Zamach stanu Kaczyńskiego

Jaka będzie zapowiadana rekonstrukcja rządu?

W zasadzie sytuacja już jest jasna: pod osłoną koronawirusa Jarosław Kaczyński – podobnie jak jego węgierski bratanek – przeprowadza w Polsce zamach stanu.

Jeszcze kilka dni temu większość komentatorów – w tym także ja – prognozowała, że 10 maja wyborów prezydenckich nie będzie, ponieważ w warunkach epidemii nie da się ich zorganizować. Okazuje się, że nie doceniliśmy determinacji prezesa, który ostatecznie przestał się przejmować zachowaniem pozorów. Już nawet nie udaje, że dotrzymuje choćby minimalnych standardów demokracji i praworządności.

Można wymienić dziesiątki powodów, dla których korespondencyjne głosowanie w maju nie będzie mogło zostać uznane za rzeczywisty i demokratyczny akt wyborczy: kodeks wyborczy został zmieniony wbrew prawu, głosowanie zorganizowano w warunkach faktycznego stanu nadzwyczajnego, w czasie którego kandydaci opozycyjni nie mogli prowadzić kampanii, epidemia i narodowa kwarantanna sprawiają, że demokratyczny nadzór nad procesem oddawania i liczenia głosów jest niemożliwy, frekwencja będzie znikoma, bo znaczna część obywateli albo nie będzie mogła, albo nie będzie chciała uczestniczyć w tej pocztowej parodii wyborów… I tak dalej. Długo można by jeszcze wymieniać.

 

Dla każdego demokratycznego polityka już jeden z powyższych powodów wystarczyłby dla przesunięcia wyborów na innych czas. Wygląda jednak na to, że dla Kaczyńskiego to sygnał zgoła odwrotny: oto nadarza się niepowtarzalna okazja, by ostatecznie zdobyć władzę absolutną.

Zagłosuje tylko garstka obywateli? Tym lepiej, bo sondaże pokazują, że przy frekwencji na poziomie dwudziestu kilku procent marionetka prezesa wygra już w pierwszej turze. A zresztą nawet gdyby nie wygrała, to kto to sprawdzi? Poczta, na której czele właśnie postawiono pisowskiego hunwejbina dostarczy takie głosy, jakie trzeba. I w odpowiedniej ilości – w sam raz tyle, żeby można było ogłosić, że Andrzej Duda jest prezydentem.

Wszyscy myliliśmy się więc, sądząc, że epidemia koronawirusa to czynnik negatywny, zaburzający kalendarz polityczny Polski. Z punktu widzenia Kaczyńskiego to czynnik pozytywny, istne zrządzenie losu. Dzięki niemu można sięgnąć po metody, które w innych okolicznościach doprowadziłyby do masowych protestów. Gdyby prezes usiłował robić coś takiego w normalnych okolicznościach, opozycja zapewne wezwałaby ludzi do wyjścia na ulice. Dziś jednak koronawirus pozamykał ludzi w domach.

Nie zaprotestuje też Unia Europejska, która zajmuje się zdobywaniem maseczek i respiratorów oraz kremacją zmarłych. W ten oto sposób Kaczyński uwolnił się z pęt, które go dotąd kiełznały. „Ulica i zagranica” – ten czarny sen prezesa wreszcie dobiegł końca. A więc hulaj dusza, piekła nie ma.

Można by oczywiście zapytać: a po co w ogóle organizować jakieś wybory, choćby tak karykaturalne, jak te, które PiS chce przeprowadzić? Nie ma dobrej odpowiedzi na to pytanie. Po prostu dziś „wybory” stały się jednym z atrybutów państwa, jak hymn, flaga i granice. Odbywały się i w PRL, i w ZSRR, i w państwie Pinocheta, i w afrykańskich dyktaturach plemiennych, i w azjatyckich satrapiach. Będą się więc też odbywać w państewku Kaczyńskiego. Tyle że z prawdziwymi wyborami nie będą mieć nic wspólnego – raczej będą przypominać akt głosowania w komunizmie, gdzie poddani mogli wrzucić do urn kartki z nazwiskami nominatów rządzącej nomenklatury.

