europy. W kraju, który wielokrotnie znajdywał się na liście UNESCO za nasze dziedzictwo kulturowe Europy. Kraju takich wielkich Polaków, jak między innymi: Chopina, Marii Skłodowskiej-Curie, Tadeusza Kościuszki, Kazimierza Pułaskiego, Ignacego Jana Paderewskiego, Papieża Jana Pawła II, Lecha Wałęsy, Marka Edelmana i wielu laureatów nagród Nobla. Teraz Polska i my Polacy również zamieszkali za granicą, jeszcze bardziej się tłumaczymy. Nie dajmy się dzielić politykom, nie dajmy się ponieść mowie nienawiści! Stańmy razem w obronie godności i tożsamości człowieczeństwa. Możemy różnić się politycznie, ale róbmy to z godnością. Pokażmy sobie i światu, że Polacy potrafią być razem!”.

Chris Cutler, asystent prezydenta miasta Hamilton do spraw stosunków społecznych, obecny na spotkaniu, odczytał list Freda Eisenbergera, prezydenta miasta Hamilton skierowany do Aleksandry Dulkiewicz, pełniącej tymczasowo funkcję burmistrza Gdańska. W liście czytamy:

„W imieniu Miasta Hamilton, proszę mi pozwolić wyrazić serdeczne kondolencje z powodu śmierci  Prezydenta Pawła Adamowicza. Nasze serce wyrywa się teraz do mieszkańców Gdańska i Polski. Jego śmierć była smutnym wynikiem nienawiści. Odrzućmy ponure przesłanie, które ten akt miał głosić.

Po dwudziestu latach służby cywilnej Wasz Prezydent został odebrany miastu Gdańsk w sposób nieoczekiwany i brutalny. Dzielimy z mieszkańcami Waszego miasta najgłębszy żal z powodu utraty Waszego bardzo ukochanego Prezydenta. Jego obrona uchodźców oraz praw LGBT pozostanie na długo w pamięci i będzie podziwiana.

Mieszkańcy Miasta Hamilton zobowiązują się do prowadzenia cywilizowanego dialogu w naszym życiu obywatelskim i do cierpliwości w rozwiązywaniu naszych różnic. Służmy wspólnie tym wartościom, które reprezentował Paweł Adamowicz i według których żył”.

Trudno przewidzieć, jaki dalszy obrót przyjmie dialog polityczny i społeczny w Polsce, po tym, co się stało. Trudno przewidzieć, czy majestat śmierci niewinnego człowieka jest w stanie zmienić choć trochę nastawienie tych ludzi, którzy nauczyli się operować pogardą i nienawiścią w swej retoryce. Piszę te słowa, żeby dodać je do powszechnej debaty na ten temat i żeby pokazać Czytelnikom w Polsce, że w Kanadzie też są Polacy (i nie tylko), którzy nie akceptują agresji i którym przyświeca empatia. Być może w Polonii jesteśmy w mniejszości, (chociaż i to nie jest pewne) ale nasz głos słychać.

Witold Liliental
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

3
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
YolandaWitoldMaria Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maria
Maria

Ten artykuł , ten list to takie „Światełko do nieba” . Dziękuję Przyjaciołom z Kanady bez względu na narodowość. Od razu cieplej na sercu. :-)))

Witold
Witold

Serdecznie dziekuje za te slowa – Witold

Yolanda
Yolanda

Hamilton był z Wami………i jest z Wami❤