Zakaz w niedzielę PiS-owi totalnie się nie udał

Zakaz w niedzielę PiS-owi totalnie się nie udał

Już równo rok Polacy męczą się z zakazem handlu w niedzielę. Jaki cel przyświecał PiS-owi, aby przepchnąć pomysł narzucenia rodakom tego, czego „nie mają robić w wolnym czasie”?

PiS to partia genetycznie związana z PRL-em, wówczas niedziele były wolne od handlu, pozostałe dni tygodnia często też były wolne od handlu, sklepy nie miał czym handlować, choć nie uwarunkowało to czasu wolnego od pracy. To jest podstawowy gen, od którego uzależniona jest partia Kaczyńskiego. To są te wartości, które dzisiaj dla niepoznaki nazywane są np. wartościami chrześcijańskimi.

W niedzielę odbywały się czyny społeczne, PiS zapatrzony w tę narzuconą „bezinteresowność” dla wspólnoty za podszeptem funkcjonariuszy Kościoła katolickiego zakazał handlu dla dobra rodziny. Jakoby rodzina bardziej cementowała się, gdy nie łazi po sklepach.

W głębszym zamyśle duchownych – tych bliskich formatu Rydzyka – zakaz miałby napędzić więcej wiernych do kościołów, a tym samym szczodrzej miało im skapnąć na tacę.

Propagandowo zakaz w niedzielę miał po prostu dać wolne pracującym w handlu, co było pomysłem upadającego związku zawodowego „Solidarność”. A także polepszyć los małych sklepów, które w zderzeniu z wielkimi sieciami handlowymi przegrywały konkurencję. Okazało się, że zakaz tylko przyspieszył agonię sklepikarzy. Zyskały na tym stacje benzynowe, a szczególnie państwowy koncern PKN Orlen.

Do czego PiS się nie zabierze, nie udaje im się. Także nie wyszedł ten eksperyment na Polakach. Tak zresztą, jest z ideologiami, które mają uszczęśliwiać społeczeństwo i naród. Partia Kaczyńskiego nie nadąża za nowoczesnością, wysługuje się zamierzchłym instytucjom i ideom, które niczego nie rozwiązują, a wręcz komplikują, bądź są zawalidrogą w codziennym – a w tym wypadku świątecznym – życiu.

Oczywiście zostanie to kiedyś naprawione, tymczasem męczymy się z uszczęśliwianiem na siłę. Opozycja występuje kolejny raz z rozwiązaniem tego problemu. Platforma Obywatelska apeluje do marszałka Marka Kuchcińskiego, aby wyciągnął z sejmowej zamrażarki projekt zmian w Kodeksie pracy, który został złożony już w listopadzie 2017 roku.

Otóż pracującym w niedzielę w handlu przysługiwały za to, co najmniej dwie wolne niedziele, w przeciągu 4 tygodni. To miałoby zmniejszyć dyskryminację pracowników i zapewnić im takie same prawa.

 

Czy PiS jest gotowy przyznać się do porażki i wycofać się z kolejnego pomysłu, który jest totalnie ideologiczny, zwłaszcza że większość Polaków zakaz handlu w niedzielę ocenia bardzo krytycznie?

Waldemar Mystkowski

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
ZbyszekChermesPiotruśJantar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jantar
Jantar

Nie, PiS nigdy nie przyzna się do tej porażki. Mało tego, szykuje nam już kolejny „prezent” w ramach uszczęśliwiania narodu. Otóż premier Morawiecki zapowiedział, że rząd wprowadzi ustawowy zakaz sprzedaży towarów w marketach pod markami sieci, co oznacza, że każdy produkt będzie musiał być sprzedawany pod marką producenta i po cenie, jaką wyznaczy ów producent, a to dla klientów podwyżka cen. Z drugiej strony rząd planuje też wprowadzenie stopniowego ograniczania towarów zagranicznych na sklepowych półkach aż do wprowadzenia całkowitego zakazu i zmuszanie społeczeństwa do zakupu towarów producentów polskich, których ceny dyktowaliby właśnie nasi rodzimi producenci. Obydwa pomysły będą skutkowały brakiem… Czytaj więcej »

Chermes
Chermes

Trochę prawdy w tym jest. Taka Kuba czy Korea Północna „istniejeją samowystarczalnie” już dobrych kilkadziesiąt lat, więc dlaczego Polsce miałoby się to nie udać? 🙂

Piotruś
Piotruś

To nie jedyna akcja Pis-u, która się nie udała. Jedyne co im wyszło to powielanie przykładów z „Gangu Olsena” czy animowanego czeskiego przeboju „Sąsiedzi” Brawo PiS!

Zbyszek
Zbyszek

Uważam, że dla jasności przekazu powinno się zaznaczać i to wyraźnie, że dzisiejszy ZZ Solidarność to Solidarność Dudy, w skrócie Solidarnosc(D). Nie ma ona nic wspólnego z Solidarnością wszystkich Polaków i jest solidarnością Dudy z Guzikiewiczem i jeszcze paroma cwaniaczkami przy pisowskim korytku.