Oczywiście na dłuższą metę to, co robi dziś prezes PiS jest zabójcze dla Polski i nawet dla jego własnego obozu politycznego. Demokracja przedstawicielska jako system polityczny służy zmniejszaniu napięć – władza posiadająca legitymację pochodzącą z wyborów mniej jest zagrożona niekontrolowanym wybuchem społecznym, co zwłaszcza dziś, w przededniu masowych bankructw, zwolnień z pracy i cięć w sferze socjalnej wydaje się szczególnie ważne. Jednak najwyraźniej nie dla Kaczyńskiego.

 

Demokratyczna rywalizacja pozwala też na konkurowanie w sferze programowej i personalnej, pomagając wyłonić ludzi najbardziej kompetentnych i mających najlepsze pomysły – to argument szczególnie ważny w obliczu nadciągającego kryzysu. Jednak i to dla Kaczyńskiego nie ma żadnego znaczenia. Dla niego w doborze ludzi liczy się tylko jedno kryterium – posłuszeństwo. Interes Polski? A co takiego?

Dziennikarz Cezary Łazarewicz w jednym z komentarzy na Facebooku napisał: „Ze dwadzieścia lat temu robiłem wywiad z Andrzejem Anuszem, który wydał książkę o Porozumieniu Centrum, w którym działał. Był blisko, bardzo blisko [prezesa], choć nie najbliżej. I on mi wtedy powiedział zdanie, o którym wciąż myślę: że Kaczyński jest gotów spalić Polskę, by zdobyć władzę”.

Wojciech Maziarski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
25 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Rafał P
Rafał P
4 kwietnia 2020 19:17

Jedyną nadzieją jest to, że kaczor sam może trafić do urny. A gdyby ktoś mu w tym pomógł, zostalby ogłoszony bohaterem narodowym.

Andrzej
Andrzej
4 kwietnia 2020 22:00
Reply to  Rafał P

Niedługo w Polsce będzie dużo ludzi, którzy stracą wszystko, a jedyne co im pozostanie to nienawiść do rządu.
Ludzie, którzy nie mają już nic do stracenia, mogą postępować irracjonalnie, a to może skutkować pragnieniem pozbawienia rządzących tego, co mają cennego, np. zdrowia i życia.
Chyba Kaczor ma tego świadomość…

smętek
smętek
5 kwietnia 2020 12:25
Reply to  Andrzej

Acan o czym, za ile i do kogo, a?

Zbyszek
Zbyszek
5 kwietnia 2020 07:36
Reply to  Rafał P

Jesteś prowokatorem, czy idiotą? Zjeżdżaj stąd trollu.

smętek
smętek
5 kwietnia 2020 12:23
Reply to  Rafał P

Prowde prawicie Panocku!

ech
ech
5 kwietnia 2020 13:00
Reply to  Rafał P

Tak! Brylant narodowy TW”Balbina” odrazu na Wawel!

Andrzej
Andrzej
4 kwietnia 2020 19:37

Zasada z poprzedniego stanu wyjątkowego (wojennego): nie wolno podpisywać żadnych oświadczeń.

Zbyszek
Zbyszek
4 kwietnia 2020 20:45

No ale to nazwisko. No Hitleryzm, Stalinizm…To jakoś brzmi. A kaczyzm? Kaczysci czy kaczoryści? A moze kaczory? Jak będą się nazywali siepacze?

smętek
smętek
5 kwietnia 2020 12:27
Reply to  Zbyszek

Żołnierze Słońca Narodu.

greg
greg
4 kwietnia 2020 21:10

Zamach stanu Kaczyńskiego ? Czyj ?
(a) bochater (ch jest jak najbardziej właściwe) stanu wojennego,
(b) ,otoczony osobnikami takimi jak p. Basia, Kujda, Kryże, Jasiński, Piotrowicz, Macierewicz, Morawiecki (p. Piątek publikuje i co i nic), itp.,
(c) cała partia się go słucha na klęczkach – jest to możliwe tylko na jeden sposób, bo na pierwszy rzut oka geniusz toto nie jest,
(d) ochrona jakby był pierwszym sekretarzem (któremu normalnemu politykowi by to przyszło do głowy – biedny zabójca tak go chciał zabić, że aż się pomlylił),
(e) władzę zdobył propagując z pomocą przyjaciół nagrane ośmiorniczki i pojedynczy wypadek lotniczy,
(f) I toto robi samodzielnie zamach stanu ? Bez żartów..,

