Zakaz wypowiedzi dla pracowników radia – wraca cenzura?

Trójki już właściwie nie ma…

Kilka dni temu Kuba Strzyczkowski chciał opublikować na stronie internetowej Trójki oświadczenie o stanie rozmów z zarządem Polskiego Radia na temat przeprosin dla Marka Niedźwieckiego. Oświadczenie to zostało zablokowane przez zarząd PR.

 

Pisał też o konflikcie z wicedyrektorem Mirosławem Rogalskim, któremu zespół proponował złożenie dymisji, ponieważ „Nie uczestniczy w pracach Zespołu Trójki, … ( a także) z uwagi na szkalowanie red. Niedźwieckiego” – jak podają Wirtualnemedia.pl.

W odpowiedzi na to prezes Polskiego Radia, Agnieszka Kamińska, wydała wczoraj zakaz pracownikom i współpracownikom Trójki wypowiadania się w mediach . Mogą to robić wyłącznie za zgodą rzecznika prasowego.

 

Politykę informacyjną PRS.A. ustala Zarząd i realizuje je poprzez właściwe i upoważnione w tym zakresie komórki organizacyjne oraz wyznaczone w tym celu osoby” – czytamy w zarządzeniu. Prezes zwraca też uwagę, że kanały mediów społecznościowych nie służą do prywatnej komunikacji.

Teoretycznie do oficjalnych wypowiedzi wielu instytucjom służy funkcja rzecznika prasowego. Podobny zakaz wypowiedzi dostali też niedawno lekarze, którym zabroniono mówić o tym, co dzieje się w szpitalach. Teraz pracownikom Radia nie wolno zdradzać wewnętrznych sekretów swojej instytucji.  Przypominamy jednak, że jest to instytucja zatrudniająca dziennikarzy, zatem ludzi, których obowiązuje kodeks etyki zawodowej, a w tym  „poszukiwanie i publikowanie prawdy”.

Czy podobne zasady obowiązują także rzeczników prasowych Polskiego Radia?

/ep/

Źródło:wirtualnemedia.pl

 

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Jantar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jantar
Jantar

No to po kolei zakazy będą dostawały inne grupy zawodowe. Tak się będzie robić cenzurę internetu, z którym inaczej Kaczyński nie wygra. Za publikacje wpisów na profilach twittera, facebooka, instagrama – dyscyplinarka. Za prywatne rozmowy ze znajomymi pewnie też, jeśli ich treść znajomi opublikują na swoich profilach.

A z oficjalną cenzurą w innych mediach to już Kaczyński sobie poradzi. Wystarczy kilka ustaw i przywrócenie Głównego Urzędu Cenzury na ulicy Mysiej. Kaczyński jak mało kto wie, jak ten urząd funkcjonuje. Wszak jego mamusia przez wiele lat stała na czele tegoż urzędu.