Lech
Lech
4 kwietnia 2020 22:03

Takie zdanie miał o bliźniakach ich ojciec! Dziwię się, że my Polacy dajemy się wciągać w grę tego popaprańca. Właściwie wszystkie ograniczenia praw wprowadzone ostatnio nie są zgodne z konstytucją. Podstawą byłoby wprowadzenie stanu wyjątkowego bądź klęski żywiołowej. Więc jeśli wychodzisz z domu to nie musisz się nikomu tłumaczyć z jakiego powodu. A w sądzie nieprzychylnym pisiorom spokojnie wygrasz. Ja osobiście jeśli stosuję ograniczenia , to robię to w trosce o swoich bliskich, sąsiadów i znajomych. Dyrektywy pajaców z pisu mam w d…pie. Nawet za prl-u działano profesjonalnie ( czarna ospa we Wrocławiu w roku 63. Myślę, że parcie do wyborów związane jest z przywilejem prezydenta do ułaskawień bandytów z pis.

Jacek Doliński
Jacek Doliński
4 kwietnia 2020 22:29

Najgorsze jest to, że opozycja nie ma w sprawie wyborów dobrego ruchu. Nawet przy 5-procentowej frekwencji, jeżeli ponad połowa policzonych głosów będzie miała krzyżyk przy nazwisku Duda, to on wygra. Więc bojkot wyborów przez zwolenników opozycji w istocie służy Kaczyńskiemu. Bałagan i niedopracowane procedury głosowania korespondencyjnego dla seniorów i wyborców poddanych kwarantannie, organizowanego ad-hoc, umożliwią dodanie co najmniej kilkuset tysięcy „korespondencyjnych” głosów na Dudę, pochodzących prosto z drukarni MSW! Wymiana szefa Poczty Polskiej na jeszcze bardziej zaufanego – to daje do myślenia.
Nie ma co liczyć na to, że obsadzona przez PiS nowa Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego uwzględni protesty opozycji i indywidualnych wyborców i unieważni wybór Dudy ze względu na okoliczności wyborów.
Czyżby więc jedyną nadzieją na pokonanie PiSiego nowotworu wyniszczającego organizm państwa był koronawirus? Jako że Kaczyński lekceważy obowiązujące zakazy zebrań.

Zwinka
Zwinka
5 kwietnia 2020 01:50

Rzadki to przypadek, aby w jednym „bycie” zaistniało tyle paskudnych cech na raz.

aleksander
aleksander
5 kwietnia 2020 07:04

Od kilku ostatnich lat zostaliśmy bardzo mocno podzieleni,prawie każdy ma w rodzinie lub wśród znajomych kogoś z kim absolutnie nie potrafi się zgodzić.. Doprowadziło do tej sytuacji Prawo i Sprawiedliwość poprzez korupcję polityczną, ,W wielu umysłach zasiali wiarę w nieomylność „Emerytowanego Zbawcy Narodu”,naiwną wiarę że te wszystkie „prezenty”będą zawsze i ze ONE SIĘ PO PROSTU NALEŻĄ….Myślę że może podobne jest to trochę do uwiedzenia w latach trzydziestych narodu niemieckiego przez Adolfa Hitlera..Ale już wybuchła wojna,cicha ,bez jednego wystrzału,straszna,bo wróg niewidzialny….jeszcze trwa rok 39 i 40 , ale za chwilę będzie STALINGRAD bardzo zimny prysznic dla wierzących w sile JEDYNEJ SŁUSZNEJ PARTII .

Krzysztof
Krzysztof
5 kwietnia 2020 08:47

Czas wyjść na ulice. Zakaz zgromadzeń? To trzeba wyjechać samochodami. Dlaczego jeszcze żadna organizacja na to nie wpadła

Maciek123454321
Maciek123454321
5 kwietnia 2020 12:05
Reply to  Krzysztof

No tak, ale z samochodu, drogi kolego, nie wywleczesz za kark bandytów z sejmu. Ja mam lepszy pomysł. Przyjechać w sto samochodów pod willę Karalucha i zacząć trąbić. Żeby skurwiel nie mógł zasnąć. Akcja rotacyjna między drugą a czwartą w nocy.

Bart
Bart
5 kwietnia 2020 09:36

Duda będzie pierwszym w dziejach EU prezydentem, który nie będzie uznawany za granicą.
A dyktatura Kaczyńskiego skończy się jak wiele innych tego typu akcji – kulą w czaszkach głównego prowodyra jego najważniejszych współpracowników. Po drodze będzie wiele ludzkich nieszcześć, żadna dyktatura nie jest w stanie funkcjonować bez stosowania przemocy. Na polski odpowiednik procesu norymberskiego, w którym sądzeni będą najważniejsi pisowscy, być może tymczasowo przywrócony zostanie główny wymiar kary.

Maciek123454321
Maciek123454321
5 kwietnia 2020 12:17
Reply to  Bart

Równie mocno, jak Ty, nienawidzę pisiorów – uważam ich za późnych wnuków nazistów. Wydaje mi się jednak, że czasy strzelania w tył głowy czy też wieszania skończyły się. Nie nawołujmy do linczu. Jakiś czas temu rzuciłem tutaj hasło – infamia obywatelska. Myślę, że to już działa. Dziad żoliborski nie śmie się już pojawić dożywotnio na ulicach Warszawy. Nie wyobrażam sobie, żeby mógł dokądkolwiek pójść nie będąc oplutym i znieważonym. Stąd tabun ochroniarzy, spośród nich ktoś prędzej czy później poczęstuje Karalucha koronawirusem. A Karaluch jest w grupie ryzyka. A niezależnie od tego, on sam już wie, że przegrał. Stąd ten ośli upór o wybory. On już wie, że tylko tak może utrzymać władzę. Gospodarka się wali, bezrobocie leci w górę, ludziom zagląda w oczy nędza, jakiej nie pamiętają z całego swojego życia. To bardziej przeraża, niż epidemia. Może Cię trochę pocieszę – według mnie (to moje głębokie przekonanie) – Karaluch popełni samobójstwo. Może nawet niedługo… A może wirus go załatwi?…. bądźmy optymistami i z całego serca życzmy temu panu szybkiego złapania tego syfa.

Bart
Bart
6 kwietnia 2020 07:29

Maciek, dziękuję za Twoją wypowiedź, Chciałem powiedzieć tylko, że absolutnie nie nawołuję do linczu, po prostu boję się, że pisowska dyktatura nie cofnie się przed użyciem przemocy, a to oznacza, że potem już wszystko się może zdarzyć. Wydaje mi się, że dla ludzi takich jak czołowi pisowcy, ludzkie życie nie ma żadnego znaczenia.

Maciek123454321
Maciek123454321
6 kwietnia 2020 10:23
Reply to  Bart

Owszem, oni mają nas w dupie, zawsze mieli zresztą. Na szczęście są to tchórze, więc nie mam wrażenia, że uciekną się do przemocy. Gdyby było inaczej, zrobiliby to już dawno temu. Nie, oni wtedy uciekną. Będą szukać dalekich krajów, z którymi Polska nie ma umowy o ekstradycji. Tak więc możesz spać spokojnie. A infamia obywatelska naprawdę działa. Oni doskonale wiedzą, że ludzie głosują na nich tylko ze względu na kasę. To podłe, ale jaki naród polski jest, każdy widzi. Nie ma kasy, nie ma PiS-u. Właśnie to zaczęliśmy oglądać. Nie wiem, jak gdzie indziej, ale Warszawa nienawidzi PiS-u jak zarazy.

janusz
janusz
6 kwietnia 2020 10:47

w latach 80 tez nie można było wyjść na ulice a jednak wyszliśmy !!!!!!!

gustaw
gustaw
6 kwietnia 2020 14:39

„Kaczyński jest gotów spalić Polskę, by zdobyć władzę” i robi to konsekwentnie.
Instytut Kocha publikuje dzisiaj (06/04/2020) Liczba zakażonych w Niemczech 95 391, Liczba zgonów 1434. Umieralność w stosunku do zakażonych w procentach – wynosi w Niemczech 1,50%. Dla porównania Polska 4200/96 ma 2,28% zmarłych w stosunku do zakażonych. Oznacza to tylko, że w Niemczech robi się szerzej testy, bez względu na symptomy. Niemcy testują dziennie 13 tyś. obywateli, Polska 1900. Ta różnica pokazuje przyczynę 17% zachorowalności personelu medycznego w Polsce. Inne dane statystyczne- 50 % zakażonych przechodzi tą chorobę bezobjawowo, wytwarzając w sposób naturalny przeciwciała. W okresie inkubacji są jednak roznosicielami wirusa.

gustaw
gustaw
6 kwietnia 2020 17:55

Wygląda na to, że Prezes zamachnął się na siebie samego.

RaffZ
RaffZ
23 kwietnia 2020 00:50

Witam, chciałbym zauważyć iż „Prezes” Kaczyński to niezmiernie inteligentny człowiek mimo wielu zarzutów które mu się stawia.. Moim zdaniem póki On jako „naczelny wódz” zawiadamia bandą PIS jest szansa temu w ukierunkowany sposób przeciw działać oraz istnieją możliwość jakiegokolwiek spekulowania nad jego postępowaniem w kreowaniu polityki państwa Polskiego w bardziej precyzyjny i trafny sposób
. Społeczeństwo zdaje sobie sprawie co do pozycji Prezesa Jarosława Kaczyńskiego w zarządzaniu polityka państwa Polskiego, niezmiernie istotny jest stan w którym można śmiało zatwierdzić, iż upodobania polityczne co do wydania takiego osądu schodzą na drugi plan. W tym momencie swoją uwagę można skupić na narracji Pana Prezesa dlatego w mniejszym lub większym stopniu jesteśmy wstanie przewidywać działania i przyszłe założenia. Warto wiec postawić hipotezę w której kluczowe stanie się uzyskanie odpowiedzi na pytanie „Co stanie się, gdy ”ów” Prezesa zabraknie ?? Jak to wpłynie na obóz rządzący? Jaki nastąpi podział?, czyje interesy staną się ważniejszy? i kto będzie się czym dzielił. Ja zakładam ze J.K na tą chwile nie dzieli się nadmiernie pieniędzmi i możliwościami, w moim odczuciu samolubny zysk i korzyści to jego któryś tam priorytet z kolei. Władza prezesa w moim odczuciu oparta jest od magiczne papierki z wcześniejszego ustroju oraz co komu może nimi odebrać. Staż pracy i koneksje nawiązane w wyżej wspomnianym okresie tylko mu to ułatwiają. Zatem do sedna: co stanie się, gdy obecna władza, bądź co bądź Jednostki pod osobą J.K przeminie i obóz rządzący zostanie podzielony?? Przede wszystkim :
– w kontekście objęcia władzy(powtórka z rozrywki PO jak nie Schetyna to Kopacz ,a winna według opozycji i narodu i tak Tuska). W moim odczuciu po śmierci Jara należy się spodziewać narracji, iż to On winny wszystkiemu złemu mimo, że miał szczere I dobre chęci( czyt. Męczennik, Patriota). Drugi punkt to:
– Jak długo niestabilna sytuacja będzie trwać;
-Czyim interesom przysłuży się wyżej wspomniana sytuacja.
Zostawiam Tobie czytelniku parę myślników, abyś mógł po krótkiej analizie przedstawić własne przemyślenia wynikające ze nieuchronnej abdykacji „Pana Prezesa” w przeciągu najbliższych paru lat.
Ważne!!! Nie ograniczaj się tylko do negatywnych.(na szybko po samej „abdykacji” na suwa się wielki pozytywy).




marek
marek
19 listopada 2020 00:26

gonić dziadka .